Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Wypalenie...

Polecane posty

Gość gość

Dziewczyny, troszkę się muszę wyżalić, troszkę proszę o radę - co wy zrobiłybyście w mojej sytuacji. Moja pierwsza poważna praca. Zaczynałam z b. niskimi kompetencjami, ale byłam bardzo zaangażowana. Aktualnie - jestem managerem b. wysokiego szczebla. Cztery lata ciężkiej pracy i chęci. W aktualnym miejscu zatrudnienia więcej już nie osiągnę - nade mną jest tylko prezes (jest świetnym przełożonym) i po części dyrektor, choć on ogólnie nie ingeruje. Zarabiam b. dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Problemem jest jednak to, że przez ten ciągły stres i życie w biegu chyba się wypalam. Ogólnie swoją pracę lubię. W ostatnim czasie jednak wiele rzeczy się pokomplikowało, spora część załogi "się wymieniła" - jesteśmy w trakcie wdrażania nowych. Tę samą pracę muszę ogarnąć 50% mniejszą załogą. Jest to sytuacja przejściowa - tyle tylko, że to trwa od września ubiegłego roku. Osoby, które pracują dłużej już wymiękają, tracą zapał i nadzieję, że będzie dobrze. Ja sama daję z siebie wszystko - pracuję po 14-16h/dziennie. Staram się choć trochę odciążyć zespół, ale sama już tracę wiarę, że będzie dobrze. Nie potrafię ich już zmotywować...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, że podobną pracę znalazłabym w 5 minut. Ale najzwyczajniej w świecie szkoda - raz, że jestem mocno zaangażowana emocjonalnie. Dwa - lubię szefa i byłby to trochę cios dla niego. On sam zdaje sobie sprawę z sytuacji jaka jest w biurze, ale tak naprawdę nic nie może zrobić - o dobrych pracowników ciężko. Wdrażanie trwa. Ale tak naprawę ileż można? To już pół roku takiej orki i wysiadam. Chciałabym po prostu pożyć... Zostałybyście na moim miejscu? Niby wszystko zmierza już ku dobremu, ale z tyłu głowy siedzi myśl, że zawsze coś wyskoczy i zawszę będzie podobnie... A może któraś z was poradziła sobie z taką sytuacją? Nie wiem, jak mam się odstresować, skoro nawet wyspać się nie mam kiedy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×