Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Chcę odejść od męża i jest wielka afera o to w rodzinie.

Polecane posty

Gość gość

Mój mąż jest alkoholikiem. Pije tak konkretnie od 1,5 roku. Tzn wpada w ciągi potem trzezwieje, przyjmuje zlecenia od klientów, pracuje miesiąc czy dwa, a potem te pieniądze przepija. Cały dom jest na moim utrzymaniu, mamy też 4 letnie dziecko. Mam dość. Wspierałam go, chodziliśmy na terapię, on sam chodził też do AA, przegadaliśmy tyle nocy, wylałam morze łez, zawsze mówił że to był ostatni raz, zawsze przepraszał ale ja mam dość, jestem zmęczona użeraniem się z pijakiem, dziecko widzi te jego powroty, wstyd mi przed sąsiadami, przed naszymi znajomymi. Do tej pory rodzina męża mnie wspierała, było im mnie szkoda ale jak się dowiedzieli że to koniec to normalnie coś w nich wstąpiło. Robią mi wyrzuty od wczoraj, że powinnam mu pomóc, że za mało się staram, bo gdybym bardziej się starała to on by z tego wyszedł, że to choroba, ze fo opuszczam w chorobie jak tchórz, no pewnie może to w ogóle ja mu wlewam wódę w gardło? oskarżają mnie o rozbijanie rodziny i zabieranie dziecku ojca ale co to za ojciec? syn się już dość naoglądał rzygającego i świrującego tatusia, a ja? Co ze mną? Ja mam być tylko tą męczennicą która nic nie ma z życia tylko się dla jaśnie pana poświęca? Mąż znów wczoraj wieczorem wyszedł po miesiącu trzeźwości i do teraz nie wrócił. Ja nawet wiem gdzie jest bo on już po barach nie chodzi tylko siedzi u swojego kolegi pijaka który mieszka z bratem drugim pijakiem i we trójkę chleją. Kiedyś nawet po niego przyjeżdzalam i wyszarpywałam stamtąd, na nic nie uważałam, nie było mi wstyd przed ich sąsiadami, kiedyś też jeden z tych kolesi mnie uderzył, nie uważałam na nic ale serio nie mam już siły. Jestem fizycznie i psychicznie zmęczona. Bardzo go kochałam, on serio taki nie był i nie wiedziałam że może mieć takie skłonności. Nigdy mnie nie zwyzywał ani nawet nie uderzył ale kiedy wtacza się do domu to zaczyna się szarpanina, bo on się idzie kąpać i zalewa pół mieszkania prysznicem, a potem sobie łazi po mieszkaniu i śpiewa, a raczej się drze więc ja go siłą ciągnę do łóżka, do jego pokoju bo w takim stanie ma mowy o naszej sypialni, no to on znowu wyłazi mi na złość i ma ubaw, wywala rzeczy z szaf dla zabawy albo zrzuca książki z regału, ogólnie demoluje dom a mnie to serio nie bawi. Nigdy też nie wiem czy ktoś go nie napadł, czy nie leży gdzieś pobity albo nieprzytomny, bo kilka razy już dostał bęcki jak wracali z monopolowego do mieszkania tego jego kolegi. Wczoraj zadzwonilam do teściów że pakuję jego rzeczy i zawiozę im, a jak nie chcą to wystawiam "dobytek" ich syna pod śmietnik. No to zebrałam lawinę wyrzutów, łącznie z tym że puszczą mnie w skarpetkach bo to ja go rzucam bez powodu, a najlepsze jest to że spływa to po mnie. Tylko dziadkowie męża mówią że czas najwyższy. Serio za dużo mnie to kosztuje także dosłownie bo wyobraźcie sobie że on od półtora roku nie dał ani złotówki na utrzymanie swoje czy dziecka. Rachunki płacę sama, ubrania dla nas wszystkich łącznie z nim kupuję ja, jedzenie, chemia to też jest na mojej głowie no i o dom i dziecko też dbam ja mimo że pracuję. On na kacu potrafi opędzlować lodówkę do zera, wyżre dosłownie wszystkie zakupy które robię dla nas, a przy jednej wypłacie to serio nie są małe pieniądze. Zarabiam dobrze ale bez przesady, nie stać mnie na pasożyta. On mnie ciągnie w dół. Ciągnie mnie fizycznie, bo nie śpię po nocach przez niego, sama ogarniam dom dziecko i pracę, a ze stali nie jestem, ciągnie mnie psychicznie i finansowo. Mieszkanie dostałam od babci przed ślubem i ja serio utrzymam mieszkanie, siebie i dziecko na luzie kiedy się jego pozbędziemy. On nas niszczy. Jestem szczęśliwa teraz ale jednocześnie załamana, bo dałam tyle z siebie, a otrzymałam tylko kopniaki, on niczego nie szanował, nie docenił. Teściom powiedziałam że jak są tacy mądrzy to niech pochylą się nad swoim chorym i pokrzywdzonym przez złą żonę synem i go z tego wyciągną, przecież wszystko wiedzą lepiej to niech mi pokażą jak to się robi. Oczywiście prawa do dziecka też mu ograniczę póki się nie ogarnie, bo nie będę ryzykować zdrowiem i zyciem dziecka. Niby mi lżej ale jednocześnie jestem zrozpaczona porażką... boję się że już nigdy nie będzie dobrze, że moje życie leglo w gruzach, że nigdy sobie go nie ułożę... To by było na tyle, musiałam gdzieś to wyrzucić z siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No pewnie, bo najłatwiej jest odejść. W tych czasach już nie ma kochających żon. Feninazistowska propaganda lewactwa zrobiła z uroczych polskich kobiet zimne egoistki i suki nastawione tylko własne ego. Autorko ja nawet nie mówię, że to twoja wina że taka jesteś. To jest wina obecnego systemu piorącego mózgi kobietom. Przemyśl to, bo z tego co czytam to dbasz o rodzinę, dom, finanse i pamietaj że mąż też człowiek. Ma prawo błądzić. Odejść jest zawsze najłatwiej ale czasem trzeba sobie wyżej stawiać poprzeczkę. Pomyśl o tym :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorka zamiast mieć pretensję, że mąż pije, niech się lepiej zastanowi, gdzie była, kiedy zaczynał! Jak go wspierała w życiu, że się tak stoczył? Oczywiście, jest nastawiona jak widać na 'ja ja ja'', wcześniej na pewno tak samo było, więc nie dziwne, że facet zaczął pić. Współczucia dla tych co trafili na tak podłą babę która ich zniszczyła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Doprawdy? A gdzie jest poprzeczka dla mojego męża? dlaczego on nie jest kochającym mężem, a ja mam być kochającą polską o kobietą jak za dawnych lat? nie widzisz człowieku że tylko ja coś z siebie daję? Serio twoim zdaniem kobieta ma walczyć a facet już nie? facet jest tylko od tego żeby koło niego skakać, walczyć o niego i starać się dla niego? No to życzę powodzenia. Mam nadzieję że masz dużo pieniędzy albo sprawną rękę, bo na prawdziwy związek to tu kolego nie licz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze robisz.Tesciowie są przeciwni,bo teraz będzie na ich głowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I masz rację autorko, pomysł w końcu o sobie i dziecku. Pasożyta zostaw i nie przejmuj się gadaniem innych. Zycie mamy tylko jedno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Bardzo go kochałam, on serio taki nie był i nie wiedziałam że może mieć takie skłonności. " hehhehe jasne... Kota w worku wzięła i z nim dziecko zrobiła, o wadliwych genach. Weź 650 zł i pisz pozew rozwodowy a nie tutaj się daremnie wyżalasz. Wyprowadź się. Sama sobie i dziecku tylko gotuj, pierz, rób zakupy. Nie dawaj mężowi dópy. I dostaniesz rozwód.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on miał z Tobą za dobrze.Mieszkanie masz,pracę też.znam tylko jedna parę która dostała mieszkanie od rodzicow.I zazdroszczę,bo łatwiej się żyje że wsparciem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:05 tak stulejo ty już wiesz że ona go zniszczyła. A gdzie on był jak zaczynał? Już na 100% to jej wina bo jak facet się stacza to wina jego baby i ojojooj biedny mąż, a jak baba się stacza to jej wina i wtedy ojojooooj biedny mąż ma żonę pijaczkę. Napisała wyraźnie że chodziła na terapię z nim i przyjmij to do wiadomości, że to z nim mogli być coś nie tak i że on sam w to wpadł.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rozumiem cię, szkoda że ja nie miałam tyle odwagi. Odejdź jak najprędzej i bądź szczęsliwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko w ogóle się nie przejmuj tymi wpisami, które zwalają na ciebie, że się podajesz. Masz prawo. Na dobre i na złe? Ale ile można żyć w ten sposób. Dziecko już dużo rozumie, za parę lat podziękuję mamie za to piekło? Tak to co wyprawia mąż autorki to dla nich piekło. Myślicie, że nie zostawia to urazu na psychice dziecka? Walczylas, ale ile można? Facet nie chce się ogarnąć ani dla dziecka, ani dla żony...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To nie należy do ciebie że Ty mu ograniczysz prawa do dziecka. To sąd może ale nie musi orzec, jeśli udowodnisz!!!!! że ojciec dziecka utrudnia uniemożliwia prawidłowe wychowywanie dziecka. Nie udowodnisz. dziecko ma prawo do kontaktów z ojcem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Napisała wyraźnie że chodziła na terapię z nim i przyjmij to do wiadomości, że to z nim mogli być coś nie tak i że on sam w to wpadł. x Chodziła na terapię, jak już go zniszczyła, doprawdy poświęcenie z jej strony. Człowiek w bagno sam nie wpada, przyczyną jest lekceważenie i ignorancja najbliższych Czyli w tym wypadku plującej się żonki robiącej z siebie wielką męczennicę. Żałosne babsko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wyobraź sobie że nie pił i nie wiedziałam że zacznie. Każdy alkoholik kiedyś nie pił i nie był alkoholikiem. Ludzie w to wpadają na różnym etapie życia. Mąż zaczął kiedy wróciłam do pracy po wychowawczym, a są ludzie którzy na emeryturze zaczynają chlać. Wyprowadzać się ze swojego nie zamierzam, to on się wyprowadzi, a jeżeli ciebie tam moje "żale nie obchodzą to po co czytasz i dyskutujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:15 Głupia jesteś i tak skończyłaś, jak masz. Szkoda faceta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko nie daj się. Nie słuchaj głupich ludzi. Mozna komuś pomóc, ale tylko pomóc a resztę roboty musi odwalić sam. A on nic nie zrobi bo ma komfort picia. Jedyne co możesz zrobić to ten komfort mu odebrać . Dalej postępując tak jak postepujesz WSPIERASZ jego nałóg. Koniec. Nie słuchaj teściów, bo dbaja o własną doopę, tak im jest lepiej. Naprawdę zrobiłaś wszystko co mogłaś. Teraz pomyśl tylko o sibie i dziecku. Powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dlaczego uważasz że ona go zniszczyła? Jakies dowody? Konkrety? zacznijcie brać swoje problemy na swoj***ary chłopcy! A nie o własne nałogi ludzi obwiniać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Babo! Jako facet powiem ci; DOBRZE ROBISZ! Nie słuchaj kółka wzajemnej adoracji braci samców, bo to są żałosne miernoty, które jeszcze nie zaroochały i im nasienie do łbów bije hehe Wypiertol mu walizy za drzwi i koniec tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś No niestety, ludzie nie są niezależni, wyprana propagandą idiotko. Poza tym, oczywiście, powiedz to samo dzieciom z depresją i nerwicami - zacznijcie brać swoje problemy na swoj***ary ;) Jak widać w tym przypadku, Autorka swoich konsekwencji wziąć nie chce, tylko ucieka jak szczur z tonącego okrętu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12.16 jak ci tak to żal to co sobie weź swoją drogą to jest ciekawe że kobieta zawsze winna, bo albo sobie wzięła pijaka albo sprawiła że facet zaczął pić. Nigdy żaden facet za swoje pijaństwo nie odpowiada. Ciekawe, wieczna pępowinka jak nie z mamusią to z żoną. Może trzeba wam prawa obywatelskie odebrać skoro za nic nie jesteście odpowiedzialni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:22 oczywiście, jej mąż nie odpowiada za nic a ona za wszystko :D A co gdyby to ona piła? też byś mówił że to mąż ja zniszczył? nie pajacu! wtedy byś żałował faceta bo.pijaczkę za żonę. A idiotka to cię najwidoczniej robiła z drugim idiotą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ci Twoi teściowie, to trochę jak w bajce o Jasiu i Małgosi. Każą Ci wejść na łopatę, żebyś pokazała jak się sprząta w rozgrzanym piecu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój mąż zaczął pić kiedy zaczął pracować w budowlance przy remontach. Wczesniej pracowal w fabryce ale męczyła go ta praca wiec kolega mu zaproponował podwykonawstwo na różnych zleceniach. Jak ja go niby zniszczyłam? Popijali na robocie całą ekipą, większość tam coś delikatnie siorbała już wczesniej, najpierw niewiele pił, nic nie wiedzialam, nie czułam. Potem zaczął przeginać lekko, a potem już samo poszło. Wpadł i koniec. Co ja mialam z tym wspólnego? Najłatwiej napaść na kobietę i wylać pomyje na nią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko jesteś w 100% pewna, że nie wyszłaś za alkoholika na przerwie? Może był już alkoholikiem przed ślubem tylko tego nie wiedziałaś. Jeśli tak to ślub kościelny jest nieważny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś To nie należy do ciebie że Ty mu ograniczysz prawa do dziecka. To sąd może ale nie musi orzec, jeśli udowodnisz!!!!! że ojciec dziecka utrudnia uniemożliwia prawidłowe wychowywanie dziecka. Nie udowodnisz. dziecko ma prawo do kontaktów z ojcem. xxx chłopcze nie odgrażaj mi się tu nie krzycz, ja już wiem jaki będzie wyrok w tej sprawie bo to nie jest trudne do przewidzenia. Sąsiedzi w tym czasie 6 razy wzywali policję do nas bo maz po nocy wrzeszczał i demolował mieszkanoe więc jest dokumentacja w tych sprawach. Dalej mam dokumenty od psychologa i psychiatry jak również 2 rachunki za izbę wytrzeźwień oraz 2 wypisy ze szpitala kiedy po pobiciu przyjęto go w stanie wskazującym. Jeszcze coś chcesz wiedzieć? szykujesz mu linię obrony? Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Urwało mi wypowiedź: A nawet jeśli zaczął pić po ślubie to powinnaś wywalić go z domu. Wróci jak udowodni Ci, że chce się ogarnąć. Najlepiej po zakończonej terapii. Nie możesz narażać syna i siebie na stres.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko jesteś w komfortowej sytuacji bo zarabiasz tyle żeby się utrzymać i mieszkanie jest przecież twoje! Z rozwodem nie bedzie problemu bo to alkoholik , zbierz jakiegoś dowodu I świadków tych awantur. A treściami się nie przejmuj bo oni na pewno się martwią że będą musieć teraz się nim zajmować i na niego pracować:) Więc nastaw się że będą ci robić problemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko rozstałam sie z mezem pijakiem rok temu, tez jego rodzinka mnie wspierała i mnie załowała jak z nim byłam, a jak dostał kopa to jestem najgorsza. Ale mam to gdzies, odzyłam, teraz wiem ze zyje wczesniej to były tylko ciagle awantury wyzwiska prosby grozby i tak w kółko. Dziewczyno nie marnuj życia i mniej w tyłku co inni powiedzą !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×