Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Gosc

Striptizerka na kawalerskim narzeczonego

Polecane posty

Gość Gosc

Właśnie dowiedziałam się od siostry jednego z jego kumpli, że na kawalerskim mojego przyszłego męża była striptizerka i tańczyła mu goła na kolanach. Narzeczony wyraźnie zaznaczał koledze, że nie chce tego typu atrakcji a oni i tak ją wynajeli i kiedy już był pijany uznał, że w sumie czego nie niech tańczy. Problem w tym, że za dwa tygodnie bierzemy ślub, już wszystko załatwione a ja teraz wcale nie mam na ten ślub ochoty. Mówię poważnie, cała sytuacja wzbudza moje obrzydzenie. Narzeczony nie tylko mnie okłamał bo wcale nie zamierzał mi tego mówić ale również zdradził, bo dla mnie jak obca naga baba ociera się o faceta a on maca jej cycki to jest zdrada i wiedział jak do tego podchodzę. Wszystko jest już opłacone, goście zaproszeni a ja nie mogę na niego patrzeć. Nie chce brać z nim ślubu, gdyby był tylko moim chłopakiem to bym z nim po prostu zerwała ale teraz nie wiem co robić. Przepraszał na kolanach i mówił, że to nic takiego ale ja nie toleruje takich zachowań i nie wyobrażam sobie wychodzić za faceta, który dwa tygodnie przed ślubem uznał b że dobrą zabawą będzie wymacanie tancerki, niedobrze mi jak o tym myślę. Jak to odwołać, miał ktoś taką sytuacje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

nie wiem co ci powiedziec. nie wiem skad ta glupia moda. normalnie nie idziesz i nie macasz kobiet jak jestes w zwiazku ale tydzien przed slubem w ramach "kawalerskiego" jakims cudem jest to w porzadku. tez bym uznala ze maz zawiodl moje zaufanie i troche zdradzil i chyba mielibysmy pare cichych miesiecy 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Całe szczęście nie przechodziłem, bo miałabym takie same odczucia jak Ty. Lepiej odwołać niż brać ślub bo tak wypłata. W kościele/urzędzie stanu cywilnego odwołanie raczej bez problemu. Pewnie gorzej z weselem - musisz się spytać poprostu i tyle. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Nie miałam tak ale niestety mój chłopak bywał na kawalerskich i nie zawsze mieli ochotę bawić się normalnie i trzy razy mieli tancerke. Ogólnie jest to sprawa indywidualna, jeśli młoda para (chociaż pewnie narzeczona nie zawsze wie) nie ma z tym problemu i tak chce "uczcić" zamazpojscie to nie moja sprawa. Szkoda, że wciągają w to innych którzy chcieliby bawić się ze znajomymi ale gogo to nie ich klimaty. Chłopak zawsze mówił co się będzie działo (on nigdy nie był organizatorem) i pytał co o tym myślę. Ja z ciężkim sercem go puszczalam bo boli mnie taka "rozrywka" ale przecież nie zostanie w domu tylko ze względu na moje uczucia, też pod klubem nie będzie siedział i na nich czekał bo głupio (taką propozycje też miał) ani wychodził z pokoju jak tancerka zamawiana do domu. No i doceniam jego szczerość. Zawsze mieliśmy potem dość napięta atmosferę w domu chociaż wiem, że to nie jego wina a porno pewnie ogląda i cycki jak cycki tylko, że na żywo no ale nic na to nie poradzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gina
1 godzinę temu, Gość Gosc napisał:

na kawalerskim mojego przyszłego męża była striptizerka i tańczyła mu goła na kolanach. Narzeczony wyraźnie zaznaczał koledze, że nie chce tego typu atrakcji a oni i tak ją wynajeli i kiedy już był pijany uznał, że w sumie czego nie niech tańczy.

"Tańczyłam" na kawalerskich przez ostatnie trzy lata. Każdy występ kończył się seksem z przyszłym panem młodym a często i z jego kumplami - nie opłacałoby mi się jechać tylko tańczyć, bo zarobiłabym tylko na taksówkę!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość gość napisał:

nie wiem co ci powiedziec. nie wiem skad ta glupia moda. normalnie nie idziesz i nie macasz kobiet jak jestes w zwiazku ale tydzien przed slubem w ramach "kawalerskiego" jakims cudem jest to w porzadku. 

Dokladnie.  Jak mu tak szkoda, że sobie innych nie pomaca to po co się żeni,  po co jest w związku? Co za głupi zwyczaj. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aga

Również nie wiem co Ci powiedzieć. Miałabym dokladnie takie same odczucia jak Ty. Dla mnie również to zdrada. To nie jest tylko zabawa. Skoro tak zaproponuj ze ty sobie zatrudnisz takiego gościa i będzie ciebie machał po cyckach, zobaczmy czy tez dla niego to będzie zabawa...głupia moda 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
13 minut temu, Gość Aga napisał:

To nie jest tylko zabawa. Skoro tak zaproponuj ze ty sobie zatrudnisz takiego gościa i będzie ciebie machał po cyckach, zobaczmy czy tez dla niego to będzie zabawa...głupia moda 

Tylko to raczej nie chodzi o to " zrobię Ci to samo i zobaczę jak się czujesz ".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Moja kolezanka miala jeszcze gorsza sytuacje. Jej przyszly narzeczony sam zrezygnowal ze slubu (i cale szczescie) bo przyznal sie ze na swoim wieczorze przespal sie z prosytutka wynajeta przez kolegow. Co wiecej tak mu sie spodobala, ze za jakis czas zaczeli sie spotykac. Ona podobno z milosci do niego zrezygnowala z zawodu (normalnie jak w pretty woman). Kolezanka po tej stytuacji wyladowala w szpitalu z zalamaniem nerwowym. Na szczescie kilka lat pozniej spotkala kogos wartosciowego i jest szczesliwa. Takze nie ma tego zlego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kluuuu

Ja bym się zawinęła i zniknęła, zależy czy mieszkacie razem - do rodziców, przyjaciół, na kilka dni do innego miasta. Nikomu nie mówiłabym konkretnie o co chodzi tylko ze narzeczony zrobił ci duża przykrość. Nie odbierałabym od niego telefonow, nie organizowała niczego, nie odwoływała niczego, nie byłoby mnie. Niech on kombinuje jak przeprosic i co zrobić - sama zobaczysz czy uda mu sie ciebie przekonać czy nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

PROWO, dziwi mnie ze tyle osób to lyknelo. Autorka to wyjątkowy zyeb. Życzę ci w ramach "uznania" zeby kiedyś NAPRAWDĘ ciebie to spotkało. A tak poza tym, co wy za narzeczonych macie? Moj mąż miał taki wieczór kawalerski ze jeździli driftowac z dwoma kolegami na tor wyścigowy. A wy macie jakichś niedorobionych tych fa/ga.sow. Co się dziwić, same macie chore wieczory panieńskie z różkami i chipendalesami hahahaha 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Agagagaa
2 minuty temu, Gość Gość napisał:

PROWO, dziwi mnie ze tyle osób to lyknelo. Autorka to wyjątkowy zyeb. Życzę ci w ramach "uznania" zeby kiedyś NAPRAWDĘ ciebie to spotkało. A tak poza tym, co wy za narzeczonych macie? Moj mąż miał taki wieczór kawalerski ze jeździli driftowac z dwoma kolegami na tor wyścigowy. A wy macie jakichś niedorobionych tych fa/ga.sow. Co się dziwić, same macie chore wieczory panieńskie z różkami i chipendalesami hahahaha 

Dokładnie, mój poszedł do domu kolegi i nawalili się w 4 dupy Xd 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Dziękuję, o tym nie pomyślałam. Może rzeczywiście po prostu zignoruje własny ślub. Nasze rodziny jeszcze o tym nie wiedzą ale nie spodziewam się zrozumienia. Dzisiaj śpię u brata bo nawet nie chce dzielić łóżka z narzeczonym. Tego o prowokacji nawet nie skomentuje, chyba całe życie siedzisz w domu i tylko wypisujesz "PROWOKACJA" pod każdym postem skoro wszystko Cię tak dziwi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ihhhjjkk

Ja bym odwołała ślub, a tak w ogóle to bym się nie zgodziła na żaden kawalerski. To nie jest obowiązkowe. Sama bym nie robiła panieńskiego i na żaden kawalerski też bym się nie zgodziła. Ale teraz przynajmniej widzisz z kim masz do czynienia i w jakim towarzystwie obraca się Twój chłopak. Ciekawe co wymysla na jego 30 ste albo 40 tce urodziny? Pewnie wizyta w klubie gogo. Zakonczylabym relacje z takim panem i jego kolegami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kjhjkk
Przed chwilą, Gość Gość napisał:

Oj nie przesadzaj juz. 

No tak, bo teraz wszystkie zboczenia trzeba akceptować bo inaczej jest się moherem... Teraz to juz nawet trójkąt uważany jest za cos normalnego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosciowka2019

Wiecie co.... Kumple mojego męża też mieli taki pomysł, ale wiedzieli, że w pierwszej kolejności zginęliby oni, potem dopiero mój narzeczony. Odpuścili. Co nie znaczy, że kawalerski spędzili grzecznie - podrywali ponoć jakieś laski, tańczyli z nimi w klubie a potem dobili się % w domu. Wscieklam się na początku, ale ostatecznie odpuściłam, bo w sumie nic złego nie zrobili. 

I z perspektywy czasu, doświadczeń- zdajecie sobie sprawę z potęgi ogromnej presji otoczenia/kumpli w połączeniu z alko? Takie sytuacje niestety często są nie do opanowania, bo nikt wtedy nie jest już zdolny do trzeźwego myślenia. Para szykuje się na ślubowanie sobie wspólnego życia do śmierci. Jeszcze wiele będzie momentów placzu, złości, załamania, może zranienia, zdrady itp.... pytanie co para z tym robi? Poddaje się? Walczy? Żałuję za błędy? 

Ja na miejscu autorki, choć bardzo bym była zła i zraniona też, jeśli kocha - wybaczylabym. Pod warunkiem, że to nie był durnowaty akt "zakończenia wolności" i przyjaźń z tymi kumplami, którzy mu to załatwili przeszłaby do kart historii. Faceci dla chwili podniety wyłączają mózgi, a potem płacz i lament. 

Nie usprawiedliwiam zachowania narzeczonego, po prostu mysle, że jesteśmy ludźmi, którzy upadają, którzy błądzą i zakończenie czegoś, co miało być na całe życie jeszcze zanim się zaczelo, jest też poniekąd unieszczęśliwianiem samego siebie... Poza tym "nigdy nie mów nigdy" odnosi się także do nas samych, więc uważam że druga szansa należy się każdemu bez wyjątku, jeśli winowajca chce odkupić swoje winy i ich szczerze żałuję. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vredna

No nieswiadome jestescie. Mialam kiedys znajoma, ktora " tanczyla". I sama mowila, ze z tanca to ona nic nie ma, dopiero z naciagania facetow na drinki i na " uslugi dodatkowe", ktore panowie sobie zamawiali. Czesto obslugiwala wieczory kawalerskie. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
5 minut temu, Gość Kjhjkk napisał:

No tak, bo teraz wszystkie zboczenia trzeba akceptować bo inaczej jest się moherem... Teraz to juz nawet trójkąt uważany jest za cos normalnego...

Jakie zboczenie? Wcale nie nazwałam cie moherem, ani ze masz akceptować zboczenia, o trójkącie mowy nie bylo tez. Koledzy zaprosili striptizerke. Mial uciec do domu, wyprosic, skończyć zabawę, czy powiedzieć "Kasia sobie tego nie życzy"? potanczyla, odwalila swoją pracę i poszła do domu. Może ja mam luzniejsze podejście do tego, ale wcale mnie to nie gorszy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 minuty temu, Gość Gosciowka2019 napisał:

Wiecie co.... Kumple mojego męża też mieli taki pomysł, ale wiedzieli, że w pierwszej kolejności zginęliby oni, potem dopiero mój narzeczony. Odpuścili. Co nie znaczy, że kawalerski spędzili grzecznie - podrywali ponoć jakieś laski, tańczyli z nimi w klubie a potem dobili się % w domu. Wscieklam się na początku, ale ostatecznie odpuściłam, bo w sumie nic złego nie zrobili. 

I z perspektywy czasu, doświadczeń- zdajecie sobie sprawę z potęgi ogromnej presji otoczenia/kumpli w połączeniu z alko? Takie sytuacje niestety często są nie do opanowania, bo nikt wtedy nie jest już zdolny do trzeźwego myślenia. Para szykuje się na ślubowanie sobie wspólnego życia do śmierci. Jeszcze wiele będzie momentów placzu, złości, załamania, może zranienia, zdrady itp.... pytanie co para z tym robi? Poddaje się? Walczy? Żałuję za błędy? 

Ja na miejscu autorki, choć bardzo bym była zła i zraniona też, jeśli kocha - wybaczylabym. Pod warunkiem, że to nie był durnowaty akt "zakończenia wolności" i przyjaźń z tymi kumplami, którzy mu to załatwili przeszłaby do kart historii. Faceci dla chwili podniety wyłączają mózgi, a potem płacz i lament. 

Nie usprawiedliwiam zachowania narzeczonego, po prostu mysle, że jesteśmy ludźmi, którzy upadają, którzy błądzą i zakończenie czegoś, co miało być na całe życie jeszcze zanim się zaczelo, jest też poniekąd unieszczęśliwianiem samego siebie... Poza tym "nigdy nie mów nigdy" odnosi się także do nas samych, więc uważam że druga szansa należy się każdemu bez wyjątku, jeśli winowajca chce odkupić swoje winy i ich szczerze żałuję. 

 

Ty się słyszysz???? "Jesteśmy ludźmi, którzy upadają: haha no tak, tak najłatwiej, wykręcić się i wywinąć tłumacząc to słabościami.

Jaka presja kolegów po alko? Trzeba umiejętnie wybierać faceta, mój ma kolegów którzy wiedzą, że nie chcą robić takiego wieczoru kawalerskiego jaki mógłby sprawić przykrość ich kobietom. Ale to są faceci na poziomie, bez głupich pomysłów. Nie piją alkoholu, tzn. jedno-dwa piwa okazjonalnie ale nie żeby sie urżnąć. A mimo wszystko nie mozna ich nazwać moherami, pipami czy nudziarzami. Mój mąż, jego brat i dwaj koledzy są przystojni, a jednak nie muszą potwierdzac swojej atrakcyjnosci w ramionach inej koiety niz dziewcyzna czy zona. Mój mąż ma doktorat, uprawia sporty, wspinał się kiedys po górach i to tych wyższych, ma wiele pasji, a nie jak niektorzy tylko wóda i panienki. Same sobie takich wybieracie, a potem płacz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Ryba psuje się od głowy. Już sam pomysł zaproszenia obcej baby na wieczór kawalerski ŚWIADCZY O WASZYM FACCIE albo o tym JAKICH MA KUMPLI. to ciekawe, jakoś moj maz takiego pomysłu nie miał, brał udzial w 2 wieczorach kawalerskich w czasie ktorych nie było ani klubów, ani panienek tylko jak juz pisałam, wyścigi samochodowe na torze. Tak samo moja przyjaciolka urządziła mi inteligentny wieczór panienski a nie te ...izmy z rózkami i gołymi chłopami. Po prostu zorganizowała wieczór w escape room'ie tu gdzie mieszkam, w Warszawie. Zanim jeszcze wybuchła ta afera z escape roomem nad morzem, gdzie splonely nastolatki. potem poszlysmy na piwko do knajpy i tyle. Można? MOŻNA. po prostu macie dziwnych facetów. i jeszcze na to przyzwalacie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

aha i jeszcze żeby zdementować pogląd jakoby facetowi głupio było odmówić skoro juz kolega "zamówił panienke" i wypada zostać bo wyjdzie sie na doope wołową...hah, co to za facet dla ktorego bardziej sie liczy zdanie koleżków niż narzeczonej. Jak sie chce, to wszystko sie da. mój mąż czasem musi brac udział np. w imprezach firmowych. Niektorzy urzynają się do nieprzytomnosci wódką i idą w miasto, ale mój zawsze po kilku piwach dziękuje i się zawija., Chwilę był, pokazał sie, wstydu nie ma. Ale nie musi robic tego co cała hałastra. takie tłumaczenie kobiet ze facet musi, ze powinien, bo wstyd bedzie, to takie gadanie zeby sobie poprawic humor. albo same nie jestescie lepsze, wiec doskonale rozumiecie wymówki w styliu "po alko sie nie liczy" "zapomniał się", "po trzezwemu by sie inaczej zacowal" itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ags

A ja uwazam, ze przesadzacie. Gdyby chlopak przespal sie z prostytutka to co innego ale striptiz? Serio, jest o co drzec szaty? Az tak niepewne jestescie siebie i swoich mezczyzn? Masz racje dziewczyno, odwolaj slub, ten biedak nie bedzie mial z Toba zycia, lepiej dla niego. Moze to i zabawa nienajwyzszych lotow i mozna gpscia ochrzanic z gory na dol ale odstawianie greckiej tragedii to juz przegiecie.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosciowka2019
5 minut temu, Gość gość napisał:

Ty się słyszysz???? "Jesteśmy ludźmi, którzy upadają: haha no tak, tak najłatwiej, wykręcić się i wywinąć tłumacząc to słabościami.

Jaka presja kolegów po alko? Trzeba umiejętnie wybierać faceta, mój ma kolegów którzy wiedzą, że nie chcą robić takiego wieczoru kawalerskiego jaki mógłby sprawić przykrość ich kobietom. Ale to są faceci na poziomie, bez głupich pomysłów. Nie piją alkoholu, tzn. jedno-dwa piwa okazjonalnie ale nie żeby sie urżnąć. A mimo wszystko nie mozna ich nazwać moherami, pipami czy nudziarzami. Mój mąż, jego brat i dwaj koledzy są przystojni, a jednak nie muszą potwierdzac swojej atrakcyjnosci w ramionach inej koiety niz dziewcyzna czy zona. Mój mąż ma doktorat, uprawia sporty, wspinał się kiedys po górach i to tych wyższych, ma wiele pasji, a nie jak niektorzy tylko wóda i panienki. Same sobie takich wybieracie, a potem płacz.

Słyszę się. I wiem, że.gdybym ja zrobiłam coś głupiego też chciałabym wybaczenia. Każdy by chciał. Napisalam wyraźnie, że każdy zasługuje na drugą szanse, a więc na jednorazowe wybaczenie i tolerancję danego zachowania/wybryku a nie godzenie się na nie całe życie. Jest różnica? Dla mnie ogromna. 

Mam porządnego, wspaniałego faceta, który miał głupich kumpli. Już ich nie ma. Miał swoje wysoki durne, już ich nie i bynajmniej nie dlatego, że mu zakazalam czy odeszłam, bo jestem panią i władczynią i rządzę, tylko dlatego że konsekwencje ddlaniego samego były na tyle.przykre, że sam wyciągnął wnioski

A teksty że same.sobie laski.biora ...ów są żałosne... Znam kupę takich mądrych jak Ty, które uważają że ich misiaczki to takie rozważne, lojalne i oddane domowi i rodzinie męskie osobniki, a te same osobniki chodzą bokiem aż miło. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mima
2 minuty temu, Gość Ags napisał:

A ja uwazam, ze przesadzacie. Gdyby chlopak przespal sie z prostytutka to co innego ale striptiz? Serio, jest o co drzec szaty? Az tak niepewne jestescie siebie i swoich mezczyzn? Masz racje dziewczyno, odwolaj slub, ten biedak nie bedzie mial z Toba zycia, lepiej dla niego. Moze to i zabawa nienajwyzszych lotow i mozna gpscia ochrzanic z gory na dol ale odstawianie greckiej tragedii to juz przegiecie.

 

Rozumiem, że ciebie by nie ruszało gdyby twój facet łapał inna babe za cycki i du*pe? Tu nie chodzi o pewność siebie, dziewczyna ma prawo czuć się zdradzona.skoro teraz są rozwody o seks przez smsy to tym bardziej coś takiego. Skoro tobie to nie przeszkadza to ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

A ja swojego męża puściłam na kawalerski do Amsterdamu. Trzeba bylo zabrać to do Częstochowy 😄

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Iaka
2 minuty temu, Gość Gość napisał:

A ja swojego męża puściłam na kawalerski do Amsterdamu. Trzeba bylo zabrać to do Częstochowy 😄

Jak Ci nie przeszkadza, ze pewnie polazł na czerwone latarnie to spoko, prostytutka to zawsze jakieś urozmaicenie i jest ci wspominać jak się baba znudzi 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×