Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość ptak97

Walczyć do końca o milosc ? Czy odejsc? Zawiodłem siebie i ją.

Polecane posty

Gość ptak97

Hej, mam problem. I potrzebujemy Waszej pomocy. Historia jest dluga. Chodzilem do klasy z pewna dziewczyna. 4 lata się przyjaźniliśmy. Od zawsze mi sie podobala. Ale w szkole nie okazywalem jej tego. Po szkole postanowilem sprobowac. Staralem się o nią dlugo, bardzo. Udalo mi się ją zdobyc. Na początku bylo super, spotkania, dlugie rozmowy i wgl. Byla ta chemia miedzy nami. Po pewnym czasie. Po miesiacu zwiazku podjalem prace. Od tego momentu zaczelo byc inaczej. Poswiecalem jej mniej czasu, praca stala sie ważniejsza. Nie okazywalem uczuc. Stalo sie rowniez to ze pojawilo sie zwiatpienie czy naprawde ja kocham. Nie wiedzialem czy nadal chce z nia byc czy nie. Pojechalismy na wakacje. Na wakacjach się rozstalismy. W chwili rozstania zrozumialem wszystko, jak mocno ja kocham i ile dla mnoe znaczy. Po powrocie z wakacji staralem sie wszystko naprawic, bylo kilka spotkan na ktorych bylo super, sama mi powiedziala ze czuje sie przy mnie spokojnie. Lecz po 5 spotkania ( bardzo romantycznych ) powiedziala ze potrzebuje czasu. Ze mam sie nie odzywac, nie pisac nie dzwonic. Obiecalem jej to, ale drugiego dnia juz dzwonilem. Nie dotrzymalem slowa. Obiecalem jej znowu to samo. Za tydzien znowu to samo. Napisala mi ze mysle tylko o sobie i ze nie umiem uszanowac jej prosby. Napisalem jej kilka dni temu list. Po tym liscie dwa razy zadzwonilem. Nie odebrala. Co robic? Wiem ze to co sie stalo to wylacznie moja wina. Kocham ja nad zycie. Chociaz wczesniej jej tego nie okazywalem. Rozmawialismy kilkanascie razy o tym szczerze. Ciezko jej zaufac. Prosze o pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
hej, wygląda to niestety tak jakbyś jej nie kochał, tylko przezywał samo rozstanie, moze uważasz to za porażkę? jeśli ją szczerze kochałeś wychodzi na to, że nie okazywałeś jej tego należycie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×