Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Wulgaryzmy partnera

Polecane posty

Gość gość

Moj partner kiedy sie klocimy potrafi powiedzieć do mnke "zamknij pysk, ryj" itp. Nie pozostaje mu dluzna więc wyzywamy sie wzajemnie :/ mam dosc tej sytuacji, ze nie szanujemy sie... Próbowałam z nim rozmawiać ale zawsze kończy sie tak samo, zaczynam spokojnie ale jak on wybucha to mi puszczaja nerwy i tez go wyzywam. Czy taki związek ma w ogóle sens?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ten związek nabierze głębszego sensu jak zaczniecie sie trzaskać po ryjach. Teraz to taki tam...pseudo konkubinat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zerwij z nim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chora ta sytuacja...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Studzia
Cham

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam z moim to samo, tyle, że ja jeszcze chwilę próbuję spokojnie i mówię mu żeby się tak do mnie nie odnosił, kiedy dalej mnie wyzywa i prowokuje to też wybucham :/ to nie ma sensu... coraz częściej myślę, że powinnam od niego odejść

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam podobnie, jestem z rodziny gdzie ojciec alkoholik nie Szanowal nikogo, ja czułam się zawsze gorsza i mną nikt z normalnej rodziny się nie interesował, mimo że byłam spokojna i grzeczna, źle się czuję z tą patologia bo to nie jest normalne tak się wyzywać... Już nerwice mam. Odejdę od niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak mysle ze sporo jest takich przykladow az dziwne ze w jednej chwili jest wszystko ok opiekuje sie mna i jest do rany przyloz a wystarczy ze o cos sie posprzeczamy i nie waha sie powiedzieć przykrych slow... Najbardziej boli mnie ze juz mu ostatnio powiedzialam ze dla mnie to brak szacunku powiedział ze rozumie i popracuje nad soba i guzik:/ jak sie poklocimy mowi mi ze jak mi sie nie podoba to doe mogę wyprowadzić, a ja mu ze on moze i tak w kolko, tragedia to chyba nie ma sensu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×