Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Moja matka

Polecane posty

Gość gość

Witajcie. Czy Wy również macie nie dobre relacje z własnymi matkami? Mam 21 lat i studiuje w obcym mieście, lecz teraz są wakacje i kiedy lipiec jeszcze minął w bezkonfliktowej atmosferze, to z początkiem sierpnia jest masakra. Nie jest tylko tak w tym roku. Od zawsze mam trudne kontakty z matką (to jest ciągłe kłótnie, bezpodstawne oskarżenia, faworyzowanie starszego o 5 lat brata) mimo, że wychowywanie mnie jak zawsze twierdziła ona sama nie było trudne. Sama ona chyba mnie też nie lubi. Lepiej zwraca się do naszego psa. Mimo obrony ojca, ona tylko krzyczy i krzyczy. Nie jestem osobą leniwą, zawsze gotuje i porządnie sprzątam, sama nie raz mówi, że jak to dobrze, że ma mnie, że tyle jej pomagam. Zawsze tez dobrze się uczyłam, wybrałam kierunek inżynieryjny i ogólnie rzecz biorąc dobrze się prowadzę, nie imprezuję. A zaraz znowu krzyk. Nie rozumiem jej zachowania. Czy Wy też macie trudne kontakty z matkami? Może wiecie co im siedzi w głowie? Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem matką 24 letniej córki, nasze relacje są bardzo dobre, wie że zawsze może na mnie liczyć,nic jej nie narzucam sama dobrze wie że są pewne granice, nie nakazuje ani nie zakazuję. Jeśli to co piszesz jest prawdą to, zupełnie nie wiem o co chodzi twojej mamie, ja jestem dumna że mam mądrą córkę która pomaga mi kiedy tylko może, rozumiemy się doskonale. Może zamiast drzeć koty spróbuj z nią usiąść przy kawie i spokojnie porozmawiaj, powiedz jej co cię,,boli", matka jak wie co dręczy jej dziecko powinna wykazać się wyrozumiałościa i wspierać swoje dziecko. Ja zawsze stawiałam na rozmowy, dużo z córką rozmawiałam i tłumaczyłam, jak widać opłacało się to bardziej niż krzyki, kary, zakazy itd. Ja ci radzę porozmawiać na spokojnie i mam nadzieję że dojdziecie do porozumienia. Pozdrawiam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję za odpowiedź. Jestem osobiście osobą, która również stawia na dialog i rozmowę bo z doświadczenia wiem, że to jedyny mądry i racjonalny sposób. Codziennie właśnie, kiedy wiem, że mama siedzi i pije kawę przychodzę do niej. Lecz po 10 minutach ona sobie idzie a mi się robi przykro, że tak stawia sprawę. Przed innymi zgrywa miłą panią, dla mnie tylko taka jest. Od matury pracuje na swoje potrzeby w okresie wakacyjnym, rok temu byłam 2 miesiące za granicą (oczywiście w pracy) a w tym dałam się namówić na pozostanie w domu i pomocy w gospodarstwie. Teraz wiem, że to błąd. Z nią jedynie dogaduje się, kiedy jestem w domu maksymalnie tydzień a potem jadę do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co się tyczy faworyzowania brata- on ma już skończone studia, na swój wiek dobrze zarabia. Kiedy 3 lata temu miałam zaproszenie na ślub koleżanki, powiedziałam coś w stylu ,,dobrze, że będę miała pieniądze z malin,kupie sobie sukienkę''. Jej odpowiedź mnie zamurowała: ,,Nie dostaniesz ani złotówki, bo X trzeba to i to'' (X brat) a napomnę, że wtedy już miał pracę. Tak jest ciągle. Takich sytuacji przez całe życie mam miliard. Nie mogę się cieszyć życiem w pełni, zawsze mam z tyłu głowy ją, wrzeszczącą na mnie. Nigdy nie miała ze mną problemów wychowawczych. Od imprez wolałam książki. Mam jednego faceta (teraz już narzeczonego) od 16 roku życia. Nigdy nie bałam się wywiadówek. Teraz jednak często płaczę przez jej zachowanie i uważam , że to nie sprawiedliwe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To wykorzystaj te 10 minut i powiedz jej co ci leży na sercu, wyrzuć z siebie te żale które nosisz w sercu, Tobie ulźy a matce może otworzy oczy. Powiedz jej żeby była z Tobą szczera i powiedziała o co jej chodzi, Ja bym była dumna z takiej córki, ze swojej córki też jestem dumna. Żal mi ciebie, naprawdę. Zasługujesz na miłość i szacunek od matki, dobrze że choć w tacie masz oparcie, rozmawiaj z nim, może jemu uda się wpłynąć na matkę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję za radę, lecz wiem, że to nie przyniesie efektu. Nie raz próbuje jej uświadomić, że tylko mnie krytykuje. Ona chyba tego nie chce widzieć. Zawsze taka była, nigdy nie powiedziała, że kocha czy przytuliła. Boję się jednak, że w przyszłości kiedy będę miała swoje dzieci, nasze relacje będą podobne. W stosunku do narzeczonego, również często zachowuje się nerwowo, kiedy jestem przez nią wyprowadzona z równowagi, wiem, że to nie zdrowe. Bardzo dziękuję za pocieszenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trochę dystansu nabierz do tej sytuacji, przestań się tak przejmować bo nie wyjdzie Ci to na dobre, nie skupiaj się na matce, masz ojca i narzeczonego, to im powinnaś poświęcić uwagę. Wyluzuj się trochę, zmień tok myślenia a zobaczysz że nie jest tak źle, zacznij olewać pewne rzeczy które Cię nurtują,wrzuć na luz to i Tobie będzie lżej i twoje samopoczucie będzie dużo lepsze. Nie przejmuj się czymś czego nie możesz zmienić, skup się na tych osobach na które możesz liczyć, resztę poprostu olej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mama cie nie lubi autorko, przewaznie matki nie lubia córek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mimo woli cie nie lubi, mam to samo, mama mnie nie lubi, za bratem jest bardzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam córkę 12-letnią, nie mam z nią większych problemów wychowawczych, ale wiem, że stać ją na więcej jeśli chodzi o naukę. To co mnie w niej denerwuje, to fiu bździu w głowie. Ona czasami coś takiego sobie wymyśli że ręce opadają, w dodatku musi to być natychmiast ona już idzie, już kupuje, już potrzebne na już teraz natychmiast a jak nie to foch :) No na to się można zdenerwować:) Natomiast twoja mama, ma jakiś patologiczny problem jeśli chodzi o Ciebie. Może to siedzi w jej wnętrzu a zapoczątkowane było w czasie ciąży i twojego wczesnego dzieciństwa. Może jest zazdrosna o twojego ojca, może Tobie dawał więcej czułości niż jej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nigdy nie miałam w głowie fiu bździu, raczej jestem osobą stateczną i uporządkowaną. Właśnie zastawia mnie za co własna matka może mnie nie lubić. Rozumiem, jakbym była rozpieszczonym dzieckiem, nie wiem, gdybym brała narkotyki, traciła fortunę pieniędzy na głupoty, cokolwiek patologicznego. Nie ma ludzi bez wad, to oczywiste. Zawsze staram się żyć zgodnie z własnymi przekonaniami i sumieniem, nie podążam ślepo za modami, ludzie mówią, że ,,mam swój rozum i łeb na karku''. Nie mam pojęcia jak mam jej dogodzić. Co do kwestii mego ojca, nie przypominam sobie, aby całe uczucie przelewał na mnie, sądzę że jest rodzicem o zdrowym rozsądku, nie faworyzującym dzieci jak matka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×