Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Ja1

5 latka w przedszkolu. Czy będzie adaptacja?

Polecane posty

Gość Ja1

Witam. W tym roku zapisałam moja córkę do przedszkola. Jako że ma 5 lat trafi do grupy dzieci które chodzą tam już 2 lata. Czy w tym przypadku będzie jakaś adaptacja? Może macie w tym temacie jakies doświadczenie. Będe wdzięczna 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Musisz spytać w konkretnym przedszkolu. W każdym moze być inaczej. Choć przyznam, że nie znam przypadku zajęć adaptacyjnych dla 5 latków. 

Jeśli można spytać to czemu tak późno zapisujesz? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ani

To wcale nie późno. Moje też pójdzie jak będzie mieć 5 lat bo przez 2 lata nie dostawało się do żadnego przedszkola, a miałam 2 mniejsze w domu więc na prywatne nie było mnie stać bo i tak nie pracowałam. Teraz wszyscy dawaja do przedszkola szybko bo chcą pracować ale to nie oznacza że to jest obowiązek. Gdyby było to takie dobre do dziecka to od 3 lat był by obowiązek tam chodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ele
Przed chwilą, Gość Ani napisał:

To wcale nie późno. Moje też pójdzie jak będzie mieć 5 lat bo przez 2 lata nie dostawało się do żadnego przedszkola, a miałam 2 mniejsze w domu więc na prywatne nie było mnie stać bo i tak nie pracowałam. Teraz wszyscy dawaja do przedszkola szybko bo chcą pracować ale to nie oznacza że to jest obowiązek. Gdyby było to takie dobre do dziecka to od 3 lat był by obowiązek tam chodzenia.

Nie tylko dlatego by pracować, ale też by dziecko mogło przebywać wśród rówieśników, rozwijać się społecznie. Ale prawda, że nie ma obowiązku i nikt nikogo nie zmusza. 

Co do adaptacji dla 5 latki to raczej wątpię. To już fajne, rozumne dziecko i szybko sobie poradzi:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość december
3 minuty temu, Gość Ani napisał:

To wcale nie późno. Moje też pójdzie jak będzie mieć 5 lat bo przez 2 lata nie dostawało się do żadnego przedszkola, a miałam 2 mniejsze w domu więc na prywatne nie było mnie stać bo i tak nie pracowałam. Teraz wszyscy dawaja do przedszkola szybko bo chcą pracować ale to nie oznacza że to jest obowiązek. Gdyby było to takie dobre do dziecka to od 3 lat był by obowiązek tam chodzenia.

3 dzieci a wyksztalcenie z pewnoscia podstawowe ( widac po twoim poscie )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc d

Nie znam praktycznie dzieci które w wieku 5 lat szły do przedszkola. Zdecydowanie najwięcej idzie jako 3latki. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Teraz są takie czasy, że ludzie izolują się wręcz od siebie, więc specjaliści wskazują nawet aby już posyłać dzieci do żłobka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc do Gosc december
15 minut temu, Gość december napisał:

3 dzieci a wyksztalcenie z pewnoscia podstawowe ( widac po twoim poscie )

A ja jestem managerem w zagranicznej korporacji (za granica) i chce mieć minimum 5 dzieci (właśnie wyszłam za mąż) - czy to coś złego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość december
3 minuty temu, Gość Gosc do Gosc december napisał:

A ja jestem managerem w zagranicznej korporacji (za granica) i chce mieć minimum 5 dzieci (właśnie wyszłam za mąż) - czy to coś złego?

nie , nic zlego , wyksztalcenie, praca, kariera, rodzina i dzieci, u ciebie wszystko w logicznym porzadku 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Mój syn poszedł do przedszkola w wieku 5 lat. Wcześniej przez dwa lata też się nie dostawał nigdzie. Prywatne przedszkole w moim mieście było za drogie dla nas. Ja pracowałam, syn zostawał z babciami. Jak poszedł do przedszkola to nie było żadnych zajęć adaptacyjnych. Syn poradził sobie świetnie w przedszkolu. Takie dziecko już w sumie wszystko rozumie, więc u nas wystarczyła rozmowa. Obyło się bez płaczów, wrzasków czy innych chorych akcji. Dużo z dzieckiem w domu pracowałam. Znał wiele, piosenek, rymowanek, rozwiązywałam z nim różne zagadki i takie tam. Babcie jak z nim siedziały to też mu w ten sposób poświęcały czas. Niczym się nie różnił od dzieci, które zaczęły chodzić do przedszkola w wieku 2-3 lat. Teraz syn ma 8 lat i naprawdę nie ma żadnych brakow z tego powodu, że poszedł późno do przedszkola. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc do gosc december
13 minut temu, Gość december napisał:

nie , nic zlego , wyksztalcenie, praca, kariera, rodzina i dzieci, u ciebie wszystko w logicznym porzadku 

Tylko jak czytam różne komentarze to za chwile będą mnie nazywać patologiczna krowa rozrodcza która z 500+ żyje i inni podatnicy musza płacić na takie jak ja (chociaz nie wiem czy kiedykolwiek uda nam się wrócić na stałe do PL) bo przecież na czole nie będę mieć napisane ze mam wykształcenie, zrobiłam karierę, dorobiłam się, odłożyłam a teraz zajmuje się dziećmi (a potem wrócę do pracy ale wiadomo ze nie od razu po 6m). Przecież podobno w Polsce to ludzie bezczelnie potrafią skomentować widząc kobietę z dziećmi „ooo 500+ idzie”

nienormalne 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nie słyszałam o dniach adaptacyjnych dla starszaków.Swoją drogą to jest jakaś krzywda dla dziecka takie późne pójście do przedszkola.W końcu większość idzie jako 3 latki.No chyba, że matka pracuje w domu z takim dzieckiem też na codzień na kartach pracy ale mimo wszystko to co daje grupa- w domu dziecko tego nie dostanie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość Gosc do gosc december napisał:

Tylko jak czytam różne komentarze to za chwile będą mnie nazywać patologiczna krowa rozrodcza która z 500+ żyje i inni podatnicy musza płacić na takie jak ja (chociaz nie wiem czy kiedykolwiek uda nam się wrócić na stałe do PL) bo przecież na czole nie będę mieć napisane ze mam wykształcenie, zrobiłam karierę, dorobiłam się, odłożyłam a teraz zajmuje się dziećmi (a potem wrócę do pracy ale wiadomo ze nie od razu po 6m). Przecież podobno w Polsce to ludzie bezczelnie potrafią skomentować widząc kobietę z dziećmi „ooo 500+ idzie”

nienormalne 😞

Jeszcze jednego nie urodziłaś a już bujasz w obłokach.Swoją droga co tutaj robisz- forum o macierzyństwie skoro nawet cie to nie dotyczy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
27 minut temu, Gość Gość napisał:

Jeszcze jednego nie urodziłaś a już bujasz w obłokach.Swoją droga co tutaj robisz- forum o macierzyństwie skoro nawet cie to nie dotyczy?

Bo jestem już w ciąży 😇 

pierwsze poroniłam a teraz narazie przy braniu zastrzyków jestem w drugiej i narazie wszystko jest w porządku :) kontrole mam w środę 😊

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość december
37 minut temu, Gość Gość napisał:

Jeszcze jednego nie urodziłaś a już bujasz w obłokach.Swoją droga co tutaj robisz- forum o macierzyństwie skoro nawet cie to nie dotyczy?

post nie do mnie ale przypomne tylko szybciutko ze tytul tego forum ( czy jak to sie zwie ) brzmi ciaza, porod, macierzynstwo i wychowanie dzieci

hmmmmm co wiec robi tutaj kobieta w ciazy ?? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Tylko co mogą zrobić matki której dziecko się nie dostało. Niby każdy ma się dostać a jednak tak nie jest. U mnie ponad 40 dzieci się nie dostało. No i co mamy się przez to pod pociąg rzucić. To nie dzieci się izolują tylko dorośli dlatego też dziwię się że rodzice są tacy chętni oddawać dzieci do przedszkola wśród ludzi. A najlepiej to urodzić i odrazu oddać do szkoły bo po co się dzieckiem zajmować. Czyli wynika że teraz dzieci są o wiele głupsze niż myśmy byli bo nam nie mówili że najlepiej jak do przedszkola pójdziemy tylko szliśmy większości jako 6 latki i bylo ok a teraz dziecko musi już jako 3 latek iść czyli musi 3 lata dłużej się uczyć żeby dorównać nam w tym samym wieku. I sami robicie ...ów z własnych dzieci. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Goscv

500 każdemu dają ale miejsc w przedszkolach nie zwiększa. Chore jak nic. Więcej dzieci ma być a potem nie ma ich gdzie dac. A prywatne to nie zawsze że kogoś nie stać lecz niekiedy tak jak u mnie jedyne prywatne w mieście jest na drugim końcu a i miejsca też ograniczone.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
5 minut temu, Gość Goscv napisał:

500 każdemu dają ale miejsc w przedszkolach nie zwiększa. Chore jak nic. Więcej dzieci ma być a potem nie ma ich gdzie dac. A prywatne to nie zawsze że kogoś nie stać lecz niekiedy tak jak u mnie jedyne prywatne w mieście jest na drugim końcu a i miejsca też ograniczone.

Idzie to w stronę Rumunii za czasów Ceausescu. Będzie brakowało miejsc w przedszkolach i szkołach, a potem zabraknie pracy kiedy te dzieci dorosną. Ma się rodzić jak najwięcej dzieci, ale nikogo nie obchodzi, co z nimi będzie. Totalna bezmyślność. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość Gosc napisał:

Czyli wynika że teraz dzieci są o wiele głupsze niż myśmy byli bo nam nie mówili że najlepiej jak do przedszkola pójdziemy tylko szliśmy większości jako 6 latki

W moim otoczeniu mało które dziecko szło jako 6 latek do zerówki od razu, większość matek musiała tyrać.  Mało znam kobiet niepracujących zawodowo za komuny, zwłaszcza w miastach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Będzie ok o ile dziecko chodzi na jakiekolwiek zajęcia gdzie jest w grupie, ma w domu książeczki z zadaniami dla dzieci w jego wieku, i generalnie łatwo mu idzie adaptacja. Jeśli panie będą mądre i wyrozumiałe, ułatwią te pierwsze tygodnie dziecku, poprowadzą. Osobiście miałam okazję oglądać grupę zerówkową (przedszkolną) gdzie dwoje dzieci było "świeżych"- jeden chłopiec z Ukrainy, miał, można powiedzieć, taryfę ulgową- był też bardzo cichy, spokojny, widać że nauczony posłuszeństwa wobec starszych. Z różnych względów było mu trudniej i miał wszystko tłumaczone krok po kroku. Drugi z kolei nie dość że bardzo pobudliwy, aktywny, to denerwował się w czasie najprostszych zajęć- nie znał piosenek czy zabaw w kółeczku znanych innym dzieciom, nie umiał np. dzielić na sylaby, klaskać do rytmu, dziwiły go podstawowe sprawy jak mycie zębów po obiedzie, oddzielny ręcznik dla każdego, ustawianie się w pary, to że trzeba mówić że chce się wyjść do toalety czy że do śniadania nie dostanie soku jak poprosi, bo dla każdego jest herbata. Takie drobiazgi znane innym dzieciom co najmniej od dwóch lat. Ale nauczycielki były fajne i również i przy nim uważały żeby wyłapać czego nie rozumie, z jakiego powodu jest zdenerwowany, bo niektórym znanym mi nie przyszłoby do głowy że dziecko jest zestresowane bo nie umie wykonać niby oczywistego zadania. Trudniej było z osobami prowadzącymi zajęcia dodatkowe- panie od katechezy, angielskiego czy dodatkowych zajęć przyrodniczych nie tylko oczekiwały że dziecko będzie na poziomie reszty grupy, ale i tego że z marszu będzie stosowało się do ustalonego rytmu i zasad.

Nie byłabym taka pewna że adaptacja w wieku 5 lat musi z zasady być trudniejsza, bo z jednej strony dziecko jest dłużej przyzwyczajone do domowych warunków, gdzie np. zapyta czy może zjeść za 10 min bo chce dokończyć rysunek i mama się zgodzi, ale z drugiej strony- ma większą świadomość, więcej rozumie, i takie rzeczy jak obowiązek szkolny/przygotowania przedszkolnego, praca rodziców, są dla niego bardziej jasne, zrozumiałe, potrafi też myśleć na przyszłość i szukać plusów, kontakt z kolegami też jest już ważniejszy. 

A co do wypowiedzi wyżej- "Tylko co mogą zrobić matki której dziecko się nie dostało. Niby każdy ma się dostać a jednak tak nie jest. U mnie ponad 40 dzieci się nie dostało. No i co mamy się przez to pod pociąg rzucić"- nie, nie rzucać się pod pociąg. Ustawa każdemu dziecku powyżej 3 lat gwarantuje miejsce w przedszkolu na terenie gminy. Jeśli takiego miejsca nie ma, nie w tym konkretnym wybranym ale w żadnym, to należy powiadomić wydział edukacji urzędu miasta/gminy, i kuratorium. Coś zadziała, bo w ostatecznym przypadku gmina ma obowiazek opłacić miejsce w prywatnej placówce, jeśli nie ma go w publicznej. Jeśli miejsce jest gdziekolwiek- można posłać tam, albo do prywatnego, to już wybór rodzica. Ale fizyczną niemożliwością byłoby zapewnienie każdemu miejsca tam gdzie sobie życzy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

O ile dziecko rozwija sie niromalnie to dlaczego mialaby miec problem z adaptacja?  Mowi, mysli, rozumie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×