Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy wy tez tak macie czy jestem jakas dziwna?

Polecane posty

Gość gość

Że jak odchodzę z jakiegos miejsca typu praca czy uczelnia w której byłam dluzszy czas, to niby sie ciesze, ze np. sie zaraz bronie, ale jednoczesnie mi troche smutno, ze ten etap sie skonczyl? Że już nie bedziecie widywac tych samych ludzi, chodzic tymi samymi korytarzami itd?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja żona płacze nawet za samochodem który ciągle się psuł ale ona się przyzwyczaiła i nadała mu imię :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do samochodu tez bym sie potrafila przywiazac jesli mialabym go dluzszy czas ;) Choc nie nadawalabym mu raczej imienia :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to chyba normalne, ze tak sie ma, gruynbt by nbie rpzezywac tego zbyt bardzo i otworzyc sie na nowe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak ja odchodzilem z pracy mialem lzy, ale od tego monentu znienawidzilem tych co tam siedza po znajomosci nietykalnej, doskonale to wiem, nigdy juz nie chce ich widziec.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tez tak mam bo z kazdym miejscem wiaza sie wspomnienia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A czasem odejscie z jakiegos miejsca wiaze sie z koncem pewnego etapu w zyciu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×