Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Chyba się rolami z facetem zamieniliśmy

Polecane posty

Gość gość

Zawsze czułam, że mój facet jest konwencjonalną,stateczną osobą. No i wychodzi szydło z worka. Standardowy schemat - przebąkuje o zamieszkaniu razem, żartuje o pierścionku zaręczynowym (byliśmy ostatnio w hotelu w którym pisali o możliwości wyprawienia zaręczyn to od razu gadka), a ostatnio mimo że wie że nie chcę mieć dzieci - zapytał czy jest jakakolwiek możliwość, bo on jednak chciałby mieć kiedyś. Wkurzyłam się, bo ja naprawdę nie żartuję, kiedy coś mówię, a decyzja o nieposiadaniu dzieci została podjęta lata temu. Jemu chyba przydałaby się dziewczyna, która marzy o cieple rodzinnym, bo ja jestem z typów, które też lubią spokój, ale bez pewnych rzeczy, i inaczej widzę swoje życie. On ma 28 lat, ja 25. Myślicie, że dam radę wybić mu z głowy pewne rzeczy? Mam na myśli to z dziećmi szczególnie, bo np. małżeństwo jest mi obojętne, mogę, ale nie muszę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jako 60 letnia rodzaca trafiłaśbyś do Ksiegi Guinnessa:p i stalabyś się sławna:p

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To sie nie uda, macie zupelnie inne priorytety, ty sie nie zmienisz, a on bedzie rozczarowany, ze jednak sie nie zmienilas. Predzej cxy pozniej rozpadnie sie. Bylo tak raz w zyciu ze odeszlam od faceta, ktory nigdy nie chcial zalozyc rodziny a nawet zasugerowal ze moze by sie ze mna ozenil gdybym oddala swoje dziecko swojej matce. No i sory gregory, moze go kochalam, ale zostawilam, a ten tekst o dziecku rzucil mi kilka miesiecy po rostaniu bo nie mogl przezyc niby beze mnie. Wtedy calkiem wzielo mnie obrzydzenie do niego. Ten zwiazek tak samo nie mial racji bytu jak i twoj. Ja po kilku latach spotkalam człowieka ktory chcial miec rodzine i akceptowal moje dziecko, ja mam obecnie 36 lat, jestesmy razem od 8 lat, oprocz mojego dziecka mamy jeszcze wspolne poltorocznecacw lipcu urodzi sie trzeci synek. A tamten facet ma 38 lat i nadal zyje jak piotrus pan, ma duzo mlodsza partnerke bo taka studentka nie mysli jeszcze o rodzinie a jemu tak dobrze, bo sam jest jak dziecko, jak go poznalam to zyl na koszt rodzicow, jadl z ich lodowki, mamusia prala, prasowala, a,ja pomimo ze samotna matka wszustko sama ogarnialam i sama sie z dzieckiem utrzymywalam, alimenty jakies grosze 200 zl i zero zainteresowania ze strony tatusia. Mielismy zupelnie inne wartosci i plany na przyszlosc, i na szczescie kazdy poszedl swoja drogą :). Przemysl autorko ten zwiazek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia
Ty nie chcesz dzieci, on chce. Macie wiec po rowno. Ty chcesz mu cos wybijac z glowy? A jakim niby prawem? Na tej samej zasadzie, on tobie tez moglby to i owo wybic...Nie uwazasz? Co to, ty jestes niby lepsza i mozesz, a on to nie? Na wspolny mianownik to tutaj nie wyglada wiec im szybciej rozwiazecie ten zwiazek tym lepiej. Zawsze chcemy zmieniac druga osobe. Gdyby to bylo takie proste to zaczelibysmy od siebie. Kapito?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko widzicie, z jego strony też nie było uczciwe. JA SIĘ ZAANGAŻOWAŁAM w ten związek, i stawiałam sprawę od początku wyraźnie, że nie chcę dzieci, opowiedziałam dlaczego. On to zaaprobował i powiedział, że mu zalezy na mnie. Nie jesteśmy już 18 latkami, mimo że mam takie poglądy to poważnie podchodzę do związków i nawet się nieraz upewniałam czy on nie ma innych pragnień. A teraz nagle takie coś. Mogłam posłuchać swojego przeczucia :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, jestescie jeszcze młodzi. Kiedy sie poznaliście, to oboje twierdziliście zgodnie, ze dzieci nie chcecie, bo zycie w takiej mydlanej bance to wygoda i takim młodym cieżko sobie wyobrazic, jak by to wyglądało z dzieckiem; ogólnie luz ponad wszystko. Tylko, ze z czasem ludzie czasem zdane zmieniają i to niektórzy nazywają "dojrzewaniem do zmian, do pewnych decyzji", wiec widac tutaj facet standardowo liczy, czy moze jednak z biegiem czasu cos sie zmieni w tobie. Co wiecej ode mnie - za żadne skarby nie dawaj sie namawiać na dziecko! Czasem tak jest, ze kobieta/facet sie uginają i potem związek sie rozpada sromotnie, to jeszcze to dziecko zostaje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
My jesteśmy razem od 1,5 roku. Mnie nikt nie namówi do czegoś, czego nie chcę. Tym bardziej do czegoś tak odpowiedzialnego jak dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trudno następnym razem słuchaj swojego przeczucia bo teraz tylko będziesz cierpieć a faceta zostaw bo prędzej cy później przyprawi ci rogi z taką co dziecko mieć będzie chciała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Naprawdę zamieniliscie się rolami, zazwyczaj kobieta nie słucha jak facet mówi że nie chce ślubu i wesela. Ona wie że jemu się zmieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
p********e

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ze jemu się zmieni? mój brat też jest taki anty, dziewczynę również ma typową i się hajta. Wcale tego nie chce ale zrobi to dla niej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem po co odnawiasz temat. Masz dwa wyjścia albo zaciazysz albo odejdź od niego bo on chce dziecko. Trzecie wyjście ze możesz z nim zostać gdzie on i tak będąc z tobą będzie coraz bardziej rozgoryczony ze nie kochasz na tyle by mu dziecko dać i odejdzie do innej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie kocham na tyle żeby mu dziecko dać? To stwierdzenie jest naprawdę irracjonalne. Ja się po prostu źle czuje z tego powodu i czuję się oszukana. Nie chcę od niego odchodzić, ale na dziecko nie zgodzę się nigdy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja cie rozumiem ale mówię że ten facet tak będzie myślał że nie kochasz na tyle by się poświęcić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poświęcić... poświęcić całe swoje życie dla spłodzenia i wychowania nowego życia, którego nie chcę. Przecież to większą krzywdę temu życiu się robi. Jak ludzie serio myślą w związkach o dzieciach w taki sposób to ja nie skomentuję :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakby wiedziała że tak myśli to straciłabym do niego szacunek i sama bym od razu zerwała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
twoj facet ma pecha

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo to jest tak ze zazwyczaj kobieta ma parcie na dziecko na ślub itd. i facet się przed tym broni nie chce tracić wolności i czuć presji a jak nie naciskasz ani nic to facet się stara kobietę mieć tylko dla siebie żeby mu nie uciekła i sam tego wszystkiego chce. Mądry kobieta wie jak wpłynąć na faceta albo nie tak bardzo zakochana jak on

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×