Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Wielka przyjaźń po rozwodzie, czy ktos tak miał?

Polecane posty

Gość gość

Jestem ciekawy, ile osób po rozwodzie pozostało w przyjecielskiej relacji ze swoim byłym mężem lub żoną? Moja historia jest taka, że jestem rozwiedziony od 15 lat. Mamy dzieci już pełnoletnie. Rozwiedliśmy się, ponieważ były ciągłe kłótnie oraz (nie ukrywam) zdradzaliśmy się wzajemnie. Po rozwodzie jednak wszystko się zmieniło, zaczęliśmy się spotykać, stalismy się swoimi najlepszymi przyjaciółmi, zaczęliśmy wspólnie wyjeżdżać na wakacje, spędzamy święta razem ze sobą oraz swoimi rodzinami. MIałem w tym czasie kilka związków z kobietami, ale nie chciały zaakceptować faktu, że jestem w tak bliskiej przyjaźni ze swoją byłą żoną i jej rodziną. Po kilku latach partnerki odchodziły z tego powodu, więc od 5 lat jestem sam. Z byłą żona nie łączy nas żadna romantyczna więź, od rozwodu nie sypialismy ze sobą, nie całkowaliśmy się, jesteśmy po prostu najlepszymi przyjaciółmi i uwielbiamy razem spędzać czas. Tak sie zastanawiam, czy jesteśmy odosobnionym przypadkiem tak dobrych relacji porozwodowych? Dodam, ze przed rozwodem żyliśmy jak nienawidzący się ludzie, nie moglismy na siebie patrzeć, żona mnie nie raz zastała z inną w łóżku, a ją z innym- przez co była wciąż nienawiść, a jak się rozwiedlismy, to niemal każdą chwilę od 15 lat spędzamy wolną razem w gronie naszych rodzin lub na imprezach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy mam teraz prawo żądać od byłej żony zażądać codziennego zakiszania ogóra?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aż tak to Nie, ale często bywam na imieninach nowej kobiety mojego ex. Mamy też grono wspólnych znajomych. Czasem po kilku lampkach wina komentujemy wspólnie wady "naszego" Piotra.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podziwiam Was, powinniscie być przykładem dla innych rozwodników, bo najczęsciej ludzie są na siebie źli po rozwodach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś jak obrobią ci dupę gdzie się da i niszczą kolejny twój związek kłamstwami to na pewno się da i to zupełnie normalne takie spotkania. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale u mnie było raczej odwrotnie, że to partnerki nie chciały przyjaźnić się z moją ex żoną, robiły sceny zazdrości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
co najmniej jest, to dosc, zaskakujaca sytuacja. Ja mojego bylego omijam szerokim lukiem, nie mam ochoty ani na przyjaznie, ani na rozmowy.Ku czemu ma sluzyc taka relacja ? brak Ci powiernika w zyciu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, po prostu jeśli z kimś sie przeżyło troszkę lat, ma sie wspólne dzieci, to siłą faktu ta osoba jest najbliższa, bo przecież więcej z taka osobą spraw łączy niż dzieli. mam przyjaciół także, wiec pogadać zawsze miałbym z kim, ale mimo wszystko rodzina to rodzina- nawet po rozwodzie, bo rozwód nie sprawia, ze przestaje się być rodziną, tym bardziej, gdy ma się dzieci. Po prostu wtedy relacja się nieco różni, bo nie ma seksu i romantyczności i wspólnego mieszkania, ale relacja przyjacielska i wspólne sprawy pozostają- np. wspólnie kupione kiedyś drugie mieszkanie lub wspólna ziemia z domkiem letniskowym, gdzie spędza sie wakacje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój były mąż. Jest mi najdalsza na świecie osoba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość saraaex
A ja po rozprawie sądowej , pojechałam na bzykanko z moim , już ex mężem . Tylko to nam wychodziło w małżeństwie , więc po rozwodzie , zrobiliśmy sobie - pożegnalny numerek , ostatni raz :-P Ja miałam 21 lat a on 26 lat , a małżeństwo trwało rok .... Teraz nie utrzymujemy kontaktów , bo nie czuję takiej potrzeby ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jak to w końcu jest, ze jedni się potrafią przyjaxnic, a inni wrecz nie wyobrażają sobie przyjaźni z ex? Od czego to Waszym zdaniem zależy? Bo jak widac chyba nie od relacji w małżeństwie, bo np. autor pisał, że się kłócili, zdradzali, nienawidzili jako mąż i zona, więc o co w tym chodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mego byłego męża wymazałam z pamięci, nawet nie myślę o tym, że jest ojcem mego dziecka. Jednak mój znajomy, podobnie jak ty utrzymuje kontakty z byłą żoną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×