Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Nie lubie grubych....

Polecane posty

Gość gość

Tzn.. chu.... mnie obchodzi czy ktos gruby czy chudy... lubie takich srednich.. przyklad dziewczyna 166cm i waga hmm 66kg .. wiadomo sa ludzie w wieksza waga a wygladaja jak anemicy ;-) nie lubie jednego typu grubasow.. piszacych , mowiacych ze sie odchudzaja ze probuja diet ze chca schudnac ale to geny... itd... wydaje mi sie ze ketoda jest prosta.. po 1 nie wpierdalasz.. po 2 zaczynasz sie ruszac.. po 3 trwasz w punkcie 1 i 2.. efekty jojo itd... ludzie to naprawde dla debili.. moj kolega wazyl 128kg i w 3 miesiace schudl do 88.. w ciagu kolejnego miesiaca przytyl do 90kg i ta wage ma do dzis.. efekt yoyo 2kg... pseudo yoyo.. nie ma czegos takiego jak efekt yoyo w biednych krajach... jak nie zrecie to nie ma nadwagi i yoyo.. proste... i zeby nie bylo szanuje i chudych i grubych.. koles czy babka moga miec 500kg ale lubie ludzi ktorzy mowia jestem gruba czy gruby.. bo kurwaaa lubie jesc i mi dobrze.. ale jak slysze schudlabym ale... geny , yoyo, diety , nie mam czasu... kurwaa wystarczy nie jesc na nie jedzenie nie potrzeba czasu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tez tak mam... i rozumiem co innego byc grubym bo sie lubi jesc a co innego plakac ze nie da sie schudnac zle czuc sie z waga i jesc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja poznałam dużo sympatycznych i ciekawych grubych jak i chudych ludzi. W życiu różnie bywa, wiec nie oceniam i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Piszesz to z poziomu zdrowej osoby, a są ludzie rzeczywiście chorzy, na których to nie działa i wbrew pozorom jest ich sporo. Ja też jestem w miarę zdrowa, choć mam pieprznięty metabolizm, ale nie jem chleba, słodyczy, fastfoodów, sporo ćwiczę i mam ładną figurę. Moja najbliższa przyjaciółka z kolei jest strasznie gruba, ale ja znam ją dobrze i wiem, co je. Na śniadanie jedna kanapka, w dodatku żuje ją bardzo powoli, obiad 1/3 normalnej porcji, na deser czasem jakiś owoc, choć ostatnio i to ograniczyła, na kolację jedna kanapka albo nic nie je. Nie słodzi, nie je słodyczy, nie wiem, ile waży, ale tak na oko 120. I na pewno nie podjada, bo byłam z nią kiedyś non stop od rana do wieczora przez 3 tygodnie i tyle tylko jadła. W dodatku ona nie może jeść niektórych rzeczy, w tym pewnych surowych warzyw. Jest strasznie schorowana, ma m.in. niedoczynność tarczycy i wadę serca, przez którą nie może mocno wysiłkowo ćwiczyć. A mam też drugą koleżankę, która waży ok. 45-50kg przy 170cm i je tak: na śniadanie 10-14 kanapek, 2 śniadanie: 2 bułki, 2 jogurty, drożdżówka, batonik, obiad: 10 ziemniaków, 3 kotlety, dużo surówki, zupa ze 3 talerze, podwieczorek: zapiekanka / hamburger, 3 snickersy, kolacja: 14 kanapek, po kolacji: 4 bułki na noc. Patrząc na jej figurę pomyślałabyś, że ona bardzo zdrowo je. A tu nie. I myślę, że ona też jest na coś chora, bo co zje, to szybko się za przeproszeniem wypróżnia i wygląda jakby non stop była głodna - jedzenie po prostu przez nią przelatuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przeczytaj do konca.. osoby chore ktore nie moga schudnac albo zdrowe grube czujace sie dobrze nie sa dla mnie problemem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I tak rozumiem ze sa osoby ktore zjedza slonia i sa szczuple.. ja sam wiem ze nie wsszystko moge jesc ale.. jesli ktos zdrowy nie umie schudnac bo wpierdala a jest mu zle z otyloscia to chyba cos jest z ta osoba nie tak.. chodai mi o taki typ czlowieka a nie o osobe chora.. chyba nie ma na swiecie osoby ktora wiedzac ze ktos jest na cokolwiek chory smialaby sie z tego badz tego nie akceptowala. Oczy2iscie pomijam takie przypadki i choroby jak np alkoholizm.. i moja droga nie jedzenie chleba itd dotyczy wiekszosci mezczyzn i kobiet i to nie wina metabolizmu.. po prostu to wina spilchaniaczy itd itd.. niestety takie czasy.. plus malo kto mialby wgl czas robic kazdy produkt samemu.. tak jak i czerpqc naturwlne srodki..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"chyba nie ma na swiecie osoby ktora wiedzac ze ktos jest na cokolwiek chory smialaby sie z tego badz tego nie akceptowala. Oczy2iscie pomijam takie przypadki i choroby jak np alkoholizm.. " - zdziwiłbyś się. Zdziwiłbyś się mocno. Jest całkiem sporo chorób, które są społecznie nieakceptowane, nie tylko alkoholizm i inne uzależnienia. Ze względu na przyczynę braku akceptacji podzieliłam te choroby na dwie zasadnicze grupy: - nieakceptowane ze względu na przyczynę zachorowania - i tutaj mamy np. AIDS czy choroby weneryczne, - nieakceptowane ze względu na objawy, wymieniając wśród nich choroby psychiczne, ADHD czy właśnie wszelkie choroby, których objawem jest otyłość, a więc zwłaszcza niedoczynność tarczycy, Hashimoto, zespół policystycznych jajników czy zespół/choroba Cushinga, na którą ja osobiście choruję. Zdecydowana większość mojego środowiska nie toleruje otyłości w żadnym przypadku i bez względu na przyczynę, nawet jeżeli jest ona wywołana chorobą. Jeśli ktoś jest całe życie szczupły i nagle w ciągu 2 lat tyje 50 kg, to chyba żadna w miarę rozgarnięta osoba nie uzna, że to od jedzenia. Jeśli ktoś ma tendencję do nadmiernego tycia zakodowaną w genach, to zazwyczaj widać to od wczesnego dzieciństwa. Być całe życie szczupłym i przytyć kilkadziesiąt kilogramów w stosunkowo krótkim czasie - to zupełnie co innego i daje do myślenia, że taka osoba jest chora. A mimo to dostawałam psychiczny łomot, nawet od osób, które doskonale wiedzą, że jem to samo i tyle samo co przez całe życie (a przez owo całe życie ważyłam 56 kg), w tej chwili nawet mniej i to o tyle mniej, że mi się z głodu nieraz łzy do oczu cisną. Ale oni nie przyjmują tego - ŻRESZ JAK ŚWINTUCH, TO WSZYSTKO TWOJA WINA I KROPKA!!! Wsparcia w chorobie nie zaoferują zero. Więc to nie do końca tak jak piszesz niestety...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×