Gość gość Napisano Kwiecień 10, 2018 Szef sobie przed tamtymi wakacjami zaczął pozwalać na dotykanie mnie po pupie, mówienie do mnie pieszczotliwie, zdrobniale, porusza przy mnie tematykę taką nie na miejscu, jest ogółem bardzo zboczony, tych sytuacji jest więcej i mogę to szczerze nazwać molestowaniem bo normalne to to nie jest. Od kiedy dorosły facet (chyba po 50 tce) i to jeszcze żonaty i dzieci ma o wiele starsze ode mnie w ogóle dotyka gówniarę i to jeszcze po pupie? To raczej nie jest normalne. Teraz niedawno zaczął mnie wyzywać, że jestem ułomna, nic nie umiem, bo pierwszy raz wziął mnie na halę produkcyjną, powiedział żebym rozwałkowała ciasto na późniejszy placek ozdobiony mrożonkami, no wiesz o co kaman, no i oczywiście nie pokazał mi wcześniej jak to się robi, to był spory, duży kawałek tego ciasta i miałam problem z rozwałkowaniem, on wyrwał mi wałek z ręki, szarpnął tym ciastem, odepchnął mnie na bok i do mnie z tekstem :'' daj to bo Ty widzę, że masz z tym jakiś znowu problem, ja nie wiem czy ty jakaś ułomna jesteś czy co? '', no i stanęłam jak wryta. Później ważyłam kawałki ciasta na burgery (mogę się mylić bo to jakiś miesiąc temu było ale bardzo prawdopodobne że to na burgery wtedy było), wolno to robiłam bo ważyłam pierwszy raz, on znowu podszedł zabrał mi wagę, ciasto i do mnie z tekstem :'' daj bo ty to wolno robisz '' z takim westchnięciem. Podobnie jest teraz z pracownikami, z facetami w szczególności, szef to widzi i nic z tym nie robi, jeszcze mi bezczelnie gada, że - :to w ty masz problem ze sobą''. Czy ja jestem winna, że szef mnie molestuje?... Błagam niech ktoś się zainteresuje tym wątkiem... Bo już naprawdę nie mam u nikogo wsparcia... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach