Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Podejście do tatuaży

Polecane posty

Gość gość
Bo dla ciebie to oszpecanie się, a dla kogoś kto ma te tatuaże to ozdoby. To tak jak czasem wchodzisz do kogoś do domu który jest urządzony w sposób jaki ciebie przyprawia o ból głowy, a oni są zachwyceni swoim wystrojem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15:31 Nie, to nie tak. Nie myślę o kwestii gustu. Ostatnio dzieciom tłumaczyłam pojęcie sztuka, piękno jako coś, co nas podnosi, ubogaca, sprawia, że czujemy się lepiej. Dla kontrastu podałam bałagan, który sprawia, że czujemy się źle. No i w takim kontekście obiektywna brzydota nie jest dla mnie tym, co upiększa i sprawia, że czujemy się lepiej chyba, że .... coś nam leczy. Stąd moje spostrzeżenie o wewnętrznym nieuporządkowaniu. Chyba, że dla kogoś czaszki i potwory są piękne, ale to znowuż o czymś świadczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sztuka ma wzbudzać emocje, nie wszystko co jest brzydkie wzbudza negatywne emocje. Mój kot jest brzydki, a uwielbiam calować jego paskudną mordkę. Dla mnie czaszki akurat nie są ani ładne, ani brzydkie, zwykła część anatomii - mam kilka zwierzęcych na ścianie, a dorastałam otoczona modelami anatomii. To nie robi na mnie negatywnego wrażenia. Nie ma czegoś takiego jak "obiektywne piękno", więc zupełnie nie zgadzam się z twoją opinią i tym jak wytłumaczyłaś sztukę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15:47 Myślę, że nie jest trudno rozpoznać brzydotę, tzn. ludzie (mimo zarzutu o brak prawdy obiektywnej) generalnie będą nazywali poskręcane, straszne (nie ma czegoś takiego jak obiektywna straszność) twarze jako brzydkie. Niestety, większość tatuaży jednak ma taki złowieszczy pierwiastek. Tu oczywiście nie musimy się w ogóle spierać, bo ja nie rozumiem fenomenu tatuaży (poza plemiennymi), choć mogę zrozumieć to, że ktoś taką brzydotą (nie ma obiektywnej brzydoty) się leczy w sensie znosi przykre uczucie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem ciekawa jak rozumiesz taki proces "znoszenia przykrych uczuć". Mam wrazenie, że trochę naginasz rzeczywistosć żeby tylko pasowało do tego co ty myślisz i co tobie się podoba. Ja np. nigdy nie rozumiałam ludzi którzy brzydzą się wypchanych zwierząt czy szkieletów, dla mnie to sugeruje jakich irracjonalny strach przed śmiercią albo traumę po tym jak im psa samochód przejechał. Tylko ja zdaje sobie sprawę z tego, że to moje subiektywne odczucie i pewnie się myle. x Ludzie którzy mają tatuaże właśnie po to, żeby lepiej się poczuć (np. po śmierci bliskiej osoby lub żeby zasłonić blizny pooperacyjne) zazwyczaj wybierają tradycyjnie piękne motywy - jakiejś kwiaty, piękne twarze itd. Nie czaszki czy demony. x Ciekawi mnie też, że rozmawiając z kimś kogo dotyczą Twoje teorie nie zapytasz po prostu dlaczego mam wytatuowaną czaszkę (akurat moja nie jest ludzka), tylko wymyślasz jakieś niestworzone historie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
16:29 Ja Cię nie atakuję, naprawdę. Przedstawiam raczej własne niezrozumienie. I masz rację, rozumiem również, jak ktoś przykrywa blizny tatuażem, choć jak sama piszesz, wtedy motywy są raczej neutralne. Co do znoszenia uczuć to chodzi o to, że czasem zadajemy sobie ból, by poczuć się lepiej (np. cięcie się), albo się karzemy za coś (dajemy sobie piętno), albo ten "straszny" motyw pełni rolę gargulców na dachu katedry (obronną) lub powiedzmy totemową (poddanie się pod siłę istot wyższych). Bardzo się różnimy jako ludzie między sobą. Dla Ciebie lęk przed śmiercią jest irracjonalny, a dla innych (ośmielę się powiedzieć większości ludzi na ziemi) to jak najbardziej racjonalna rzecz. Tak, czaszki, szkielety to symbole śmierci i tak jest w naszej kulturze (dance makabre, piszczele i czaszka na nagrobkach albo truciźnie) i tak ja to odczytuję. Ty miałaś inną ścieżkę życia i dla Ciebie to znaczy coś innego. Mając okazję pytam: dlaczego wytatuowałaś sobie czaszkę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mam tylko na łydce, największa jazda to jest podczas robienia dziary, jak już się ma zrobioną to po tygodniu żyje się tak samo jak wcześniej nie zwraca na to uwagi, że się ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś - uwielbiam motywy danse macarbe, podobnie jak sławne "średniowieczne ślimaki" :D Moim zdaniem nie są straszne, pasują do mojego poczucia humoru. Na swój sposób jestem zainteresowana tematem, a zaczęło się od oglądania programów na temat starożytnego Egiptu jak byłam mała (uwielbiałam programy w których badali mumie). Mam sporą kolekcję zdjęć z zabytkowych kościołów, zamków i cmentarzy przez to teraz. Każdy ma jakiegoś bzika :) Dlaczego mam czaszkę - pasowała mi do tematu moich tatuaży, do tego chciałam mieć tatuaż z jeleniem, a strasznie mi wizualnie żywy nie pasował. Więc zrobilam sobie czaszkę podobną do tej którą mój dziadek miał powieszoną na ścianie i którą bardzo chciałam sobie wziąc bo na Discovery takie pokazywali (małe dzieci są zabawne, wiem). Mam też kilka małych jako element innego tatuażu, ale one tam są tylko dla ozdoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Są jeszcze jakies osoby które mają ciekawe opowieści o swoich tatuażach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam tatuaż z grupą krwi na nadgarstku. Honorowo zdaję krew i od zawsze chciałam go mieć. Jest taki mój. I w nosie mam to, że inni to komentują. Mam 40 lat i co? Tatuaż od 5 lat. Pracuję na kierowniczym stanowisku i lekceważę zbędne komentarze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja mam sporo tatuaży,jak byłem młody to dziarałem sie dla ozdoby,teraz dziary cos symbolizują.Nie wolno sie sugerowac sie innymi jak robic to Tobie musi sie podobac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałeś tak kiedyś, że tatuaże nabierały znaczenia z czasem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tatuaże w biurach i urzędach powinny być zabronione. Tatuaż robi sobie margines społeczny albo osoba z małym ego i nieuk po zawodówce, który chce się pokazać lepszym bo w głowie ma pusto aż hula wiatr.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To stereotyp. Niby dlaczego mialyby byc zabronione? Skoro maja je tez profesjonalisci z odpiwiednik wyksztalceniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×