Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość 55555

Czy wybaczylyscie zdradę ?

Polecane posty

Gość 55555

Czy wybaczylyscie zdradę męża /partnera ? 

Jak się o tym dowiedzialyscie ?

Jak zachowywał się wasz mąż partner gdy zdradzał ? 

Czy ponownie zaufalyscie i tworzycie udany związek ? 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

wybaczyłam, zdrada miała charakter skoku w bok na jeden raz, gdy przebywaliśmy daleko od siebie, praktycznie nie wiedziałam ze względu na charakter zdrady, partner ponformował mnie ze wzgędlu na to, że chciał się przebadać zanim cokolwiek by między nami doszło, wybaczyłam ufam i tworzę dobry związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nie mogłabym znieść sytuacji w której mój mąż lizałby narządy intymne innej kobiety, więc nie ma takiej opcji żebym wybaczyła.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
1 minutę temu, Gość Gość napisał:

Nie mogłabym znieść sytuacji w której mój mąż lizałby narządy intymne innej kobiety, więc nie ma takiej opcji żebym wybaczyła.

masz prawo do takich odczuć, ja np. byłam strasznie zazdrosna do 20 któregoś roku życia i to o coklwiek, ale potem przestałam być taka rozemocjonowana i koniec końców nikt nikogo na własność nie posiada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość b

Nie wybaczyłabym, dla mnie rozstanie po zdradzie to naturalna reakcja. 
Udowodniono ze największe opory ma człowiek przed zdrada a jak jednak się jej już dopuści to kolejne razy są już dla sumienia łagodniejsze i łatwiej przychodzą 

wiec związek taki dalej nie ma dobrej prognozy 

wierze ze z innym partnerem może taka osoba już nie zdradzić 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nie wybaczyłam partnerowi. Sam mi powiedzial, ale i tak by się wydało, więc pewnie dlatego. Płakał. Miesiąc później poznałam męża, który obiektywnie bił byłego na głowę wszystkimi cechami. Były jeszcze długo walczył. Minęło 12 lat i jest samotny, mieszka z mamą, ma długi i jest alkoholikiem. Czuję sympatię do dziewczyny z którą mnie zdradził, uratowała mi życie, cieszę się, że się pojawiła. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zdrada zdradzie nierówna, niby wszystko jedno jakim sposobem znalazł się w niej inny fiut a jednak co innego jak idę z żoną na imprezę, pijemy i ja się w trupa zalewam, rano się budzę z urwanym filmem i widzę że ona naga a opok nagi koleś. Nie byłem w stanie być przy niej, ona też pijana - coś jej odbiło że zechciała z innym/ może myślała że to ja... A co innego jeśli żona od dawna flirtuje z facetem, okłamuje mnie, kombinuje by się z nim spotkać i trwa to miesiącami. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bendb

Romans/zdrada... wszystko idzie do tego samego. Jeśli ktoś jest na tyle zepsuty żeby się do tego dopuścić to już raczej dobrze nigdy w tym związku nie będzie. 
ja bym patrzyła przez pryzmat takiego zachowania i zycie stałoby się piekłem z każdym dniem.
Po co męczyć siebie i kogoś. 

Miał na tyle jaj żeby to zrobić wiec niech ma na tyle jaj by odejść. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
57 minut temu, Gość gość napisał:

masz prawo do takich odczuć, ja np. byłam strasznie zazdrosna do 20 któregoś roku życia i to o coklwiek, ale potem przestałam być taka rozemocjonowana i koniec końców nikt nikogo na własność nie posiada.

To nie kwestia emocji, ale nieszanowania siebie i zwyczajnej głupoty. Koniec końców, skoro nikt nikogo na własność nie posiada, to po co nazywać to zdradą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
47 minut temu, Gość Gość napisał:

Zdradę tak, romans nie. 

myślę, że romans, czyli tak jakby ukryty związek na boku z inną osobą, jest już o wiele bardziej złożonym oszustwem niż zdradzenie, też byłoby by mi o wiele ciężej wybaczyć i nie wiem czy bym umiała, zdradę tak mimo, że nie zdradziłam potrafię zdradę zrozumieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
8 minut temu, Gość gość napisał:

To nie kwestia emocji, ale nieszanowania siebie i zwyczajnej głupoty. Koniec końców, skoro nikt nikogo na własność nie posiada, to po co nazywać to zdradą. 

no ok tylka ja uważam inaczej niż ty, mam wrażenie, że probujesz mnie obrazić, a ja ciebie nie próbowałam w swojej wypiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakataka
9 minut temu, Gość gość napisał:

To nie kwestia emocji, ale nieszanowania siebie i zwyczajnej głupoty. Koniec końców, skoro nikt nikogo na własność nie posiada, to po co nazywać to zdradą. 

oszczędż sobie złośliwości, jakbym była chłopem to bym zdradziła taką przemądrzalską która żyje w biało czarnym świecie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
8 minut temu, Gość jakataka napisał:

oszczędż sobie złośliwości, jakbym była chłopem to bym zdradziła taką przemądrzalską która żyje w biało czarnym świecie...

Najpierw ty oszczędź sobie infantylnych ocen. Nie używając słów, których nie rozumiesz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Nie wybaczyłabym równoległego życia z inną kobietą. Typu, jedziemy razem na wakacje/weekend i czuję, że facet jest emocjonalnie gdzieś daleko, pisze, chowa telefon, ale równocześnie się zapiera, że nikogo nie ma.Byłam w takiej sytuacji, na urlopie świątecznym we Włoszech, gdzie było pięknie, a ja ciągle płakałam. I jeszcze mówię do naszego wspólnego kumpla, że podejrzewam, że D. kogoś ma, a on mi na to, że nawet jeżeli, to co- w końcu to ja jestem żoną 🤦‍♀️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Yshdndk

Wybaczyłam albo bardziej chciałam wybaczyc . Niestety kilka lat trwało budowanie zaufania ale go nie zbudowałam . Nie umiałam . Rozstaliśmy się . 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ewa19087

Nie. Za bardzo sie cenie zeby byc w zwiazku z kims kto mnie zdradza. U nas w zwiazku jest krotka pilka "If you wanna go, GO". 

Nikt nikogo na sile nie trzyma. Zdrady nie wybacze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Konfederacja. W.i N.
5 godzin temu, Gość gość napisał:

masz prawo do takich odczuć, ja np. byłam strasznie zazdrosna do 20 któregoś roku życia i to o coklwiek, ale potem przestałam być taka rozemocjonowana i koniec końców nikt nikogo na własność nie posiada.

Czy tylko tyle masz do powiedzenia ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Konfederacja. W.i N.
2 minuty temu, Gość ewa19087 napisał:

Nie. Za bardzo sie cenie zeby byc w zwiazku z kims kto mnie zdradza. U nas w zwiazku jest krotka pilka "If you wanna go, GO". 

Nikt nikogo na sile nie trzyma. Zdrady nie wybacze

Nie uważasz, że zbyt wysoko się cenisz, twierdząc, że umiesz grać w angielską piłkę ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Nie

Kiedy znalazlam smsy u ex chłopaka. Napisal do niej smsy typu „wyslalam ci email, przeczytalas?”, „kiedy sie spotkamy? Nie moge sie doczekac”.

Pisal te smsy w czasie imprezy na ktorej ja tez bylam. Byl wtedy pijany i nawet nie zdazyl wykasowac ich z „wyslanych”. 

Po odpowiedziach tej dziewczyny widac bylo, ze traktuje go z dystansem jak kolezanka.

Pomimo tego, ze nie bylo zdrady juz te smsy nie dawaly mi spokoju. Ciagle myslalam z kim teraz pisze, zastanawialam sie „a jak znowu kogos pozna”. Wg mnie w ludziach sa takie predyspozycje i moze powinnam cieszyc sie, ze nasz zwiazek rozpadl sie z innego powodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ewa19087
11 godzin temu, Gość Konfederacja. W.i N. napisał:

Nie uważasz, że zbyt wysoko się cenisz, twierdząc, że umiesz grać w angielską piłkę ?

Tak wysoko sie cenie I tak trzeba 🙂

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bywa i tak

Znam inny przypadek od tych opisywanych tutaj. Moja bliska koleżanka dowiedziała się o zdradzie męża które miały miejsce na tzw wyjazdach. Ponoć trwało to latami ale w domu był niczym wzorowy maz, wszystkie jej zazdrościliśmy, nosił kwiaty, kupował biżuterię, wiele wspólnych wyjazdów i tam traktował ja jak królowa. Kiedy wybuchła afera było okropnie, on siedział cicho a ona poniewierają nim tak ze aż nam wszystkim było go żal . Jednak nie rozstali się mimo ze rozwód wisiał w powietrzu. Sytuacja na dzisiaj: on nadal traktuje ja jak królowa ona znowu jest obiektem zazdrości koleżanek. Absurdalne ale prawdziwe z tym, ze ona postrzegana jest jako zołza wiec jemu wszyscy zdradę żony „ wybaczyli „  i pojąć nie mogą dlaczego to on z nią jest i nadal nosi na rękach .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
21 godzin temu, Gość gość napisał:

Koniec końców, skoro nikt nikogo na własność nie posiada, to po co nazywać to zdradą. 

Dokładnie.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość
22 godziny temu, Bolek napisał:

Zdrada zdradzie nierówna, niby wszystko jedno jakim sposobem znalazł się w niej inny fiut a jednak co innego jak idę z żoną na imprezę, pijemy i ja się w trupa zalewam, rano się budzę z urwanym filmem i widzę że ona naga a opok nagi koleś. Nie byłem w stanie być przy niej, ona też pijana - coś jej odbiło że zechciała z innym/ może myślała że to ja... A co innego jeśli żona od dawna flirtuje z facetem, okłamuje mnie, kombinuje by się z nim spotkać i trwa to miesiącami. 

A jak by tak co imprezę było? Czy jest się pijanym,  czy trzeźwy to nie zwalnia z myślenia. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
21 godzin temu, Gość Gość napisał:

A jak by tak co imprezę było? Czy jest się pijanym,  czy trzeźwy to nie zwalnia z myślenia. 

Pisze o jednorazowym przypadkowym wyskoku gdzie potem tego bardzo żałuję a nie o bzykaniu się na potęgę na każdej imprezie i usprawiedliwianie tego alkoholem. W sumie to są tylko moje teorie bo nie do końca wiem jak by było w praktyce, czy bym wybaczył. Wiem że romansu nie wybaczyłem, dwie godziny od momentu gdy się dowiedziałem była za drzwiami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×