Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Majka_Koneffka

Dlaczego mam tak dziwnie że kiedy mąż wyjeżdża na szkolenie to jest mi źle

Polecane posty

Gość Majka_Koneffka

Jak czytam ze niektóre osoby są w związkach na odległość albo ciągle są jakieś wyjazdy to się zastanawiam czy to ja jestem jakaś nie tego czy co. Bo dla mnie nawet dwie noce osobno - a wkrótce będziemy mieć taką rozłąke - jest ciężkie do przeżycia. Jestem pod tym względem niezyciowa i nie wiem z czego to wynika. Przecież czasem jest konieczność ze trzeba gdzieś pojechać i coś załatwić a ktoś musi zostać na miejscu bo np.w pracy nie ma urlopu akurat. Dlaczego mam tak dziwnie? A może to normalne a nienormalne jest to bycie osobno? Czy ja kocham za bardzo? Nawet jak jedna noc jest puste łóżko to ja mam ochotę wyć z tęsknoty. Chciałabym się cieszyć tak jak niektóre z was, że będę miała czas dla siebie, na spotkanie z koleżankami itd. A sama myśl że za niecały miesiąc on wyjedzie na 2 dni powoduje że jest mi niedobrze i w brzuchu mnie w boli i mam duszności. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

tez nie lubie rozstan z mezem, czasem w niedziele wieczorem mi smutno,bo w poniedzialek do pracy i znow nie bedzie czasu dla siebie. Ja podziwiam szczegolnie rodziny gdzie maz pracuje za granica,a kobieta z dziecmi jest w polsce. Jaki to ma sens? czy oni nie tesknia za soba?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 minuty temu, Gość gosc napisał:

tez nie lubie rozstan z mezem, czasem w niedziele wieczorem mi smutno,bo w poniedzialek do pracy i znow nie bedzie czasu dla siebie. Ja podziwiam szczegolnie rodziny gdzie maz pracuje za granica,a kobieta z dziecmi jest w polsce. Jaki to ma sens? czy oni nie tesknia za soba?

Ja mam tak, że jak mój wychodzi do pracy w poniedziałek, to autentycznie jak zamknę drzwi potrafię się popłakać że on wyszedł. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anaxa
3 minuty temu, Gość gość napisał:

Ja mam tak, że jak mój wychodzi do pracy w poniedziałek, to autentycznie jak zamknę drzwi potrafię się popłakać że on wyszedł. 

Nie zrozum mnie źle, też tęsknię gdy mąż gdzieś musi wyjechać, na szczęście zdarza się to nader rzadko, ale to co opisujesz nie jest zdrowe. Może występować na samym początku, gdy jeszcze jesteście na etapie silnego zakochania, ale po kilku latach to nie jest normalne żeby chciało się płakać jak mąż idzie do pracy. Też idź do pracy to Ci się płakać odechce. Miałam tak jak miałam problemy z teściową (nie mieszkamy z nią na szczeście) że jak on wychodził a ja danego dnia nie pracowałam, myślałam o złych rzeczach i stąd płacz...ale nie dlatego, że on do pracy idzie, no ludzie. Teraz mamy dziecko od 2,5 roku i płacz że mąż idzie z domu mi nie w głowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

bo pod pozorem aktywności zawodowej uprawia dziki sex z młodymi kochankami a jak tego im mało to zamawiają jeszcze z qmplami profesjonalistki - a Tobie wmawia, że nie kupicie czegoś dziecku, bo w tym miesiącu prowizja była mała ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Autorko . To właśnie wszystko z Toba Ok, ze tęsknisz za mężem. Te wszystkie małżeństwa na odległość które latami żyją osobno to fikcyjne związki w których nie ma miłości. Kochasz męża wiec tęsknisz to jak najbardziej normalne. Nie obwiniaj się o to, ze coś z toba nie tak. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Goścc

To jest chore i powinno się leczyć. Oczywiście, tęsknota jest normalna, ale wycie bo mąż wychodzi do pracy, czy wyjeżdża na 2 dni???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
27 minut temu, Gość Anaxa napisał:

Nie zrozum mnie źle, też tęsknię gdy mąż gdzieś musi wyjechać, na szczęście zdarza się to nader rzadko, ale to co opisujesz nie jest zdrowe. Może występować na samym początku, gdy jeszcze jesteście na etapie silnego zakochania, ale po kilku latach to nie jest normalne żeby chciało się płakać jak mąż idzie do pracy. Też idź do pracy to Ci się płakać odechce. Miałam tak jak miałam problemy z teściową (nie mieszkamy z nią na szczeście) że jak on wychodził a ja danego dnia nie pracowałam, myślałam o złych rzeczach i stąd płacz...ale nie dlatego, że on do pracy idzie, no ludzie. Teraz mamy dziecko od 2,5 roku i płacz że mąż idzie z domu mi nie w głowie.

Nie chce iśc do pracy bo bym za bardzo tęskniła. Tak to przynajmniej jestem w mieszkaniu, otoczona jego rzeczami i dzięki temu jest mi łatwiej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

No aż takie akcje, to chyba przesada 🙂

Nie czujesz się pewnie sama ze sobą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość olaolaola

Mam tak samo 🙂 moj mąż ok. 1 raz w miesiącu jeździ na 2-3 dniowe delegacje. Zawsze jestem smutna i przy pozegananiu mam łzy w oczach. Ale ogólnie jesteśmy bardzo zzyci za sobą - razem na zakupy, spacery, bardzo dużo razem wyjeżdżamy na wycieczki itp, a w weekendy większość czasu spędzamy razem - no takie papużki nierozlaczki. Dlatego każdy jakoś wyjazd, rozlaka jest trudna dla mnie. Ale każdy związek jest inny 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
4 minuty temu, Gość olaolaola napisał:

Mam tak samo 🙂 moj mąż ok. 1 raz w miesiącu jeździ na 2-3 dniowe delegacje. Zawsze jestem smutna i przy pozegananiu mam łzy w oczach. Ale ogólnie jesteśmy bardzo zzyci za sobą - razem na zakupy, spacery, bardzo dużo razem wyjeżdżamy na wycieczki itp, a w weekendy większość czasu spędzamy razem - no takie papużki nierozlaczki. Dlatego każdy jakoś wyjazd, rozlaka jest trudna dla mnie. Ale każdy związek jest inny 🙂

Mam tak samo. Każdy weekend wyczekuje jak kania ddżu, a niedziela wieczór to moment kiedy prawie nie potrafie oddychać myśląć że jutro on wyjdzie do pracy na 8h a ja będe na niego czekała. Najszęśliwszy dla mnie czas to urlop kiedy jestesmy tylko we dwoje. Przed świętami wymienialiśmy auto i ja go zawoziłam po pracy i odbierałam go - kończył o 16 a ja juz o 12 potrafiłam czekać w aucie na niego pod praca bo tak było mi teskno za nim. Ale to jest prawdziwa miłość, nie każdy to zrozumie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Ja autorko nie widze w tym nic dziwnego. Prawdziwa miłość to nie jest taka jak na kafeterii ale własnie to co opisujesz. To tęsknota, łzy, itd. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
22 minuty temu, Gość gość napisał:

Przed świętami wymienialiśmy auto i ja go zawoziłam po pracy i odbierałam go - kończył o 16 a ja juz o 12 potrafiłam czekać w aucie na niego pod praca bo tak było mi teskno za nim.

To chyba żart...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Xxx
1 godzinę temu, Gość gość napisał:

Przed świętami wymienialiśmy auto i ja go zawoziłam po pracy i odbierałam go - kończył o 16 a ja juz o 12 potrafiłam czekać w aucie na niego pod praca bo tak było mi teskno za nim. Ale to jest prawdziwa miłość, nie każdy to zrozumie. 

Dziwne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Makak

Mieć taką babę  bluszcz to istny koszmar

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 minuty temu, Gość Makak napisał:

Mieć taką babę  bluszcz to istny koszmar

Nie uważam się za kobiete bluszcz, ale za kobiete która bardzo kocha. Nie wybrażam sobie aby tak jak autorka, męża wypuścić na szkolenie gdzieś samemu, jedziemy ZAWSZE we dwoje, na szczęście ma wyrozumiałego szefa który pozwala brać dwójki w pokoju. Oni sie szkolą a ja siedze wtedy przed salą. Jak skończą to idziemy gdzies razem. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Djsjs
1 minutę temu, Gość gość napisał:

Nie uważam się za kobiete bluszcz, ale za kobiete która bardzo kocha. Nie wybrażam sobie aby tak jak autorka, męża wypuścić na szkolenie gdzieś samemu, jedziemy ZAWSZE we dwoje, na szczęście ma wyrozumiałego szefa który pozwala brać dwójki w pokoju. Oni sie szkolą a ja siedze wtedy przed salą. Jak skończą to idziemy gdzies razem. 

Jesteś jeszcze gorzej, niż bluszcz, a facet kiedyś będzie miał dosyć i poszuka oddechu z dala od ciebie 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość Djsjs napisał:

Jesteś jeszcze gorzej, niż bluszcz, a facet kiedyś będzie miał dosyć i poszuka oddechu z dala od ciebie 

Nie będzie miał dość bo on kocha też mnie! Bezwarunkowo, i jak jest w pracy to piszemy ze sobą non stop i tak już od 6 lat, więc nie sądze aby chciał kogoś innego. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Djsjs

O czym można pisać z kimś, kto nie ma swoich pasji, zainteresowań, własnego życia??? Śmieszna jesteś 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Też nie lubię dłuższej rozłąki z mężem ale bez przesady, żeby rozpaczać bo idzie do pracy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość Djsjs napisał:

O czym można pisać z kimś, kto nie ma swoich pasji, zainteresowań, własnego życia??? Śmieszna jesteś 

Mamy wspólne życie. Mamy spólne pasje. Mamy wspólne zainteresowania. Czego nie rozumiesz? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Djsjs
Przed chwilą, Gość gość napisał:

Mamy wspólne życie. Mamy spólne pasje. Mamy wspólne zainteresowania. Czego nie rozumiesz? 

Twoja pasją jest warowanie  aż pan skończy prace 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
2 minuty temu, Gość Djsjs napisał:

Twoja pasją jest warowanie  aż pan skończy prace 

Nie mam zamiaru ci odpisywac. Sa tu dziewczyny które rozumieją miłośc, ty widocznie nie masz nikogo. BEZ ODBIORU! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Djsjs
5 minut temu, Gość gość napisał:

Nie mam zamiaru ci odpisywac. Sa tu dziewczyny które rozumieją miłośc, ty widocznie nie masz nikogo. BEZ ODBIORU! 

Hahaha, śmieszna jesteś 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
9 minut temu, Gość gość napisał:

Nie mam zamiaru ci odpisywac. Sa tu dziewczyny które rozumieją miłośc, ty widocznie nie masz nikogo. BEZ ODBIORU! 

Troll  🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jjj

Ja aż tak nie tęsknię, żeby aż płakać, że go nie ma 10 h w domu. Jednak nie lubię jak wychodzimy gdzieś osobno, że np ja do swojej rodziny a on do swojej, bo mi się zwyczajnie nudzi bez niego, zamiast rozmawiać z rodziną to ja coś na telefonie robię,  mimo, że wielu ludzi wokół mnie. W sumie w domu też mi się nudzi strasznie i wyczekuje go. Wyjątkiem jest, gdy jestem z koleżankami, wtedy zapominam o całym świecie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość Jjj napisał:

Ja aż tak nie tęsknię, żeby aż płakać, że go nie ma 10 h w domu. Jednak nie lubię jak wychodzimy gdzieś osobno, że np ja do swojej rodziny a on do swojej, bo mi się zwyczajnie nudzi bez niego, zamiast rozmawiać z rodziną to ja coś na telefonie robię,  mimo, że wielu ludzi wokół mnie. W sumie w domu też mi się nudzi strasznie i wyczekuje go. Wyjątkiem jest, gdy jestem z koleżankami, wtedy zapominam o całym świecie. 

A ja bym nie potrafiła się spotkać sama bez z niego koleżankami bo bym nie wytrzymała psychicznie i chyba przy nich rozpłakała. Czasami jak już MUSZĘ się z nimi spotkac - bo one nalegają - to idziemy do restauracji i ja siędze z nimi przy stoliku, a mąż 2 stoliki dalej i mamy kontakt wzrokowy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

To chyba żart...

Dlaczego żart? Po prostu rano wychodzi i chce aby wrócił, abyśmy byli razem więc szybciej czas leciał jak bylam u niego pod praca, czasami mignął w oknie i od razu się czułam lepiej. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Nie wyobrażam sobie, aby mój mąż miał wyjeżdżać na długie delegacje albo pracować za granicą. Po weekendzie spędzonym wspólnie zawsze poniedziałek jest trochę do kitu a później już leci 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Klaudyna

A mnie nie podoba się taka ocena że małżeństwa na odległość to fikcja itp. Sama mieszkałam z dzieckiem w Polsce a mąż pracował za granicą, a teraz oboje jesteśmy w Polsce i też nie lubię jak musimy się rozstać choćby na weekend. Moim zdaniem wszystko jest kwestią przyzwyczajenia a nie mniejszej lub większej miłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×