Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Gość

Do końca życia będę nieszczęśliwa bo mąż powiedział że nigdy nie zgodzi się mieszkać w domu, tylko blok wchodzi w grę a ja tego nie rozumiem

Polecane posty

Gość Gość

Wychował się w klicie 45 metrów w 5 osob i myśli ze to norma? Ja duzy dom co prawda na wsi a nie w mieście ale tęsknię za tym. Co ciekawe jak byłam w liceum zaoragnelam żyć w mieście i tak już było przez studia i po nich. Fajne mieszkanie i mozna zyc. Az tu nagle pod 30tke Warszawa zaczęła mnie irytować, wkurzac, drażnić. Jakbym sie stała innym czlowiekiem. Maz powiedział ze nigdy, nawet jak nas bedzie stać on nie zgodzi sie na budowę domu bo ma problem z dojazdem i dla niego to nie do przyjęcia żeby dojeżdżać, a ja z kolei nie widzę nic złego w dojazd ach, kiedyś prawie godzinę dojeżdżalam ze wsi do miasta do LO i koronka mi z głowy nie spadla i pod stopki sie nie potoczyła. Moj maz jest leniwy jesli chodzi o prace przydomowe etc. Ale ja bym to koszenie wzięła na siebie bo nie raz u mamy kosiarka kosilam. Z moim mezem zawsze juz bede aie kisic w blokach 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

W Warszawie on oczywiście wybral nam blok tak żeby do pracy mial 20 minut czyli 10 na piechotę plus 10 metrem. Boli go dojazd więcej niz pół h. Ja nie rozumiem ludzi których wkurzają korki. No stoisz i co z tego? O jeju jaki problem. Chwilę postoisz i pojedziesz 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość godc

ok jesteś albo absurdalnie głupia albo to prowo

tak czy tak nie warto sobie język strzępić 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

długie dojazdy to jasne ze moze byc problem, trudno mu sie dziwic. Ale przeciez mozna mieszkac w domu w miescie? Ja tak mieszkam w Poznaniu, mam mała działke ok. 500 metrów, ogrzewanie na gaz, i zadnych cudów nie musze wokoół tego domu robic. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
22 minuty temu, Gość Gość napisał:

Wychował się w klicie 45 metrów w 5 osob i myśli ze to norma? Ja duzy dom co prawda na wsi a nie w mieście ale tęsknię za tym. Co ciekawe jak byłam w liceum zaoragnelam żyć w mieście i tak już było przez studia i po nich. Fajne mieszkanie i mozna zyc. Az tu nagle pod 30tke Warszawa zaczęła mnie irytować, wkurzac, drażnić. Jakbym sie stała innym czlowiekiem. Maz powiedział ze nigdy, nawet jak nas bedzie stać on nie zgodzi sie na budowę domu bo ma problem z dojazdem i dla niego to nie do przyjęcia żeby dojeżdżać, a ja z kolei nie widzę nic złego w dojazd ach, kiedyś prawie godzinę dojeżdżalam ze wsi do miasta do LO i koronka mi z głowy nie spadla i pod stopki sie nie potoczyła. Moj maz jest leniwy jesli chodzi o prace przydomowe etc. Ale ja bym to koszenie wzięła na siebie bo nie raz u mamy kosiarka kosilam. Z moim mezem zawsze juz bede aie kisic w blokach 

To się kiś.!!!Co Nas to obchodzi?!Tez mieszkam na 45m w kilka osób i co?Jestem szczęśliwa! To trzeba było wyjść za księcia jak Ci klitka nie odpowiada. Ja tam się cieszę ze na swoim wreszcie a nie z rodzicami...A tu ludzie wymyślają ze im w bloku źle, ze ciasno

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ale durna jestes
15 minut temu, Gość Gosc napisał:

To się kiś.!!!Co Nas to obchodzi?!Tez mieszkam na 45m w kilka osób i co?Jestem szczęśliwa! To trzeba było wyjść za księcia jak Ci klitka nie odpowiada. Ja tam się cieszę ze na swoim wreszcie a nie z rodzicami...A tu ludzie wymyślają ze im w bloku źle, ze ciasno

Oj oj oj ...jak sie zesram to by mi bylo cieplo mam siedziec w gownie? Czy moge grzejnik wlaczyc. Glupia jestes. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wsciekła

Haha, a u nas odwrotnie, mąż znalazł dom aż 25 km. od Warszawy i chce go kupić, a ja nie chcę. Jak córka pójdzie do przedszkola to jak ja mam dojeżdżać do pracy? Teraz mieszkamy na starej Ochocie, wszędzie dojadę, a ze wsi i przez pół Warszawy dwa razy dziennie nie dam rady. Kto będzie dziecko do przedszkola odprowadzal i przyprowadzał? Ale co tam on ma pracę objazdową, jemu wszystko jedno, a Ty babo się poświęcaj. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koniec

Wściekła zamień sie ze mną na mężów, mam dokładnie odwrotnie :/ Mieszkam w bloku 26 km od przedszkola pod miastem wojew., przedszkole mam w mieście wojew. i musze dojeżdzac godzinę w jedną stronę! Z domku dojeżdzałabym z pieśnią na ustach ale z bloku totalny bezsens. Najgorsze co może być to BLOK POD MIASTEM!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wściekła
3 minuty temu, Gość koniec napisał:

Wściekła zamień sie ze mną na mężów, mam dokładnie odwrotnie 😕 Mieszkam w bloku 26 km od przedszkola pod miastem wojew., przedszkole mam w mieście wojew. i musze dojeżdzac godzinę w jedną stronę! Z domku dojeżdzałabym z pieśnią na ustach ale z bloku totalny bezsens. Najgorsze co może być to BLOK POD MIASTEM!

To Ciebie rozumiem, ale ja bez przeprowadzki mam pod nosem 3 przedszkola, więc u mnie to będzie ogromna różnica, tymbardziej, że mój mąż lubi nawazyc piwa, ale to ja je zawsze muszę pić :classic_sad:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Autorko zapytaj się co twój mąż zrobi z tym zaoszczędzonym czasem ? Pewnie przepuści go na tv, fb lub piciu piwa:) 

Dom nie musi oznaczac 30km od miasta! można mieć mniejszy dom na mniejszej działce ale blisko miasta 

ja mam 4km od duzego wojewódzkiego miasta i dojeżdżam drugie tyle do pracy czyli zamiast 15-20min to mam teraz 30-40min.

czy to jest aż tak dużo? A wiesz ile czasu zauszczedze na tym że moje dzieci mogą być cały czas na placu zabaw (nasz ogród) A ja w tym czasie mogę coś porobić? normalnie to musiałam iść z nimi na 2-3h codziennie. Teraz większość czasu są w ogrodzie, w weekendy też dużo siedzą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomyśl

Ja nie rozumiem ludzi których wkurzają korki. No stoisz i co z tego? O jeju jaki problem. Chwilę postoisz i pojedziesz 

xx

Chwilę??? absurd! ja od 10 lat stoję w korku na trasie wrocław-pipidówa mam niecala 30 km, o ile rano to jest godzina to po 16 robi sie 1,5-2 godz., a czemu jestem wściekła? Bo w godzinach kiedy mam najwiecej siły, energii i mogłabym zrobić coś produktywnego to tracą czas na stanie w korku! Nie znoszę pyrkania w miejscu za smrodzącym dostwczakiem czy autobusem. Taka jazda strasznie męczy, współczuję tym co mają chorobę lokomocyjną. Dodatkowo dzicko często zaśnie w aucie i potem napyer/dziela do 22.00. Przyjeżdżam wypompowana, muszę zrobić obiad a własciwie obiadokolację, ogarnąć i padam. Jakby człowiek dojechał w pół godziny to czułby się lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pomyśl

A wiesz ile czasu zauszczedze na tym że moje dzieci mogą być cały czas na placu zabaw (nasz ogród) A ja w tym czasie mogę coś porobić? normalnie to musiałam iść z nimi na 2-3h codziennie. Teraz większość czasu są w ogrodzie, w weekendy też dużo siedzą. 

xx

dokadnie, to jest bezcenne. Dlatego jak mam dojezdzać i tracić czas na dojazd to coś za coś, czyli komfort domku z ogrodem. A dojeżdzanie do bloku to totalnie przekichane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
5 minut temu, Gość pomyśl napisał:

Ja nie rozumiem ludzi których wkurzają korki. No stoisz i co z tego? O jeju jaki problem. Chwilę postoisz i pojedziesz 

xx

Chwilę??? absurd! ja od 10 lat stoję w korku na trasie wrocław-pipidówa mam niecala 30 km, o ile rano to jest godzina to po 16 robi sie 1,5-2 godz., a czemu jestem wściekła? Bo w godzinach kiedy mam najwiecej siły, energii i mogłabym zrobić coś produktywnego to tracą czas na stanie w korku! Nie znoszę pyrkania w miejscu za smrodzącym dostwczakiem czy autobusem. Taka jazda strasznie męczy, współczuję tym co mają chorobę lokomocyjną. Dodatkowo dzicko często zaśnie w aucie i potem napyer/dziela do 22.00. Przyjeżdżam wypompowana, muszę zrobić obiad a własciwie obiadokolację, ogarnąć i padam. Jakby człowiek dojechał w pół godziny to czułby się lepiej.

Ale to raczej wina złej lokalizacji Twojego domu a nie samego faktu mieszkania w domu 🙂

ja mam do  4km od większego miasta niż Poznań i jeżdżę  średnio 35min. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
38 minut temu, Gość Gość napisał:

Ale to raczej wina złej lokalizacji Twojego domu a nie samego faktu mieszkania w domu 🙂

ja mam do  4km od większego miasta niż Poznań i jeżdżę  średnio 35min. 

Ale ona odniosła się do dojazdów. Mąż autorki nie chce tracić 2 godzin na dojazd. 

Autorko korona ci z głowy nie spadła, ale wtedy miałaś 15-19 lat. Teraz, uwierz, że już by ci spadła. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
15 minut temu, Gość Gość napisał:

Ale ona odniosła się do dojazdów. Mąż autorki nie chce tracić 2 godzin na dojazd. 

Autorko korona ci z głowy nie spadła, ale wtedy miałaś 15-19 lat. Teraz, uwierz, że już by ci spadła. 

No to trzeba kupić dom blisko miasta A nie 30km! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
2 godziny temu, Gość Gość napisał:

ja z kolei nie widzę nic złego w dojazd ach, kiedyś prawie godzinę dojeżdżalam ze wsi do miasta do LO i koronka mi z głowy nie spadla i pod stopki sie nie potoczyła

A takie male pytanko autorko : ty tez bedziesz dojezdzac czy tylko maz ? Bo jesli ty bedziesz sobie wygodnie na wymarzonej wsi siedziec to niestety ale za duzo do gadania  nie masz.... Latwo powiedziec ze cos nie przeszkadza jak nas nie dotyczy ;)

Jak mialam kilkanascie lat to tez mi dojazdy nie przeszkadzaly. Tyle ze zycie nastolatki a zycie kobiety ktora ma rodzina to dwie rozne rzzeczy. Dzis nie mozemy sobie z mezem pozwolic na tracenie kilku godzin dziennie, za duzo obowiazkow..

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ikks

Hej wiesniara znowu ty:) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lucianna

Kolejny topik,w ktorym jakaś wyrwana z biedy wiedniara fantazjuje,bo musi mieszkac na zadupiu u tesciowej,podczas,gdy kolezanki kupuja mieszkania w duzych miastach,gdzie maja wszystko pod reka a ich dzieci lepsze perspektywy.Ja rozumiem,ze cie nie stac,nie na twoje możliwości finansowe zakup mieszkania,ale pogodz sie z tym gdzie zyjesz,ew. zmien pracę,wez kredyt,pogon chłopa do lepszej roboty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
3 godziny temu, Gość Lucianna napisał:

Kolejny topik,w ktorym jakaś wyrwana z biedy wiedniara fantazjuje,bo musi mieszkac na zadupiu u tesciowej,podczas,gdy kolezanki kupuja mieszkania w duzych miastach,gdzie maja wszystko pod reka a ich dzieci lepsze perspektywy.Ja rozumiem,ze cie nie stac,nie na twoje możliwości finansowe zakup mieszkania,ale pogodz sie z tym gdzie zyjesz,ew. zmien pracę,wez kredyt,pogon chłopa do lepszej roboty.

Masz zwidy? Urojenia? Mówię wyraźnie, że mieszkamy w mieszkaniu w mieście. Chyba coś ci się w głowie roi. Ty myślisz że jest tylko jedna, jedyna osoba na świecie której mieszkanie w boksach przeszkadza? Nigdy nie mieszkałam z teściową, więc pudło mała. Do tego jak miałam 26 lat dojeżdżałam w mieście na drugi koniec do pracy prawie 45 minut i w ogóle mnie to nie ruszało. Nie rozumiem waszych problemów. Nie, nie tylko mąż musiałby dojeżdżać.

Prawdziwy facet robi wiele dla kobiety, np. mój znajomy kupił dom 45 minut drogi od miasta i żona nie pracuje, a on dojeżdża. Bo nie jest pierdzielonym egoistą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

A Ty pracujesz, będziesz dojeżdżać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
4 godziny temu, Gość gość napisał:

Do tego jak miałam 26 lat dojeżdżałam w mieście na drugi koniec do pracy prawie 45 minut i w ogóle mnie to nie ruszało.

Mialas wtedy rodzine, obowiazki ? 

Dla mnie strata 1,5 godziny dziennie przy codziennych obowiazkach w domu i przy dzieciach jest nie do pomyslenia. Doloz do tego wozenie dzieci tam i spowrotem do szkoly/do kolegow/do kina/ na zajecia i pol dnia spedzisz w drodze 😄 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×