Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy ktoś tu ma rodziców mieszkających na wsi,którzy po przyjeździe do Was jęczą?

Polecane posty

Gość gość
boze, ja myslałam ze tylko ja mam takiego tescia za którego sie trzeba wstydzic. wiecznie ktytykuje wszystko, wszystko zle, wtyd mi robi w wrestauracji drac morde na cala sale ze czemu piwo takie drogie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
boze, ja myslałam ze tylko ja mam takiego tescia za którego sie trzeba wstydzic. wiecznie ktytykuje wszystko, wszystko zle, wtyd mi robi w wrestauracji drac morde na cala sale ze czemu piwo takie drogie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Moi rodzice zawsze wode z kąpieli przelewają do wiaderek i zlewaja ja w toalecie po tzw grubszych sprawach. Bo po siusiu nawet nie spuszczają żeby nie marnować wody. I oboje maja dość wysokie emerytury. Są tylko we dwoje, mieszkają we własnym domu wiec nie płaca czynszu. xxx Niechże zgadnę wpierw kąpie się teściowa a później w tej samej wodzie jeszcze teść? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W sierpniu po raz pierwszy i ostatni zaplanowaliśmy wspólne wakacje z teściami. Póki są na chodzie chcieli -jak to ujęli - zobaczyć trochę świata poza swoim powiatem i panstwem niemieckim, do którego w okresie zimowym swego czasu wyjeżdżali na roboty. Całe życie ciułali, odmawiali sobie rozrywek, ciuchy nosili aż do przetarcia, dom odnawiali "byle było", więc stan majątkowy pozwalał im jak i nam na 2 tygodnie na Karaiby. Teść jak usłyszał propozycje to mało nie zemdlał, on by za tą "nową-używaną skode kupił" i że grzech tak lekką ręką kasę trwonić, więc stanęło na egzotyce: tydzień na bułgarskich Złotych Piaskach... Pierwszy dzień: przez biuro podróży już podawaliśmy swoje dane, dowód osobisty, ale przy zakwaterowaniu do hotelu afera, bo teściowie nie dadzą dowodu osobistego recepcjonistce na kilka godzin, gdyż "już tam wszystko jest w komputerku" i kredyt z parabanku na nich wezmą. Wstyd, że aż buraka spaliłam przed innymi urlopowiczami. Mąż wreszcie im powiedział, to jak chcecie my dajemy dowody, bierzemy klucz do naszego pokoju, a Wy nocujecie na kanapach w recepcji. Minom skwaszonym nie było końca, ale poszli na kompromis. Drugi dzień: chcieliśmy pospać dłużej - mąż między innymi musiał spiąć prace w swojej firmie i nie spał chyba od 48h, nawet w samolocie miał problemy przez turbulencje, napisaliśmy sms jego rodzicom o planach wytchnieniowych. Ja również prosto z nocnej zmiany wsiadłam w samolot. Stwierdziliśmy, że zjemy coś pierwszego-lepszego w snack barze, który otwierali od godziny 11:00. Plany legły w gruzach. 09:15 pukanie natarczywe do drzwi, no wstawajcie kochani (sms nieodczytany, bo telefon wyłączony żeby baterii nie żarł) bo śniadanie przepadnie. Jak to nie idziecie? Przecież wszystko opłacone. No snack bar też będzie, to sie zje i tu i tu. Mąż już był na granicy migreny z aurą z przemęczenia, poszłam z nimi na to śniadanie bo jak się okazało nawet stół szwedzki ich przerósł. Nie chce mi się kolejnych dni opisywać. W każdym razie dodam tylko tyle, teściowie byli szczęśliwi, że przywieźli do domu hotelowe ręczniki, oszukali sprzątaczke na zapasach papieru toaletowego, który wystarczył im do domu na miesiąc wg.kalkukacji teściowej, żele, mydełka również wzbogaciły ich półki, najedli się, popili drinków i teśc z dumą oświadczył, że po powrocie przytył... 4 kg podczas pobytu. Dziękuje za uwagę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jednak bieda to stan umysłu. Współczucie takich tesciów. Jakby tobyli obcy ludzie to mogłabyś zerwać kontakt. A tak to się trzeba męczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do 11:32 Padłam :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Akurat zrobić 4 kg przez tydzień jest nierealne. Przecież na wakacjach wchodzisz do morza, pływasz rekreacyjnie w basenie, spalasz kcal w trakcie spacerów na plaży, uprawiasz poranny jogging, korzystasz z siłowni czy tam tenisa w kompleksie hotelowym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie doceniasz rodaków. Lunch/obiad trwa z reguły 2-3h tak aby każdy mógł dostosować posiłek pod swój tryb życia, co dla januszerki wypuszczonej z małego powiatu oznacza, że byli pierwszymi obiadożercami zaraz po otwarciu konsumując ze 2-3 pełne talerze a następnie szli popływać na basen, zrobili piwerko i jakby nigdy nic na pół godziny przed zamknięciem znów kolejny posiłek. Na kolacje powtórka z tymże zamiast w międzyczasie zamiast basenu spacerek po plaży :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak najbardziej jest jak Janusz szwedzi stół opanuje. Dzbanek sokuna głowę 4drozdzowki 2 pączki a to jajecznica na bekonie i jeszcze może ciasteczko na deser. Ja rodziców zabrałam na all incluisive to od stołu odchodzili żeby przyniesc więcej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12.04 dobrze ze moi nie wpadli na to żeby wracać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co wy z rodziców się śmiejecie jak maja wszystko opłacone i nigdy poza Polskę nosa nie wystawili. Popatrzcie na taką szusz. W domu je na śniadanie jajecznicę z pudełka a wyjechała do Wiednia i stół się ugina pod śniadaniem. I kawa i sok bułeczki rogaliczki jajeczka regionalne specjały a ona siedzi i test smaku robi hahah dajcie i rodzicom potestować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Akurat zrobić 4 kg przez tydzień jest nierealne. Przecież na wakacjach wchodzisz do morza, pływasz rekreacyjnie w basenie, spalasz kcal w trakcie spacerów na plaży, uprawiasz poranny jogging, korzystasz z siłowni czy tam tenisa w kompleksie hotelowym. xxx Tia. Typowy janusz z taśmy montażowej, którego horyzonty myślowe sięgały jedynie po euro na Zachodzie, nie miał potrzeby by wyjechać poza obręb powiatu przez kilkadziesiąt lat a teraz już leci na poranny jogging, medytacje i bić rekordy na hotelowej siłowni. To ludzie prości: praca-żreć-spać-chlać-sexić się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Znam też takich z miasta, co ciągle jęczą. Jak słyszę tekst: mnie na to nie stać, to mi się aż słabo robi. Przy czym są to osoby bez ambicji, z gatunku:jestem biedny to dajcie mi, bo mi się należy. Dziwne podejście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie teściowa jak kupiliśmy mieszkanie (100m2 ,Warszawa ) przyjechała i powiedziała , że:mamy za dużo ubrań i szaf ,po co nam tyle tego,ona ma jedną szafę; po co nam zmywarka ,zmywarka śmierdzi; że po co meble nowe znowu (przeprowadziliśmy się kilka razy i zawsze coś tam zmienialiśmy). Jak kupiliśmy nowy samochód (szwedzki suv ;) ) to powiedziała tylko,że mały . A jak mój mąż awansował i ma pod sobą 200 osób to powiedziała,że dobrze,że brat go na studiach pilnował bo bez tego sam by się stoczył i nie miał nic (co jest nieprawdą oczywiście). Tylko tu nie chodzi o mentalność teściowej,a to że jej kochany synuś-którym nie jest mój mąż- jest niedojdą mieszkającą u niej z rodzinką. I ich to chwali jak np. druga synowi zrobi obiad raz na pół roku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale tych biednych rodziców tu objezdzacie, w niektórych wypadkach faktycznie przegięcia, no ale jak sie jest z takich dziadów to potem trzeba całe zycie pokazywac jakim to sie jest panem, i kupowac buty za setki złotych, chodzic do drogich restauracji, a słoma i tak z papci wyłazi. Co to w ogóle za wysoka rozrywka, wyjscie na pizze? Nic w tym wyzszego niz to siedzenie w domu przy kanapkach... Mnie juz te wyjscia dawno przeszły, a jak jeszcze przeczytałam, ze niektóry personel potrafi dodawac dla zabawy odchodów czy jeszcze gorszych rzeczy, oczywiscie w maleńskich ilosciach, do np. sosu, a potem maja super ubaw odlądajac jak to jecie... Taak, faktycznie b dystyngowana rozrywka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie ma znaczenia czy z miasta czy ze wsi. Bieda to stan umysłu tak jak piszecie. Ale z racji tego ze mieście jest większy dostęp do restauracji, teatrów i innych rozrywek starsi!!! ludzie z miasta są z tym bardziej obyci niż ci ze wsi. Mam na myśli tylko starsze pokolenie. Moi rodzice są ze wsi a mojego męża z miasta i widzę ogromna różnice w podejściu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co to w ogóle za wysoka rozrywka, wyjscie na pizze? Nic w tym wyzszego niz to siedzenie w domu przy kanapkach... xxx Dostosowana do poziomu i horyzontów myślowych lekko niedzisiejszych teściów. A co na ośmiorniczki do Sowy i Przyjaciół miałam ich zabrać do Warszawy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×