Patryk Smaki 5 Napisano wczoraj o 00:46 tolerancja - szacunek i akceptacja dla odmienności innych ludzi oraz uznanie ich prawa do bycia sobą. Tolerancja, to nie obojętność. Tolerancja jest świadomą postawą szacunku, a nie brakiem zdania. Po jakiej stronie stawiasz się Ty? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
TnT 2 Napisano 4 godziny temu Słownik języka polskiego PWN: tolerancja 1. «poszanowanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, różniących się od własnych» stosunek obustronny, więc jeśli ktoś wyraża pogląd przeciwny, również należy się szacunek. Samo wyrażenie 'tolerancja' jest puste bez uwikłania w kontekst. Z tego wynika, iż argument o braku tolerancji tej czy innej idei jest suchym narzędziem perswazji, suchym w tym sensie, iż jeżeli nie uzgodni się zgody, to uzgodni się niezgodę, a więc zapewne wynik wprost przeciwny do zamierzonego. Trzeba mądrze używać słów. Nietolerancja jako znaczenie pewnego psychologicznego zjawiska kojarzy się bardzo niekorzystnie, a więc wstępne narzucanie takiej czy innej skłonności niejako wymusza albo nieustosunkowanie się w obronie do własnych przekonań albo zajęcie zdecydowanego stanowiska, czemu można czynić zarzut otwartej manipulacji Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Traffic Lights 18 Napisano 4 godziny temu Nie ma nad czym dywagować. Osoby LGBTQ+ istniały od zawsze i wszyscy jesteśmy tacy sami. Sama jako osoba nieheteronormatywna mam do tego szczególny stosunek. 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
KochamElcie:-p 4 Napisano 4 godziny temu osoba niehetero jaka? wez spadaj gina i skoncz sie wymadrzac Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
250GodzinTak 1016 Napisano 4 godziny temu Przed chwilą, KochamElcie:-p napisał: osoba niehetero jaka? wez spadaj gina i skoncz sie wymadrzac Coś ty taki nagle wrażliwy? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
TnT 2 Napisano 4 godziny temu 6 minut temu, Traffic Lights napisał: Nie ma nad czym dywagować. Osoby LGBTQ+ istniały od zawsze i wszyscy jesteśmy tacy sami. Sama jako osoba nieheteronormatywna mam do tego szczególny stosunek. a ten szczególny stosunek to na czym polega? Bo przecież możesz żyć w zgodzie ze sobą pośród odmienności albo nie? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Traffic Lights 18 Napisano 4 godziny temu 1 minutę temu, TnT napisał: a ten szczególny stosunek to na czym polega? Bo przecież możesz żyć w zgodzie ze sobą pośród odmienności albo nie? Żyję ze sobą w zgodzie jako osoba panseksualna i demiseksualna. Uważam, że każdy ma prawo kochać i być kochanym, wyrażać siebie w taki sposób, w jaki mu dobrze. Każdy powinien czuć się bezpieczny i mieć takie same prawa. Jestem za małżeństwami niezależnie jakich płci, w każdym kraju powinno to być dozwolone, tak samo adopcja dzieci. Oczywiście tak jak przed każdą adopcją powinien zostać przeprowadzony szeroki wywiad środowiskowy. Jedynie uważam, że środowiska LGBTQ+ czasami szkodzą same sobie podczas niektórych manifestacji, mam przyjaciela, który również jest w tym spektrum, ale twierdzi, że nie utożsamia się z cytuje „pedaIami”. Ja takich określeń nie toleruje, ale rozumiem o co mu mniej więcej chodzi. 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Zero cukru 207 Napisano 4 godziny temu 8 minut temu, KochamElcie:-p napisał: osoba niehetero jaka? wez spadaj gina i skoncz sie wymadrzac Już tłumaczę. Chodzi o to, że ona sama nie wie, czy woli kielbe, czy pieroga. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
KochamElcie:-p 4 Napisano 4 godziny temu XDD Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
KochamElcie:-p 4 Napisano 4 godziny temu zarty sobie robie Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Bezdzietna Beata 2 Napisano 4 godziny temu 5 minut temu, Traffic Lights napisał: Żyję ze sobą w zgodzie jako osoba panseksualna i demiseksualna. oraz alkoseksualna, wiesz, te wszystkie puste flaszki się nie mogą zmarnować Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
KochamElcie:-p 4 Napisano 4 godziny temu ja jestem hetero, ale zadna mnie nie chce, wiec zdycham w samotnosci. a zeby mi facet loda robil, to mnie nie kreci. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
TnT 2 Napisano 4 godziny temu 1 minutę temu, Traffic Lights napisał: Żyję ze sobą w zgodzie jako osoba panseksualna i demiseksualna. Uważam, że każdy ma prawo kochać i być kochanym, wyrażać siebie w taki sposób, w jaki mu dobrze. Każdy powinien czuć się bezpieczny i mieć takie same prawa. Jestem za małżeństwami niezależnie jakich płci, w każdym kraju powinno to być dozwolone, tak samo adopcja dzieci. Oczywiście tak jak przed każdą adopcją powinien zostać przeprowadzony szeroki wywiad środowiskowy. Jedynie uważam, że środowiska LGBTQ+ czasami szkodzą same sobie podczas niektórych manifestacji, mam przyjaciela, który również jest w tym spektrum, ale twierdzi, że nie utożsamia się z cytuje „pedaIami”. Ja takich określeń nie toleruje, ale rozumiem o co mu mniej więcej chodzi. Być może, że jest jak mówisz o środowiskach broniących się tak czy inaczej, choć na pewno nieskutecznie. Trzeba ująć rzecz ściśle i realnie, spojrzeć ogólnie na cały przekrój społeczeństwa, nie jednego czy dwóch środowisk zapiętych w granice, ale Świata. Idzie ściśle o akceptację faktu adopcji dzieci, bo to chcę rozwinąć, że taka adopcja w środowisku którego stosunek osób hetero do reszty, bez urazy, wszelakich kombinacji, jest bez podstawowej edukacji niemożliwa! (będzie zawsze budziła opór, negacje, bunt, agresję itp.). To też jeśli ktoś (regulator) odważy się na taki krok, widząc skutki takich rozwiązań w ich negatywnych barwach dla porządku publicznego, to nie ponosząc osobistej odpowiedzialności ceduje ją na wszystkich, bezkrytycznie, a to nie jest odpowiedzialne. Dlatego, żeby urealnić te czy inne idee przede wszystkim trzeba poświęceń własnych ambicji, wyzbyć się doczesnego (własnego) życia i nie robiąc nic na opak stać się wizjonerem dosłownie dla przyszłych pokoleń, czyli patrzeć na przód być może nawet na 200-300 lat Pokolenie, które zaadaptuje taką myśl musi być dosłownie wolne od wątpliwości! Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Traffic Lights 18 Napisano 3 godziny temu 11 minut temu, TnT napisał: Być może, że jest jak mówisz o środowiskach broniących się tak czy inaczej, choć na pewno nieskutecznie. Trzeba ująć rzecz ściśle i realnie, spojrzeć ogólnie na cały przekrój społeczeństwa, nie jednego czy dwóch środowisk zapiętych w granice, ale Świata. Idzie ściśle o akceptację faktu adopcji dzieci, bo to chcę rozwinąć, że taka adopcja w środowisku którego stosunek osób hetero do reszty, bez urazy, wszelakich kombinacji, jest bez podstawowej edukacji niemożliwa! (będzie zawsze budziła opór, negacje, bunt, agresję itp.). To też jeśli ktoś (regulator) odważy się na taki krok, widząc skutki takich rozwiązań w ich negatywnych barwach dla porządku publicznego, to nie ponosząc osobistej odpowiedzialności ceduje ją na wszystkich, bezkrytycznie, a to nie jest odpowiedzialne. Dlatego, żeby urealnić te czy inne idee przede wszystkim trzeba poświęceń własnych ambicji, wyzbyć się doczesnego (własnego) życia i nie robiąc nic na opak stać się wizjonerem dosłownie dla przyszłych pokoleń, czyli patrzeć na przód być może nawet na 200-300 lat Pokolenie, które zaadaptuje taką myśl musi być dosłownie wolne od wątpliwości! Odpisze później, bo idę gotować serdellę. Będzie pyszna z musztardą. 🦩 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
TnT 2 Napisano 3 godziny temu (edytowany) 8 minut temu, Traffic Lights napisał: Odpisze później, bo idę gotować serdellę. Będzie pyszna z musztardą. 🦩 Więc smacznego, pomijając jej biologiczny skład, również uwielbiam. Kiedyś był tutaj taki użytkownik Maciek B, i propagował przepisy kulinarne, a za jego radą polecam: pokroić cebulkę w plastry, na patelni bez tłuszczu obsmażyć aż skrusznieje, przypiec podłużną bułkę, rozciąć wzdłuż na dwie połowy (mogą być nierówne), opcjonalnie obłożyć wewnątrz plastrami żółtego sera, włożyć cebulę i ugotowaną serdellę, majonez, musztarda i kechup, mniam Edytowano 3 godziny temu przez TnT 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Janusz z wąsem 1 Napisano 3 godziny temu 25 minut temu, KochamElcie:-p napisał: ja jestem hetero, ale zadna mnie nie chce, wiec zdycham w samotnosci. a zeby mi facet loda robil, to mnie nie kreci. Jesteś pewny, Filipku? Hęęęęęę? 1 Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Bezdzietna Beata 2 Napisano 3 godziny temu 1 minutę temu, Janusz z wąsem napisał: Jesteś pewny, Filipku? Hęęęęęę? No on woli na odwrót robić komuś he he Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
majtki z dziurką 19 Napisano 3 godziny temu 9 minut temu, Bezdzietna Beata napisał: No on woli na odwrót robić komuś he he BO MU PASZTETOWA NIE STAJE Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Traffic Lights 18 Napisano 3 godziny temu 31 minut temu, TnT napisał: Więc smacznego, pomijając jej biologiczny skład, również uwielbiam. Kiedyś był tutaj taki użytkownik Maciek B, i propagował przepisy kulinarne, a za jego radą polecam: pokroić cebulkę w plastry, na patelni bez tłuszczu obsmażyć aż skrusznieje, przypiec podłużną bułkę, rozciąć wzdłuż na dwie połowy (mogą być nierówne), opcjonalnie obłożyć wewnątrz plastrami żółtego sera, włożyć cebulę i ugotowaną serdellę, majonez, musztarda i kechup, mniam Och, dziękuję. Już zjedzona. Przepis brzmi pysznie, pomijając cebulę, za którą nie przepadam. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Janusz z wąsem 1 Napisano 2 godziny temu 47 minut temu, TnT napisał: Więc smacznego, pomijając jej biologiczny skład, również uwielbiam. Kiedyś był tutaj taki użytkownik Maciek B, i propagował przepisy kulinarne, a za jego radą polecam: pokroić cebulkę w plastry, na patelni bez tłuszczu obsmażyć aż skrusznieje, przypiec podłużną bułkę, rozciąć wzdłuż na dwie połowy (mogą być nierówne), opcjonalnie obłożyć wewnątrz plastrami żółtego sera, włożyć cebulę i ugotowaną serdellę, majonez, musztarda i kechup, mniam Czym jest serdella do k... ? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Traffic Lights 18 Napisano 2 godziny temu (edytowany) 1 godzinę temu, TnT napisał: Być może, że jest jak mówisz o środowiskach broniących się tak czy inaczej, choć na pewno nieskutecznie. Trzeba ująć rzecz ściśle i realnie, spojrzeć ogólnie na cały przekrój społeczeństwa, nie jednego czy dwóch środowisk zapiętych w granice, ale Świata. Idzie ściśle o akceptację faktu adopcji dzieci, bo to chcę rozwinąć, że taka adopcja w środowisku którego stosunek osób hetero do reszty, bez urazy, wszelakich kombinacji, jest bez podstawowej edukacji niemożliwa! (będzie zawsze budziła opór, negacje, bunt, agresję itp.). To też jeśli ktoś (regulator) odważy się na taki krok, widząc skutki takich rozwiązań w ich negatywnych barwach dla porządku publicznego, to nie ponosząc osobistej odpowiedzialności ceduje ją na wszystkich, bezkrytycznie, a to nie jest odpowiedzialne. Dlatego, żeby urealnić te czy inne idee przede wszystkim trzeba poświęceń własnych ambicji, wyzbyć się doczesnego (własnego) życia i nie robiąc nic na opak stać się wizjonerem dosłownie dla przyszłych pokoleń, czyli patrzeć na przód być może nawet na 200-300 lat Pokolenie, które zaadaptuje taką myśl musi być dosłownie wolne od wątpliwości! Niestety nie wiem, czy to kiedykolwiek nastąpi. Zawsze w społeczeństwie znajdzie się pokaźne grono zaściankowości i prostactwa, nieważne jak bardzo technologia czy ideologia będzie iść do przodu. Już w starożytności ([np Grecja, Rzym], która nota bene była otwarta w temacie LGBTQ+ i gdzie przykładowo związki jednopłciowe traktowali jak chleb powszedni) mieliśmy geniuszy, budowali akwedukty, znali matematykę, astrologię, sztuka i architektura była rozwinięta na bardzo wysokim poziomie), a dziś mamy loty w kosmos, sztuczną inteligencję, smartfony mądrzejsze od telewizora, a wciąż są osoby, które mają umysł i zachowanie australopiteka. Więc gdzie tu mówić o tym, że dla szczęścia dziecka najważniejsza jest po prostu miłość i wsparcie rodziców, a nie ich płeć czy tożsamość płciowa, która jest w tym przypadku nieistotna. Temat rzeka, może nie na tę porę… 🫧🦩 Edytowano 2 godziny temu przez Traffic Lights Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
TnT 2 Napisano 2 godziny temu (edytowany) 23 minuty temu, Janusz z wąsem napisał: Czym jest serdella do k... ? Hmm, wprawdzie nie istnieje zastana definicja syntetyczna, przeto definicja analityczna mogłaby brzmieć, projektując niniejszy wywód następująco: jesto kiełbasa zmelona przebrająca postać cienkiej litej smaku wędzonki bogatej w wapń, kolagen tudzież kreatyne, zwykle podana w sniadaniu bowiem prosta w przegotowaniu unergetcznia cały dzień Edytowano 2 godziny temu przez TnT Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
Еlciаа 441 Napisano 2 godziny temu 34 minuty temu, Janusz z wąsem napisał: Czym jest serdella do k... ? Serdelek. ;D Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
TnT 2 Napisano 2 godziny temu 9 minut temu, Traffic Lights napisał: Niestety nie wiem, czy to kiedykolwiek nastąpi. Zawsze w społeczeństwie znajdzie się pokaźne grono zaściankowości i prostactwa, nieważne jak bardzo technologia czy ideologia będzie iść do przodu. Już w starożytności ([np Grecja, Rzym], która nota bene była otwarta w temacie LGBTQ+ i gdzie przykładowo związki jednopłciowe traktowali jak chleb powszedni) mieliśmy geniuszy, budowali akwedukty, znali matematykę, astrologię, sztuka i architektura była rozwinięta na bardzo wysokim poziomie), a dziś mamy loty w kosmos, sztuczną inteligencję, smartfony mądrzejsze od telewizora, a wciąż są osoby, które mają umysł i zachowanie australopiteka. Więc gdzie tu mówić o tym, że dla szczęścia dziecka najważniejsza jest po prostu miłość i wsparcie rodziców, a nie ich płeć czy tożsamość płciowa, która jest w tym przypadku nieistotna. Temat rzeka, może nie na tę porę… 🫧🦩 I właśnie to mnie też nie dziwi, jak mniemam i Ciebie, w obliczu setek lat ostanej wiedzy, która nie jest i Tobie obca. Ale jest obca, przyczynowo intencjonalnie czy nie, szerokiemu gronu. Czysto rozsądkowo należy założyć, iż bardziej intencjonalnie niż przypadkiem. Tak czy inaczej Świat obrócił nie koło a kulę, i zapewne obracał nie raz. Przyczyna tkwi w "prawiedzy" nauk przyrodniczych, której podważyć się nie da, a którą każdy co dzień od wielu tysięcy lat doświadcza. I nie ma co wiązać tematu z rozwojem intelektualnych osiągnięć, gdyż owe nie dotykają sedna tej sprawy a niejako opakowują (czy też rozpakowują, zależnie od postrzegania) pozabiologiczny przejaw działalności, czyli bardziej społeczny paradygmat ludzkiej dziedziny (nie wymądrzam się, tylko chcę skrócić myśl). Otóż, bez usłużnej roli polityków i ich kształtowania, sprawa jest z góry przesądzona. Żaden tyran nigdy nie zawładnął całym Światem (na szczęście, i bez obaw) ale też żadna usocjalizowana struktura społeczna nie wybiła się na odwagę (dzielność) w tej kwestii. Myślę też, iż nieuprawnione jest przypisywanie całej winy tylko politykom, ci mówią co "oczami" widzą. Czy sprawa jest przegrana? Nie. Tym niemniej to proces na tyle cienki i delikatny, że bez wyrzeczeń i uzbrojenia się w 'boską' i bez 'oczekiwań' cierpliwość jest nieosiągalny dla naszych istnień. Przy czym proces z górą zaplanowany. Ja osobiście jestem tolerancyjny i tak to wiedzę Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach