Gość Mentlik123 Napisano Wrzesień 12, 2018 Witam, od wielu wielu lat mam problem ze swoją rodziną. Nie wspierają mnie w niczym, wręcz dołują i zniechęcają. Rozmowa z nimi polega głównie na kłótni, oraz robieniu na złość (zazwyczaj mi). Moje reakcje wyolbrzymiają, robią ze mnie nie wiadomo jakiego zbója, obrażają przy innych. Gdy usiłuje się z nimi porozmawiać, co chwilę wtrącają swoje zdania, wyrzucają z rytmu, wkurzają dla zabawy. Przykładowo: ojciec miał mi pomóc przy wyremontowaniu pokoju, ponieważ miałem kłopot z wygładzeniem ścian, porobił trochę, zostawił nieskończone, a potem przychodzi i mówi, że mam syf w pokoju i chyba tego nie skończy bo nie wie czy warto, skoro nie potrafię utrzymać porządku. Najgorsze jest to, że na jego pomoc czekam miesiąc, co chwilę coś muszę rzeczy z kartonów, ciuchy itd, bo jakoś trzeba się ubierać, coś poczytać, pouczyć się. On jednak nie może skończyć jednej, prostej dla niego rzeczy, wymawiając się tym nieporządkiem oraz brakiem czasu. A jest emerytem. I tak mam ze wszystkimi, siostra mnie obrazi, to jest ok, "bo przecież miałą powód", ja coś powiem, krzyknę w złości to od razu jestem chamem, "s*********m", zaczynają się przepychanki i próby wyrzucenia mnie z mieszkania. Mam już tego dosyć, wyprowadziłbym się ale nie mam gdzie, chwilowo mnie nie stać, odkładam pieniądze na wynajem pokoju w domu studenta jak będę studiować w przyszłym roku. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach