Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość gość

Też Was wkurza kupowanie przez dziadków Waszemu dziecku taniego szmelcu? Lepiej 3 razy nic nie kupić, a za czwartym coś porządniejszego. Jestem uczulona na te chińskie tanie zabawki z nieznanych firm. Tak samo sobie kupi co roku tanie buty, bez sensu

Polecane posty

Gość gość

Moja matka jest w ogóle mistrzynią w takim dziadostwie. Sobie też kupi tanie buty, co roku do wywalenia, a jakby raz się szarpnęła na firmowe toby mogła nosić i ze 3-4 sezony. Nie lubię takiego dziadowania, a tacy ludzie nie widzą że sami na tym tracą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Moja matka jeszcze się ie nauczyła, że lepiej kupić wnukowi raz na jakiś czas zabawkę za 100 zł niż co chwila za 30.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość soa

Akurat nie ma nic zlego w butach na jeden sezon - starszym ludziom zmienia sie szybko stopa, moga po roku byc niewygodne, zreszta co za roznica, ,czyjesli kupisz 4 razy drozsze na 4 sezony, kazdy kupuje jakie mu pasuja.

A zabawki  i tak nie sa na cale zycie, podziekuj i gdzies upchnij, jak ci nie pasuja, Nie wypada sie wybrzydzac na prezenty, wazniejsze sa dobre uklady z tesciami.

Co do chinsczyzny - wiekszosc tego, co jest w sklepach, takze luksusowych , markowych jest i tak  produkowane w Chinach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tdh

Ja mam tak samo. Dziadkowie pdzychodza to zawsze jest jakis chinski badziew. Wczoraj przyszli, odebrali dzuecko z przedszkola a zabawka juz byla zepsuta zanim wrocilam z pracy...ja naprawde doceniam ze mysla o wnukach ale the tanie zabawki sa czasami niebezpieczne. Tani, smierdzacy plastik, zabawki widac ze wykonane byle jak- rozsypuja sie tak ze baterie wypadaja(!!!) Albo male lampki SA na wierzchu. A ja oprocz 5 latki mam 1,5 roczniaka! To niebezpieczne. Z mezem rozmawiamy I rozmawiamy ale do nich nic a nic nie dociera. Przytakuja a I tak robia po swojemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Bo to wynika z ich wychowania- nie wypada przyjść z pustymi rękami. Poza tym, one są z cięzkich czasów, kiedy dzieci miały ogólnie mało zabawek i myślą, że dziecko ucieszy byle co. Więc kupują tani szmelc. A ja pamiętam jak bardzo nie lubiłam podrabianych lalek, bawiłam się bez przerwy dwiema oryginalnymi barbie, a inne słuzyły np. za jakieś wredne koleżanki, albo czarne charaktery.

A z butami sama tak mam. Takie zwykłe do latania letnie espadryle kupuję co roku, zdzieram i wyrzucam. Zimowe zwykle używam dwa sezony, ale pod koniec drugiego sezonu mają już dość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Jak teściowa kupuje tego typu zabawki to zostają one u niej w mieszkaniu, gdzie córka ma swój kącik zabaw kiedy przyjeżdżamy. Lub biorę tylko parę sztuk np. z plastikowego kompletu do herbaty. Ja nienawidzę kiedy córka ma za dużo zabawek takich ...owatych. Raz na jakiś czas minimalizuje ich zawartość. Jak jest za dużo, to i tak nie bawi się wszystkim. A tak jak teściowa chce to niech u niej się graci, nie u nas. A jeszcze zdarzało sie, że dawała uzywane zabawki. Też zostały u niej w mieszkaniu. 

Moja mama z kolei najpierw konsultuje sie z nami lub po prostu daje nam pieniądze żebyśmy to my kupili córce. 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Moja matka kupuje mojemu synowi totalny szmelc. To się zaraz rozwala, ale niczego jej to nie nauczyło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
 

Moja matka kupuje mojemu synowi totalny szmelc. To się zaraz rozwala, ale niczego jej to nie nauczyło.

I jak tak mu kupuje ten szmelc, to zostawiam go u nich. Do domu biorę tylko te zabawki, co do których mam poczucie że są solidnie wykonane (od mojej matki dostał taką może ze dwa razy). Jak coś jest z Fisher Price, Lego, Wader Premium lub podobnych, biorę do domu. Szmelcu nie biorę. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
 

Moja matka jest w ogóle mistrzynią w takim dziadostwie. Sobie też kupi tanie buty, co roku do wywalenia, a jakby raz się szarpnęła na firmowe toby mogła nosić i ze 3-4 sezony. Nie lubię takiego dziadowania, a tacy ludzie nie widzą że sami na tym tracą.

Masakra u nas to samo, na Mikołaja worek chinskiego badziewia, już wolę jakąś gazetkę za 10zl i kg bananów niż tyle szmelcu. Nie przetłumaczysz. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mia

Ja (babcia) mam dogadany uklad z corka,ze wnuczce kupuje tylko uzgodnione rzeczy, i to bardzo zradko,bo widze, ile co zabiera miejsca w mieszkaniu. Troche mi czasem pzrykto,ze drudzy tesciowie zasypuja ja prezentami, ale corka krepuje sie z nimi szczerze pogadac, wiec bierze wszytko, najwyzej chowa. Do tego dostaje przeciez zabawki i ciuchy po swoich kolezankach, sama tez puszca zaraz w obieg to, cz czego dziecko wyroslo, to zdrowy uklad. Kupuję tylko lego i  ksiazki, zajmuja malo miejsca, no i staram sie dobrac jak najsensowniejsze, Z wlasna mama latwo sie dogadac, z tesciami to delikatniesza sprawa, mozne najwyzej cos zasugerowac. np powiedzic o braku miejsca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kkkgosc

Mam ten sam problem, ale staram się rozumieć i rodziców i teściów. Oni sa z pokolenia, które zostało nauczone, ze do małego dziecka nie przychodzi sie z pustymi rękoma,więc zawsze kupują jakąś zabawkę, a że nie stać ich na drogie zabawki to kupują to na co ich stać czyli chiński plastik. Zawsze staram się grzecznie podziękować ii prosić na przyszłość, żeby nic nie kupowali ale oni i tak swoje. Zbieram te zabawki i chowam po wizycie, bo nie chcę dawać dziecku tego plastiku 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

A my nie mamy dziadków i nawet chosnkiego badziewia na 10 minut zabawy dzieciaki nie dostaną. Cieszcie się tym co macie, a przecież darowanemu się w zeby nie patrzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

O ile jeszcze potrafie zrozumiec osoby, ktore przychodza do dziecka z jedna badziewna zabawka, zeby po prostu cos mu dac tak nie rozumiem osob, ktore przynosza po calych workach takiego szmelcu. Moja tesciowa robi takie prezenty. Kupuje po 10 rzeczy za kilkanascie zloty. Przeciez za takie pieniadze mozna kupic jedna porzadna zabawke! Szkoda kasy na takie cos. Podobne prezenty robi nam. 100 dupereli w jednej torebce. Jakies swieczuszki, lampeczki, kwiatuszki, zamiast kupic jedna rzecz, ktora na prawde sie przyda. Nie rozumiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jkn

Może poszukajcie problemu w swoich gowniakach? Pewnie ciągle chcą żeby coś im kupować, naciągają dziadków, pokazują jakieś zabawki, a biedne dziadki kupują to, na co im budżet pozwala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
 

Moja matka jest w ogóle mistrzynią w takim dziadostwie. Sobie też kupi tanie buty, co roku do wywalenia, a jakby raz się szarpnęła na firmowe toby mogła nosić i ze 3-4 sezony. Nie lubię takiego dziadowania, a tacy ludzie nie widzą że sami na tym tracą.

A ja nie lubię takiego stękania i wpie**alania się ludziom w życie. Zajmij się sobą przekupo i daj ludziom żyć jak chcą. Swoje pieniądze mogą palić w piecu. Odczep się nudziaro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Xxx

U nas jest to samo ale z teściową.  Zawsze przyjedzie z jakąś zabaweczka albo świecąca albo grająca.  I najczęściej Max 20 zł to kosztuje . Nie mówię że ma przynosić lego za 200 zł

Ale dużo lepiej kupić co jakiś czas coś droższego. Lub dać 50-100 zł i rodzice sami kupią co potrzebne . U nas już nie ma gdzie tego chować. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Anecia
 

Może poszukajcie problemu w swoich gowniakach? Pewnie ciągle chcą żeby coś im kupować, naciągają dziadków, pokazują jakieś zabawki, a biedne dziadki kupują to, na co im budżet pozwala

Dokładnie! Wreszcie coś mądrego w tej dennej dyskusji krów rozpłodowych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Moja teściowa też zawsze przynosila duperele z kiosku, do tego chyba średnio pamiętała co kupiła poprzednim razem i przynosiła kilka razy to samo. Bez okazji ok, bo to za 10zł badziew. Ale jak na okazje zaczęła robić paczki to mnie zamurowalo. Rok, drugi, wreszcie pyta "czy podoba Ci się prezent?" a córka już wtedy 3/4 letnia mówi "nie bardzo". Później teściowa mnie zapytala a ja powiedziałam szczerze, że dziecko zwykle na coś ma ochotę albo coś mu się podoba, czasami się trafi, czasami trudno... zrozumiala. Teraz już mam dwoje dzieci i jest zawsze bez okazji słodycz i 20zl a na okazje bywa slodka paczka i jakiś duperel typu świeczka w kształcie choinki 🙂 i kasa. Zawsze mówi żeby dziecko wybrało sobie coś za te pieniądze jako prezent od niej.

Moi rodzice hojnie obdarowywali wnuki, ale niestety, już nie żyją. Zawsze pytali co dziecko chce i kupowali kilka rzeczy i dawali na raty również bez okazji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc

moi kupuja czesto uzywki na gieldzie:

-w kiepskim stanie konik na biegunach z elementami typu gwozdz wystacacy

-tor wyscigowy zdekompletowany i nie dzialajacy

-tablica na magnesy/flamastry porysowana pisakami ktorych nie da sie zmyc

-kosz mojrzesza bez wkladki z wystajacymi polamanymi wiklinowymi palakami z uszkodzonym kulkiem

.....no same okazje i to tylko niektore przyklady 😮 

 

szwagierka na potege kupuje ciuchy i buty z lumpkow:

- milion jeansow, trampek, swetrow, ktorych dziecko nie wynosi

- podusie, misie, ktorymi dzieci sie moje nie bawia

 

nic nie daja rozmowy.... 😕 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
 

Dokładnie! Wreszcie coś mądrego w tej dennej dyskusji krów rozpłodowych.

Spadaj trollico. Twojego zdania i tak nikt nie bierze pod uwagę. Nie masz dzieci? Wypad z wątku. Co ty możesz o tym wiedzieć, matole

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
 

Dokładnie! Wreszcie coś mądrego w tej dennej dyskusji krów rozpłodowych.

Wypad z wątku, bezpłodna i bezużyteczna w tej dyskusji amebo. Co ty masz za pojęcie o temacie, skoro sama nie masz dzieci. Bezdzietne gowniary głosu nie ma

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Ciekawe co taka nierozpłodowa 🙂 krowa robi na forum i wątku dla MATEK. szuka zaginionej mózgownicy? Niech idzie na ero. swoje problemy i swoje rozterki to właśnie tam znajdzie, skoro wątek dla matek jej niedobry. Jak ja nie lubię takich karyn co włażą na wątek który ich nie dotyczy i szczekają. Jeszcze jakieś chore urojenia zgłaszają  że niby czyjeś dziecko prosi o zabawkę. Niech się leczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Moi rodzice jak i teściowie mają zakaz przynoszenia jakichkolwiek zabawek, droższych czy nawet tych tańszych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość XXXXXXXXXX
 

Spadaj trollico. Twojego zdania i tak nikt nie bierze pod uwagę. Nie masz dzieci? Wypad z wątku. Co ty możesz o tym wiedzieć, matole

Ha ha ha, krówsko rozpłodowe się pulta, tylko sobie wymion nie przydeptaj:)))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość XXXXXXXXXX
 

Ciekawe co taka nierozpłodowa 🙂 krowa robi na forum i wątku dla MATEK. szuka zaginionej mózgownicy? Niech idzie na ero. swoje problemy i swoje rozterki to właśnie tam znajdzie, skoro wątek dla matek jej niedobry. Jak ja nie lubię takich karyn co włażą na wątek który ich nie dotyczy i szczekają. Jeszcze jakieś chore urojenia zgłaszają  że niby czyjeś dziecko prosi o zabawkę. Niech się leczy

Ha ha ha, uważaj bo ci macica wypadnie, stara rozepchana krowo:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość2

Moja mama spełnia się zasypywaniem wnuczki, którą ma stacjonarnie, ale też już ją brat z bratową hamują i ma "limit" ile może naznosić - ona głównie zafiksowała się na ubranka, teraz przechodzi na zabawki.

Za to z teściami na początku ustaliliśmy układ, widząc, jak było ze starszym wnukiem (czyli byle jakie chińskie badziewie przy każdej okazji). Ze nie mamy miejsca na 1000 pierdół i lepiej niech założą u siebie skarbonkę dla naszego syna i zamiast kupować za każdą wizytą drobiazg, niech wrzucają do niej nawet te 5zł. Później z tego albo dołożą do prezentu na urodziny/święta, albo jak młody podrośnie będzie z tego fundusz na wyjścia z dziadkami - jakieś lody, bilety do zoo. O dziwo przeszło i na prawdę baaardzo rzadko zdarza się, żeby próbowali nam coś jeszcze wciskać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gość

Ja to w ogóle nie znoszę kupowania takiego szajsu, nie rozumiem ludzi którzy kupują w sklepach typu pepco, czy kik. Dla mnie to jest masakra. Starsi ludzie to już w ogóle kupują tego tony, bo  kiedyś nie było nic, więc teraz sobie odbijają w myśl zasady im więcej tym lepiej. Moi rodzice i teściowie na szczęście są ludźmi na poziomie i nie znoszą mi plastiku do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Hhjjj
 

Moi rodzice jak i teściowie mają zakaz przynoszenia jakichkolwiek zabawek, droższych czy nawet tych tańszych.

I to jest mądre podejście. A reszta z was drogie zabawki to z Chęcią bierze pod jeszcze bachory pokazują co chcą, naciągają, pokazują gazetki, reklamy i zydza od tych dziadków. A dla nich zabawki po 100, 200 zł to kupa kasy, większość emerytur jest dziadowska. Więc kupują na co ich stać, żeby nie było, że są złymi dziadkami. 

 

Pazerne matki, zróbcie tak jak Pani powyżej, zabroncie dawać jakichkolwiek zabawek i problem się skończy. Wielkie damy, DROGIE tak, tanie nie...pomyślcie w jakiej sytuacji stawiacie tych dziadków z których na drogie zabawki nie stac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość xxxxxxxxxxxx
 

I to jest mądre podejście. A reszta z was drogie zabawki to z Chęcią bierze pod jeszcze bachory pokazują co chcą, naciągają, pokazują gazetki, reklamy i zydza od tych dziadków. A dla nich zabawki po 100, 200 zł to kupa kasy, większość emerytur jest dziadowska. Więc kupują na co ich stać, żeby nie było, że są złymi dziadkami. 

 

Pazerne matki, zróbcie tak jak Pani powyżej, zabroncie dawać jakichkolwiek zabawek i problem się skończy. Wielkie damy, DROGIE tak, tanie nie...pomyślcie w jakiej sytuacji stawiacie tych dziadków z których na drogie zabawki nie stac

Dokładnie, tępe krówska zamiast podziękować, że dziadkowie się interesują i kochają wnuków, zakłądają kretyńskie tematy na kafe.... Szkoda że taki plankton umysłowy się rozmnaża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
 

Dokładnie, tępe krówska zamiast podziękować, że dziadkowie się interesują i kochają wnuków, zakłądają kretyńskie tematy na kafe.... Szkoda że taki plankton umysłowy się rozmnaża.

aha, czyli miłość i zainteresowanie można wyrazić tylko kupując szajs z pepco? Jasne, starsi ludzie często nie mają świadomości, że kupując dziecku tysięczną plastikową zabawkę wyrządzają mu tylko krzywdę i nie można ich winić za to, że chcą w ten sposób wnuka rozpieszczać... ale jeżeli setny raz się powtarza takim osobom, żeby nie kupowali żadnych zabawek a oni wciąż nie rozumieją to można się zdenerwować. Tu nie chodzi o bycie rozszeniowym ( w większości przypadków oczywiście ) tylko o to, że na szczęście coraz więcej ludzi staje się coraz bardziej świadoma odnośnie tego jak plastik nas dosłownie zatruwa, jak niszczy planetę, poza tym na rozwój dziecka zdecydowanie lepiej wpływa mniej zabawek. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×