Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jestem w ciąży a on mnie nie kocha

Polecane posty

Gość gość

Witajcie. Piszę tu, bo nawet nie mam z kim porozmawiać. Jestem w szóstym miesiącu trudnej i zagrożonej ciąży. Czuję się okropnie. Zamiast wsparcia męża ciągle słyszę pretensje, że to czy tamto nie jest w domu zrobione, bo zwyczajnie nie mam siły. Wczoraj powiedział mi, że myślę tylko o sobie i mnie już nie kocha. Coś we mnie umarło :O. Przecież nie myślę o sobie, tylko o NASZYM dziecku. No i ten tekst, że mnie nie kocha. Nigdy nic tak mocno mnie nie zabolało. W nocy dostałam ataku nerwicy, nie mogłam złapać oddechu. Nawet się nie zainteresował. W końcu nad ranem zasnelam, a teraz próbuje zebrać myśli. Nie wiem co robić. Mam własny dochód, ale za mały na wynajęcie mieszkania innego niż kawalerka... Może powinnam wprowadzić się na jakiś czas do rodziców. Czuję się fatalnie i najchętniej po prostu bym umarła :o.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdy faceta sie izoluje w związku to tak jest. Mój mąż juz jako mój chlopak był i jest przy każdym badaniu krocza i mam Prawo go miec gdy wyprasza gin to odchodzę mówiąc że musi się jeszcze nauczyc Prawa! Również wspieral porody taka obecnosc zbliża do siebie. A jak sie wstydzisz to mu ubliżasz bo obcego faceta ginekologa masz do intymności a noe partnera!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, jesli masz u rodziców warunki i spokoj, dobry z nimi kontakt, to ja bym Ci radziła przeprowadzkę do nich. Po co Ci taki chujek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ty z 13:26 - wypisujesz te swoje psycholskie wypierdy, gdzie się da. Co ci się roi w tym chorym łbie?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hmm... Zależy kto bardziej przegina. A o co on się konkretnie czepia? Bo jeśli np. od tygodnia w zlewie macie stertę nie pozmywanych naczyń to trochę słabo, jesli on tyra fizycznie to nie myślisz chyba, że po robocie będzie jeszcze dom ogarniał, bo np tobie ciężko umyć na bieżąco kilka naczyń, Abu potem uniknąć bałaganu. To samo z praniem i innymi porządkami. Oczywiście wszystko w miarę swoich sił i możliwości. Bo jeśli on np czepia się o nie umyte okna czy nie zmieniona firankę choć wie,że masz zagrożona ciążę to wina tkwi w nim. Jeszcze ten tekst o nie kochaniu. Czyli na kawalerkę cię stać? Nie wiem na co czekać. Pokaż mu, że świetnie sobie bez niego radzisz. Nie ma co płakać lepiej wcześniej niż za późno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
współczuje autorce, ma męża dupka! :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:29 moi rodzice mają duży dom, w którym miałabym własny spory pokój i obok łazienkę. Kuchnia wspólna. Kontakt mamy raczej dobry. 13:30 mamy zmywarkę do której regularnie wstawiam naczynia. Fakt, on pracuje fizycznie ale nie tak ciężko jak budowlańcy na przykład. Jemu było nawet ciężko śmieci wyrzucić, kiedy miałam nakaz leżenia i musiałam sama po******lać z worami mimo zagrożonej ciąży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko jestem w takiej samej sytuacji jak ty ,jestem obecnie w ciazy 6miesiac.Maz sie mna w ogole nie interesuje i nie mowi zadnych cieplych slow.Siedze u matki, jak zmadrzeje to wroce z dzieckiem na rekach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ojoj biedactwo.. A za 2 lata następna ciąża..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:40 glupia jestes, on ma teraz wlasnie dobrze bo Cie nie ma na glowie pewnie sie zabawia z kumplami i laskami a Ty potem wrocisz meczennica na kolanach jeszcze z dzieckiem i zawsze bedziesz taka ofiara

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie wyobrażam sobie być z typem który mówi mi że mnie nie kocha,nawet gdybym była w ciąży,to poniżające bardzo,zostaw dziada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam 35lat i jestem dopiero w pierwszej ciazy ,a o drugiem dziecku nie ma mowy. wsadze w c**e spirale i bede zryc tabletki o ile w ogole do tego meza wroce bo to jest pod znakiem zapytania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:47 właśnie nic mnie nie zabolało tak w życiu jak to mówił patrząc mi w oczy. Sama sobie jakoś poradzę, mam dochód, rodzinę, pracę do której mogę wrócić. Tylko to tak bardzo boli :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13;46Maz wniosl o rozwod w urzedzie stanu cywilnego, ale powiedzial ze mamy slub koscielny i jak chce bede mogla wrocic do niego. Od kad zaszlam w ciaze od zrobienia testu nigdy mi nie powiedzial ze mnie kocha, to po co byl ten slub. Czulam ze cos jest nie tak ,juz po tym jak zaraz po slubie pieniadze grube ze slubu liczyl po kryjomu, a mnie groszami czestowal co zbieralismy przed kosciolemNie poznalismy sie, a ja mu sie zgodzilam na to dziecko bo kocham ,ja dzieci niechcialam miec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bedzie boleć jeszcze bardziej jak bedziesz siedziec z czlowiekiem ktory ma cie gdzies,zabieraj rzeczy i wracaj do rodziców,będzie cięzko ale poczujesz ulgę,chcesz spędzić życie cierpiąc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nieodpowiedzialne dupki... ale znów prawda, ktora zauwazylam w zyciu realnym ale i tu na forum: ciaze i dzieci zawsze psuja zwiazki :( nigdy nie bede miec dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i tak to wygląda, że ciąża wszystko między nami popsuła. A tak chciał tego dziecka :O.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wspołczuje, i to zawsze my kobiety jestesmy najbardziej pokrzywdzone :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
faceci to c / h /u / j /e

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wielu favetow mysli ze w ciazy tylko rosnie brzuch, ktory jesli kobieta jest w domu, w niczym nie przeszkadza. Ja pierwsza ciaze znioslam spoko, mialam sile i checi na wszystko, dziecko potem tez z tych w miare spokojnych i ostroznych, zabkowanie przeszlo jak gdyby nigdy nic. Za to druga ciaza juz dala mi w kosc, wiecznie zle sie czulam, mialam hustawki nastrojow, cierpialam na bezsennosc, mdlosci. A dziecina do pol roku byla aniolek a potem zaczely sie zabki i kongo. Szybciej raczkuje niz pierwsze, szogun straszny. Ale ja tylko raz bedac w ciazy uslyszalam od meza, ze do poludnia mialam sile wyjsc z domu a juz zrobic mu obiadu nie mialam sily... Ale ja sobie nie pozwole na takie traktowanie. W zyciu tez nie uciekalabym do mamusi pod spodnice. Predzej wykopalabym meza do jego matki i on o tym wie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15.31 racja, opiertolić męza, zę chyba trochęjednak jest niepoważny ze chce własne dziecko zabić przez ilka worków ze smieciami i albo sięwynieść do rodziców, albo jego wywalić na pysk. Jak zmądrzeje to niech wraca, a jak nie zmadrzeje to będzieszmiała dowód ze nie warto z nim dalej sie męczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ciąża nic nie popsuła, po prostu ze ktoś jest dupkiem wychodzi w sytuacjach kryzysowych. Ciąża, choroba, utrata pracy etc, jak wszystko jest ok i jeszcze się nadskakuje mężusiowi, to pięknie. A tu babka w ciąży, chałupy nie może ogarnąć i obsłużyć księcia na tip top, to on "zabiera" swoją miłość z takiego w sumie błahego powodu I sytuacji, która jest przejściowa. Szlag by mnie trafił, powiedziałabym, że może sobie swoją "miłość" w d.. wsadzić I poszłabym do rodziców. Jakby nie zmadrzał, to trudno. Lepiej wcześniej niż później, np z trójką dzieci i 10 lat później się przekonać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to się nie łapie chłopa na dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A tak jak ktos powiedzial..za dwa lata koniecznie bedzie drugi dzidzius bo synek czy coreczka bardzo potrzebuja rodzeństwa...nie chca ich skrzywdzic jedynactwem ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No tak, wrobic własnego męża w dziecko - szczyt wyrachwania :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie szczyt,ale wlasna głupota..potem sie płaci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To była ironia - sam pomysł, że męża się wrabia w dziecko jest komiczny i takie kwiatki, to tylko na kafe od prawiczków można usłyszeć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, skoro nasz inne schronienie (u rodziców, To wielki Plus, ze maja dom) to na co czekasz? A jak sie cos stanie dziecku to on dalej bedzie taki madry?:O przykro mi, Bo ja rowniez doznawałam przykrości będąc w ciąży:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kazdego mozna w cos wrobic,nawet wlasnego meza niestety...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13.29 niestety czyms trzeba zespolić zwiazek i niestety gdy masz przy badaniu męża to stawiasz go wyżej niż ginekologa. Intymność to wylacznosc dla męża a nie do zboka ginekologa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×