Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość podcinany

podcinanie skrzydeł

Polecane posty

Gość podcinany

Cześć, witam :) Na początku opiszę pokrótce o co chodzi: Mam 20 lat, skończyłem liceum plastyczne i przez lata trenowałem swoje umiejętności. Śmiało mogę powiedzieć, że umiem rysować/ malować (to klasyczny wymiar sztuki) ale dużą satysfakcję sprawia mi FOTOGRAFIA i GRAFIKA. I to właśnie w tych dziedzinach chciałbym stworzyć biznes- nic innego mnie nie satysfakcjonuje i jestem w innych rzeczach do niczego- czuję jakby wszystko inne co robię nie miało sensu. Praca na etacie mnie na dłuższą metę nie interesuje.. Wiem co chcę w życiu robić.. wiem konkretnie.. w głowie rysuję sobie pozytywne plany by robić to i z tego żyć. Nie każdy to potrafi, ludzi kreatywnych nie zastąpią maszyny... Chciałbym zostać fotografem/ grafikiem. Już nawet powoli robię coś dla klientów, będę studiował historię sztuki oraz rozwijał grupę odbiorców, siatkę kontaktów by docelowo spróbować założyć własną DG. Inwestować w kursy, by nauczyć się nowych programów, licencje itd, sprzęt foto- wszystko stopniowo... A moja rodzina na mnie krzywo patrzy. Podcinają mi skrzydła..Rok temu nie dostałem się na studia i dlatego poszedłem do jakieś roboty na etacie- potem się zwolniłem, pomagam rodzicom na roli i dorabiam sobie od czasu do czasu na zleceniach graficznych (działalność nierejestrowana teraz weszła więc na plus) Ciotki, wujkowie, kuzynostwo przy każdej okazji robi mi wywiad, wypytuje mi się "czemu nie pracujesz?jesteś na urlopie? będziesz studiować? dziennie- szkdoa czasu, zaocznie-szkoda kasy, co będziesz studiować? I co z tego będziesz mieć?" bla bla. dostaje nerwicy. W dzisiejszych czasach studia niczego nie gwarantują, prędzej pomysł na siebie i determinacja.. chyba, że medycyna czy prawo. Do tego są potrzebne. Ale ja poświęcam teraz czas na budowanie portfolio, poszerzam sieć kontaktów,a wszyscy dookoła ciągle robią mi wywiady, w których sugerują mi, że źle robię albo, że mi się nie powiedzie... itd.eh...... Pytanie dla Was (wytrwałych) - jak radzić sobie z takimi podcinaczami skrzydeł i "wywiadowcami"? .. mam dość słuchania setek tych samych pytań i "porad"- o które nie proszę, to mnie już mocno stresuje, wywiera presje, przestałem lubić spotkania rodzinne Dodatkowo dodam, że dla mnie priorytetem jest robienie tego co lubię i mnie satysfakcjonuje za stosunkowo nieduże pieniądze niż robota na "pewnym etacie" ale niesatysfakcjonująca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rób co chcesz a gadanie olej. Każdy nieszczęśliwy próbuje ci odebrać coś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×