Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Kłamstwa partnera

Polecane posty

Gość gość

Cześć. Macie jakies sposoby na kłamstwa u waszego mężczyzny? Nie mowię o okłamywaniu w ciężkich trudnych sytuacjach tylko o drobnych zupełnie niepotrzebnych sprawach. Mam taki problem ze jestem z chłopakiem od roku. Planujemy wspólne życie ostatnio mi sie oświadczył i pózniej myślimy o dziecku. On bardzo chce założyć rodzine. Wyjechał teraz za granice i generalnie wszystko jest okej poza jedną sprawą. Mowi mi ze idzie spac bo jest zmęczony. Ale w rezultacie idzie sobie zagrać na godzinę i dopiero spac. Okej wiem ze zawsze sie złoszczę jak gra bo zabiera mu to dużo czasu. Ale serio nie potrafi po prostu napisać idę grać nie złość sie. Owszem moze sie czuć przeze mnie kontrolowany bo mam jego hasła do każdego konta. Stad tez wiem kiedy co robi. Pisze do niego koleżanka ze urodziła dziecko on jej gratuluje ona co u niego jak tam w sumie taka krótka rozmowa i tyle. Ale jak zapytam czy ma jakies koleżanki albo czy pisał z kimś mowi ze nie. Boje sie bo jeśli chce ułożyć sobie z nim życie a on w takich kwestiach bedzie mnie juz okłamywał to bez sensu. Nie jestem jego mamą ze ma ukrywać przede mną cos bo sie boi ze dostanie karę. Chce byc kimś komu ufa i mowi prawdę nawet jeśli ma mnie nie zadowolić. Mówiłam mu to wiele razy ale nic sie nie zmienia. Co robić? Czy to mu kiedyś minie? Czy zawsze bedzie kłamał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przestanie kłamać, jak przestaniesz go tak obsesyjnie kontrolować. Jak możesz czytać jego rozmowy? I egzaminować z tego co robi? Nie wyobrażam sobie życia z kimś takim, z taką obsesyjną kontrolą. Czepiasz się nawet o głupie gry, w które gra dla odstresowania. Masakra. Nie mam pojęcia ile masz lat, ale po Twoim zachowaniu zakładam, że gdzieś 10 mniej ode mnie, więc doradzę Ci z pozycji kobiety starszej i w szczęśliwym związku - nie tędy droga. Ufaj, nie kontroluj i daj mu żyć, bo długo ten związek z takim nastawieniem z Twojej strony nie pociągnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Raczej mu nie minie. Moj malzon tak ma. Mowi, ze woli, abym nie wiedziala, poniewaz bede zla. No jestem, jesli lamie dane slowo. Mogl nie dawac, proste. Wkurza mnie to, ale z drugiej strony dobrze, ze czuje przede mna jakis tam respekt (nie, nie jest pantoflarzem). Tylko od respektu wolalabym po prostu szacunek, tj. slownosc i szczerosc w takich d**erelach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość 11:59 Hahaha, dobre. Kochaj i kontroluj, madrosc zyciowa stara jak swiat. Nie podoba sie, to adieu. Ja tez kontroluje, nie non stop, tylko od czasu do czasu. A moj moze mnie, tez zna hasla itd. Nie mam brudnych takemnic, jestem lojalna i uczciwa. Jesli druga strona tez, to w czym problem. Chcesz 100% prywatnosci - nie wchodz w zwiazek, proste. Czasy takie, ze latwo obudzic sie z reka w nocniku, zaufanie fajna rzecz, ale czesto kladzie klapki na oczy. I nie oszukujmy sie, kontrolowanie niektorych tylko wychodzi im na dobre (dotyyczy zarowno facetow, jak i babek).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kontrolowanie na dłuża mete nic nie da..bedziecie sie kłócic i on w koncu tego nie wytrzyma...po co ci jego hasła do kont? skoro mu ufasz nie jest to ci do niczego potrzebne...nie była bym z takim facetem ktory chce moje hassło bo albo sobie ufamy albo nie jestemy razem...daj troche na luz...nie kontroluj go tak...bo sama napisałam ze to sa błachostki..wiec po co to wyolbrzymiac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Wiele zdradzonych kobiet też myślało, że były w szczęśliwym związku. Żyj jak chcesz, lecz takie rady zachowaj dla siebie. Życia nie znasz, czy co? Taka postawa rzadko kiedy popłaca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mezczyzni to duze dzieci. Kontrola im sie przyda. Autorka ma racje. Niby blahostka to granie, ale priorytetem dla kogos, kto docelowo bedzie kiedys mezem i ojcem, powinno byc zdrowie. Jest duzo historii z zycia wzietych, jak to nawet po slubie gierki wazniejsze od zycia rodzinnego. Lepiej od razu ustalic zasady. Zwyczajna wiadomosc do znajomej to pozornie takze nie jest problem. Tylko po co z tego robic tajemnice? To moze zburzyc poczucie bezpieczenstwa u dziewczyny, narzeczonej, zony. Autorko, wytlumacz to chlopakowi. Po co glupstewka maja spowodowac lawine zlych emocji. Masz racje, niech Ci szczerze mowi jak jest, najwyzej "pokwekasz" jak to my kobietki, i tyle, po sprawie, wielkie mi halo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co innego kontrolować od czasu do czasu, a co innego naruszać tajemnicę korespondencji. Nigdy w życiu moja postawa nie wyszła mi bokiem, a widziałam mnóstwo maniaczek kontroli, którym się chłopcy ze smyczy zrywali.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, nie łam się :) Mężczyznom najprostsze sprawy trzeba czasem wytłumaczyć jak dziecku. Rozumiem, że nie przesadzasz, kontrolujesz, ale nie po bandzie i nie robisz jakichś awantur. No to nagadaj mu serdecznie, a zrozumie, że umiarkowana kontrola i troska są wyrazem miłości. Po co komu związek, w którym druga strona nie dba o nas, o nasze zdrowie (zmęczenie), nie interesuje się, z kim i jakie mamy relacje (koleżanka). Nie słuchaj krytyki, bądź sobą i on też niech będzie sobą, lecz wzajemny szacunek na pierwszym miejscu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś [12:17 Ja u Autorki nie dostrzegam maniackich zapedow, tylko zdrowy rozsadek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Tajemnica korespondencji w związku... Jestem na nie. Tyle o sobie wiemy, na ile nas sprawdzono :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ja mam inną definicje zdrowego rozsądku, w takim razie. Nie wyobrażam sobie, żeby mnie ktoś tak kontrolował, czytał moje wiadomości. Mój mąż nie ma hasła nawet do mojego instagrama, nie wspominając o innych mediach społecznościowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze robisz, mała. Masz swoje zasady i niech chłopak zdecyduje, czy mu one pasują. Nie widzę, żeby mu się działa krzywda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Ale Ty to Ty, a Autorka to Autorka. Ludzie sa rozni, maja rozne potrzeby emocjonalne. Jesli Ona do szczescia potrzebuje jakiejs tam kontroli, to nam nic do tego. Wszystko zalezy od jej chlopaka/narzeczonego. Moj maz tez nie za bardzo przepada za taka postawa u mnie, lecz ja akceptuje. Od razu na poczatku zaznaczylam, ze jestem taka osoba, ktora czuje potrzebe wiedziec, widziec czarno na bialym, kim jest jej mezczyzna, z kim utrzymuje kontakt, jakie ma zainteresowania w necie, w jaki sposob wypowiada sie poza rozmowami ze mna. Nie kupuje kota w worku i on to zaaprobowal. Autorka tez ma do tego prawo, aby jej potrzeby emocjonalne byly zaspokojone przez mezczyzne, z ktorym godzi sie zyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brawo gucio
Jak mowi stare przyslowie pszczol: pelne zaufanie jest przereklamowane. Pozdrawiam madre panie i madrych panow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×