Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Dlaczego tak malo ludzi na tym forum stac na podroze

Polecane posty

Gość gość

... a moi znajomi w realu to bez problemu lataja na wakacje do roznych krajow, a maja po jedno, dowje dzieci... ci ktorzy dzieci nie maja to w ogole, Malediwy, Australia, Brazylia... Ci z dziecmi to tylko Europa ale jednak. znam tylko dwa malzenstwa z dziecmi ktorzy nie byli nigdy za granica. Dla mnie to niepojete. ale tu na forum zaobserwowalam ,ze wiekszosc z wasd nie jezdzi, nie lata nigdzie. dlaczego/ nie stac Was, czy szkoda wam kasy, czy boicie sie latac, czy jezykow obcych nie znacie..?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo tu prawie same 500plusowce I inne biedaki siedza, dla nich wyjazd do takiej Pragi to byloby wydarzenie zycia, o Teneryfie czy krecie nie wpsominajac, a malediwy to totalna abstrakcja; ale zaraz wyskocza takie co niby zarabiaja po 20 tysiecy I lataja prywatnymi odrzutowcami ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie stać mnie na wyjazd 4 osobowej rodziny, z tego co zauważyłem wyjeżdżają ci znajomi którzy mieszkają z teściami. Mamy ok 6-7 tys miesięcznie i ciężko coś odłożyć, zawsze jest jakiś wydatek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moi znajomi też podróżują, z dziećmi czy bez. Nas nie stać na razie na rodzinne podróże bo budujemy dom (tak, wiem, klasyka na tym forum :D) bez kredytu, za rok też pojeździmy razem po świecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś - no widzisz, moi znajomi (tu autorka) jednaak mieszkaja sami, maja mieskzania lub czescxiej domy (na kredyt) a nie mieszkaja z tesciami czy rodzicmai, I jezdza. moze znaczenie ma mieszkanie w konkretnym miecie? bo ja z Wroclawia. znam takich co mieszkaja tez w Krakowie, Poznaniu, Bydgoszczy oraz Szczecinie, wszyscy gdzies jezdza raz na rok, lub raz na dwa lata czyli rzadko, ale jednak daja rade sie wybrac za granice na tygodniowy wypad rodzinny, majac 1,2 dzieci. Skad piszesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam raczej bogatych znajomych, ale większość ludzi jest biedna, to jest chyba oczywiste. Z czym mają jeździć? Wyjazdy kosztują kupę kasy. Na głupi wyjazd weekendowy w Polsce człowiek wydaje tysiaka i to jest bez szaleństw. Do rodziny pojadę za granicę i wydam krocie, bo przy wydatkach w euro i zarobkach w złotych, to ta kasa topnieje ekspresowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12. 20 Czyli sama sobie odpowiedziałaś, masz zamożnych znajomych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do rodziny pojadę za granicę i wydam krocie, bo przy wydatkach w euro i zarobkach w złotych, to ta kasa topnieje ekspresowo - ------------ mieszkam za granica I jak do nas ktos z rodziny z Polski przylatuje, to my za nich placimy, wlasciwie za wszystko, oni nie musza chyba ze chca...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo odkładaja dzieciom na mieszkanie. Nie wiesz o tym? Na tym forum jak nie kupisz dziecku po kawalerce, to jesteś wyrodnym rodzicem. Co tam pokazać dziecku kawał świata, inne możliwości, inne życie. Może będzie chciało żyć poza Polską. Nie. Kawalerka ma byc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
My bez dzieci a nie jeździmy. Wycieczki z biur nas nie interesują. Organizowane przez nas to nieco inna bajka bo musimy sobie znaleźć wszystko, zaplanować itd. Byliśmy tylko raz na takiej wycieczce i super wyszło, nauczyliśmy się co i jak, czego unikać. Ale jednak to też nie są małe koszta. Mam znajomą, która podróżuje mega dużo z mężem. I ona powiedziała, że często to kwestia priorytetów a nie tego czy kogoś stać. Dla nich nie liczy się wynajęcie auta, luksusowe hotele, w ogóle hotele odpadają - szukają wszystkiego po kosztach byleby po prostu pojechać, chociaż na 3-4 dni. Budżet domowy tak planują że to wyjazd się liczy - żadne urządzanie mieszkania, lepsze auto czy jakieś inne zachcianki. Fakt też, że dostali mieszkanie od rodziców więc kredytu nie mają, dzieci jeszcze też nie więc gdzieś te środki mają. Ale wiem, że u nas też by mogło tak być. Moglibyśmy rezygnować z wielu rzeczy. Tyle, że nas do podróżowania po prostu nie ciągnie. I to jest główna przyczyna. Nie myślimy o podróżowaniu w kategorii przyjemności. Ja wręcz przeciwnie - dla mnie to udręka i nerwy. Lubię swoje mieszkanie, swoje łóżko, swoje okolice. Nie potrzebuje niczego odkrywać ani zwiedzać. Owszem, robię to czasem ale nie jest to dla mnie żaden cel.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wydatki stałe 1700, raz w tygodniu market 250 i praktycznie codziennie 50-80 zł w pobliskich sklepikach. Policz sobie ile wychodzi, do tego utrzymywać dwa samochody. 6-7 tys ledwo starczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mnie nie stac... chociaz powiem tak,jakbym miala ciculac caly rok na tydzien na Majorce,to by bym uciulała,ale nie chce mi sie. Nie zarabiamy tyle,by mnie bylo stac na fajne rzeczy na codzien, remont mieszkania, splate kredytu i jeszcze wczasy. Zasilkow nie pobieramy,bo sie nie kwalifikujemy.2 lata nigdzie nie bylam.Trudno,nie przezywam tego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 lata nigdzie nie bylam.Trudno,nie przezywam tego - przykre, bo ja np nie dalabym rady psychicznie tak. ja musze vhoc na weekend wyjechac gdzies, chocby do innego miasta w Polsce, czy innego miejsca niem usi byc duze miasto; raz na rok choc te 5-7 dni zagranica musi byc, dusimy sie bez tego. ale tak juz mamy. jakby byla ciezka sytuacja, to bysmy coz, dusili sie, ale jakos przeciez bysmy wytrzymali bez tego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nic dziwnego, jak się mieszka u teściów na pięterku gdzie oni za wszystko płaca to można podróżować. Ja wynajmuje dom szeregowy w dużym mieście, jestem na swoim, zero pomocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12.28 Moja rodzina też jest bardzo hojna, ale to wcale nie jest takie fajne. Człowiek czuje się jak ubogi krewny, którym jest. To nie jest miłe, że masz świadomość, że w zasadzie nie stać Cię na łażenie po restauracjach, mimo że to nic nadzwyczajnego oraz inne rzeczy. Czuć tę dysproporcję zarobków, mimo że biedna jak na polskie warunki nie jestem. Nie zawsze też jeżdżę po rodzinie, jeżdżę i sama. Pieniędzy schodzi na to mnóstwo, nie ma się co czarować, nawet jak nie zależy na dobrym hotelu i luksusach, to też wydajesz dużo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie kojarzę nikogo, kto mieszka u teściów i szlaja się po świecie i opływa w luksusy. Ludzie chyba nie siedzą na kupie ani z wyboru, ani z dobrobytu, tylko żeby jakoś przetrwać. Na kafe można nawet biedy zazdrościć..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie stać nas, zarabiamy razem 5000, nie mieszkamy razem, jeździmy po Polsce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo są leniami i siedzą tu całe dnie xD

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
My nie mamy dzieci jeszcze, jezdzimy 2 razy do roku, ale w Europie, jesienia kanary, tuz przed sezonem np Portugalia czy Wlochy. Ale mysle ze jakbysmy mieli dzieci to bysmy pewnie ograniczyli sie do jednego wyjazdu, znajomi z dziecmi lataja przewaznie w wakacje do Grecji, turcji itp... jednak wakacje dla 4os to juz jest duzy koszt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie twierdze, ze nigdzie wcale nie wychodze. Jedzenie na miescie, kino, jakies zakupy itd okolo 2 razy w msc. Za miasto tez wyjezdzamy, czesto do jakichs domków letniskowych w lecie czy na jesien. Mieszkam nad morzem, wiec piachu mi nie brak. Ale za granice nie latam, bo to dla mnie za duzy jednorazowy wydatek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zdziska
W Polsce jest tyle pięknych miejsc , że tak naprawdę chyba brakłoby czasu , żeby je wszystkie zwiedzić - niektórzy chyba myślą , że za granicą to jakieś kosmiczne rzeczy są , cuda wianki itp . Cudze chwalicie swego nie znacie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziś w Polsce jest duzo pieknych rzeczy, miejsc, ale za granica tez. Np to nie w Polsce jest Akropol. to nie w Polsce jest Piramida Slonca, to nie w Polsce jest Statua Wolnosci. Pierwsze dwa wymienione widzialam ,wrto. naprawde.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nas póki co nie stać na zagranicę bo jest nas 5. Ale rok temu zaczęliśmy chodzić po górach, najmłodszy teraz skończył 6 lat. Zaliczyliśmy praktycznie cały Beskid śląski. W tym roku byliśmy też w Tatrach w dolinie 5 stawów. Zwykle jeździmy na weekend, czasem na jeden dzień. W wakacje jeździmy na kilka dni pod Babią. Teraz w lutym też będziemy jechać na tydzień. Wakacje raz w roku to nie dla nas. Nas nosi. Jak tylko pogoda ładna i jakiś luz w portfelu to my już w drodze. Póki co naszym marzeniem jest Rumunia, Macedonia, Albania, Bułgaria. Ale tak sami sobie, bez biur bo to nam w ogóle nie odpowiada. Nie lubimy ludzi ;-) no i moje marzenie to Islandia ale tam noclegi powalają, loty też. Dla naszej 5 to póki co nie do przeskoczenia :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nas póki co nie stać na zagranicę bo jest nas 5. Ale rok temu zaczęliśmy chodzić po górach, najmłodszy teraz skończył 6 lat. Zaliczyliśmy praktycznie cały Beskid śląski. W tym roku byliśmy też w Tatrach w dolinie 5 stawów. Zwykle jeździmy na weekend, czasem na jeden dzień. W wakacje jeździmy na kilka dni pod Babią. Teraz w lutym też będziemy jechać na tydzień. Wakacje raz w roku to nie dla nas. Nas nosi. Jak tylko pogoda ładna i jakiś luz w portfelu to my już w drodze. Póki co naszym marzeniem jest Rumunia, Macedonia, Albania, Bułgaria. Ale tak sami sobie, bez biur bo to nam w ogóle nie odpowiada. Nie lubimy ludzi ;-) no i moje marzenie to Islandia ale tam noclegi powalają, loty też. Dla naszej 5 to póki co nie do przeskoczenia :-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo zapieprzam za najniższą krajową w tym j*****m kraju, a najniższa krajowa wprowadzona przez chory rząd (bo w Unii to jest ok. 6-8 tys) nie pozwala nawet na godne życie a co mówić o podróżach, a, że nie naklepałam bachorów to dostaję wynagrodzenie pozwalające mi żyć o misce ryżu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja sie nauczylam jezdzic wszedzie na wlasna reke, takze z dziecmi, zjezdzilismy kawal swiata, egzotyczne kraje gdze biura podrozy strasznie zdzieraja, podczas gdy spanie i jedzenie tam to taniocha. Do tego trzeba troche odwagi i uzmyslowneia sobie,ze wszedzie na swiecie zyja ludzi, takze z dziecmi i daja radę Mozna znalezc tanie loty ( bo tych kosztow sie nie przeskoczy), jedzenie na swiecie tansze niz u nas ( no moze nie w Australii, Japonii i Norwegii), spanie tez sie da zalatwic nie w miejscowosciach typowo turystycznych, gdzie i tak tłum ludzi i niefajnie, ciekawsze sa miejsca mniej znane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie nie stać na zagraniczne podróże, dzieci nie mam. Mogę z chłopakiem wyjechać gdzieś na 3 dni po Polsce, albo raz w roku na tydzień. I to wszystko. Zawsze się zastanawiam ile ludzie mają kasy i skąd, że tak jeżdżą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do gościa 17:25 Zazdroszczę :-) chętnie bym pogadała z tobą, bo nie znam nikogo takiego, kto tak jeździ z dzieciakami, a to nasze marzenie i chętnie bym posłuchała, co, jak, gdzie, kiedy, za ile :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
17:25 - my tez jezdizmy sami, nigdy z biura podrozy. wszystko sami od A do Z zalatwiamy. staramy sie tez zawsze nauczyc choc troche zwrotow w jezyku kraju do jakiego lecimy, co z tego, ze mamy swietny angielski oboje (mieszkamy w UK, mamy jedno dziecko). I na wyjezdzie staramy sie uzywac np w sklepie jezyka lokalnego, chocy bardzo minimalnie ale jednak. bylismy doatad na tzw wlasna reke w Portugalii (Lizbona Sintra) , Wloszech (Florencja Bologna I okolice), w Szwecji oraz na Islandii. to na razie tyle, a w 2019 w planach jest Hiszpania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zdziska dziś W Polsce jest tyle pięknych miejsc , że tak naprawdę chyba brakłoby czasu , żeby je wszystkie zwiedzić - niektórzy chyba myślą , że za granicą to jakieś kosmiczne rzeczy są , cuda wianki itp . Cudze chwalicie swego nie znacie x Owszem, sa. Bo na przyklad gdzie konkretnie moge w Polsce zima opalic sie na dworze? Interesuje sie kultura Japonii, chcialabym sie przejechac metrem. Mam konkretne miejsca i kraje do zobaczenia, cale zycie zwiedzam Polske, moze juz starczt?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×