Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Chłopak córki

Polecane posty

Gość gość

Co sądzić o chłopaku, który wtrąca się w nasze rodzinne stosunki?Przez konflikt mój z córką, który pośrednio on wywołał zerwał z nami kontakt. Bywał u nas codziennie a teraz nie ma go już z 2 miesiące, nie złożyl życzeń świątecznych , noworocznych. Zawsze był przyjażnie traktowany, goszczony, udzielaliśmy pomocy w razie potrzeby. A tu takie rozczarowanie. Co o tym sądzić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy nie ma nikogo, kto zechciałby coś odpowiedzieć na ten temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jak on wywołał ten konflikt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najpierw krytykował do córki nasze zwyczaje . Tłumaczyłam córce, że nie ma prawa się wtrącać do takich spraw. Sam jest też z takiej rodziny,że mogłabym niejedno skrytykować, jednak wszystko zaakceptowałam i był zawsze traktowany z szacunkiem przez nas. Po jakimś czasie córka zaczęła zrywać z zwyczajami, które mieliśmy w domu od lat i które chętnie respektowała. Mają oboje po 21 lat. to doprowadziło między mną a córką do kilku cichych dni z mojej stryny. To oburzyło chłopaka i zerwał kontakt, mówiąc ,że to lojalność wobec córki. I to trwa ponad 2 miesiące. ona w tym czasie utrzymuje dobre kontakty z jego rodziną łącznie z nocowaniem w jego domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz ona ma te 21 lat wcześniej była dzieckiem i Może myslala ze wasze zwyczaje są taktowne i na miejscu i Ok. A teraz z punktu widzenia osoby pełnoletniej widzi to inaczej i się zmienia .... zależy tez o jakich zwyczajach mowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chodzi po prostu o chrześcijańskie pozdrowienie przy powrocie do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko o to , przecież to nic strasznego nie rozumiem jej czemu tak postępuje może on ma na nią duży wpływ , a wtrącasz się między nimi?? To znaczy mówisz jej co wypada a co nie ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie generalnie nie , nawet przełknęłam to, że już wcześniej zaczęła u niego zostawać na noc. Były próby z ich strony, żeby zostawał u nas, ale powiedziałam że w oddzielnym pokoju czasami tak. mieszkają w sąsiednich dzielnicach , ma samochód. powiedziałam mu raz, że musimy to uszanować wzajemnie,że on pochodzi z liberalnej rodziny a my jesteśmy konserwatywni. I tyle. Teraz też jest presja, żeby córka mieszkała na stancji, chociaż nie ma ku temu żadnych przesłanek. Chodzi głównie o pomieszkiwanie razem. powiedziałam, że jeśli taką decyzję podejmie, to na własny rachunek. Oboje studiują w miejscu zamieszkania, na miejscu.czy chłopak, który tak się zachowuje wobec rodziców dziewczyny będzie ją szanować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to podejmie na własny rachunek i tyle ja widzieliscie. myslisz ze ja ubezwlasnowolnisz? :D nie bedzie marnowała swojej młodości dla twojego widzimisie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, robisz wielki blad. Mianowicie ryzykujesz, ze corka zerwie z wami kontakt. Do tego doprowadzila moja matka, kiedy mialam 24 lata i mamusia w dalszym ciagu uwazala, ze obowiazuja mnie zasady przez nia dyktowane. Musisz w koncu nauczyc sie akceptowac, ze corka sama decyduje o tym, gdzie, jak i z kim chce zyc jako juz dorosla osoba. A jezeli ty ja karzesz w zwiazku z brakiem "chrzescianskiego pozdrowienia przy powrocie do domu" cichymi dniami, to dziwie sie bardzo, ze jeszcze was toleruje. Ale z pewnoscia niedlugo przestanie to dzialac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy doprawdy to jest ubezwłasnowolnienie? Czy to nie jest uczciwe postawienie sprawy? Czy jako rodzic mam obowiązek drogą szantażu dziecka i jej chłopaka zgadzać się na wszystko, jeśli to nie jest zgodne z moimi poglądami? Czy doprawdy ideologia "róbta co chceta"jest już obowiązkowa i wszechobecna. Jeśli nie mogą żyć bez siebie niech wezmą ślub, wtedy będziemy pomagać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ten chłopak to jakiś dziwak skoro zerwał z tak błahego powodu :O Od razu widać, że despotyczny i zaborczy - serio chciałabyś aby Twoja córka byla z kimś takim? Daj spokój, znajdzie sobie lepszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oni dalej są razem, chłopak po prostu przestał przychodzić do "teściów". Autorko, jesteś zaborczą matką, która chce dyktować córce jak ma żyć. Moja też próbowała. Dlatego teraz żyje w samotności, bez nikogo, a ja mam swoje życie - takie, jakie wybrałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to nie pomagajcie. myślisz ze ktoś będzie brał ślub tylko po to, żeby ciebie usytasy?? nie pomagaj i żyj sobie na swoich zasadach. ona nie musi bo jest dorosła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie była kara za brak tego pozdrowienia, tylko za podporządkowanie sie woli chłopaka, za brak swojego zdania. Wcześniej sama chętnie to pozdrowienie stosowała . Dziękuję za odpowiedzi. Co do mojej poprzedniczki. Czy uważasz, że rodzic ma obowiązek na wszystko się zgadzać i finansować coś co jest wbrew jego sumieniu. czy ma obowiązek ulegać szantażowi? Znają sie na tyle, że planują nawet wspólną przyszłość, więc proponujemy, że jak wezmą ślub to będziemy pomagać. Dlaczego mamy finansować ich kocią łapę, skoro w takim układzie zawsze w gorszej sytuacji jest kobieta. Niech będą odpowiedzialni za siebie skoro chcą spać razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość69
Może nie bez powodu skrytykował, bo nawet nie przytoczyłaś tych waszych zwyczajów, o które poszło. Ale ciebie ubodło to, że ktoś ośmielił się mieć inne zdanie od twojego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego nie chcą brać ślubu? Żeby się za dwa lata nie rozwodzić. Są jeszcze młodzi i to nie jest moment na poważne deklaracje. Jeśli córka studiuje dziennie to tak, musicie to finansować. Nie będziecie chcieli tego zrobić sami, ona może w każdej się wyprowadzić i założyć sprawę o alimenty. Dostanie na 100%, od Ciebie i od męża. Jest sens chodzić po sądach? Nie lepiej zachować więź i pozwolić jej żyć tak, jak uważa za stosowne? Ty już swoje zrobiłaś, teraz jest jej czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poprzedniczko, pisałam wyżej, że chodzi tylko o pozdrowienie chrześcijańskie. Chłopak od samego początku określił swoje podejście do życia i ja w to się nie wtrącałam , akceptowałam. jeśli w tak prostej sprawie tak zareagował czy to wróży dobrze. poza tym czy tak skrajne podejscie do niezależności młodych ludzi, którym wszystko wolno a rodzic ma być tylko maszynką do dawania pieniędzy jest w porządku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rodzic jest wtedy dobrym rodzicem, jezeli pomaga w miare wlasnych mozliwosci dziecku w potrzebie, nie stawiajac warunkow. A ty stawiasz twoja corke miedzy mlotem a kowadlem. Ona nie powinna tak sie zachowywac, jak chlopak chce tylko tak jak ty uwazasz za stosowne. Jak dlugo chcesz jej jeszcze dyktowac, jak ma zyc? A jak weznie slub, ale np. bez koscielnego, to bedzie znowu obraza? A jak np. dziecko nie bedzie chrzczone to znowu obraza? A jak dziecko nie bedzie tak wychowywane, jak ty uwazasz za prawidlowo, to znowu obraza? Zastanow sie co robisz, zanim przegrasz i bedzie wielki placz i pomstowanie, ze corka taka niewdzieczna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wlasnie, nastepny przyklad nieudolnosci rodzicow, uwolnic dorosle dziecko od swojej "wladzy". Moja matka rowniez nie byla wstanie pojac, ze z czasem mam inne poglady na domowe obyczaje, do ktorych "przeciez kiedys chetnie sie stosowalam". Tluaczyla to sobie zlym wplywem kolezanek albo chlopaka, no bo jak mozna nie sluchac mamusi, przeciez ona wie, co dla mnie jest najlepsze i chce dla mnie co najlepsze. Wiec mamusia byla na przemian albo smutna albo obrazona, pelna przestrog, jakie robie bledy oraz oczywiscie ukrocenia finansow (ulubiony sposob rodzicow na wywieranie presji, jezeli inne metody nie dzialaja). Skonczylo sie dla mamusi dosc nieprzyjemnie, wnuka widuje 2 razy w roku, kontakty telefonicze czy osobiste sa sporadyczne. Fazit: kochasz swoja corke? Jezeli tak, to pozwol jej przeciac pepowine i respektuj jej aktualne poglady na zycie. Zmien role z matki, ktora najepiej wie i chce, na przyjaciolke, ktora pomaga i doradza, kiedy sie ja o to poprosi, a przede wszystkim bezwarunkowo akceptuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×