Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy są tu kobiety, które zerwały kontakt z teściową? co było powodem?

Polecane posty

Gość gość

Ja 5 lat wybaczałam, zaciskałam zęby, prędzej czy później znów tam jeździłam z mężem i synem "dla dobra rodziny", "żeby męzowi nie było smutno" tak sobie to tłumaczyłam. Teściowa mnie nie lubi od początku, bo mój mąż był jej ulubionym dzieckiem i umyśliła sobie, że poczeka z ożenkiem jako≤ś do 40tki, najlepiej by wogóle został z matką. Ja długo znosiłam szpileczki wbijane gdy męza nie było, odpowiadałam pięknym za nadobne ale w koncu doszłam do sciany i mysle sobie ze tylko plebs sie kłóci i żre latami, lepiej kontakt zerwać. Bo choć miesiąc potrafiło byc ok, w koncu zawsze sie wtrącała, robiła ze mnie złą matkę, nauczała nieproszona o rady, wygłaszała je tonem znawcy i choc cala rodzina uwaza mnie za mamę z powołania, tesciowa ponoc rozpowiada po ludziach, ze "tylko jej, babci, zalezy na to by WNUKI WYSZŁY NA LUDZI", "synowe mam porąbane". A my obydwie jesteśmy po studiach, dobrych kierunkach, ładne i oddane swoim nowym rodzinom. A ona nas synowe ma za debilki ktore trzeba uczyc życia, za krowy rozpłodowe, dodatki do synusiów. Z tego co wiem, mówiła matce innej synowej że "synowych mozna miec wiele, synowie na pewno jej nie zostawią"Ale wszystko ma swoje granice. Kiedy teściowa zaczęła podburzać męża przeciwko mnie, próbować się ze mnie naśmiewać przy nim, to nie tylko on przestał do niej dzwonić, ale ja całkiem zerwałam kontakt. Przy czym zaznaczam ze maz z synem mogą jeździć i nic mi do teo, ale moj maz nie chce, mowi ze raz w miesiacu wystarczy. Ona i tak nic nie pomaga przy maluchu, siedzi i patrzy jak moj maz za nim gania. z miną cierpiętnicy tak siedzi. bo "wszyscy ją opuścili"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez do swojej juz 3 miesiac nie jezdze,moj facet jezdzi sobie do mamusi sam. Zawsze wszystko wie lepiej, kaze mu nawet ubrania do prania przywozic bo ja zle piore wg niej i ona lepiej mu uprasuje. Krytykuje kazdy ciuch który kupimy jej synkowi wspolnie.A przewazylo to,ze mialam z facetem swego czasu duzy problem, myslalam juz ze sie z nim rozstane i zwrocilam sie do niej o pomoc , zeby z nim porozmawiała bo akurat w tej kwestii stawala zawsze po mojej stronie. Lecz tym razem mnie olała i udaje,ze problemu nie było i nie ma.Zamiotla to pod dywan. Mam juz ja gdzies i zapowiedzialam facetowi,ze wiecej tam nie pojade.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14:51 Hej, tu autorka, no to u mnie nawet gorzej, bo nie tylko teściowa nigdy nie staje po mojej stronie, a jeśli staje w słusznej sprawie to tak żeby nie było dokładnie wiadomo po czyjej stronie stoi, w sensie, mi na uszko szepcze że mnie popiera, a potem przychodził syn to w najgorszym dziwactwie potrafiła jego poprzeć, do bólu fałszywa, do tego chciała nam nie raz namącić, teraz sobie tak mysle ze gdybym od pcozatku miala z nią znikomy kontakt to ten związek nie przeszedłby tylu kryzysów, ta k...rva mało nas nie zniszcyzła, ciągle mnie prosiła bym wpłynela na jej syna z tym czy z tamtym, żebym to ja miała przewalone, ona osobiscie mu uwagi nie zwroci bo przeciez traktuje go jak króla. Nie poparła mnie też w wielu waznych kwestiach, udawała sympatię do mnie, ale wyszło że po ludziach mnie nazywa porąbaną. Podziękowałam za kontakt, jestem zdrowsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
JA Co prawda niemam męża ale chłopaka i teściowa jest super i mnie bardzo lubi gotuje mi zawsze dobre jedzenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko to u mnie wlasnie podobnie, niby mnie wspierała byla po mojej stronie, a jak sie okazalo jak tylko synek sam pojedzie to juz jest na odwrot, a ja jestem teraz ta zła

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tak mam z wlasna matka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przykro mi. Z własną matką to gorzej zerwać kontakt, bo więzy krwi etc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do goscia 14.51 - gdyby moj facet pojechal do swojej albo do mojej mamy z naszymi problemami to wyrzucilabym go z domu bez zastanowienia. Ale oczywiscie - biedna kobieta to cos innego, nawet gdy najbardziej wewnetrzne sprawy wlasnego zwiazku wynosi do tesciowej czy mamy. Tak czy owak jest to naduzycie zaufania i zdrada wewnetrznych spraw / problemow na zewnatrz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie do konca na zewnatrz poniewaz problem z moim facetem jest jego rodzinie od wielu lat znany, jeszcze zanim sie z nim zwiazalam i zawsze jego matka była po tej stronie barykady co ja.Ale chyba teraz cala odpowiedzialność postanowila zrzucic na mnie, a ona w kazdy weekend ma synka dla siebie i juz nie musi mu truc :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gośćagatka dziś w********ay amebko umysłowa .Gówniara, która kłamie , że ma studia. Tak masz chłopaka, jak świnie latają. Won do książek analfabetko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja z moją teściową mnie widziałam się ponad 5 lat. Dlaczego? Dlatego, że jestem osobą, która nie daje sobie dmuchać w kaszę, a teściowa potrafiła mi ubliżać przy ludziach. Raz, drugi to znioslam spokojnie ale za trzecim razem dobitnie powiedziałam co myślę. I się obraziła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jeżdżę już 2lata bo była fałszywa,dwulicowa,nastawiaka m przeciw mnie,obgadywala,mam święty spokoj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15.38 brawo ja niestety nie jestem taka asertywna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No dobra dziewczyny, nie jeździcie. Ale zakładając że mąż (i ewentualne dzieci) jeżdżą, to nie ma miejsca sytuacja że pod Waszą nieobecność teściowa będzie nastawiała tamtych przeciwko Wam? tak tak, wiem że mają swój rozum ale prawda jest taka że każdy jak mu ktos ciagle szepcze do uszka złe rzeczy na kogos, potem zaczyna tę osobę gorzej postrzegać. Nie macie poczucia że będąc tam, stara przynajmniej nie powie na was nic bo słuchacie?>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tu autorka. Ja jeszcze mam problem tego rodzaju, ze tesciowa poniszczyła całkowicie więzi rodzinne, brat z bratem sie nie spotyka bo napuszczała jednego na drugiego, obgaduje i oczernia, podzieliła rodzinę, nikt nie chce się z nikim spotykac bo kazdy mysli że ta druga strona trzyma z teściową. Do tego babsztyl porównywal wnuki i synowe tak by jedna od drugiej czula sie gorsza i mniej wartosciowa, w efekcie przestalysmy sie przyjaznic. ta baba zniszczyla wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15:49 Ja mam po prostu taki charakter, że jestem cierpliwa ale do czasu. A jak się komuś zbierze to mało mnie interesuje czy się obrazi, mówię prawdę i co myślę prosto w oczy. Tak było z teściową. Ona potrafiła mi powiedzieć, że jestem ku..., dzi... itd. Aż jednego dnia przekroczyła granice więc powiedziałam jej dobitnie aczkolwiek bardzo spokojnie kilka słów i nastąpiła obraza. A dodatkowo mąż zawsze stawał po mojej stronie więc uznała to za zdradę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
prawie byłam martwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
M też nie jeździ od 2lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A Wasze dzieci jeżdżą do niej? Według mnie jak nie traktują jednego z rodziców dobrze to dzieci nie powinni tego zobaczyć. To jest toksyczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie jeżdżę od ponad pół roku. Ciągła krytykę zze źle wychowuje dziecko, albo że mąż ma zmienić pracę bo za słabo zarabia zamieniłem na spokój. Wieczne obgadywanie z innymi synowymi. Ile to ona się nie narobiła. Co ona nie przezyla... Wnuki są na 5 minut potem mówi że nie wy chowane. Dziećmi się nie zajmuję naszymi bo twierdzi że jest za stara...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chciałabym zerwać kontakty, ale nie mogę, bo teściówie mieszkają 10 minut na piechotę od nas i teściowa sobie wpada co chwilę bez zapowiedzi i to o jeszcze późnych porach np 21 A jak jej kiedyś powiedziałam, że sobie nie życzę takich wizyt, to płakała mężowi i dalej przychodzi :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś To nie otwieraj, a jak jestescie razem, bo zakladam, ze wieczorami o 21ej chyba juz tak (?), to niech maz otwiera i sie nia zajmuje, rozmowa, kawki, ciasteczka. A ty olewaj, idz do sypialni i czytaj ksiazke. A jesli nie macie sypialni to zamykaj sie w tym pokoju co spicie, czyli ogolnym, a on niech matke w kuchni przyjmuje. Bo niechcianych i nachalnych gości albo odsyla sie spod drzwi albo przyjmuje w miare mozliwosci nie zaklocajac jednocześnie spokoju innych domownikow, wiec np po cichu w kuchni na max 20 min.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z moją widzę się dwa razy w roku na Święta. Robię to tylko dla mojego męża. Siedząc tam przy stole- max 30 min bo potem państwo siadają przed tv szkoda mi czasu i tego że nie jestem teraz u moich rodziców. Nie wiem dlaczego mój mąż jest taką wspaniałą osobą mając takich rodziców....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Ostatnio przylazła po 21, mąż zasnął na kanapie przed telewizorem, ona to widziała i nic, usiadła sobie na fotelu obok :/ Ciągle jej jakieś sugestie rzucalam, że np mąż już zasnął, bo jest późno, albo, że jutro o 5.30 wstajemy, ale nic to nie dało, ostatecznie wyszła przed 23

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie jezdze z prozaicznego powodu - nie chce sie stresowac :) co chwile wpadała nam do pokoju, mam wrazenie ze na kontrole.Kiedys było juz po 23, wrociłam po kapieli, stoje nago bo przebieram sie do spania, a ta bez pukania wlazi zapytac czy moze swoja pizame ma mi dac bo ta moja to nie teges :) wtracała sie nawet jak robiłam dla mnie i faceta sniadanie - mielismy ochote na jajecznice,a ta mi wmawia,ze zrobi nalesniki.Ja juz nerwowo nie mogłam i prawie pieprznełam ta patelnia, dopiero odpuścila. Albo wychodzimy na grilla, ubrałam sie normalnie -jeansy,ramoneska,trampki - i juz krytykaze mam sie przebrac bo chyba oszalam,ze w jasnych butach pojde i w tych spodniach, zaproponowala,ze da mi swoj sweter i mam grube dresowe spodnie zalozyc :D przykładow jest milion, i jeszcze ten jej rozkazujący ton, wiecznie tylko krzyczy.Jestesmy po 30, a wtraca nam sie we wszystko.Dlatego jak kiedys jezdzilismy rfazem co drugi weekend,czasami nawet co tydzien jkak była pogoda to teraz nie jezdze w ogóle.Facet jak ma ochote jedzie sam, przyjal do wiadomosci ile nerow mnie te wizyty kosztują.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja z moją teściową też nie chcę mieć nic wspólnego. Wiele mogłabym opowiadać....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie utrzymuje kontaktów. Teściowa ma mnie za nic. Właściwie utrzymywała je ze względu na męża. To był błąd. Trzeba myśleć o sobie i nie dac się. Nie odbierać głupich telefonow, nie jeździć na pseudo obiadki. Fałsz leje się wiadrami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jeżdżę bo we wszystko wtracala się,każdego obgadywala,jest fałszywa,podła,potrafa napisać w smsów,żebym zdychala...od 2,5roku nie mam kontaktu,do m dzwoni rzadko bo zablokował ja,też wiele świństwa mu zrobiła,mamy święty spokój i nie jest żadną babka dla mojej corki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11:21 dokladnie, lepiej bym tego nie ujęła.falsz leje się strumieniami. A ja, choć mam ”dopiero" 28 lat, doszłam do punktu w którym żal mi już zdrowia i energii na kontakty z wampirem emocjonalnym i mysle, że zdrowie warto chronić już teraz, a nie jak będę starsza. Tym bardziej że dwa lata po poznaniu mojego męża miałam przez tę kobietę i jego ówczesną nieumiejętność właściwego stawiania się matce, problemy i to poważne. Przed rok leczyłam się antydepresantem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×