Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy powinna odwołać ślub i odejść.

Polecane posty

Gość gość

Cześć, ja z pytaniem jak w temacie, pewnie powiecie że tak! I powiem wam, że sama do tego powoli dojrzewan, ale może po prostu chce się wygadac, a nie mam komu... Jestem 7.5 roku w związku, jesteśmy zaręczeni i w lipcu 2018 mamy ślub. Wszystko fajnie brzmi, prawda? No właśnie nie do końca. Schody się zaczynają kiedy w życie wchodzą ważne sprawy. Mam wrażenie że on zwyczajnie na mnie w d***e, podczas kłótni potrafi mi powiedzieć wszystko nawet "spier. Szmatm" dodam, że jest kierowca ciężar. I wraca do domu tylko na week. Widzimy się kilka godz. W tygodniu, i jak powiem mu ze nie mam siły na takie życie, że bym zwyczajnie chciała mieć go częściej obok siebie, jest zły jak osa że tak mówię, teraz byliśmy tydzień na wakacjac.. Ja cieszyłam się jak dziecko, i gdybym mogła wstrzymała bym czas, a on? Od środy twierdził.. Ze juz by chciał iść do pracy. Dodam, że kiedy wypije za dużo na jakiejś rodzinnej imprezie, potrafi urządzić KAŻDEMU mega awanturę, przez to już żeśmy przełożyłi ślub, bo po jednej z akcji było mu wstyd spojrzeć rodzinie w oczy. Zgodziłam się. Planowaliśmy kupić od dziadka działkę pod budowę w pięknej okolicy, zrezygnowalismy bo dobrze wiem, że w życiu by nie chciał mieszkać tam gdzie ja bym chciała. Teraz znalazł ofertę maleńkiegm domku, co prawda nowy, ale to tylko 63 metry i prawie 100.000 ok, wiadomo on w swojej pracy odkłada znacznie więcej niż ja, ale ja też sumiennie odklAdam i rezygnuje z wielu rzeczy żeby na budowę było więcej, wczoraj wys. Mi link do ogłoszenia, powiedziałam że nie podoba mi się ten dom, a on dzisiaj mi oznajmił że w weekend z ojcem jedzie ten dom oglądać, i jeśli będzie ok to go bierze. No super! A gdzie ja? To chyba że mną powinien podejmować tak ważne decyzję nie z ojcem! Dodam, że nie mogę mieć gorszego dnia. Nie mogę zwrócić mu uwagi, nie mogę skrytykowac. Na dobrą sprawę nie mogę nic. A on regularnie zostawię mnie KILKA razy w miesiącu, po czym wraca i przeprasza że to było w nerwach. Zaangażowałam się! Na prawdę go kocham! I nie wyobrażam sobie życia bez niego. Ale wiem że mnie rani i krzywdzi tym traktowaniem. Nie wiem jak mam odejść, jak o nim zapomnieć jak zmienić swoje życie. Mam wrażenie że bez niego nie dam rady. To jest jakieś chore uzależnienie... Nie mam znajomych, nie mam przyjaciółek! Mam tylko jego, zostanę zupełnie sama. Jak ja mam dać sobie radę jak mam zmienić swoje życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przepraszam was za tak długi poemat.. Ale nie dało się krócej. To i tak jest tylko część tego, co bym chciała powiedzieć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to twoj problem ja mam 30 lat i stwierdzono u mnie f60 jak chcesz to odwoluj nie to nie narzekasz a masz narzeczonego a ja nikogo i co

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A to, że mieć narzeczonego to nie wszystko. Mieć kogoś kto będzie cię kochać, i troszczyć się o ciebie to jest coś! Takie jest moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wiem ja nie mam nikogo i jakos zyje z roku na rok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z tym, że bycie samotnym to nic fajnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak bedziesz mężatka to bedzie identycznie lub gorzej, żyjesz z nim i tak bedzie zawsze. Sama boisz sie samotności a nie boisz sie samotności w związku..zrobi ci dziecko i takie bedą zmiany.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja jestem samotna i w dodatku otyla jak tak dalej pojdzie to bulimia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hallo jest tu ktoś jeszcze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widzę że żadnej rady się nie doczytam. A szkoda, bo myślałam że będzie mi trochę lżej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zdecydowanie odejdź od niego! Przeczytaj to, co napisałaś, jakby dotyczyło twojej siostry. Co byś jej poradziła? Zresztą ty wiesz, że powinnaś odejść, ale problemem jest to, że boisz się być sama. Uwierz, nie będziesz sama, a bez niego na pewno będziesz szczęśliwsza. Odejdź póki nie jest za późno, bo zmarnujesz sobie życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak wiesz co? Gdzieś tam jestem świadoma tego że nie powinno tak być jak jest. Czasami czuje się wrakiem człowieka przez jego traktowanie. Nie potrafię się nawet cieszyć. Ale wiem, że jak odejdę będę czują się fatalnie! Strasznie. Już kiedyś przez miesiąc nie byliśmy razem, przez ten czas myślałam, że oszałeje. Boję się czuć znowu to samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakby facet nazwał mnie szmatą, wywaliłabym jego wszystkie rzeczy przez okno. A jestem mężatką z 10-letnim stażem. Dla ciebie to miłosc życia, dla mnie taki facet to dno, na którego brzydziłabym się splunąć. Widać, co dla jednego jest podłogą, dla innego sufitem. Tobie widać niewiele trzeba, żebyś była czyjąś kobietą. Byle prostaczek i burak już spełnia kryteria kandydata na męża. Skąd taka wielka miłość, to jedyny facet, który cię chciał czy co bo nie ogarniam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I jeszcze rozpacz po utracie, takiego wspaniałego faceta :D no rzeczywiscie, taki facet to marzenie każdej kobiety, tylko się pociąć. Ja tam nie wiem, zawsze uważałam, że wybór mężczyzny z którym się żyje i sypia dużo mówi o kobiecie, może autorka wcale lepsza nie jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kobieto, daj se z nim spokój lepiej nie bedzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość geduld
Jestes urodzona " NIEWOLNICA" Tragedia !!!! Opanuj sie kobito i zacznij zyc a nie zachowuj sie jak PIESEK.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest jakieś chore uzależnienie... - tak jak piszesz a ja dokończę od czego uzależnienie - od emocji, bez nich byś go nie kochała. Druga sprawa znamy tylko jedną stronę medalu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem tak . Z twojego opisu masz naprawdę gówniany związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No cóż, jak go tak kochasz to z nim bądź, ale nie oczekuj że się zmieni. Z całego twojego poematu wynika, że on ma swoje życie poza domem i tobą, a ty takiego życia nie masz tylko siedziałabyś jak kwoka na jajkach i czekała na ukochanego. I tak do emerytury będzie, a potem on sobie inne zajęcie poza domem znajdzie bo to widocznie taki typ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Odejdź póki czas, ten związek będzie dla ciebie cierpieniem , jeśli w nim zostaniesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×