Gość gość F Napisano Maj 25, 2018 Ona się nie zastanawiała jak Wijka przeżywa, na przykład muzykę. Sądzę , że nie przyszło jej nawet do głowy, że muzykę można przeżywać na różne sposoby. Tak. Ona z pewnością nie miała o tym pojęcia. A Wijka przeżywała muzykę całą sobą, poczynając od wyświetlania obrazów w swojej głowie Żadne tam halucynacje, Ona po prostu słuchała piosenki, jej słów a jej umysł oglądał film opisywany słowami utworu. Potem przychodził czas na stronę fizyczną, a właściwie na sferę pomiędzy psychiką a somatyką. Oddech stawał się pełniejszy, kąciki warg zaczynały się unosić ku górze, wzrok ostrzejszy, Stawała się lżejsza, w połączeniu z wyświetlanymi obrazami - w zależności od tekstu utworu, płynęła okrętem pod pełnymi żaglami, bądź biegła pachnącym świerkowym lasem. Romana nie zastanawiała się także nad rola poszczególnych instrumentów w utworze. Jeżeli sama słuchała muzyki i jakiś utwór jej się spodobał, to wyłącznie dlatego, że o czymś jej przypominał, więc puszczała go kilka razy z rzędu. Wijka nie, Ona przy każdorazowym odtworzeniu skupiała się na konkretnym instrumencie, gitara, skrzypce, klawisze, bas, perkusja, w końcu barwa głosu wykonawcy, a nawet chórki. Cdn. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach