Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

bezdzietne mężątki

Polecane posty

Gość gość

chciałabym być bezdzietną mężatka, myślę ze to najlepsze wyjście w dzisiejszych czasach dla kobiety , o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chodzi mi o takie prawdziwe małżeństwo (kochające się, chciałabym być tzw. żoną swojego meża)) - nie byle jakie małżeństwo - jaskich dziś wiele.... a dzieci są dziś bardzo wymagające - trzeba im poświecać tyle czasu i uwagi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Znam taką jedną (bezdzietna mężatka, bardzo wygodna, też nie chciała dzieci bo przy nich za dużo roboty) JUŻ NIE MA męża, są po rozwodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dlaczego jak ogląda się reklamy np. leków , przypraw, czy płynów do mycia naczyń - to tylko jedna rola jest dla kobiety w domu : MATKA . (typu matka daje synkowi leki na katar). W dzisiejszych czasach nie pokazuje się w telewizji kobiet mężatek , żon swojego męża ; kochających się małżeństw....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś nie pokazuje się w telewizji kobiet mężatek 0 prędzej pokażą jak para żyje ze sobą na kocią łapę ,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś - praktycznie od zawsze społeczeństwa już od małego wychowywały dziewczynki, panny na przyszłe matki. Dziś też większość widzi w bezdzietnej kobiecie w wieku produkcyjnym przede wszystkim przyszłą matkę. A gdy ta nie dorobi się dziecka i wkroczy w wiek przekwitania, to niezależnie od tego jak byłaby szczęśliwa, spełniona, większość będzie jej współczuć, że nie ma dzieci. Społeczeństwo programuje kobiety na bycie matkami i "każe" za bezdzietność na różne sposoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś W patriarchacie MATKI nie ogrywały tak wielkiej roli ,Ważniejszy jest ojciec niż matka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś - co w żaden sposób nie zmienia faktu, że była na kobiety wywierana presja by rodziły dzieci. Obecnie ta presja jest mniejsza niż dawniej, ale jak najbardziej funkcjonuje i ma się nieźle - zwłaszcza w kręgach konserwatywnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w dzisiejszych czasach małżeństwa są byle jakie, takie od niechcenia... kobiety z dziećmi - w małżeństwach są często jak samotne matki, ze wszystkim wojują same, dziecko nie wie że ma ojca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Za mąż się wychodzi by STWORZYĆ rodzinę. Nie chcesz dzieci, tylko chcesz być wygodną mężatką? Większość mężczyzn nie chce takich kobiet i to jest fakt, dlatego jesteście same albo żyją z Wami na tzw. na kocią łape bez zobowiązań

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"zwłaszcza w kręgach konserwatywnych. " x podkreślanie relacji matka-syn, to kojarzy mi się z czarną Afryką , nie ze środowiskami konserwatywnymi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem po ślubie 5 lat dzieci nie mamy póki co,a czy to się zmieni czas pokaże,narazie pracujemy,rozwijamy się,uważam ze jestesmy fajnym małżeństwem,zgrzeszyłabym gdybym narzekała na swojego męża i nasze życie. Do 30-stki jeszcze mi sporo czasu zostało,będziemy potem się zastanawiać tak to uzgodniliśmy.Choc nie jedna powie ze to już późno,presja otoczenia jest ogromna ze to już czas tyle lat po ślubie i nic,snują domysły dlaczego?? Każdy powinien robić jak sam czuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
". kobiety z dziećmi - w małżeństwach są często jak samotne matki," x -zauważcie że w reklamach jest nawet pokazywany taki model rodziny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
19.25, to.prawda, ma wiec milosci, bo w obydwu przypadkach jest sie jedynie srodkiem do celu.najlepiej maja chyba pragmatyczne kobiety, ktore tez traktuja mezczyzn w ten sam sposob, tzna albo na kocia lape a potem wymiana lub jako zapladniacz i bankomat.niestety takie zycie, nieraz mysle ze tylko osoby duchowne wybieraja prawdziwa milosc, bo wszystko inne opiera sie na doczesnym egoizmie, spelnieniu planow rozrodczych i ulozeniu sobie zycia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
leżeć i pachnieć, nie gotować, nie sprzątać niech facet to robi. Dzieci? Za dużo zachodu. A potem zdzwienie że facet (do innej) odchodzi... i dobrze. Takich kobieta wcale mi nie zal, same sobie winne. Wygodnickie i leniwe zostają same, ewentualnie z kotem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
porządne kobiety mają trzy drogi - być panną, mężatką lub matką . MAŁŻĘŃSTWO to też droga dla porządnej kobiety, a nie tylko dla leniwej czy wygodnickiej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój kumpel miał taki "okaz". Ja miałam taką koleżankę. Sprzątać? Nieee! Gotować? Po co? Dzieci? W żadnym razie! Tylko dawaj kasę na zachcianki i inne duperele w zamian za NIC, bo mnie się należy. Kochaj w sumie za nic (bo seksu też nie uraczysz jak nie sypniech hajsem) Ale do ołtarza pierwsze, "bo będę mężatka". na takie "kobiety" zwyczajnie brak słów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co to bezdzietna mężatka nic nie robi? Nie każdy pragnie dzieci, co nie znaczy, że jest leniwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To chyba ja jestem prawie takim modelem. Gotować? Nie! Sprzątać? No to jednak trzeba, ale sama sprzątać nie będę. Pieniądze na zachcianki? Mam własne. Mąż jednak też mi chętnie kupuje prezenty bo mnie kocha i lubi sprawiać mi przyjemność - tak jak ja jemu. Kochamy się za to jakimi jesteśmy ludźmi, a nie za funkcje "sprzątanie, gotowanie, rodzenie/zarabianie"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zobaczymy jak długo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Goś 19.36-taaa, bo żądna matka nie została nigdy porzucona wraz z dziećmi przez męża... to się zdarza tylko tym bezdzietnym. Jasne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo długo, bo dlaczego nie? Nie każdy związek bazuje tylko na wymianie dóbr i płynów ustrojowych, a o trwałości małżeństwa decyduje to na ile ludzie lubią razem spędzać czas i jak bardzo się kochają, a nie to czy akurat wygodnie jest im razem żyć pod jednym dachem. Gdyby chodziło tylko o funkcje utrzymywania domu i bezemocjonalnego hodowania dzieci to można byłoby brać ślub z pierwszą lepszą osobą na ulicy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
20:42 X Tych co jednak je mają wiąże wspólny obowiązek, trudniej się rozstać. Z tym też się nie zgodzisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Spłata wspólnego kredytu to wspólny obowiązek. Jak się ma rozwalić to się rozwali, dzieci ci wtedy nie pomogą. Albo dwoje ludzi się kocha albo nie, dzieci mogą najwyżej utrudnić rozstanie i pogorszyć walkę o kasę, ale nie zatrzymają przy sobie dwojga ludzi którzy nie chcą być razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Polecam obejrzec serial "Opowiesc podrecznej". Mam wrazenie, ze powoli takie czasy nadchodza...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
20.45- no jeśli mam być z mężem dlatego, że dzieci to obowiązek i trudniej się rozstać, to wolałabym być sama... i to że trudniej to ciężko mi się zgodzić- mam masę przykładów wokól siebie, że dzieci niespecjalnie przeszkadzały w rozstaniu się, nawet (a może szczególnie) te jeszcze w brzuchu mamy... Ja tam jestem w szczęśliwym, bezdzietnym związku od prawie 20 lat i nie masz pojęcia ile razy słyszałam tego typu argumenty- że MUSZĘ mieć dzieci, bo inaczej facet na pewno mnie kopnie. Na razie rezultat jest taki, że te co tak mówiły, zostały same z dziećmi, a my póki co jesteśmy razem. Jeśli mąż ma mnie rzucić, to dziecko czy nie- nie ma różnicy. Tyle że o alimenty więcej szarpaniny...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale ze względu na dzieci "się próbuje",walczy, stara. I naprawia. To nie kredyt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moim zdaniem wręcz nie powinno się robić dzieci z facetem którego podejrzewasz, że może chcieć cię kiedyś zostawić. Skoro już teraz wiesz, że związek jest kruchy i w kazdej chwili szlag go może trafić to po co w ten syf wciągać dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja może podam parę przykładów do dyskusji: 1. Dziewczyna w wieloletnim związku, gdzie facet się nad nią znęcał ekonomicznie i psychicznie- znosiła latami, "dla dobra dziecka". Żeby miało pełną rodzinę. Facetowi się w końcu znudziło, dziecko nie było żadną przeszkodą żeby cierpiącą matkę Polkę bohaterkę kopnąć w zad i porzucić. 2. Młoda zakochana nastolatka, paroletni związek, dobiła do 20 paru lat, wpadli, uznali że trzeba się pobrać (naciski otoczenia i samej dziewczyny). Po dwóch latach druga ciąża, małżeństwo się nie układało, chłopak porzucił żonę z dwójką dzieci, młodszego nawet nie poznał dobrze, bo już miał inną kobietę, lata walki i nerwów o alimenty tylko. 3. Facet niby zakochany, namawiał mlodszą 6 lat dziewczynę na ślub i dzieci. Ta zakochana zgodziła się, po ślubie szybka ciąża, po czterech latach była już rozwódką z małym dzieckiem, którego sama tak bardzo jeszcze nie chciała, ale facet zapewniał jak to bardzo kocha, chce i mu zależy... jakoś mu to nie przeszkadzało zdradzić żonę z maleńkim dzieckiem na ręku. I to tylko trzy przykłady, gdzie dziecko nie zmieniło niczego, mogłabym więcej wymienić. Jak ludzie się nie kochają, to cała spłodzona wspólnie drużyna piłkarska nie zatrzyma ich razem. Kropka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślisz, że w związkach bez dzieci ludzie się nie starają? Nie mówimy tu o randkowaniu tylko o wieloletnich związkach. Jedyna różnica jest taka, że kiedy nie ma dzieci (i kredytu) to ludzie będą "starać" się ratować związek w którym nie są szczęśliwi i przynosić sobie nawzajem choroby weneryczne od sąsiadów i znajomych. W związku bez dzieci jedyne co trzyma ludzi razem to szczera chęć bycia z tą drugą osobą, a nie wygoda finansowa czy poczucie obowiązku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×