Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość222

Post dla mnie

Polecane posty

Gość gość222

Wiem ze mogę tutaj wylać cała złość na siebie i na swoje życie, bo moje zycie jest do d**y. W sumie to ja w tym swoim życiu jestem do d**y, albo sie buntuje albo jestem zbyt naiwna albo uparta itd. Cieżko mi odbudować swoją wartość siebie, moj chłopak nawet mi w tym nie pomaga tylko ciagle dobija. Chciałabym zeby ktoś mnie pokochał i żebym mogła w końcu żyć tak jak chce. Z moim facetem wszystko było ciężkie, czasem nie dawałam sobie rady psychicznie. On ciagle mna manipuluje a ja juz ugrzęzłam w jednym punkcie i nie mogę z niego wyjsć. Będąc na dwu dniowym wyjeździe kilka tyg temu pokłóciliśmy sie na nim 4 razy, raz porządnie o jego kosmetyczkę która zostawił w samochodzie a ja sie z tego zasmialam. Chciałabym kogoś przytulić i pójść przed siebie z tą osobą ale on nie chce mi juz tego dawać, tak jakby to uciekło i chyba nie zamierza wracać. On sie zachowuje jakbym była jego dzieckiem. A nasz seks... pożal sie Boże, sam stosunek zawsze jest mega cudowny ale zero porzadania, ja chce go w trakcie całować a on ustami ucieka i nie chce, chce by był trochę uczucia a on nie daje, gra wstępna trwająca do momentu aż mu stanie czyli 2 min bo wiadomo ze to szybko trwa. Na plus ze chociaż jest podniecony i mu staje. Zaczelam interesować sie tylko sobą, biorę szkolenie z angielskiego, rozpoczynam naukę j hiszpańskiego, zajęcia z retoryki i kurs florystyki. Często na mnie krzyczy, przez co chyba nabawiłam sie nerwicy(nie stwierdzona). No dobra ale.... przypadkowo sie chyba zakochałam.... i tu jest ten punkt dzięki któremu teraz żyje trochę lepiej, jeszcze nie z wyrzutami ale boje sie ze niedługo zaczną wyrastać krzewami... Ten facet normalnie siedzi mi w głowie i cały czas mysle tylko o tym jak mija nasze spotkanie itd. Czuje sie bardzo spięta, mysle o tym czy by pójść do psychologa, bo mogę sobie juz z tym nie poradzić. Ja jemu rownież sie podobam, podczas naszego pierwszego spotkania miedzy nami chyba bardzo zaiskrzyło. Nasze pierwsze spotkanie było na policji, ponieważ on jest policjantem. Miałam z nim przesłuchanie akurat z nim bo ten co miał mnie przesłuchiwać poszedł gdzieś i ten go zastępował. Czułam sie tak luźno, mimo ze bardzo sie stresowałam, bardzo szybko znaleźliśmy wspólny język. Bardzo przypasował mi jego charakter. Nigdy wcześniej z nikim tak nie rozmawiałam. Gdy ubierałam sie juz w gabinecie, podeszłam e stronę drzwi i odwróciłam sie w jego stronę wtedy bardzo bardzo skromnie i elegancko skomplementował moją urodę i figurę. To nie był tandetny komplement, gdy mieliśmy juz wychodzić, wyciągnęłam rękę do klamki która on właśnie złapał. Omal sie nie dotknęliśmy, bałam sie tego dotyku. Cofnęłam dłoń. Kilkanaście godzin po przesłuchaniu odezwał sie do mnie. Potem w mojej głowie cos sie zmieniło i na razie trwa to juz ponad 2 tydzień i nie mogę przestać o nim myślec.... Ten tekst miał na celu wyrzucenie z siebie to co mnie dręczy i ewentualnej oceny z waszej strony, ze faktycznie mam głupie życie itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×