Gość robakwjablku Napisano Styczeń 25, 2018 Witam. W sierpniu ide na wesele i zostalam zaproszona z osoba towarzyszaca. Chcialam zaprosic kolege z pracy, mamy dobry kontakt, lubimy sie, (ja 23l on 36l.) . Od pewnego czasu mysle ze moze cos kiedys z tego byc wiecej. Powaznie mysle o tym zeby zaprosic go jako moja osobe towazyszaca ale jest problem. Juz teraz ogarnia mnie stres, na sama mysl ze mialabym przy nim tanczyc, bawic sie itp. Wiem ze to glupie, ale niestety nie moge za siebie. Dodam ze pracy, jest miedzy nami luz, zero stresu, nie boje sie pogadac, pozaczepiac ;) Co robic, jak uwolnic sie od tego sztywniactwa na weselu? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach