Gość gość Napisano Czerwiec 13, 2018 Czekam az maz wroci z pracy, ale wcale nie niecierpliwie... Chociaz po slubie nie jestesmy nawet rok. Kocham go, przyjaznimy sie ale nie ma juz miedzy nami zadnej namietnosci. Tak sie po prostu stalo. On przestal sie interesowac seksem a ja na to w koncu przystalam. Poznalam w pracy faceta... Pociaga mnie od poczatku. To jak mowi, jak sie rusza, jak jest zbudowany... Nie jestem zakochana. Marze po prostu zeby z nim lezec i rznac sie godzinami. Raz za razem... Poki co tylko przelotny numerek wchodzi w gre. On jest zonaty wiec wiadomo... Ciezko z organizacja czasu i miejsca. Nie mam zadnych wyrzutow sumienia. Nie czuje ze robie cos zlego czy ze kogos krzywdze. Jest mi wspaniale. Tesknie za jego dotykiem... Dla męża jestem teraz bardziej wyrozumiala. Nie drazni mnie tak, nie czepiam sie ciagle... Bo w koncu mam okazje zrzucic cale napiecie seksualne. Nie chce rozbihac jego ani swojego malzenstwa... Ale teraz "czuje ze zyje". Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach