Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jak pokochac wlasne dziecko?

Polecane posty

Gość gość

Jak pokochac wlasne dziecko? Nigdy nie chcialam miec dzieci. Nie lubie ich po prostu. I nagle 2 kreski na teście... Chyba najgorsze co moglo sie zdarzyc... Chcialam usunąć. Niestety jedyna osoba, ktora mogla zalatwic tabletki byla za granicą. Zabieg usuniecia? Nie widzialam gdzie, co i jak. Mialam trudne dzieciństwo ojciec alkoholik, dziadek tyran, chyba depresja, chociaz nie bylam u specjalisty, wiec tylko sie domyslam. Gdy juz prawie wyszlam z dolka -2 kreski na tescie... Ciążę przeszlam bez zadnych komplikacji. Cala przeplakalam. Teraz zreszta tez placze. Placze i żałuje. Nadszedl dzien porodu. Cesarskie ciecie, bo mala zaczela tracic tetno. Polozyli mi ja na brzuchu, jedyne co myslalam to "wiec tak wyglada dopiero urodzone dziecko". Zadnych uczuc. Dzis mija 7.5 miesiaca od porodu. Od dnia, w ktorym zobaczylam dwie kreski do dzis nie bylo ani dnia zebym nie zalowala tej okropnej wpadki. Codziennie zaluje. Do corki nie czuje nic. Tylko zlosc za zycie, ktore mi "odebrala". Moj maz, wtedy chlopak mowil mi, ze moglibysny usunac gdybym miala 16 lat (gdy zaszlam mialam 20), a teraz damy sobie rade, RAZEM wychowamy to dziecko. No wiec trudno, skoro nie da sie usunac... Myslalam o oddaniu do adopcji, ale maz powiedzial ze jego dziwcka nikt obcy nie bedzie wycjowywal i skoro ja nie chce to on sam wychowa, rodzice mu pomoga. No i poczulam sie jak wyrodna matka i zgodzilam sie, ze RAZEM wychowamy to dziecko. No i szybki slub, bo tak chciala tesciowa, a ze mielismy moeszkac u jego rodzicow to nie mialam njc do gadania. Minelo juz tyle czasu a ja wciaz zaluje. Nie mam juz nic, ani chęci do zycia, ani pasji, ani marzen. Nic. Maz tak mial mi pomagac a teraz co? Praca, polowania, strzelnica, jakies wyjazdy. Owszem pomagal przez pierwsze 2 tygodnie, bo ja po cc nie dawalam rady. I tyle. Posiedzi z dzieckiem 5 min dziennie i to wszystko. Opiekuje sie mala bo hmm tak trzeba, tak wypada? Ale nic do niej nie czuje. Jak zaczac cos czuc? Zebym ja chociaz lubila... Codziennie mysle, ze skoro nie moglam usunac, bo zyjemy w takim kraju jak zyjemy, to moglam chociaz oddac ja komus, kto by ja naprawde kochal i chcial. Teraz obie sie meczymy. Mam dosc jej płaczu, wstawania co chwile w nocy itp...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idz do psychologa, serio. duzo ludzi ma takie problemy i to im pomaga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przyjrzyj się zwierzętom,ptakom-zobacz jak one troskliwie opiekują się małymi "Ciążę przeszlam bez zadnych komplikacji. Cala przeplakalam. Teraz zreszta tez placze. Placze i żałuje. ' i takie zimne matki przechodzą ciążę bez problemów:a ja przez 1/2 ciąży ze szpitala do kliniki a potem ciężki,długi poród __bo chciałam mieć dziecko dziś jestem już babcią i kocham to moje dziecko jak zawsze,dziękuję Opatrznośći,że mam ją i mam także wnuki słyszałaś o depresji poporodowej? idź do psychologa żal mi twojego bezbronnego dzieciątka,ono na świat nie prosiło się___kochaj je,przytulaj bo jesteś matką/dziecko ma czuć się kochane /

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesteś DDA-dorosle dziecko alkoholika,wyprany mózg z uczuć seks ma konsekwencje,więc trzeba było o tym pamiętać przed ... a teraz ryczysz bo masz dziecko? wredne,samolubne babsko jak cie nie nauczono kochać,to pędź po pomoc bo zniszczysz to dziecko,nie zasługujesz na nie albo oddaj je mężowi i jego rodzicom zanim wyrządzisz mu krzywdę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×