Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Pedofil(?) Pomocy..

Polecane posty

Gość gość

Witam, piszę tu po raz 1, ale nie wiem gdzie sięgnąć po pomoc, będzie trochę długo, ale bardzo proszę o nie zniechęcanie się od początku. 3 września koło 7:25 byłam już pod osiedlowym sklepikiem i czekałam na mojego chłopaka i jego tatę, bo miał nas odwieźć pod nową szkołę na rozpoczęcie. Czekałam tam dobre 20 min, bo przyjechali trochę później niż mieli. Między czasie zza sklepu podszedł do mnie starszy mężczyzna na oko 45-55 lat(ciężko mi ocenić). Zaczął mnie zagadywać, zapraszać na kawę, błagać wręcz o numer telefonu i o spotkanie. Wyraźnie mu powiedziałam, że nie jestem zainteresowana, mam 15lat! i dopiero skończyłam gimnazjum (powinnam iść do 3gimnazjum, ale poszłam wcześniej do szkoły i jestem już w 1 liceum) i że jest dla mnie za stary. Uznał, że jemu to nie przeszkadza i oznajmił mi, że to dopiero przy mnie wymlodnieje. Na szczęście podjechał po mnie chłopak i jego tata i bezpiecznie odjechałam. Mężczyzna jednak uznał, że nie dałam mu numeru telefonu i mnie znajdzie jeszcze w jakiś inny sposób. I znalazł, ale nie mnie, lecz moją koleżankę (nazwijmy ją A), która mieszka niedaleko mnie , chodzi na ten sam przystanek, a nawet autobus co ja. Podobno zaczepił ją na przystanku i agresywnie zaczął dopytywać czy to ona jest Wiktoria(ja mam tak na imię, nie potrzebnie powiedziałam to temu człowiekowi jak się przedstawiał, wiem źle zrobiłam, ale nazwiska nie zna) i zaczął ją męczyć. K powiedziala mi to dopiero dzisiaj po porannej sytuacji w autobusie czyli po prawie tygodniu od zdarzenia,bo nie wiedziała, że może chodzić o mnie. Sytuacja wyglądała tak, że z inną koleżanka (X) i K ( siedziała w innym miejscu niż ja, ona na przodzie, ja z tyłu) byłam już w autobusie, a wtedy jest mało osób bo nasz przystanek jest pierwszy i wszedł on. Szybko zakrylam głowę plecakiem, bo bałam się że mnie rozpozna i coś zrobi, a on podszedł do K i kazał w złości pokazać legitymację, bo ona to na pewno Wiktoria albo chociaż mnie zna. X stanęła w jej obronie ale to nic nie dało, ja w tym czasie zadzwoniłam do chłopaka z końca autobusu, mężczyzna na szczęście mnie nie zauważył i wyszedł z niechęcią po tym jak wywalił go kierowca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wybaczcie, mój błąd K to jedna koleżanka, a X to druga, proszę uznać że koleżanka która odznaczylam "A" to ta sama co koleżanka "K"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×