Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Brak chęci do życia. Co robić?

Polecane posty

Gość gość

Witam, piszę do Was z moim hmm "małym" problemem. Otóż mam 20 lat, studiuje na 1 roku i od 3-4 miesięcy nie mam na nic ochoty, nic mi się nie chce, nic nie sprawia mi przyjemności. Jakby tego było, 1,5 miesiącu zerwała ze mną dziewczyna po prawie 2-rocznym związku, która kochałem i zresztą dalej kocham(była moją pierwsza, i myślałem że ostatnią, w planach miałem oświadczyny itp). Od początku studiów, czyli od października nic nie sprawia mi przyjemności, ani imprezy, granie na konsoli, czytanie książek, czy ogladanie seriali, czuję się totalnym warzywem. Gdy w na poczatku listopada powiedziałem o tym ówczesnej dziewczynie to powiedziała że przesadzam i zebym nie gadał jak p***a... na codzień staram się uśmiechać, ale nic sie nie poprawia. Jakby tego było mało, od 2 tygodni nie moge spokojnie spać, budze się w nocy, czasami śni mi się była dziewczyne lub jej rodzina. W sylwestra pisałem do niej i dzwoniłem(wiadomo, byłem pijany), to w zamian sie dowiedziałem się że nie chce mieć zadnego kontaktu i że nie chce sobie mną zawracać głowy. Usunąłem wszystkie kontakty z nią, ale to nic nie daje. Codziennie marzę aby dany dzień się skończył, i zeby czas mijał dalej choć nie mam określonego celu w żćyiu.. Co mam robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Leki od depresji yasss to jest to tylko dzieki nim poczujesz sie lepiej i znow zobaczysz jednorozce i tęczę!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Cooliberek
Lub idź do psychologia bo to jest już depresja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To typowe u dzisiejszych 15-30 latków, którzy są zbyt krusi psychicznie by stawiać czoła przeciętnym wyzwaniom jakie daje obecne życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość GabiLegionowo
Trzeba się w ziać do galopu i zapisać się do jakiejś poradni psychologicznej. Ja długo opłakiwałam byłego chłopaka bo też był on moim pierwszym mężczyzną w życiu pod względem fizycznym i uczuciowym. Kiedy mnie zostawił świat mi się zawalił i nic mnie nie interesowało tylko, żeby wrócił a on nie dosyć , że znalazł sobie inna to zaraz zmajstrował jej dziecko i taki był finał. Jeszcze przez jakiś czas chciałam do niego wrócić i prosiłam go o to pomimo, że dziecko w drodze i, że zniosę wszystko - wiem, wiem to totalna głupota. Moja mama nie mogła na toi patrzeć i teraz dziękuje bogu, że zapisała mnie do psychologa na Lwowską 5 w Warszawie. Po roku chodzenia do mojej Pani terapeutki stwierdzam, że nie było warto tak opłakiwać i robić sobie wyrzutów. Wiele rzeczy wyszło w terapii, że to wcale nie ja byłam winna ale on... Teraz jestem w normalnym związku i już inaczej patrze na to wszystko co się wydarzyło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×