Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość De ja vu

Alicjo od pantofelka - jesteś tu?

Polecane posty

Gość De ja vu

Alicjo od pantofelka - co u Ciebie słychać? Trafiłaś w końcu na swojego "faceta"? Jesteś tu jeszcze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 godzinę temu, Gość De ja vu napisał:

Alicjo od pantofelka - co u Ciebie słychać? Trafiłaś w końcu na swojego "faceta"? Jesteś tu jeszcze?

boją się schylić😂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kibice

Toż to podszyw!

Prawdziwej Alicji już dawno tu nie ma. Pod koniec sobie założyła konto (oczywiście z pantofelkiem), po czym zniknęła i słuch o niej zaginął. Pewnie znalazła swojego księcia od pantofelka i...

... no i właśnie - jak się to skończyło, nie dojdziemy. A zakład był, że miesiąca nie wytrzyma...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jestem, jestem. 

Nie piszę, bo... nic się nie dzieje. Nie widzieliśmy się od dawna. On był teraz na urlopie, powiedział to mojej bliskiej koleżance, gdy pracowali na zmianie. 

Innego dnia powiedział innej mojej koleżance, żeby koniecznie poszła ze mną do pewnej restauracji, bo jest tam przepyszne jedzenie etc. Dziwne to wszystko. 

Jego kolega z drugiej strony wiele mi o nim opowiadał niedawno... Sama nie wiem dlaczego.

Jakoś na dniach wraca i może będziemy się mijać w robocie. I tego akurat się boję. Boję się swojej reakcji na niego... Boję się, że on o mnie wcale nie myśli tak jak ja o nim. Że może nie będzie już tej chemii co parę tygodni temu. A chyba najbardziej boję się tego, co może się między nami zdarzyć... 

Tak więc sprzeczne uczucia i dziwne uczucie zaciskania się żołądka. Mieszanka podekscytowania, podniecenia i strachu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Co to za praca ze miesiacami kogoś nie widzisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Gość Gość napisał:

Co to za praca ze miesiacami kogoś nie widzisz

Na zmiany pracujemy i się mijamy. Poza tym raz ja miałam urlop, teraz on. No i byłam jakiś czas na l4.

Nie mogę napisać, bo to dość specyficzna branża i nie chcę, żeby ktoś skojarzył...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kibice

A przy tym braku kontaktu, bardziej Cię kręci, czy bardziej Ci przechodzi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Już każdy skojarzyć jak na tym forum 20 osób siedzi. Poza tym z tego co pamiętam masz męża więc o co ci chodzi 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Gość Kibice napisał:

A przy tym braku kontaktu, bardziej Cię kręci, czy bardziej Ci przechodzi?

Właśnie kuźwa mi nie przechodzi, a wręcz się nasila. 

Czy ktoś mi to może logicznie wytłumaczyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Gość Gość napisał:

Już każdy skojarzyć jak na tym forum 20 osób siedzi. Poza tym z tego co pamiętam masz męża więc o co ci chodzi 

Mam męża i czuję się ch.ujowo z tym, że myślę o innym. Nie planowałam tego. Myślałam, że mi przejdzie gdy nie będę widziała R. A jednak... Nasila się 😞 Więc przestaję z tym walczyć, bo wtedy będzie jeszcze gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Głos rozsądku
6 godzin temu, Alicja Pantofelek napisał:

Właśnie kuźwa mi nie przechodzi, a wręcz się nasila. 

Czy ktoś mi to może logicznie wytłumaczyć?

Zabujałaś się i tyle. Co tu logicznie tłumaczyć? Logiki w zabujaniu doszukiwać się trudno.

Myślałaś w ogóle o tym, żeby się z nim spotkać, żeby pogadać o tym co się dzieje? Niech zmieni swoje zachowanie i tyle. Powiedz, że nie jesteś zainteresowana romansem i chcesz to wyjaśnić raz na zawsze...

6 godzin temu, Alicja Pantofelek napisał:

Mam męża i czuję się ch.ujowo z tym, że myślę o innym. Nie planowałam tego. Myślałam, że mi przejdzie gdy nie będę widziała R. A jednak... Nasila się 😞 Więc przestaję z tym walczyć, bo wtedy będzie jeszcze gorzej.

Ja długo go nie widziałaś i co to znaczy, że się nasila? Marzysz o nim?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, Gość Głos rozsądku napisał:

Zabujałaś się i tyle. Co tu logicznie tłumaczyć? Logiki w zabujaniu doszukiwać się trudno.

Myślałaś w ogóle o tym, żeby się z nim spotkać, żeby pogadać o tym co się dzieje? Niech zmieni swoje zachowanie i tyle. Powiedz, że nie jesteś zainteresowana romansem i chcesz to wyjaśnić raz na zawsze...

Ja długo go nie widziałaś i co to znaczy, że się nasila? Marzysz o nim?

Myślę o spotkaniu, ale trochę w innym kontekście... Więc chyba lepiej, żebyśmy się poza pracą nie spotkali. Co mam wyjaśniać? Że miesza mi w życiu, w głowie? 

Nie widziałam go od 1,5 miesiąca. Nasila się w takim sensie, że coraz intensywniej o nim myślę, mam o nim sny, wyobrażam sobie, co będzie, gdy się w końcu zobaczymy etc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Istnieje też możliwość, że jemu przeszło i to ostudzi trochę moją wyobraźnię.

Jestem ciekawa jak zareaguje na mnie... Co powie i zrobi. Na samą myśl jest mi gorąco. Totalnie siebie nie poznaję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

To nie jest tak, że chcę mu wskoczyć do łóżka przy pierwszej lepszej okazji. Pragnę go, to fakt, ale chcę go też bliżej poznać, zobaczyć jakim jest człowiekiem, wymienić z nim myśli, doświadczenia... 

Może... może gdyby to pragnienie i chemia przeszły, moglibyśmy być przyjaciółmi. Ale czy takie coś jest w ogóle możliwe?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Głos rozsądku
1 godzinę temu, Alicja Pantofelek napisał:

To nie jest tak, że chcę mu wskoczyć do łóżka przy pierwszej lepszej okazji. Pragnę go, to fakt, ale chcę go też bliżej poznać, zobaczyć jakim jest człowiekiem, wymienić z nim myśli, doświadczenia... 

Może... może gdyby to pragnienie i chemia przeszły, moglibyśmy być przyjaciółmi. Ale czy takie coś jest w ogóle możliwe?

Przyjaźń między kobietą i mężczyzną jest możliwa, choć piekielnie trudna i wymaga niesamowitej odpowiedzialności obu stron. Ktoś to tu kiedyś fajnie opisał - czekaj, może odkopię...

Masz - gdzieś to było na Kafeterii, ale teraz nie mogę znaleźć, gdzie (może wybrało się w 502). W każdym razie podobało mi  się do tego stopnia, że sobie skopiowałem 😉. Z góry przepraszam autora, że nie pamiętam, jak się nazywał 😞

"Przyjaźń męsko-damska to jest piekielnie trudny temat. Miałem w życiu kilka przyjaciółek (taki zawód - często współpracuję z kobietami), sprawa była od początku zdefiniowana jako przyjaźń i nic więcej, ale okoliczności we wszystkich przypadkach sprawiały, że mogło się wszystko wysypać i bywało bardzo ciężko.

Wszystko jest dobrze, póki w osobistych związkach dwojga przyjaciół wszystko jest ok. Wtedy wszystko jest na koleżeńskiej stopie, problemy nie istnieją, nikt nie dopisuje sobie podtekstów.

Schody się zaczynają, jak u dziewczyny coś się w związku posypie. Od swojego faceta w tym momencie czułości nie dostanie, więc chce się schować i schronić i sobie pocierpieć gdzieś. Gdzieś indziej. Wpada wtedy do przyjaciela pogadać o życiu, trochę się przytulić i popłakać. Jak jej lepiej, to zdarza się, że zaczyna rozkminiać, czy przypadkiem nie pomyliła facetów, jeśli chodzi o role. Bo w sumie może z tym w życiu byłoby lepiej? Potworna sytuacja do rozegrania ze strony przyjaciela: przytulić trzeba, ale nie można pozwolić (jej ani sobie) na nic więcej. Trzeba albo mieć cudowny związek, albo być świętym, żeby to wytrzymać. Na szczęście jak na mnie to pierwszy raz trafiło, to co prawda byłem wolny, ale dziewczyna była moją przyjaciółką, a facet - moim przyjacielem. To mnie uratowało. Miałem siłę trzymać fason, ale było koszmarnie do kwadratu, bo oboje rozkminiali za moją pomocą, co myśli to drugie i o co mu chodzi... Psychologiczne pranie mózgu.

Potem, znowu na szczęście(?), nie miałem już więcej przyjaciół w postaci par. Wtedy problem był jednak inny - jak facet wie, że jesteś JEJ przyjacielem, to zaczyna podejrzewać, że cały kwas w związku to twoja robota i inspiracja. Też dramat. Fart był taki, że ja na nic więcej nie miałem ochoty - fason trzymałem, bo akurat zawsze w swoim związku miałem naprawdę dobrze.

Żeby nie było - w drugą stronę też zobaczyłem jak to jest. Kiedyś coś się posypało i to długodystansowo, przyjaciółka sama zajarzyła, że u mnie coś nie za bardzo i naciągnęła mnie na pogaduchy. U mnie było źle, a że u niej też niespecjalnie - to staliśmy się sobie bliscy. Zdecydowanie za bardzo. A jak ktoś wykaże za dużo wyrozumiałości i empatii, a ty wtedy powiesz, że bardzo lubisz z nią rozmawiać, to sytuacja może wymknąć się spod kontroli. Udało się wyhamować karuzelę, ale to był ostatni moment. Przypadkiem użyła pewnego słowa, ruszył łańcuch skojarzeń i psychologiczny "zimny prysznic". Ochłonęliśmy, przemyśleliśmy swoje związki - i mieliśmy do czego wracać. Na szczęście.

Takich przypadków mam w swojej historii jeszcze kilka. A wniosek z tego mam taki: jeśli w ogóle wchodzisz w przyjaźń damsko-męską, musisz mieć świadomość, że to jest wyższy poziom gry w życie. Trzeba na początku jasno ustalić granice i pilnować, żeby pomóc drugiej stronie, jeśli się zagubi i we mgle zapragnie czegoś więcej.

Jeśli uda Ci się, wyciągnąć z tego przydługiego wywodu coś dla siebie - trzymam kciuki. Jeśli nie... nie będę Cię więcej zanudzał, ostrzegę tylko, że będzie Ci bardzo trudno i to się może dla Was źle skończyć. Po prostu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kibice
5 godzin temu, Alicja Pantofelek napisał:

To nie jest tak, że chcę mu wskoczyć do łóżka przy pierwszej lepszej okazji. Pragnę go, to fakt, ale chcę go też bliżej poznać, zobaczyć jakim jest człowiekiem, wymienić z nim myśli, doświadczenia...

Alicja... Ty się na niego już nie napalasz jak wcześniej - Ty się w nim autentycznie zakochałaś... Nieźle.

W sumie to dziwne, że jeszcze go z małej litery piszesz 🙂

Kiedy się będziecie widzieć? Sprawdzasz ukradkiem grafiki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich zainteresowanych.

Minęłam się z nim parę razy... Chwilę porozmawialiśmy, ale wydawał mi się obcy, zimny i obojętny. 

Albo takiego grał, sama nie wiem.

Dziś szybko spuścił wzrok, gdy mnie zobaczył. Tym lepiej. Szybciej mi przejdzie. Bo jemu najwyraźniej przeszło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Autorko, po co podnosisz wątek, który sama wcześniej wygasiłaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×