Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

miłość... ale czy to wystarczy?

Polecane posty

Gość gość

Hej, pisze gdyż mam problem i nie wiem do kogo mogłabym się zwrócić. Opadają mi rece i nie mam już sił... jednak nadal bardzo kocham... Z moim chłopakiem jestem 3 lata. Na początku była wielka miłość. On się starał, ja się starałam. Zdarzały się jakieś spięcia pomiędzy nami, jednak zawsze dochodziliśmy do porozumienia. On przepraszał, rozumiał swój błąd. Od jakiegoś czasu wszystko się zmieniło. Każda próba zwrócenia mu uwagi kończy się awanturą. Ma słabą głowę i zawsze kiedy pije w towarzystwie, uoija sie pierwszy. Każda próba reagowania kończy się złością, jakbym to ja była wszystkiemu winna. Nie zawsze oczywiście, jednak zdarzały się takie sytuacje. Po pijaku potrafi sie na mnie obrazic jakbym była winna całemu złu świata, a następnego dnia rano to samo. Ciągle powtarza, że się czepiam, szukam problemów. Kiedy próbuje mu powiedzieć, że coś się miedzy nami zmieniło, że mam wrażenie, że sie odsuwamy - złości sie, ponieważ uważa, że doszukuje sie problemu tam gdzie go nie ma... ze dwa razy powiedział do mnie żebym się zamknęła, często potrafi mówić "weź się ku*wa już ogarnij" lub "daj mi wreszczie spokój" "nie pisz do mnie, nie chce mi się z tobą gadać" Kiedy pytam czy jeszcze mnie kocha, złości się, że oczywiśćie, że tak i zadaje głupie pytania i że jego uczucia względem mnie się nie zmieniły. Zaczął mnie okłamywać... i nie potrafi zrozumieć, że zle robi. brzydze sie klamstwem, dla niego jednak to nic. obiecuje mi cos a słowa nie dotrzymuje. przez to wszystko mam do niego nikłe zaufanie.. przez co wybuchają kolejne kłótnie, ponieważ mu nie ufam a on nie rozumie dlaczego. potrafi sie na mnie złościc bez powodu. kiedy płacze on sie złości bo znowu becze. Co do mnie, wiem, że nie jestem idealna i czasami zdarza mi się przyczeić o jakiś błahy powód, jednak zawsze szybko rozumiem swój błąd i przepraszam. nie mam sił do tego. nie wiem co się dzieje i gdzie sie podział mój kochany chłopak. Nie pamiętam kiedy ostatni raz mnie przytulił czy pocałował tak sam z siebie. Wiele nocy myślałam nad zerwaniem, jednak nie potrafię bo bardzo go kocham. Czy macie jakiś pomysł jak do niego dotrzeć ? Ja już nie mam pomysłów :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×