Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy ma z was ktoś stary pięć kaflowy?

Polecane posty

Gość gość

Przyszło mi w takim palić ale nie wiem czy dobrze to robię . Rozpalam drewnem i tak palę około godziny a potem zasypuje węglem i jak się zrobi czerwony to zamykam drzwiczki i zakrecam. Czy te drzwiczki Górne mają być uchylone,zamkniete czy otwarte jak się pali jeszcze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Piec oczywiście miało byc .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jak paliłam to na początku (kiedy sie rozpalało), to przymykam górne, a dolne oczywiście były otwarte. Jak juz sie rozpaliło to zamykałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a wiesz że ja przeczytałam piec na początku dopiero potem spojrzałam na twój komentarz korektę :D tak czy siak nie wiem jak się pali poszukaj może filmików na youtube mi się podobają takie piecyki ale i tak ci współczuje bo pewnie mieszkanie z takim ogrzewaniem jest trudne i upierdliwe i rano można się przeziębić :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wcześniej mieszkaliśmy w domu z piecem co w piwnicy i jednak wolę te kaflowe :) tylko wydaje mi się że one się nie nagrzewają dostatecznie bo jak pamiętam u dziadków to nie można było podejść bliżej bo tak gorąco dawało. Teraz czeka mnie pierwsza zima w tym domu i właśnie boję się jak to będzie przy minusowych temp. bo na razie ranki nie są najgorsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kiedys paliłam w piecu i wiem że dolne nie wolno zamykać bo grozi to zaczadzecniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba nie można tak rozpalonego pieca zakręcać,bo może go rozerwać,to za duża temperatura!Kiedyś paliłam w takim i po rozpaleniu drewnem dokładało się węgla stopniowo i paliło się tak z godzinę lub dwie-bo piec był duży,kaflowy i póżniej jak już został tylko wypalony żar to dopiero się go zakręcało. Nie pal drewnem godzinę,bo to za długo i nie ma z tego dużego ciepła.A jak są mrozy to trzeba dłużej palić węglem niż 3 godziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zakrecam dopiero jak węgiel juz się tylko zarzy i nie ma płomienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×