Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Jak się zabezpieczyć

Męża kredyt na mieszkanie a ślub

Polecane posty

Gość Gość
23 minuty temu, Gość Lalola napisał:

U mnie jest taka sytuacja, że ja dostałam w darowiznie od rodziców dom (nieobciazony kredytem). Mieszkaliśmy z mężem w nim kilka lat, sprzedałam go i kupilam mieszkanie. Pilnowalam u notariusza, żeby wpisał, że 100% środków z których mieszkanie jest kupione pochodzi z mojej darowizny, tak aby w razie rozwodu mąż nic nie miał do tego mieszkania. On to akceptuje. Ja rozumiem Twojego męża, nie fair zachowuje się tylko dlatego, że mieszkanie jest niesplacone i chce byś partycypowala w spłacie. Na Twoim miejscu zadbalabym o rozdzielnosc. Chce to mieszkanie? Ok, ale niech sam spłaca kredyt, ty dokładaj się tylko do czynszu. 

Ja nie rozumiem jej meza, bo to mieszkanie nawet nie jest w tym momencie jego tylko banku. Dopóki czegoś nie spłacisz to faktycznie nie jest to twoje. Więc teoretycznie on jest właścicielem ale praktycznie to koleś ... ma i chce żeby żona mu to jeszcze splacila. Można powiedzieć że on sobie to mieszkanie wybrał przed ślubem i nic poza tym. Historia twojej darowizny nie znajduje tu analogii. Gdyby koleś dostał lub kupił to mieszkanie przed ślubem to spoko,ale on go jeszcze nie kupił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Darowizna to co innego, chociaż mój mąż darowiznę sprzedal i zainwestowalismy w dom, ktory jest na nas oboje, ja tu inwestowalam swoje pieniadze panienskie, on swoje kawalerskie i teraz razem inwestujemy, to jest wspolne, są dzieci, dla mnie niepojęte jakieś zapisy, że tylko moje 😞 w takiej sytuacji uszanowalabym jego zdanie, ale nie inwestowalabym i sklanialabym się ku rozdzielnosci, bo skoro on chce swoje to źle to rokuje na wspólne życie. Jego kredyt to jakiś koszmar, gdzie mieszkanie tyle kosztuje? Nie chcialabym tego spłacać i żyć ze świadomością, że może moje dzieci będą musiały 😞

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Jeśli on nie chce się dzielić swoją częścią i jednocześnie nie chcę żebyś miała coś swojego, to znaczy że ci nie ufa. Nie chcę żebyś miała swoje, żebyś była od niego zależna i nie było ci łatwo odejść. Jednocześnie chce mieć mieszkanie tylko na siebie, bo gdybyś jednak odeszła albo on chciał dać nogę to jest ustawiony i nie musi ci nic dawać. Jednym słowem, robi z ciebie frajerke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
1 godzinę temu, Gość Gość napisał:

Jeśli on nie chce się dzielić swoją częścią i jednocześnie nie chcę żebyś miała coś swojego, to znaczy że ci nie ufa. Nie chcę żebyś miała swoje, żebyś była od niego zależna i nie było ci łatwo odejść. Jednocześnie chce mieć mieszkanie tylko na siebie, bo gdybyś jednak odeszła albo on chciał dać nogę to jest ustawiony i nie musi ci nic dawać. Jednym słowem, robi z ciebie frajerke.

Nie, nie.  Jeśli ona kupi drugie mieszkanie na siebie, to nie spłaci jego mieszkania. Dlatego, albo ona ma nie kupować, albo drugie mieszkanie ma być też na niego. Ohydne skąpiradło. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 123

Teraz już po ptakach.  Wpakowalas się w dzieci, kariery nie zrobisz. Nie masz nic do gadania jak facet nie będzie chciał. Zostaje rozwód ale i tak zostajesz z niczym. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dnia 17.08.2019 o 12:55, Bolek napisał:

A to wg ciebie jakiś wyczyn? To wymaga wieloletnich przygotowań i jest niebywale skomplikowane? 

Od faceta? Nie sądzę. Mój to robi automatycznie, sam, ale ja mam z nim wszystko wspólne i nikt się nie certoli, kto co robi w związku i kto czyje gacie pierze, jesteśmy oboje normalni. Takiego lewusa kijem bym nie trąciła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc
Dnia 17.08.2019 o 08:11, Gość Jak się zabezpieczyć napisał:

Drogie Panie, co w przypadku rozwodu? Jeżeli nie mamy rozdzielności majątkowej,  czy sąd przez domniemanie stwierdzi ze kasa na raty od dnia ślubu, szła ze wspólnego budżetu? 

Dokładnie tak - ale mieszkanie nadal jest męża, ty ewentualnie dostaniesz spłatę, ale nie w wysokości połowy spłaconych rat, a uwzględniając zmianę wartości mieszkania, czyli oszacuje się ile % wartości mieszkania zostało spłacone przed ślubem, ile w trakcie wspólnoty majątkowej - i te % przyłoży się do aktualnej wartości mieszkania. Nie ma przy tym znaczenia, kto płaci raty w czasie małżeństwa.

P.S. na miejscu męża też nie dopisałabym współmałżonka do własności, większej głupoty nie można zrobić. Life is brutal, sorry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sama prawda
1 godzinę temu, Gość gosc napisał:

P.S. na miejscu męża też nie dopisałabym współmałżonka do własności, większej głupoty nie można zrobić. Life is brutal, sorry

A kazałabyś mu spłacać swoje raty i zabroniła kupić swoje mieszkanie???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Greg

Taaa już widzę jak po ewentualnym rozwodzie on będzie ja spłacał, weźcie się zastanówcie, powie ze nie ma i może np po 200 zł miesięcznie bo ma alimenty, dalej spłaca kredyt i jeszcze musi żyć, poza tym zaraz założy nowa rodzine i spodziewa się dziecka -:) ( jak szaleć to szaleć, wszystko jest możliwe )

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jhhkkjhjkk
Dnia 17.08.2019 o 10:29, Gość Paweł napisał:

Masakra to najłagodniej rzecz ujmując jak bezmyślni są młodzi ludzie. Sam należę do tych młodszych za rok stawiam swój dom mam przyzwoity samochód i to bez żadnego kredytu. Pracujac 3 rok za granica. Z dziecmi wstrzymalismy się do czasu aż będzie dom gotowy do zamieszkania. Czy to  aż takie trudne żeby za mlodu się ustawić a później zwolnić z tempem życia korzystać z niego  i nie wpadać w więzy kredytu. 

Szkoda tylko że nie umiesz pisać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
Dnia 17.08.2019 o 13:15, Bolek napisał:

Odwróćmy sytuację, która z was przepisała by polowe swojego mieszkania (na kredyt, czy też bez) na faceta który z nią zamieszka, mimo że on do budżetu domowego wnosi koła razy więcej kasy. No która jest chętna?

Ja tak zrobiłam. Szok, co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alimenty,swiadczenia,rodzi
Dnia 17.08.2019 o 08:32, Gość PolitykRP napisał:

Nie rozumiem młodych ludzi... Wpierdalacie się za młodu w dzieci a potem płacz, tego nie ma, tamtego nie, bida panie, jak żyć?! Trzeba było siedzieć na dupie. Teraz spijajcie piwo, które naważyliście. 500+. Dostaliście, wiec sobie poradzicie. Dziękuje, do widzenia! 

Piwo można sobie nawarzyć, mądralo

Nic nie wnoszisz do dyskusji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
Dnia 17.08.2019 o 10:31, Gość gość napisał:

Moj mąż miał przed ślubem swój nowo wybudowany dom i dwa mieszkania. Do wszystkiego dopisał mnie miesiąc po ślubie jak już ogarnęliśmy się z weselem i podróżą poślubną, a nie dolożyłam się przecież do niczego.

Naiwniak 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
21 godzin temu, Gość Greg napisał:

Taaa już widzę jak po ewentualnym rozwodzie on będzie ja spłacał, weźcie się zastanówcie, powie ze nie ma i może np po 200 zł miesięcznie bo ma alimenty, dalej spłaca kredyt i jeszcze musi żyć, poza tym zaraz założy nowa rodzine i spodziewa się dziecka -:) ( jak szaleć to szaleć, wszystko jest możliwe )

Ależ nikogo to nie obchodzi - jak nie ma to mieszkanie można sprzedać i podzielić kasę. To nie jest przesadnie skomplikowane, choć trwa trochę w sądzie. I nikogo nie interesują inne zobowiązania, to jego broszka jak to pogodzi. Sąd określa termin na spłatę i nie ma mowy o ratach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
Dnia 17.08.2019 o 11:39, Gość Jak się zabezpieczyć napisał:

Dzięki za odzew. 

Ja nie zarabiam 2k ale więcej, tak czy inaczej,sporo mniej od niego. Myślę,  że to tymczasowe bo mam przerwę zawodową 4 lata. I z czasem te proporcje się pewnie wyrównają albo nie będą tak rozbieżne.

No właśnie mąż nie chce oficjalnej rozdzielności majątkowej. Bo nie.  Fatalnie się z tym czuje, bo wychodzi na to ze co moje to nasze,a co jego to jest jego. 

Nie jestem lpazerna na mieszkanie, ale prawie cały koszt jest jeszcze do spłaty i chcąc nie chcąc będę partycypować we wszelkich kosztach. I tak, jakbym wynajmowała musiałabym płacić za nie swoje,ale wtedy nie miałabym przerwy w pracy, mogłabym mieć pokój a nie 120m których utrzymanie tez kosztuje etc. 

 

Czyli sąd weźmie pod uwagę,  że od dnia zawarcia małżeństwa, ze wspólnego budżetu idą pieniądze na rate (mimo że ja fizycznie przelewu nie robię ) i w razie czego za np 10 lat przysługuje mi prawo do polowy kwoty która od dnia małżeństwa, wpłynęła do banku?

A co,jeśli mąż przestałby spłacać to mieszkanie? 

Nie wszystko musi byc tak jak twoj mąż chce. Kurcze kobieto, ogarnij się trochę i tupnij noga. Niby konkretna z ciebie konieta z głową na karku a z 2 strony maz nie chce i o ja biedna. Woz albo przewóz. Albo dopisanie do mieszkania albo rozdzielnosc i kupujesz swoje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×