Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy są tu kobiety które są z mężem tylko ze względu na dzieci?

Polecane posty

Gość gość

Jesteśmy razem 14 lat prowadzimy oddzielne życie bardziej jak wspollokatorzy niż małżeństwo. Każdy ma swoje sprawy, hobby,znajomych czasem jest seks dla rozładowania i to tyle. Jesteśmy ze sobą że względu na dzieci,wspólny dom i kredyt. Czasem chciałabym być kochana.... Ale to tyllo marzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie. Nie bylabym taka glupia. Po co byloby mi takie zycie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Współczuję takiego życia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
większość mężatek takie właśnie ma życie, nie przejmuj się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie Ty jedyna .. duzo osob tak ma tylko sie do tego nie przyznaje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzisiaj trudno o dobre małżeństwo. Dużo jest takich jak twoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zawsze da się rozpalić na nowo uczucie. Pokombinuj trochę zrób się tajemnicza, dużo milcz i stan się inna dla niego. To pomaga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiecie najśmieszniejsze jest to że kiedyś byliśmy w sobie tak zakochani że nie wyobrazalam sobie życia z nikim innym. Niestety człowiek zakochany widzi przez różowe okulary,do tego życie zmienia człowieka Jesteśmy jak ogień i woda wogole do siebie nie pasujem, może w sprawach lozkowych zawsze było ok ale w kwestiach życiowych i na płaszczyźnie dogadania się ze sobą to dramat Jedyne co nam się udało to dwójka dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja nie wiem... pewnie, że gdyby magia narzeczenstwa miała trwać przez całe życie byłoby piękniej, ale skoro jest partnerstwo, seks, wspólny dom i dzieci to już jest na czym budować resztę. Jeżeli chcesz coś zmienić to rozmawiaj z mężem, malymi krokami zmieniaj. U mnie bylo podobnie, ale ja postanowiłam to zmienić i jak Syzyf tocze ten głaz a jak już jest super to nagle leci mi z rąk... o małżeństwo trzeba ciągle dbać, pielęgnować, z obu stron oczywiście. U nas też trochę na opak, ale jakoś się kręci. Nie ma ideałów, nie wierzę, że po kilkunastu latach małżeństwa gdzieś udało się przeżyć bez kryzysu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie podobnie. Dla mnie jest to naprawde wygodna opcja, juz wyroslam z porywow serca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja wzion bym kija i walił w pnioki ile wlezie taką żonę co udaje paniusię i wiecznie marudzi. Bzienaś slub to zamknij paszczę bo ci najszczę. A jak bydzie jeszcze mordziale otwierać to trza zasadzić liścia albo złapać za hery i zjechać na minus 1, czyli złapać za włosy i czoło na dywan. Pojeździ czołem po dywanie parę okrążeni po pokoju to jej się odwidzi krakania. Straszna mnie qarwica bierze jak czytam takie teksty paniusiek. Dobrze, że swoją żonę ułożyłem jak należy i chodzi jak pies przy lewej nodze. Ma być wyprane, wyprasowane, ugotowane i wysprzątane - proste czynności nic więcej. Od czasu do czasu spuścić parę z gwinta i finito. Rozumiemy się?! Bo jak się będziemy rozumieć to będzie dobrze - jak nie będziemy się rozumieć to nie będzie dobrze, a nawet boleśnie. Mi zależy żeby było miło a nie puszczać brzydkie bąki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cóż mam podobnie może gorzej brak seksu. Łączy nas kredyt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj znam taka parę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja się dziwię, jak to czytam.. My jeatesmy ze soba ppnad 9 lat, po slubie 5. Może to nie dużo, ale tez mamy kredyt i dziecko.. Moze macie zbyt "łatwo", wspolne problemy nieraz poddaja ludzi probie i gdy razem je przetrwają to na prawdę dużo zmienia. Miłość to nie porywy serca, mylisz to z zakochaniem. Miłość to dobro, ciepło, troska o najbliższa osobę. Jezeli zyjecie obok siebie to po co tak "tracić" czas. Życie jest jedno..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zakochanie i pożądania szybko mija a pozostaje proza życia.Nie wszystkie pary to wytrzymują inne żyją obok siebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też tak żyjemy. U nas różnica polega na tym że mąż nie odchodzi ze względu na syna. Oprócz niego nie łączy nas nic jego zdaniem. Nie ma seksu, nie ma kredytów. Została tylko moja miłość do niego no i może jego przyzwyczajenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko proza życia o małżeństwo trzeba dbać łączą wspólne pasję i zainteresowania czas spędzony razem Ogień z biegiem lat wypala się Można go wzniecic gdy obie strony wloza w to wysiłek.Dzisiaj ludzie porostu się rozstaja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja wybrałam sobie faceta źle i może nawet w ramach buntu, gdy byłam młoda i głupia i nic jeszcze nie wiedziałam o życiu. Nie wiedziałam jak powinna wyglądać miłość. Zbudowałam coś na idiotycznych gumowych fundamentach. Teraz żyje od wielu, wielu lat ze świadomością zniszczonego, zmarnowanego życia. I że mam dziecko z niewłaściwym człowiekiem. Nowego życia już sobie nie zbuduję. Straciłam swoją urodę, straciłam swoją młodość, straciłam też naiwność i otwartość na ludzi. Straciłam bezpowrotnie. A teraz będzie już tylko gorzej, bo każdy dzień, tydzień, rok ucieka tak szybko jakbym przemieszczała się w jakiejś superszybkiej rakiecie. I nawet ledwie nadążam za dniem codziennym, z tymi obowiązkami, domem i dzieckiem, a gdzie tam myśleć o sobie. To tylko w nocy przed zaśnięciem o ile nie padne wcześniej ze zmęczenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do 12:38 bardzo smutne co napisałaś:( ile masz lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moi rodzice tak żyli jak byliśmy dziećmi. Niby się ukrywali, ale każdy miał swoje życie i swoje sprawy. Zmieniło się to w wieku nastoletni, coraz częściej byli bez nas, a jak w wieku 16-18l poszliśmy na stancje z bratem to się takie gołąbki zrobiły z nich ze szok. Teraz jesteśmy po 30 a nasi rodzice mają 55-60l i powiem Ci ze miłość pierwsza klasa, sporo osób mówi ze tak kochających małżeństw się nie widuje. Jeżdżą dużo na wakacje, stali się spontaniczni i maja wspólne hobby...kajaki, szok. Także jak masz chęć to poczekaj, aż dzieci będą starsze i spróbujcie się odnaleźć. Ja mam męża i dziecko, planujemy więcej i wiem ze jak będzie idź nami średnio to przeczekamy to.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty z 20:51 albo ta twoja baba głupia ze z tobą jest albo czeka żeby wychować dzieci i kopnąć Cię w zad. To ma być normalne małżeństwo? Masz się czym pochwalić żeś tyran i babski bokser. Takich jak ty powinno się trzymać w izolacji od ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:46 37

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i przez to nie mamy dzieci, spędzamy czas tylko i wyłącznie ze sobą, a tak dzieci zabierają czas i pieniądze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak dzieci są w małżeństwie to się psuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×