Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

jak być szczęśliwym?

Polecane posty

Gość gość
gość dziś dokładnie...jak mam wmówić, że mi jest dobrze...jak właśnie jest mega źle...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
18 27 nie masz pojęcia o czym mówisz, nie rozumiesz tego, uzależniłeś swoje szczęście od kasy, posiadania rzeczy, orgazmow, ludzi, jesteś rozdarty wewnetrznie, inaczej zyjesz a czego innego pragnie twoja dusza, dlatego jesteś sfrustrowany i nieszczęśliwy, jeszcze więcej pragniesz kasy, orgazmów, władzy i ciągle jesteś głodny szczęścia, i ciągle odpychasz od siebie, to co mówi ci podświadomość i intuicja, że źródło jego leży nie tam gdzie go szukasz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Możecie drwic a i tak nie macie mocy odebrać takim osobom radości życia, bo nie macie wstępu do ich serca i duszy, mimo usilnych prób atakowania ich czakry serca x A kto z ciebie drwi idiotko, pokaż mi choć jedno zdanie w którym z ciebie drwią w tym wątku. Chciałabyś tego, ale jakoś nikt się nie kwapi. To ty grasz nie fair, bo kłamiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja pragnę kasy i orgazmów? Zażyj leki bo pominęłaś dawkę :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I nie mów mi czego pragnie moja dusza ty debilko bo gufno o mnie wiesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
18.40 dobrze wiesz, że nie kłamie jak ja wiem, że drwi szczęśliwego z takich jak ja. 18.42, 18.44 znam cie jak zły szeląg.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A tak pamiętam, jak mi obciągałaś w dworcowej toalecie za 10 pln.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoje czarne włosy łaskotały mi jądra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wtedy też mówiłaś, że pragnę orgazmów, nie bardzo chciałem ale się skusiłęm, bo jesteś tania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mędrzec świata
Już was oświecam, bo widzę, że gubicie się w swoich teoryjkach. To jest tak. Na bycie szczęśliwym składa się kilka czynników. Przede wszystkim zacznijmy od tego, że bycie szczęśliwym nie jest trwałe. Są okresy wyżu i niżu, a waszym celem jest zminimalizowanie okresów cierpienia, a wydłużenie okresów szczęścia. Liczy się stan obecny. Jeśli byliście szczęśliwi przez ostatnie 30 lat, a nagle przytrafi się coś strasznego, jakaś choroba, tragedia to całe szczęście sprzed ostatnich trzydziestu lat idzie się jebać i jest już nieważne. Dobra wiadomość jest też taka, że to samo dotyczy cierpienia. Jeśli mieliście ostatnio zrąbany okres w życiu i była tragedia, a nagle wasz los się odmieni to ostatnie miesiące biedy, nędzy, załamania, choroby przestaną się liczyć jeśli się z tym uporacie. Szczęście to wypadkowa kilku rzeczy. Podstawową są wrodzone i nabyte uwarunkowania neurologiczne (poziom odczuwania szczęścia zależy od genów i od naszej pracy nad tym co dostaliśmy). Każdy człowiek ma inne skłonności, to kwestia receptorów w układzie nerwowym i neuroprzekaźników. Więc dwie osoby będąc w identycznej sytuacji mogą odczuwać inny poziom szczęścia. Dana osoba może mieć poziom szczęścia 2/10 a inna osoba w identycznej sytuacji może mieć poziom odczuwania szczęścia 5/10 (taka robocza skala). Kolejna wypadkowa to nasz tryb życia i ekspozycja na czynniki zewnętrzne , które wpływają na poziom neuroprzekaźników, a na dłuższą metę na strukturę mózgu. By udowodnić tą teorię wystarczy wiedzieć, że często jest tak, że człowiek nieszczęśliwy, wiecznie narzekający wciągnie kreskę kokainy, mefedronu, amfy i zacznie inaczej postrzegać swoje życie po kilku sekundach, chociaż jego sytuacja przecież nie uległa zmianie przez ten czas. Wszystko jest kolorowe, piękne i ze wszystkim da sobie radę. Pamiętajcie, że wasze myśli wpływają na samopoczucie i biochemię mózgu i odwrotnie, biochemia mózgu na myśli. Niektóre struktury mózgu pod wpływem kortyzolu mogą ulec zniszczeniu, a potem odbudowie. Jednak naprawdę pod tym wszystkim chcecie nie szczęścia, a świętego spokoju na stałym, wiecznie niezmiennym poziomie, bo nie można być ciągle szczęśliwym i szczęście jest ulotne. Po śmierci być może zgaśnie wszystko, albo przejdziemy w inną formę, która będzie wolna o ograniczeń ciała takich jak depresje, złe samopoczucie, choroby, niszczenie, mózg, psucie, gnicie i może wtedy nasza percepcja nie będzie podlegać emocjom takim jak zazdrość, żądza, lęk, załamania, poczucie beznadziejności, bo nie będzie posiadała struktur umożliwiających to. Miejmy nadzieję. Na pocieszenie dodam wam, że na końcu i tak będziecie szczęśliwi bo w czasie śmierci szysznka uwalnia wszelkie zapasy DMT i jest największy haj w życiu, poczucie piękna, radości i spełnienia. Potem się nawet nie kapniecie a już was nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×