Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Natala32

Nerwica lękowa w ciąży

Polecane posty

Natala, terapia jakoś idzie. Na razie mam za sobą dwa spotkania. Jeszcze jakieś 10, chyba że mały postanowi wcześniej wyjść (choć mam nadzieję, że nie). W sumie jest ciekawie. Spokojniejsza jestem, nie da się ukryć. Ale dowiaduję się ciekawych rzeczy. Pani Psycholog stworzyła teorię, że lęk, który towarzyszy mi od początku ciąży i mnie momentami paraliżuje, wcale nie jest związany z traumą po poprzednim porodzie. Doszła do wniosku, że to wszystko przez to, że mam beznadziejne i skomplikowane relacje z młodszym bratem i boję się, że moje dzieci też takie będą miały. Dlatego ta druga ciąża nie jest aż tak bardzo radośnie przyjmowana, jak była ta pierwsza. Może to zabrzmi głupio, ale przekonała mnie trochę. Zobaczymy co jeszcze ciekawego się dowiem na tej terapii. 

Teraz siedzimy z Jaśkiem w domu... Ja mam półpasiec, a on wiatrówkę w oczkach. Po prostu cudownie... Nie wiem czy bardziej dostaje wariacji z tą moją chorobą czy z nim w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Natala32

Oj Atena ja kiedyś to miałam cierpliwość.przecież siedziałam ciągle z chłopakami w domu i było ok,ale oni umieli się sami bawić i nie było takich telefonów i tabletów.A ta wariatka ciągle się nudzi.albo musi mieć telefon albo najlepiej żeby się z nią bawić, dlatego nie dziwię się że masz dość.No to ciekawe co mówi psycholog.może coś w tym jest.Ja też nie mam dobrego kontaktu z młodszym bratem, niestety.A jest nas tylko dwoje.nigdy nie był towarzyski A jeszcze bratowa go jakoś odsunela od rodziny.szkoda,no ale pisze do niego na chama czasem i ciagne za język,bo tak bym chyba w ogóle straciła kontakt.No trudno.mogłabym walnąć focha i sie nie odzywać i czekać aż się w końcu odezwie,no ale to bez sensu.życie Tak nam ucieka...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja normalnie mam dużo więcej cierpliwości, ale po prostu już mnie ta ciąża doprowadza do szleństwa. Co chwila coś... Ledwo wyleczyłam ten cholerny półpasiec, to teraz zrobił mi się wylew w oku ;( A Jaśka rozsadza energia, a ja nawet nie mam siły z nim wyjść na dwór. Mąż ten tydzień po południówki ma, więc niestety siedzimy sami 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Natala32

No jak tam Atena przetrwalas jakoś?jak tam oko?no i jak ogarniasz upały?ja w pracy to mam fajnie bo klima chodzi.no i fajne ciacha się kręcą.HeHe!w domu trochę lipa bo od dachu daje.Ale już niedługo,bo czeka nas przeprowadzka!no i za chwilę wakacje i luz blus.tylko czekam na decyzję, czy gabi do przedszkola będzie przyjęta na wakacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przetrwałam, ale co to za życie...:( Jasiek jeszcze półtora tygodnia do przedszkola, a potem ma miesiąc wakacji, bo jego przedszkole zamknięte, a ja znowu z zagrożoną ciążą ;( Tym razem wody na górnej granicy, a powinny się już obniżać, bo przecież 30 t.c. Jasiek mnie wykańczał po urodzeniu się, a Gabryś mnie wykończy jeszcze przed swoim urodzeniem. Po prostu zwariować idzie z tymi moimi chłopakami. Na dodatek już jest ułożony główkowo i brzuch zaczął mi się obniżać, więc raczej na pewno nie donoszę do terminu. Mąż przerażony, bo jeszcze remont w toku i niewiadomo, kiedy się z nim wyrobi. Więc lepiej żeby mały jeszcze przynajmniej te 4 tygodnie posiedział w brzuchu. 

Co do upałów: dziś na szczęście trochę chłodniej. Ja też mam mieszkanie bezpośrednio pod dachem i jest koszmar.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Natala32

OHej dziewczyny.co słychać?ja nie ogarniam.niby wakacje ale i tak czasu brak.dobrze że się chociaż ochlodzilo.mieszkamy U taty bo chatę remontujemy .No ale trzeba jakoś przetrwac.odzwyczailam się już.swój bałagan to swój.Atena jak tam chłopaki? Bo u mnie ten najstarszy właśnie wymyślił żeby spać u kolegi ,którego ja w ogóle nie znam ani rodziców...ma dopiero 15 lat,to chyba za wcześnie na domowki.cholera ze ten czas musiał tak szybko zleciec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Natala, 15 lat to dobry wiek na domówki, pod warunkiem, że rodzice tamtego będą w domu. Ja miałam chyba 12 jak zostałam piewszy raz u koleżanki na noc. Teraz te dzieci w ogóle szybciej dojrzewają. Mój Jasiek wczoraj miał pierwszą poważną bójkę na placu zabaw... Ile ja się namęczyłam, aby go odicągnąć, bo chciał chłopakowi starszemu jeszcze kilka razy przyłożyć. Ale dwóch starszych się na niego rzuciło, a on wyszedł bez żadnego uszczerbku. Dziś byłam na kwalifikacji do porodu i mam cesarkę wyznaczoną na 26.08. Kamień z serca mi spadł, że jednak będzie cesarka i nie będę przechodziła tego samego, co z Jaśkiem. Lekarz mi obiecał, że jeśliby wcześniej coś się zaczęło, to mam zadzwonić do szpitala zanim wyjdę z domu, żeby powiedzieć, że mam termin wyznaczony, ale się zaczęło, to oni podczas mojej drogi do szpitala przygotują salę, aby od razu mnie pociąć. Obiecał, że nie będą mnie narażać na naturalny, chyba że już będzie za późno i wpadnę im do szpitala z główką między nogami. 🤣 Jakoś mnie uspokoił wewnętrznie ten lekarz. Na szczęście mój stan i Gabrysi sie ustabilizował, wszystko jest pozamykane, więc mam nadzieję, że wytrzymam do tego 26.08. Moja mama dostałabym cudowny prezent, bo akurat 26.08 tego roku przypadałaby 30. rocznica ślubu moich rodziców. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Natala32

Oo no to fajnie by było dostać taki prezent!hihi!trzymam kciuki żeby wszystko poszło zgodnie z planem.Ja już nie planuje i też bym już się nie zgodziła na naturalny poród.starczy mi moja trójka i czwarte niepełnosprawne.powinni mi dac pielęgnacyjne na niego😂 pozdrawiam dziewczyny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niepełnosprawne mówisz o synu, czy o partnerze? My teraz czekamy z Jaśkiem na zespół orzekający o Kształcenie Specjalne i jak tylko dostaniemy orzeczenie to będziemy starać się o orzeczeniem o niepełnosprawności. No ciekawa jestem czy donoszę do terminu, bo mały już tak na szyjkę naciska, że ledwo chodzę 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Witam, jestem tu nowa, tzn. w tym temacie. Leczę sie escitalopramem (lek z grupy SSRI) na nerwicę lękową. Już przed pierwszą ciążą to brałam, odstawiłam na polecenie lekarza w ciąży. Potem 3 lata nie brałam aż pogorszyło mi się znacznie, teraz znów biorę i ciekawa jestem czy jakbym to brała w kolejnej ciąży to coś by się dziecku stało? Szkoda,że nie mogę tego brac jak zajdę w ciążę. Po tym jestem spokojna i szczęśliwa, a tak to miałam ciągle natrętne myśli o przeszłych złych wydarzeniach, ciągle mi się przypominały jakieś złe sytuacje. Na niczym nie mogłam się skupić bo myśli wciąż wracały do tych złych wydarzeń, złych osób.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ANIES

Hej dziewczyny. U mnie w końcu jakieś zmiany. Mój jasiek w maju skończył 5 lat. Taki duży chłopczyk. Mój mąż zjechał z zagranicy po paru latach i nagle buch, coś mi się w głowie poprzestawialo. Znalazłam czas dla siebie, lawina nerwicy ruszyła. Byłam pierwszy raz po latach meczarni u psychiatry, biorę sobie citaxin 0,5 tab z rana (póki co 6ty dzień). Psycholog dopiero po wakacjach. Cały czas się bałam, że zwariuje, że będę w psychiatryku, że dostanę schizofrenii. Później jak był spokój to miałam wrażenie, że sama chce o tym myśleć. Teraz jak biorę leki to mam lek przed brakiem leku. No obłęd. Tyle lat to ze mną było, że jak odpuszcza to mam wrażenie, że w pełni nie mogę n nad sobą kontrolować i jest jazda. Całuję ANIES 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Natala32

No hej dziewczyny!kurde nie mam czasu ostatnio bo jesteśmy w trakcie przeprowadzki i ciągle na walizkach.źle zrobiłam że ciągle jestem z tym samym chlopem,ale jeszcze się chyba łudziłam...i to właśnie o niego chodzi że jest niepełnosprawny.ciągle potrzebuje pomocy,albo raczej lubi wykorzystywać.już się tak nagromadziło że walczę z ciśnieniem.tydzień temu jak mi walnęło to miałam 185/113.bolała mnie głowa i wymiotowałam na razie robię badania i dostałam tabletki pod język w razie jakby skoczyło to mam brać i tak mierze codziennie i wczoraj już musiałam brać.Anies super ze sie odezwałaś no i że w końcu się za siebie wzięłaś.ile można się męczyć!?ja od lat jestem na lekach,już bym dawno zeswirowała!!!takie myśli to był mój najgorszy stan!długo trwało zanim się z tym uporałam.Oj masakra to była!ale nie martw się,nie stracisz głowy😁 też się obawiałam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Natala32

Witaj nowy gościu.w sumie chyba każda z nas miała ten problem,ale chyba żadna nie brała leków w ciąży,bo żadna nie trafiła na dobrego psychiatre.Ja w drugiej ciąży musiałam odstawić leki i czułam się fatalnie,a trzecia to była wpadka i miałam zamiar akurat zacząć brać ale nie wyszło i to też była meczarnia,bo nerwica za każdym razem wracała silniejsza.Ja już nie planuje i nie wyobrażam sobie znowu odstawić tabletki.No ale dużo zależy od otoczenia i wsparcia od bliskich.Ja go nie mam.mój partner woli mi dołożyć niż wspierać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Gościu, z tego co czytałam to leki z grupy SSRI teoretycznie można brać w ciąży. Mają najmniej skutków ubocznych jeśli chodzi o dziecko. Niestety mi lekarz nie chciał ich przepisać. Wolał mi zasugerować hospitalizację. Co mnie dobiło jeszcze bardziej, ale odmówiłam. Może tobie się uda.

Anies, fajnie, że się odezwałaś... Stanowczo za szybko te dzieci rosną. Mój Jasiek przecież też już 4 i pół roku, a ja już za 2 tygodnie mam termin cięcia. A dopiero płakałam, że znowu nie mogę zajść 🙂. Dobrze, że się wzięłaś za siebie. Mnie się położna ostatnio pytała, czy już jestem umówiona po porodzie do psychiatry, bo się boi jak to będzie ze mną. Choć na razie jest ok.

Natala, koniecznie coś na to ciśnienie. Mój teściu się z nadciśnieniem męczy i już chyba za trzy razy byliśmy przekonani, że nie przeżyje. Ale u niego to prawie 250/180 coś takiego. 

Ja już odliczam dni do poznania Gabrysia... Choć położna mi dziś powiedziała, że wyglądam jej na dziewczynkę. A że od samego początku miałam przeczucia, że będzie dziewczynka, to zwątpiłam. I już kompletnie nie wiem jak się zwracać do własnego dziecka. Cóż... dowiem się za dwa tygodnie 🙂

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Natala32

No i jak tam Atena się trzymasz?ja się ocknelam że zaraz koniec wakacji.Nie wiedziałam że ścieżkę indywidualną trzeba na nowo załatwić .cholera!!!i znowu będę czekać zanim to ruszy.wniosek,badania,znowu wniosek...masakra,A młody będzie się męczył z klasą puki co.jakby zaczęli strajkować to bym zyskała na czasie.No i do tego jeszcze to mieszkanie remontujemy...połakomiłam się na nie bo myślałam że się zaczniemy dogadywać,no ale oczywiście wyszło jak zwykle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ANIES

Łaa! Aneta gratulacje!! Dziewczyny, ale ten czas leci.. A u Was takie zmiany 🙂 Powiedzcie mi proszę czy jak bierzecie leki to u Was jest luzik z nerwica i jest święty spokój czy zawsze coś? Ja biorę 3ci tydzień citaxin i w końcu odetchnelam. Od czasu do czasu czuje, że mnie coś zbiera ale od razu puszcza i jest w miarę okej.  Trochę się boję, że mimo leków będę swidrowac. Jeszcze teraz mam 2tyg urlopu.. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jakoś się trzymam... maleństwo nam zrobiło fałszywy alarm dwa dni temu, bo na planowym ktg w mojej poradni zaczęło mu serducho za szybko bić i doktorowa wysłała mnie do szpitala. Z jednej strony cieszyłam się, że już będzie po wszystkim, że mi dziecko wyjmą, ale z drugiej strony kolejne komplikacje by z tym były, bo specjalnie ze względu na to, że mam iść w poniedziałek do szpitala, Jasiek w piątek wyjeżdża nad morze z babcią i wróci, jak już ze szpitala wyjdę, aby się dzieciaczki oswajały ze sobą. A jakbym urodziła tydzień wcześniej, to by nie pojechał. Na szczęście okazało się, że wszystko jest w porządku, wiec wypuścili nas do domu i kazali cierpliwie do wyznaczonego terminu czekać 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Natala32

No oby Atena wszystko dobrze było!trzymam kciuki!tylko nie mogę uwierzyć że to już...!ale jaja!jasiek się cieszy?powiem Ci że chłopaków się jednak łatwiej wychowuje.przynajmniej w moim przypadku😉 i teraz mam takiego mężczyznę 15letniego,który lata cały dzień ze znajomymi i na randki.hehe!zazdroszczę mu aż,fajne to były czasy...

Anies ja też czuje luzik,tabletki swoją drogą,ale ja zmieniłam całkowicie nastawienie do życia.mam totalną wyjebke i w ogóle nie biorę życia na serio.zycie dla mnie to kabaret.I tak bym chciała żyć,tylko jedna osoba mi to utrudnia.straszny pesymista.ciągle wszystko w czarnych barwach widzi a ja ze wszystkiego mam polewke😁tylko muszę się jeszcze nauczyć olewac to co ktoś czasem mi powie i nie brać do siebie.No i kurde to ciśnienie.myślałam że mnie to nie dotyczy,ale jednak lata nerwicy zrobiły swoje.na szczęście jeszcze nie śmiertelne!jeszcze mam wiele misji do spełnienia.A leków nie zamierzam odstawić!każdy się czymś truje...cieszę się że ktoś je w ogóle wynalazł!hehe!dobrze że się wzięłaś w końcu za siebie!POP przepadła ale za to mamy Anies znowu😁 buziaki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ANIES

Kurcze, nie zauważyłam, że słownik mnie poprawił i zrobiła się z Ateny Aneta 🤔😅 Szacunek, że mimo nerwicy powiększacie rodziny. Ja się zatrzymałam na jednym i póki co niech tak będzie. W głowie jestem nadal wariatka i tak sobie myślę, że już więcej dzieci mieć nie będę 🤷🏽‍♀️ Z racji urlopu wybraliśmy się do Zakopanego (mamy blisko, bo ok 150km). W drodze mnie trochę zbierała panika, ale szybko się rozchodzilo. Dopadła nad TA burza. Tragedia straszna, wróciłam do domu trochę wystraszona, ale dzisiaj już jest okej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Natala32

No straszne co się tam stało😱 czytam dzisiaj od rana.tyle ludzi.i dzieci!chociaż ja się dobrze czuje przy ziemi i zastanawiam się po kiego grzyba oni tam włazili.No okej ja też bym się nie spodziewała ze burza może być taka groźna,ale jak już wiem że się zbliża to szukam schronienia a nie wspinam się na szczyt!Anies wcale sie nie dziwie ze Ci wygodnie!ja już mam to za sobą i nie wyobrażam sobie byc znowu uwiazana.chociaż jeszcze jestem ale już coraz lepiej😉 mama pić,mama jeść,mama kupę...itd .pełna głowa nie raz!ja też wariatka i nie zamierzam tego zmieniać.nawet w trumnie nie będę poważna😝

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Miało być POP

nie przepadłam jestem :-) szykuję się do operacji nieubłagalnymi krokami się zbliża i …. no jest jak jest jeszcze kilka dni, nie potrafię o niczym innym myśleć. Faktycznie dawno się nie odzywałam, ale to moje zdrowie i wir problemów zabił mnie ostatnio, a wakacje cóż jak zwykle dałam się wykorzystać  materialnie i fizycznie każdemu ! oczywiście w zamian dostałam kopa w dupę. Czasem myślę, że takie osoby jak ja, nigdy nie nauczą się rozumu. Ale cóż żyję dalej i pcham to wszystko do przodu mimo tego, że cała rodzina męża z nienawistną zazdrością czeka aż, się przewrócę co jest dość  smutne. Chociaż jak patrzę na niektóre wpisy jeszcze z kwietnia, gdzie to jakiś "KTOŚ " z łatwością przelicza mi dochody to przestaję się dziwić rodzince ja zarabiam ,on zarabia a biedni ludzie zawsze szybko liczą cudze pieniądze. Matko jak ja bym chciała mieć takie problemy ech w sumie po co komu zdrowie, jak ma KASE to ironia naturalnie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ANIES

POP wszystko będzie dobrze, musi być!! Trzymam mocno kciuki 😚 Zdrowie jest najważniejsze, ciula z kasy. Wiadomo łatwiej się żyje i bez ograniczeń można chodzić prywatnie to psychiatry i psychologa. Haha. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziewczyny, Gabryś jednak stwierdził, że termin cięcia był zbyt odległy jak dla Niego i postanowił urodzić się trzy dni wcześniej 🙂 Dziś powinnam iść na zabieg, a ja już siedzę sobie we własnym łóżku, a w gondoli obok śpi sobie mój aniołek. Ale nerwów to mi narobił, bo oczywiście nie mogło zacząć się klasycznie od skurczy, albo od odejścia wód, tylko od silnego krwotoku niewiadomo skąd. Godzinę na Izbie Przyjęć zastanawiali się, czy mnie przyjąć, czy odesłać do domu, bo skurczy ani grama, coś po za krwią jeszcze leci, ale wg badania to nie wody... W końcu ordynator zadecydował, że jednak przyjmujemy i szykujemy do cięcia... Potem już lalunka (gdyby mi tak szybko tego cholernego cewnika nie założyć :/)... Powiem Wam, że zdecydowałam się na szpital prywatny (na szczęście refundowany), bo w państwowym to tylko napady paniki i histerie zawsze miałam, więc za radą i doktor prowadzącej ciążę i psychiatry zdecydowałam się na mały szpital prywatny, w którym ze względu na wielkość istaniało spore ryzyko, że jak nie będzie miejsc to każą mi jechać do państwówki...a z tym krwotokiem do państwowego, który wzięłam za plan rezerwowy mogłabym nie dojechać, bo to ok 30 km od tego prywatnego. Ale na szczęście mieli sporo miejsc, więc poczułam ulgę przy rejestracji. I to był strzał w dziesiątkę. W ogóle nie czułam się jak w szpitalu, tylko co najwyżej w sanatorium. Mój biedny mąż najciężej, bo wrócił z pracy z nocy o 7 rano, o 8 usnął, a ja o 11 go obudziłam, że musimy do szpitala jechać. A potem jeszcze mu położna rozkazywała, co ma dla mnie i dla dziecka szykować, kiedy mnie szykowali do cięcia. Ludzie cudowni i położne i lekarze... cały zabieg chichrałam się z zespołem anestezjologicznym, później mi małego na klatę walnęli na chwilę, a jak chcieli go zabrać, to łobuz osikał neonatologa 🤣. I oddali małemu temu półprzytomnemu tacie do kangurowania. Pozszywali mnie i zawieźli na salę. Chłopaki długo nie przychodzili, więc śmiałam się, że chyba zasnęli tam obaj 🙂 Ale w końcu przyszli, półożna dostawiła mi małego do cyca, a męża wysłała na obiad, żeby trochę siły nabrał. I co chwila ktoś przychodził i pomagał. Zaskoczona byłam, że laktacja tak szybko mi się rozkręciła mimo cięcia i choć małego na noc mi zabrali, bo mnie nafaszerowali lekami przeciwbólowymi i nasennymi, to jednak następnego dnia już się ładnie karmiliśmy. Powiem Wam, że odczarowali cały mój poród z Jaśkiem. Nigdy po żadnym szpitalu nie byłam aż tak spokojna, jak jestem teraz. To zuepłnie inny rodzaj macierzyństwa... może też dlatego, że Gabryś jest dużo spokojniejszy od Jasia. Ale z jednej strony aż się boję co to będzie w środę jak Jasiek z nad morza wróci... Panicznie się boję jego zazdrości i tego, że nie uda mi się zapewnić mu tego poczucia bezpieczeńśtwa, które będzie potrzebował. Na razie to moje jedyne zmartwienie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miało być POP

super Atena matko jak ten czas zleciał :-) Gratuluję Ci i cieszę, że tak gładko poszło. Sierpień to fajny termin na poród sama mam dwie córki z tego miesiąca i jak na lwice przystało obie już mi chcą rządzić. I nie mam pojęcia kiedy właśnie z takich małych bobasów zrobiły mi się nastolatki ech. A starszy cóż na pewno odczuję różnicę, ale mi się wydaję, że dziecko odczuwa  ją na tyle na ile pozwalają na to dorośli jeżeli nie dasz się zwariować i nie zapomniesz, że starszy mimo swego wieku dalej jest małym dzieckiem, nie dasz ich faworyzować i każdemu dasz tyle samo miłości to zobaczysz jak bardzo rodzeństwo potrafi się kochać i wspierać.  A uwierz wiem coś na ten temat i jestem dumna, że moja piątka tak super trzyma się razem mam nadzieję, że tak już zostanie :-) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

POP, no właśnie ja mam bardzo złe doświadczenia życia z moim młodszym bratem. Na terapii psychologicznej w trakcie ciąży omawiałam z psychologiem właśnie mój lęk przed odrzuceniem Gabrysia, bo będę bardziej Jaśka faworyzowała. To psycholog stwierdziła, że to pewnie dlatego, że ze swoim bratem się nie dogadywałam. No ale zobaczymy jak nam się uda to pogodzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ANIES

Atena, gratulacje!! ❤️Jaski to ogólnie chyba są nerwusy.. 🤷🏽‍♀️ I jak po pierwszym spotkaniu? Myślę, że Jasiek będzie zakochany w Gabrysiu. 

POP- mega szanuje za tą 5tke, że urodzialas, że ogarniasz, że kochasz, wspierasz, opierniczasz i gdzieś w tym wszystkim jesteś Ty na samym końcu i walczysz o swoje i siebie. 💪

Mój Jasiek jest tak wychuchany, wypieszczony, wyglaskany, że wszystko my się należy.... Póki co nie wyobrażam sobie więcej dzieci..

Może jak dorosne 🤔😎

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No dziewczyny, powiem Wam, żejestem mega pozytywnie zaskoczona zachowaniem mojego pierworodnego w stosunku do młodszego brata. Jak go zobaczył to było jedno wielkie "WOW" z uśmiechem od ucha do ucha. Na pierwszym spacerze nawet wózka nie pozwolił nam prowadzić, bo on chciał. Jak tylko mały zaczyna płakać, to Jasiek od razu woła któreś z nas, a sam wtyka małemu smoczek do buzi. Dzisiaj byliśmy na chwilę u mojej babci, aby wziąć parę rzeczy i zostawiłam Gabrysia na łóżku, Jaśka przed telewizorem i powiedziałam Jaśkowi, aby pilnował Gabrysia i poszłam do kuchni. Jak wróciłam do pokoju to babcia się mnie z przerażeniem pyta: "Nie boisz się ich tak samych zostawiać?". Ale powiem Wam, że jakos nie mam kompletnie żadnych obaw w tej kwestii. Oczywiście nie zostają sami na długo, ale Jasiek po za włożeniem smoczka do buzi boi się troszkę do małego zbliżać. Ale dzidzia jest jego 🙂 Dziś nawet Gabryś dostał od Jasia pierwszego buziaka w czółko. Szkoda, że tego nie widziałam, tylko mój mąż. No ale... Pewnie jeszcze nie raz zobaczę takie cuda ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Natala32

O kurczę!ale super Atena gratuluje!wiedziałam że jasiek będzie dobrym bratem😁 u mnie bracia mają 15 i 11 lat ale jak się witają po męsku,fajnie to wygląda!wiadomo że się kłócą jak to rodzeństwo,ale chciałabym żeby tak zostało jak teraz.starszy zaczął nową szkołę, z młodszym czekam na decyzję z poradni.wolałabym żeby znowu miał indywidualne, bo nie poradzi sobie w 5 klasie.Ja też pracuje w najgorszych godzinach 10-18 i nie zawsze mam czas żeby mu pomóc w lekcjach.I tak się tym martwię.na dodatek będzie musiał dojeżdżać autobusem.A to taki gapcio mój mały.No ale mam nadzieję że jakoś to wyjdzie w praniu😉

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Natala32

WidzĘWidzę że Atena pochlonieta macierzyństwem😉 jak sie czujesz kochana?no i jak tam chłopaki? Ja byłam z moim synusiem w poradni,bo chciałam żeby miał indywidualne.dostałam ...ki ze nie chodził na dodatkowe zajęcia.No fakt, olewal trochę...A to odwołane,a to nie wiedział jaka sala.A w ogóle to się wpierdzielilam w to mieszkanie,bo jeszcze się tam nie wprowadziliśmy,a poza tym to nie wiem co ja sobie myślałam.przecież on się nigdy nie zmieni.cały czas chce rządzić i rozkazywac.ale już wzięliśmy kredyt na remont.nie wiem co teraz,ale najchętniej to bym go kopnela w dupe tylko że on więcej kasy tam włożył.nie wiem,ręce rozkladam,ale mam go dość😬przez to mi ciśnienie Tak skacze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No niestety pochłonięta, bo moje chłopaki złapały wirusa 😞 Najpierw mały złapał skądś katar i już tydzień go męczy, a od piątku i Jasiek jakiś rozbity. A jeszcze miałam spięcie w przedszkolu, bo najpierw nas wychowawczyni zachęcała do przyniesienia orzeczenia o kształceniu specjalnym, obiecała, że Jasiek będzie miał dodatkowe zajęcia, a teraz jak dostała orzeczenie to z fochem jakimś wyskakuje, że czego my od niej oczekujemy i że najlepiej by było, jakbyśmy Jaśka przepisali do przedszkola integracyjnego. Gdybym jeszcze miała jakieś stosunkowo blisko domu, to od razu bym go przepisała. Ale mam za daleko, a nie mam prawa jazdy ciężko by mi było pakować niemowlaka rano w zimę i autobusami jeździć żeby Jaśka zawieźć i wracać do domu... Tak mniej więcej z godzina - półtorej by mi schodziła. Ale postanowiłam zrobić prawo jazdy dla Jaśka i go od przyszłego roku przenieść. A ten rok niech sobie wychowawczyni radzi, jak jest taka wredna. Cieszy mnie tylko to, że logopedą w przedszkolu Jaśka jest moja koleżanka ze studiów, więc mam tą pewność, że logopedię będzie miał 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×