Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Beti

Mój facet ma problem z alkoholem :/

Polecane posty

Gość Beti

Dzisiaj dostał wypłatę i od razu musiał się napić. Nie wiem gdzie, nie wiem z kim. Mieliśmy się zdzwonić koło 21. Gdy o 22 się nie odzywał zadzwoniłam ja - nie odebrał. Oddzwonił prawie godzinę później i slyszę, że bełkocze mi do telefonu. Pytam czy coś pił, to jawnie zaprzecza i ze mnie ...kę robi. Twierdzi, że nic nie pił, tylko po prostu zasnął na kanapie. Po minucie rozmowy mówi, że zaraz odzwoni, bo musi do toalety i już się nie odezwał. Gdy zadzwoniłam po jakimś czasie, już nie odbiera. Przypuszczam, że nawalony poszedł spać. Po glosie slyszałam, że to nie były 3 piwa, on był po prostu nawalony tak, że ledwo gadał. Masakra. 

Gdy jesteśmy razem wszystko jest pięknie. Gdy się nie widzimy przez kilka dni, to takie akcje. Nie miałabym mu za złe gdyby mi powiedział, że chce się napić z kolegą od czasu do czasu. Mówiłam mu jedynie, że nie toleruję kłamstwa, bo to niszczy zaufanie w związku i najgorsza prawda jest lepsza niż kłamstwo. Za każdym razem gdy wytrzeźwieje to w końcu mówi prawdę i mnie przeprasza, mówi że mu wstyd, że sie znowu napił i dlatego mnie okłamał,  że nienawidzi siebie i że mam go nie zostawiać, że to się wiecej nie powtórzy. A ja glupia wybaczam. I dzisiaj znowu to samo.... Nie mam już siły. On ma ewidentny problem z alkoholem, ale temu zaprzecza. Najgorsze jest, że nie wiem co tak naprawdę się wydarzyło, czy pił sam w domu, czy gdzieś wyszedł? Czy to taki problem powiedzieć byłem na piwie z kolegą? Nie wiem co gorsze w sumie - czy chlać w knajpie z kolegą czy samotnie w domu. Po co te bajki, kłamstwa, kombinacje? Jutro będzie znowu błagał o wybaczenie... On zapewne nawalony śpi, a ja znowu mam nocke z głowy i się zastanawiam co mam jutro zrobić, bo mieliśmy plany, ale odechciało mi się wszystkiego. On zapewne jutro będzie mieć konkretnego doła i pytać czy go zostawię. Nie wiem co mam robić. Wiem, że on mnie kocha i wstydzi się tego, że pije, dlatego to ukrywa, bo się boi, że go zostawię. Ale przecież ja nie jestem glupia i widzę co się z nim dzieje. Nie wiem sama co robić. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Alkoholik pozostanie zawsze alkoholikiem. Alkoholizm to choroba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ziko

Jeśli Ci nam zależy to walcz o ten związek. Ale konkretnie i stanowczo np terapia (dla partnera lub dla Was obojga). W przeciwnym razie zniszczysz swoje życie... 

Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Beti

Tak, wiem o tym. Miałam wujka alkoholika, który zmarł, bo wysiadła mu wątroba, a nie miał nawet 50-tki. Nie wiem czy próbować mu pomóc, czy odejść. Obawiam się, że on wtedy w ogóle się załamie i będzie pił dziennie, aż skończy tak samo. Martwię się o niego z jednej stony, ale z drugiej żyję w wiecznym stresie i wiem, że nie mogę mu ufać. Nie mogę spać, gdy on pije. Cały czas się zastanawiam czy z nim wszystko dobrze, czy jest w domu, czy ktoś go nie pobije, nie okradnie gdy wraca po nocy do domu lub czy serce lub wątroba mu w końcu nie siądą, bo nie dość, że pije to do tego pali. Boję się, czy coś mu się nie stało, a on nie odniera telefonu. Istny koszmar.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ziko

To okropne przez co przechodzisz... Ten ciągły kołowrotek myśli "co z nim się dzieje" itd, to potrafi wykanczać człowieka. 

Czy Twój chłopak/partner ma - prócz Ciebie - kogoś na kim mu zależy? Rodzeństwo, Rodziców, zaufanego kumpla, przyjaciela? Może ktoś jeszcze pomoże mu przejrzeć na oczy że jednak ma poważny problem i niech pozwoli sobie pomoc! 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Beti

Ma dobry kontakt z rodzicami, ale myślę, że oni do końca nie wiedzą, że on ma z tym taki problem. Zanim mnie poznał wiedzieli, że czas spędza w knajpach i niezbyt im się to podobało. Dogadywali mu często, że on znowu na piwo, itd ale przymykali na to oko. Rozumowali chyba tak, że jak sam, więc tak spędzał czas tak a nie inaczej, nie on jeden, ale nie pochwalali tego. Ucieszyli, że kogoś poznał i zmieni tryb życia. Gdy jesteśmy razem nie pije dużo, pilnuje się chyba. Mi wmawia, że on wcale tego nie potrzebuje, ale gdy się nie widzimy, to cuda się dzieją. Nie odbiera telefonów, by nie wyszło na jaw, że w knajpie siedzi. Mi wmawia, że już tego nie robi, ale po głosie słyszę, że trzeźwy nie jest. Zwykle oddzwania dopiero jak jest w domu i mi wmawia, że nigdzie nie był. Chyba się wstydzi tego. Po czasie się przyznaje, przeprasza i tak w kółko. Historie jakie wymyśla, tlumacząc się dlaczego wcześniej nie odbierał są nieprawdopodobne dla mnie i tak nielogiczne, że aż żal słuchać. Raz czy dwa przymknęłam na to oko, ale to się dzieje za często. I to nie jest tak, że on się z kimś umawia. On raczej idzie do knajpy i pije choćby sam albo z ludźmi, których zna ledwo co z widzenia. Nie chce się przyznać że ma problem i to jest najgorsze. Gdy jest wstawiony jawnie zaprzecza i rzuca mi tekstami, że powinnam mu ufać, a po czasie potem się przyznaje i przeprasza. Nie wiem co było dzisiaj, czy był w knajpie czy pił w domu, ale po alkoholu zachowuje się jakby miał wszystko gdzieś, a następnego dnia ma kaca moralnego, przeprasza i prosi bym go nie zostawiała. Znowi jest ta noc, gdy wiem, że pił. Nie odbiera i nie odpisuje na Sms-y a ja nie umiem spać, bo nie wiem czy śpi nawalony czy się coś mu stało. Wiem, że mnie kocha i zależy mu na nie, dlatego to ukrywa, bo inaczej by się przynał i jeszcze mi awanturę zrobił że czepiam się bez powodu. On chce być ideałem w moich oczach, a chyba w głebi ducha wie, że zasługuję na kogoś lepszego. Myślę, że boi się, że gdyby przyznał że ma problem z alkoholem to bym go zostawiła, ale dla mnie dużo gorsze są te kłamstwa ciągle i wymyślanie kolejnych nieprawdopodobnych historii. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

Dlaczego na Gwiazdach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
2 godziny temu, Gość Beti napisał:

Dzisiaj dostał wypłatę i od razu musiał się napić. Nie wiem gdzie, nie wiem z kim. Mieliśmy się zdzwonić koło 21. Gdy o 22 się nie odzywał zadzwoniłam ja - nie odebrał. Oddzwonił prawie godzinę później i slyszę, że bełkocze mi do telefonu. Pytam czy coś pił, to jawnie zaprzecza i ze mnie ...kę robi. Twierdzi, że nic nie pił, tylko po prostu zasnął na kanapie. Po minucie rozmowy mówi, że zaraz odzwoni, bo musi do toalety i już się nie odezwał. Gdy zadzwoniłam po jakimś czasie, już nie odbiera. Przypuszczam, że nawalony poszedł spać. Po glosie slyszałam, że to nie były 3 piwa, on był po prostu nawalony tak, że ledwo gadał. Masakra. 

Gdy jesteśmy razem wszystko jest pięknie. Gdy się nie widzimy przez kilka dni, to takie akcje. Nie miałabym mu za złe gdyby mi powiedział, że chce się napić z kolegą od czasu do czasu. Mówiłam mu jedynie, że nie toleruję kłamstwa, bo to niszczy zaufanie w związku i najgorsza prawda jest lepsza niż kłamstwo. Za każdym razem gdy wytrzeźwieje to w końcu mówi prawdę i mnie przeprasza, mówi że mu wstyd, że sie znowu napił i dlatego mnie okłamał,  że nienawidzi siebie i że mam go nie zostawiać, że to się wiecej nie powtórzy. A ja glupia wybaczam. I dzisiaj znowu to samo.... Nie mam już siły. On ma ewidentny problem z alkoholem, ale temu zaprzecza. Najgorsze jest, że nie wiem co tak naprawdę się wydarzyło, czy pił sam w domu, czy gdzieś wyszedł? Czy to taki problem powiedzieć byłem na piwie z kolegą? Nie wiem co gorsze w sumie - czy chlać w knajpie z kolegą czy samotnie w domu. Po co te bajki, kłamstwa, kombinacje? Jutro będzie znowu błagał o wybaczenie... On zapewne nawalony śpi, a ja znowu mam nocke z głowy i się zastanawiam co mam jutro zrobić, bo mieliśmy plany, ale odechciało mi się wszystkiego. On zapewne jutro będzie mieć konkretnego doła i pytać czy go zostawię. Nie wiem co mam robić. Wiem, że on mnie kocha i wstydzi się tego, że pije, dlatego to ukrywa, bo się boi, że go zostawię. Ale przecież ja nie jestem glupia i widzę co się z nim dzieje. Nie wiem sama co robić. 

Gdyby cię kochał, to by cię szanował. On nie kocha ani siebie ani ciebie. I doskonale wie, że nie musi cię szanować, bo jesteś za słaba by odejść. Doskonale bawi się bez ciebie, gdy pije. A jednocześnie chce mieć bezpieczny, łatwy związek z desperatką. Zakocha się naprawdę, natychmiast zostawi używki. Nie na długo, ale zostawi. Czuć od ciebie desperację i tyle. Miłość nie polega na kłamaniu i chlaniu. Wiem, że ci wygodnie myśleć, że cię kocha. Nie, nie kocha. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
8 godzin temu, Gość gosc napisał:

Gdyby cię kochał, to by cię szanował. On nie kocha ani siebie ani ciebie. I doskonale wie, że nie musi cię szanować, bo jesteś za słaba by odejść. Doskonale bawi się bez ciebie, gdy pije. A jednocześnie chce mieć bezpieczny, łatwy związek z desperatką. Zakocha się naprawdę, natychmiast zostawi używki. Nie na długo, ale zostawi. Czuć od ciebie desperację i tyle. Miłość nie polega na kłamaniu i chlaniu. Wiem, że ci wygodnie myśleć, że cię kocha. Nie, nie kocha. 

To nie jest do końca tak jak piszesz. Też mam faceta, który pije i jednocześnie wiem,że b. mnie kocha. Ja też go kocham,ale czuję się już wycienczona psychicznie przez jego chorobę. I to trzeba podkreślić- alkoholizm jest chorobą. Facet nie pije,bo nas nie kocha,on pije,bo to silniejsze od niego i jak powiedział Borys Szyc - silniejsze od miłości. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
4 godziny temu, Gość Gosc napisał:

To nie jest do końca tak jak piszesz. Też mam faceta, który pije i jednocześnie wiem,że b. mnie kocha. Ja też go kocham,ale czuję się już wycienczona psychicznie przez jego chorobę. I to trzeba podkreślić- alkoholizm jest chorobą. Facet nie pije,bo nas nie kocha,on pije,bo to silniejsze od niego i jak powiedział Borys Szyc - silniejsze od miłości. 

Nie. Osoba, która pije, nie kocha siebie. Jak może kochać kogoś innego? To smutne, trudne, ale takie są fakty. Taka osoba ucieka przed swoimi lękami. Napędzana jest lękiem. Szuka ulgi. Tam nie ma miejsca na miłość. Miłość to zaufanie, bezpieczeństwo. A alkoholikowi ufać nie można. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Beti

Nie przespałam nocy. Dzwoniłam rano, ale nie odebrał. Miałam najgorsze myśli. Oczami wyobraźni widziałam go już martwego. Oddzwonił koło południa jakby nigdy nic. Przyznał, że wyszedł z kolegą, wyciszył celowo telefon, bo nie chciał bym się dowiedziała o tym, że jest w knajpie i pije. Dzisiaj leczy kaca, przeprasza, znowu to samo. Ale ja mam dość. Powiedziałam, że moja cierpliwośc się skończyła. Moja noc była koszmarna, a on po prostu spał nawalony. Ostatni raz traciłam nerwy przez niego. Jestem po prostu wykończona psychicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Pięknie opisałaś swojego faceta. Nic dodać, nic ująć. Przecież doskonale wiesz (o ile nie jesteś trollem), że od kogoś takiego trzeba trzymać się z daleka. Ty jeszcze mu się narzucasz i o niego martwisz. To nie jest ktoś, kto się dla Ciebie kiedykolwiek zmieni. Dla własnego dobra zakończ tę relację i się nie tłumacz. Nie czekaj na połączenie, czy SMSa. Poboli dwa miesiące i przestanie. Miałam ojca alkoholika. Do dzisiaj leczę ciężką nerwicę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Ja polecam książkę Marii Czubaszek pt. Każdy szczyt ma swój czubaszek. Pani Maria też miała ten problem i otworzyła mi oczy. Nie można być policjantem ani pielęgniarką w takiej relacji. Trzeba odejść,nawet jeśli się kocha,a może nawet przede wszystkim. Wtedy jest największa szansa,że ta osoba coś zrozumie,albo sięgnie dna,żeby się od niego odbić. Tylko nie może odbywać się to naszym kosztem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daria

Koleś ją olewa, wyłącza dźwięk, następnego dnia wie, że ona nie ma godności i wybaczy. A ona "on mnie kocha". 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
27 minut temu, Gość daria napisał:

Koleś ją olewa, wyłącza dźwięk, następnego dnia wie, że ona nie ma godności i wybaczy. A ona "on mnie kocha". 

To jest bardzo proste myślenie. Olewa,bo nałóg jest silniejszy, a nie dlatego,że jej nie kocha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość daria
7 godzin temu, Gość Gosc napisał:

To jest bardzo proste myślenie. Olewa,bo nałóg jest silniejszy, a nie dlatego,że jej nie kocha.

Olewa, bo nie kocha. Tak, osoby uzależnione nie kochają nawet siebie, dlatego są uzależnione. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Ty sobie dziewczyno pomysl, co będzie jak wreszcie dorośnie i zacznie zarabiać prawdziwe pieniądze, które wystarcza na picie każdego dnia;) 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

UCIEKAJ i nie marnuj sobie życia.
Szkoda czasu, masz tylko JEDNO życie.
Dla niego zawsze alkohol będzie na pierwszym miejscu, nie TY, nie rodzina.
Nigdy nie będziesz miała pewności czy dziś, jutro, za tydzień, miesiąc, rok czy 10 lat przyjdzie pijany i znowu wpadnie w ciąg.

Zmarnujesz życie sobie i swoim dzieciom.
Szkoda czasu na zbawianie świata, nie jesteś siłaczką i mesjaszem, aby poświęcać się dla innych.
 

UCIEKAJ dziewczyno jak najszybciej!!!

ps. niestety wiem to z autopsji, wolałabym, aby mi tak ktoś napisał kilka lat temu :(
trzymaj się, walcz o swoje szczęscie, nie o alkoholusa, którego ukochaną jest i zawsze będzie butelka :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Betti, Ty potrzebuhesz pomocy nie ten pan. Ty sie go czepilas jak rzep. Oslepilo cie?  Alkoholik, kazdy zalezny pozostanie cale zycie zalezny. Nawet po 20-latach bezalkoholowego zycia moze zdarzyc sie zalamanie. Chcesz byc nianka i plakac innym jaka jestes glupia. Dziewczyno, nawet gdyby byl zdrowy i tak sie wobec Ciebie zachowywal, nie jest warty twojej uwagi.  On sie Toba bawi. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dnia 10.07.2019 o 10:43, Gość Gosc napisał:

To nie jest do końca tak jak piszesz. Też mam faceta, który pije i jednocześnie wiem,że b. mnie kocha. Ja też go kocham,ale czuję się już wycienczona psychicznie przez jego chorobę. I to trzeba podkreślić- alkoholizm jest chorobą. Facet nie pije,bo nas nie kocha,on pije,bo to silniejsze od niego i jak powiedział Borys Szyc - silniejsze od miłości. 

Alko wypłukuje uczucia. Trzymajcie się z dala od takich.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14 godzin temu, Gość daria napisał:

Olewa, bo nie kocha. Tak, osoby uzależnione nie kochają nawet siebie, dlatego są uzależnione. 

Zgadzam się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
3 godziny temu, Gość Gosc napisał:

Betti, Ty potrzebuhesz pomocy nie ten pan. Ty sie go czepilas jak rzep. Oslepilo cie?  Alkoholik, kazdy zalezny pozostanie cale zycie zalezny. Nawet po 20-latach bezalkoholowego zycia moze zdarzyc sie zalamanie. Chcesz byc nianka i plakac innym jaka jestes glupia. Dziewczyno, nawet gdyby byl zdrowy i tak sie wobec Ciebie zachowywal, nie jest warty twojej uwagi.  On sie Toba bawi. 

Koleś się póki co świetnie bawi. Ona nie śpi, bo przeżywa. I ona nie widzi, że główną uzależnioną jest ONA SAMA. Koleś ma ją w dvpie, wyłącza telefon, robi, co chce. Ona wyje w poduszkę, szuka pomocy i płacze na forum. Jednak to niby on ma problem, a nie ona. Uzależniona, zdesperowana, niekochająca siebie kobieta. Która nie kuma, że chłop jej non stop daje kosza. Wyłącza telefon, bo ma ją w dvpie. Woli kumpli i alkohol. Na terapię, kobieto, a nie leczyć innych. Łatwiej się zająć nim niż sobą. Tylko, że WYŁĄCZNIE ON SAM MOZE SOBIE POMOC. A ty jako współuzależniona możesz też WYŁĄCZNIE SAMA SOBIE POMÓC.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Betti, posluchaj nas. Odczep sie od tego typa i zawalcz o siebie. Dobra terapia, dla ciebie. 💪

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Koleś się póki co świetnie bawi. Ona nie śpi, bo przeżywa. I ona nie widzi, że główną uzależnioną jest ONA SAMA. Koleś ma ją w dvpie, wyłącza telefon, robi, co chce. Ona wyje w poduszkę, szuka pomocy i płacze na forum. Jednak to niby on ma problem, a nie ona. Uzależniona, zdesperowana, niekochająca siebie kobieta. Która nie kuma, że chłop jej non stop daje kosza. Wyłącza telefon, bo ma ją w dvpie. Woli kumpli i alkohol. Na terapię, kobieto, a nie leczyć innych. Łatwiej się zająć nim niż sobą. Tylko, że WYŁĄCZNIE ON SAM MOZE SOBIE POMOC. A ty jako współuzależniona możesz też WYŁĄCZNIE SAMA SOBIE POMÓC.

💪

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
16 godzin temu, Gość Gosc napisał:

Betti, posluchaj nas. Odczep sie od tego typa i zawalcz o siebie. Dobra terapia, dla ciebie. 💪

 

21 godzin temu, Gość Gosc napisał:

Betti, Ty potrzebuhesz pomocy nie ten pan. Ty sie go czepilas jak rzep. Oslepilo cie?  Alkoholik, kazdy zalezny pozostanie cale zycie zalezny. Nawet po 20-latach bezalkoholowego zycia moze zdarzyc sie zalamanie. Chcesz byc nianka i plakac innym jaka jestes glupia. Dziewczyno, nawet gdyby byl zdrowy i tak sie wobec Ciebie zachowywal, nie jest warty twojej uwagi.  On sie Toba bawi. 

Tak jest, Ty jestes w potrzebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ...
Dnia 10.07.2019 o 00:57, Gość Beti napisał:

Dzisiaj dostał wypłatę i od razu musiał się napić. Nie wiem gdzie, nie wiem z kim. Mieliśmy się zdzwonić koło 21. Gdy o 22 się nie odzywał zadzwoniłam ja - nie odebrał. Oddzwonił prawie godzinę później i slyszę, że bełkocze mi do telefonu. Pytam czy coś pił, to jawnie zaprzecza i ze mnie ...kę robi. Twierdzi, że nic nie pił, tylko po prostu zasnął na kanapie. Po minucie rozmowy mówi, że zaraz odzwoni, bo musi do toalety i już się nie odezwał. Gdy zadzwoniłam po jakimś czasie, już nie odbiera. Przypuszczam, że nawalony poszedł spać. Po glosie slyszałam, że to nie były 3 piwa, on był po prostu nawalony tak, że ledwo gadał. Masakra. 

Gdy jesteśmy razem wszystko jest pięknie. Gdy się nie widzimy przez kilka dni, to takie akcje. Nie miałabym mu za złe gdyby mi powiedział, że chce się napić z kolegą od czasu do czasu. Mówiłam mu jedynie, że nie toleruję kłamstwa, bo to niszczy zaufanie w związku i najgorsza prawda jest lepsza niż kłamstwo. Za każdym razem gdy wytrzeźwieje to w końcu mówi prawdę i mnie przeprasza, mówi że mu wstyd, że sie znowu napił i dlatego mnie okłamał,  że nienawidzi siebie i że mam go nie zostawiać, że to się wiecej nie powtórzy. A ja glupia wybaczam. I dzisiaj znowu to samo.... Nie mam już siły. On ma ewidentny problem z alkoholem, ale temu zaprzecza. Najgorsze jest, że nie wiem co tak naprawdę się wydarzyło, czy pił sam w domu, czy gdzieś wyszedł? Czy to taki problem powiedzieć byłem na piwie z kolegą? Nie wiem co gorsze w sumie - czy chlać w knajpie z kolegą czy samotnie w domu. Po co te bajki, kłamstwa, kombinacje? Jutro będzie znowu błagał o wybaczenie... On zapewne nawalony śpi, a ja znowu mam nocke z głowy i się zastanawiam co mam jutro zrobić, bo mieliśmy plany, ale odechciało mi się wszystkiego. On zapewne jutro będzie mieć konkretnego doła i pytać czy go zostawię. Nie wiem co mam robić. Wiem, że on mnie kocha i wstydzi się tego, że pije, dlatego to ukrywa, bo się boi, że go zostawię. Ale przecież ja nie jestem glupia i widzę co się z nim dzieje. Nie wiem sama co robić. 

Wiem, że cieżko, wiem że chciałabyś usłyszeć coś innego, ale RZUĆ TEGO TYPA. Ja zmarnowałam na ostatniego alkoholika (a niestety trafiam na samych lubiących alko) 3,5 roku. Obiecywał, 2 razy nie pił po 2 tygodnie, raz się zaszył (nie wiem co mu wszyli, ale jestem pewna że coś wszyli) i nie pił 4 miesiące a potem i tak zaczął pić od nowa. Nie marnuj życia bo masz je tylko jedno. Z autopsji wiem, że lepiej być samej niż marnować czas dla kogoś kto ciągle cię okłamuje, robi wymówki, wmawia zdrady (tak, alkoholicy lubią odwracać kota ogonem i żerować na naszej naiwności i miłości), jest ogromnie zazdrosny a jednocześnie ma wywalone na Ciebie. W moje urodziny i imieniny zawsze był nawalony. Gdy do niego przyjeżdżałam spał. Gdy posprzątałam jego dom z puszek i butelek i ogarnęłam od dołu do góry, za kilka dni było to samo. RZUĆ GO póki możesz, on szanuje tylko alkohol. Uwierz, nie ma czego żałować. Będzie przepraszał, będzie groził, będzie udawał że ma wywalone abyś ty do niego zadzwoniła. Nie daj się. UCIEKAJ!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Beti co u Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dorota

Z alkoholizmu nie można się wyleczyć, ale można przestać pić. AA pomaga ale decyzja zależy od niego. Jak będzie chciał to będzie pił i nic go nie zmusi żeby przestał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Dlatego szkoda czasu na czekanie, czy tym razem przestal pic na zawsze, czy tylko do nastepnego weekendu. Po co  tracic cenny czas i zyc z czlowiekiem kochajacym butelke i zalanie sie w trupa, jesli mozna zyc z kims kto kocha Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×