Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Zniszczony89

Żona mnie zdradziła

Polecane posty

Gość Zniszczony89

Witam. Od razu na początku napiszę , że nie mam pojęcie co tu robie chyba szukam pomocy,odpowiedzi kobiet właśnie, bo wstyd mi o tym rozmawiać na żywo z kimś kogo znam. Z żoną jestem 2 lata po ślubie, jest moją pierwsza prawdziwą miłością, nasze poznanie się było że tak powiem filmowe, piękne, często do niego wracaliśmy stąd zawsze wierzyłem, że to ta jedyna..a ona tak myslała o mnie. Kocham ją tak, że oddałbym za nią życie nie zastanawiajac się . Sex mamy wspaniały, dziki , wyuzdany czasem nawet sami siebie zaskakujemy jacy jesteśmy popieprzeni. Niestety od jakiegoś czasu około pół roku nie często rozmawialiśmy ze sobą, ona była jakby nieobecna , wolała powaznie pograc sobie w gre na telefonie niż chocby na chwile poswiecic mi uwage, była na mnie zła za to, że np nieskonczylem lazienki ze wzgledu na obowiazki i prace, że nie wychodzimy nigdzie, że jej nie adoruje już itd (wiem debil ze mnie), kłótnie bardzo częste zaczynały sie o nic, a konczylo sie na najgorszych wyzwiskach i rozmowach o rozstaniu..ale to chyba normalne gdy sie jest mlodym malzenstwem i są kłótnie.. oboje mamy gorace charaktery. Zaczynała wychodzić z kolezankami na miasto wracala nawet nad ranem, pozwalałem jej bo jej ufałem , wiedzialem gdzie jest i z kim , mamy wspolnych znajomych..no wlasnie. 4 dni temu tez byla na "miescie" , okazało sie że w domu swojej kolezanki z dwoma jej kolegami....pili wodke,do upadlego gdy zostala tylko ona i jeden skurwysyn , ktorego mam ochote pociac nozem. Oddala mu sie w altance , niepotrzebnie pytalem o szczegoly tego teraz zaluje. Ponoc od razu po tym dostala "mlotkiem w glowe" jak stwierdzila i zalamala sie. Wrocila do domu kompletnie pijana, mowila zebym jej powiedzial że jej nie kocham..blagala o to. .Wiedzialem juz co sie stalo, dalem jej czas wyspac sie rano czekalem na rozmowe. Plakala ze 2 h zanim powiedziala mi co zrobila, blaga mnie juz 4 dzien o wybaczenie jak opetana, wyglada jakby miala dostac zawalu momentami, ma ataki placzu i paniki..przysiega , że to bylo nic , że tylko z 2-3 minuty i nie wie dlaczego to zrobila...Ja dostalem ataku szalu, szoku i ultrawkurwienia. Szczerze to myslalem że ja zabije. Czuje do niej obrzydzenie, nienawisc, rozczarowanie,czuje sie bezwartosciowy , sni mi sie że stoje i patrze na to, a jej jest dobrze, wstaje rano i takie obrazy mam do wieczora.Dostaje do glowy, wzialem wolne w pracy, bo nie bylbym w stanie nic zrobic. Czuje że mnie to zabija od srodka, najgorsze jest to ,że ja ją nadal tak samo kocham jestem osoba wierzącą na swoj sposob i tez chcialbym jej wybaczyc, ale nie potrafie i nie wiem jak. Wszystko mi sie kojarzy z jej zdradą, mijaja godziny i dnie, a ja nadal czuje sie tak samo zle. Nie wiem co mam robic widze, że ona tez bardzo cierpi. Popieprzone ale szkoda mi jej też czasami, bo nie potrafie patrzec jak placze. Czy powinienem jej wybaczyc czy kierowac sie zasadą "raz sie skurwisz, kurwą pozostaniesz" ..czytałem wszystkie mozliwe fora i doswiadczenia ludzi i wiem, że bede musial zyc z tym do konca zycia. Słyszalem, że taka zdrada moze o dziwo wyjsc nam na dobre , bo teraz jeszcze bardziej bedziemy o siebie zabiegac i siebie doceniac.. Nie wiem co robic czy jest tu ktos kto przezyl zdrade i wybaczył ? Nie wiem co mysleć i robić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesli ja naprawde kochasz ona cb i tego bardzo zaluje ... to moze sporoboj jej wybaczyc , zobaczysz co bedzie dalej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×