Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Życie Ze szwagierka

Polecane posty

Gość gość

Witam wszystkich, mam problem i nie wiem jak sobie z nim poradzić. Rok temu wyszłam za mąż i przeprowadziłam się do domu rodzinnego meza na wieś. Problem polega na tym, ze nie mieszkamy tam sami. W jednym domu mieszkamy my, babcia meza, jego rodzice, oraz siostra z mężem i córka. Rodzice maja u nas zapewniona opiekę do śmierci, babcia tez-kochana staruszka. O czym z mężem rozmawialiśmy dużo przed ślubem i nie miałam z tym problemu. Gorzej sytuacja się ma z siostra i jej rodzina. Zostali w rodzinnym domu, żeby „stanąć na nogi” po ślubie (nie byli na to przygotowani, młodzi, bez pracy, dziecko w drodze) tylko ze ślub był 5 lat temu! Mój mąż był sam, rodzice chcieli pomagać, wiec ok. Ale jak tylko ogłosiliśmy ze się pobieramy, sam teść powiedział, ze musza się wyprowadzić, żaby syn mógł założyć swoją rodzine. Czas mija a oni nadal u nas siedzą i nic nie wskazuje na to, żeby mieli zamiar się wynieść. Maja odłożona kasę na dom, dostali działkę i nic. W między czasie pojawił się temat naszej budowy (dom teściów ma ponad 100 lat) i w związku z tym, żeby nie przeszkadzać będą się wyprowadzać, to ich deklaracja z przed pół roku, fundamenty się robią a oni nadal nic. Nic bym nie mówiła, gdyby nie to, ze oni nic w domu nie robią i nie czuja się za nic odpowiedzialni. Szwagierka cały czas czuje się jak maleńka córeczka mamusi, która nic nie musi robić, nie musi posprzątac po sobie, po dziecku, nie musi się zająć dzieckiem, pości je „na dom” i ja albo teściowa rzucimy okiem. Nie odpowiadają za nic, nic nie musza, wracają z pracy i idą spać. Jej ma jest uzależniony od gier komputerowych i papierosów, które pali w domu. Długo trwała batalia zanim np wytłumaczyłam teścia ze oni tez powinni się dokładać do rachunków, bo wg teściów nie, bo przecież mu mamy dodatkowe pieniądze z gospodarstwa, a oni nie, gospodarstwo nasze nie ich, to nasz problem rachunek za prąd na 800 zł, ale ze tylko mój mąż na tym gospodarstwie pracuje to tego nie liczyli. Ich wnuczka wchodzi nam do pokoju i grzebie po rzeczach, teściowa mówi mi, ze mam coś jeszcze zrobić za jej córkę, bo ona tak ładnie bawi się ze swoją córka i nie chce jej przeszkadzać, teść wymyśla, ze mam zasadzić pół pola truskawek, żeby było dla jej córki, ona po owoce idzie, ale nawet jednego chwasta nie ruszy. Takie sytuacje można mnożyć dalej. Najlepszy jednaj był teść, który się zapytał który pokój w domu, który my będziemy budować będzie dla ich córki, bo oni muszą na swój dom odkładać dlatego będą mieszkać z nami. Moj mąż siostry nie wyrzuci, a ja nie wiem jak z nim rozmawiać już. Wiem, ze to jest jej dom rodzininny, ma tu rodziców i zawsze może tu wejść, ale chyba już powinni iść na swoje i pozwolić nam żyć. Przez nią i teściowa nie czuje się tam jak u siebie, bo one tam rządzą, ale za wszystko odpowiadam ja z mężem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Justyna to ty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakich argumentów szukać, by dotrzeć do teściów? Nie chce stawiać tematu na ostrzu noża i kazać mężowi wybierać ja albo siostra, bo to nie o to chodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×