Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zranionajaaaa

pomocy :(((((

Polecane posty

Gość zranionajaaaa

2 miesiace temu zostawil mnie narzeczony........... po 4 latach... mamy dziecko. Odszedl, wyjechal, nie ma go. Na poczatku go przepraszalam, prosilam zeby sie zastanowil ale byl nieugiety, niedawno powiedzial ze mnie juz nie kocha. Ze nie czuje tego co kiedys :(:(:(:(:(:( tydzien przed rozstaniem bylismy na kolacji, dostalam od niego bransoletke, powiedzial ze mnie kocha nad zycie... mielismy w zwiazku wiele problemow. Klocilismy sie ale zawsze obravcalismy to w zart i predzej czy pozniej znow bylo dobrze. On duzo pracowal, chyba byl przemeczony, mielismy duzo problemow, 5 miesiacy temu wydarzyla sie tragedia rodzinna..zmarl ktos mu bliski. On nic mi nie mowil ja go wspieralam jak moglam, on viagle mowil ze wszystko wporzadku jest i nie moglby zyc z kims innym (to wyszlo w luznej rozmowie o nas, o slubie, itp) jednak nagle.. uznal, ze on nie moze, ze tak bedzie lepiej, ze nie wie co sie dzieje ale nie moze juz ze mna byc. Najpierw mowil ze zobaczymy jak nam bedzie osobno, ze moze nie bedziemy sie tak klocic a pozniej nie kochaam Cie.... ostatnio napisal ze jest mu okropnie zle bo kocha dziecko. Ale nie ma z nim kontaktu, nie pyta o nie i nie przychodzil ostatnio w ogole. zabral wszystkie WSZYSTKIE swoje rzeczy i koniec.. ja jestem wrakiem, od 3 dni sie nie odzywam do niego... moze dac mu czas? dac mu zatrsknic, przemyslec... do tej pory kontakt byl ciagly con nie jest na mnie zly ani nic rozmawia ze mna spokojnie, czule.. zawsze dobieral telefony zawsze odpisywal. Ale ciagle NIE WROCIMY DO SIEBIE. Naprawde nie daje rady to byla czysta milosc, taka na 100% on mowil ze jestem wyjatkowa, ze taka kobiete ciezko teraz znalezc, ze nie jestem sztuczna, ciagle mi prawil komplementy, ciagle dbal zeby niczego nam nie brakowalo. Teraz zostawil nas samych a z tego co wiem to sie bawi calkiem niezle i nie mysli nawet zeby sie odezwac...co on potrzebuje sie wyszalec?? czy jak :(:( czy on wroci?? czy to juz koniec.. ja nie daje rady psychicznie jestem wrakiem a musze byc silna dla dziecka!! :(:(od 3 dni zero kontaktu ale mysle, ze jemu to na reke nawet i niedlugo o nas zapomni :(:(:(:(:(((((((((((((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pomocyyyyy ktos mial podobne doswiadczeniaa????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
prosze was.. ja nie wiem jak zyc.. myslalam, ze sie pozbieram a tu juz 2 miesiace...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakie to typowo polskie. On potrzebuje się wyszaleć, a kobieta musi być odpowiedzialna. Zostaw dziecko i zacznij się bawić. Mały najwyżej umrze z głodu. Brzmi strasznie prawda? Ale Twój facet tak zrobił. Ma w d***e swoje dziecko. Tylko mi nie pisz, że wie, że maluch ma dobrą opiekę. Gdyby kobiety były takimi egoistkami to kto wychowywałby te wszystkie dzieci? Straszne jest to, że próbujesz go zrozumieć. Facet, który ma dziecko nie może żyć jak singiel.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×