Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Antoninakrawczyk

Czy to małżeństwo ma sens

Polecane posty

Witam!!

długo zastanawiałam się czy opisać moją sytuację na forum jednak może ktoś miał podobne problemy! 
jestem w małżeństwie 12 lat mamy dzieci od zawsze były problemy ciężką nam było się dogadać jednak jakoś sklejaliśmy ciągnęliśmy się wzajemnie do przodu. W pewnym momencie nadszedł kryzys mąż zdradził mnie emocjonalnie wszedł w kontakt z młodszą dziewczyną nawiązali bliską relacje emocjonalną. Ja podejrzewałam że coś jest nie tak ukrywał telefon hasła aż udało mi się dojść do prawdy po czym kobieta sama się przyznała. Był u niej raz na spacerze mnie oszukał że w pracy . Postanowiliśmy to naprawić a naprawa polegała na tym iż patrzyłam jak cierpi po stracie kontaktu z nią mój mąż szukał jej na profilach nie odzywał się do mnie do dzieci. Przyszło otrzeźwienie ja chodziłam na terapię . Przepraszał przysięgał kobieta a raczej dziewczyna mieszkała daleko nie chciała z nim kontaktu i jakoś o niej zapomniał. Mi przysięgał że więcej nie wejdzie w bliższe relacje z kobietami. Uwierzyłam. Ale zaczęło się pisanie ze znajomymi luźne tematy nic nie kasował jednak nawiązywał kontakty internetowe w których pisał o głupotach zaznaczam że kontakty były z kobietami. Stałam się kontrolująca zazdrosna za co obrywało się mi że wymyślam jestem nienormalna standard . Mąż poszedł do nowej pracy poznał tam dużo młodszą dziewczynę i się zaczęło odnalazłam rozmowy które wynikały iż obydwoje się sobie podobają fascynują się mają zainteresowania itd… myślałam że oszaleje schemat podobny. Niby się skończyło … przeprosił jednak już kontaktu nie zerwał z nią . Zaczął kasować rozmowy, ja trochę węszyłam więc wiedziałam że kontakt jest. Mimo iż było trochę ciszy później podejrzewam iż pisali codziennie a mąż zaczął się odsuwać ode mnie nie odzywał się w domu obecny był ciałem. Myślę że spotkali się parę razy bo mąż jej coś załatwiał. Dowiadywałam się po czasie. Gdy było mu ciężko początkowo siadałam z nim rozmawiałam starałam się zrozumieć a on był w innym świecie. Wszystko zostawało na mojej głowie plus świadomość że jest ktoś… po czasie wyszło że dostawała od niego prezenty. Myślałam że oszaleje. Gdy mleko się wylało nie rozmawialiśmy 3 miesiące mijaliśmy się żyliśmy swoim życiem ja cierpiałam i czekałam …. Ich kontakt się urwał nie wiem do końca czy z jej strony było zaangażowanie z mojego męża myślę że tak. Pracują do dziś … Razem mąż po kryjomu coś jej pomaga coś załatwia niby ona ma swoje życie oczywiście jej nr ukryty rozmowy kasowane wiem że ona kogoś ma … ja wychodzę na głupią. Po ostatnim załatwieniu dla niej przysługi wybuchałam mąż się obraził stwierdził że ma prawo pomóc a ja sobie wymyślam nie odzywa się olewa wszystko… gdybym o tym nie wspominała żylibyśmy cudownie bo wydaje mi się że zrozumiał że to nie miało sensu jednak nie widzi problemu w pomocy jej która mnie rani … tyle o tym rozmawialiśmy a on i tak swoje zrobi. Woli nie odzywać się do mnie mówić że mu obojętne co będzie … wiedząc że nienawidzę ciszy braku rozmów. I czasem myślę że zapomnieć o temacie i nie drążyć nie szukać czy jej pomaga skoro ona żyje swoim życiem czy wziąć walizkę wyjechać bez słowa na kilka dni i kazać mu odejść … jestem niezależna finansowo poradzę sobie tylko nie wiem czy psychicznie dam radę … on ma pretensje o nadmierną kontrolę wiem że czasem przesadzam ….

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziękuję za odpowiedź! Widzisz on właśnie wysyła mi sprzeczne sygnały ponieważ szykuje niespodzianki celebruje rocznice gdybym ja udawała że nie byłoby tej sytuacji nie byłoby problemu bo jak twierdzi ich nic nie łączyło a to był wymysł. Wiem również jak pięknie potrafi kłamać w oczy przyłapałam go wiele razy . Zawsze się wspieraliśmy po pierwszej sytuacji odbudowaliśmy się osiągnęliśmy wspólnie wiele najazdem płaszczyźnie razem realizujemy swoje pasje …. I tu niestety taka mała niespodzianka się trafiła. Nie mam dowodów zdrady oczywistych tylko to co wtedy się działo między nami plus kasowane rozmowy jego brak obecności i te drobiazgi które kierował … nie do mnie …

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
24 minuty temu, mr_Kumpir napisał:

no nie ma raczej on ciebie juz nie kocha

To wiadomo było zawsze w tym miejscu. Kobiałek brak. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ogòlnie temat projekcja dużo kopiowania  a cztania będzie spam albo block. 

Po trzecie kto tu mógł odpowiedzieć typujecie osoby?  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niestety chciałabym żeby to był spam… ale to czysta prawda …. Wiem że sytuacja banalna jak miliony innych … jednak gdy człowiek zmierzy się z czymś takim to szuka sposobów rozwiązania bądź porad …. Czasem właśnie anonimowo. Chyba po to są fora ? Pytam ludzi z podobnymi problemami jak u nich wyglądało co działo się później …. Wiem że odejść najprościej a może właśnie najciężej ? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tym bardziej że człowieka łączy wiele pięknych wspomnień nie tylko samych przykrych chwil które niestety się pojawiły …. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Antoninakrawczyk napisał:

Niestety chciałabym żeby to był spam… ale to czysta prawda …. Wiem że sytuacja banalna jak miliony innych … jednak gdy człowiek zmierzy się z czymś takim to szuka sposobów rozwiązania bądź porad …. Czasem właśnie anonimowo. Chyba po to są fora ? Pytam ludzi z podobnymi problemami jak u nich wyglądało co działo się później …. Wiem że odejść najprościej a może właśnie najciężej ? 

Jednak rozmowa z nim więcej wyjaśni niż pisanie na forum. 

Albo szukanie porady od inceli. 

Ktoś drązy to wydrąży jak woda skałę.  W życiu jest raz lepiej raz gorzej i odwrotnie. 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O tym uwierz doskonale wiem …. Bo w życiu wiele przeszłam …. Dlatego ciężko jest coś przekreślić co budowało się latami . Myślisz że nie rozmawiałam ?? W obecnej chwili na każdą moją rozmowę dostaje ciszę … bo przecież nic złego że pomaga ? Może masz rację może niepotrzebnie tu napisałam … w sumie sama odpowiedz znam co powinnam zrobić tylko może jeszcze trzyma strach przed tym co będzie później …. Dziękuję za odpowiedź 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Antoninakrawczyk napisał:

O tym uwierz doskonale wiem …. Bo w życiu wiele przeszłam …. Dlatego ciężko jest coś przekreślić co budowało się latami . Myślisz że nie rozmawiałam ?? W obecnej chwili na każdą moją rozmowę dostaje ciszę … bo przecież nic złego że pomaga ? Może masz rację może niepotrzebnie tu napisałam … w sumie sama odpowiedz znam co powinnam zrobić tylko może jeszcze trzyma strach przed tym co będzie później …. Dziękuję za odpowiedź 

Chce bzykać? to zarobić post mu. Niech sobie sam wszytsko robi. 

𝕁𝕒𝕜 𝕕𝕒𝕛𝕖𝕤𝕫 𝕨𝕤𝕫𝕪𝕤𝕥𝕜𝕠 𝕗𝕣𝕖𝕖 𝕥𝕨𝕠𝕛𝕒 𝕨𝕚𝕟𝕒. 𝕊𝕥𝕒𝕨𝕚𝕒𝕤𝕫 𝕘𝕣𝕒𝕟𝕚𝕔𝕖 𝕒𝕝𝕓𝕠 𝕥𝕒𝕜 𝕒𝕝𝕓𝕠 𝕤𝕚𝕒𝕜. 𝔸𝕝𝕓𝕠 𝕘𝕒𝕕𝕒 𝕚 się 𝕡𝕠 𝕣𝕠𝕫𝕦𝕞𝕚𝕖𝕔𝕚𝕖 

Tak to jak wtracanie się teściowej zaraz będziecie się kochać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

wypalilo sie wszystko pozamiatane

widzisz on nawet nie walczy wywalone ma zostaniesz czy nie

moze wygodniej jak poki co zostaniesz ale predzej czy pozniej on se kogos znajdzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Najlepiej jak wiesz co chcesz,jak wiesz co chcesz to realizujesz. 

Silna kobieta nie ma takich problemòw jak jesteś uzależniona to napraw to 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, mr_Kumpir napisał:

wypalilo sie wszystko pozamiatane

widzisz on nawet nie walczy wywalone ma zostaniesz czy nie

moze wygodniej jak poki co zostaniesz ale predzej czy pozniej on se kogos znajdzie

Też to mam w głowie tylko nie rozumiem jego zachowań względem mnie które świadczą że mu czasem zależy a złapany na kłamstwie odrazu zacina się albo słyszę że mam urojenia i sama wymyślam sobie. Czasem zaczynam w to wierzyć ….. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, Fifofa napisał:

Chce bzykać? to zarobić post mu. Niech sobie sam wszytsko robi. 

𝕁𝕒𝕜 𝕕𝕒𝕛𝕖𝕤𝕫 𝕨𝕤𝕫𝕪𝕤𝕥𝕜𝕠 𝕗𝕣𝕖𝕖 𝕥𝕨𝕠𝕛𝕒 𝕨𝕚𝕟𝕒. 𝕊𝕥𝕒𝕨𝕚𝕒𝕤𝕫 𝕘𝕣𝕒𝕟𝕚𝕔𝕖 𝕒𝕝𝕓𝕠 𝕥𝕒𝕜 𝕒𝕝𝕓𝕠 𝕤𝕚𝕒𝕜. 𝔸𝕝𝕓𝕠 𝕘𝕒𝕕𝕒 𝕚 się 𝕡𝕠 𝕣𝕠𝕫𝕦𝕞𝕚𝕖𝕔𝕚𝕖 

Tak to jak wtracanie się teściowej zaraz będziecie się kochać. 

Aż się uśmiechnęłam pod nosem. Z tym stawianiem granic masz rację nigdy nie potrafiłam bo uważałam że nic złego mnie nie spotka …. Bo przecież ja bym tak nie zrobiła … naiwna i głupia… i

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Antoninakrawczyk napisał:

Aż się uśmiechnęłam pod nosem. Z tym stawianiem granic masz rację nigdy nie potrafiłam bo uważałam że nic złego mnie nie spotka …. Bo przecież ja bym tak nie zrobiła … naiwna i głupia… i

Taka prawda bzykać by chciał tylko jak mu zależy. A dajesz free to mu nie zależy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Fifofa napisał:

Najlepiej jak wiesz co chcesz,jak wiesz co chcesz to realizujesz. 

Silna kobieta nie ma takich problemòw jak jesteś uzależniona to napraw to 

Zgadzam się z Tobą. Chyba to trochę uzależnienie. Widzisz jestem silna w innych kwestiach bo silna być musiałam uwierz … nie będę opisywać wszystkiego i drogi jaką przebyłam ale w temacie małżeństwa jestem jak uległy ….. nie będę cytować 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Antoninakrawczyk napisał:

Zgadzam się z Tobą. Chyba to trochę uzależnienie. Widzisz jestem silna w innych kwestiach bo silna być musiałam uwierz … nie będę opisywać wszystkiego i drogi jaką przebyłam ale w temacie małżeństwa jestem jak uległy ….. nie będę cytować 

Niech śmieci wyrzuci  i posprząta. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jestem w 12-letnim małżeństwie z dziećmi; mąż dwukrotnie wchodził w bliskie relacje z dużo młodszymi kobietami, ukrywał kontakt, kasował rozmowy i mimo przeprosin nadal potajemnie pomaga jednej z nich, co niszczy moje poczucie bezpieczeństwa i zaufanie. Nie wiem, czy przestać drążyć temat i próbować żyć „normalnie”, czy odejść, bo choć jestem niezależna finansowo, psychicznie jest mi bardzo trudno.

Wersja ai skrocona

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Fifofa napisał:

Niech śmieci wyrzuci  i posprząta. 

Z tym nie ma problemu 😉 wiesz czasem myślę że brak konsekwencji za poniesione czyny powoduje że ktoś posuwa się dalej nie bacząc właśnie na uczucia drugiej osoby…. Czasem miałam ochotę wyjść nie mówić nic wyjechać …

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
3 minuty temu, Antoninakrawczyk napisał:

Z tym nie ma problemu 😉 wiesz czasem myślę że brak konsekwencji za poniesione czyny powoduje że ktoś posuwa się dalej nie bacząc właśnie na uczucia drugiej osoby…. Czasem miałam ochotę wyjść nie mówić nic wyjechać …

Dziećmi się zajmuje? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Antoninakrawczyk napisał:

Z tym nie ma problemu 😉 wiesz czasem myślę że brak konsekwencji za poniesione czyny powoduje że ktoś posuwa się dalej nie bacząc właśnie na uczucia drugiej osoby…. Czasem miałam ochotę wyjść nie mówić nic wyjechać …

Nie wiem coś za coś zawsze tak jest nawet drugą osobą. Jak druga osoba nic nie nadaje  jak tak może być? 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Antoninakrawczyk napisał:

Rzadko a szczerze w momentach „obrazy” to nic go nie interesuje … 

To się domyślam, że jak panienka jest na horyzoncie to jest nieobecny. Pytanie czy dzieci go kochają i na ile potrzebują w tym momencie, bo pewnie są małe jeszcze. Jeżeli ojciec jest dla nich bardzo ważny, a Ty nie chcesz szukać kogoś dla siebie to możesz kilka lat jeszcze posiedzieć z nim, żeby dzieci miały go na co dzień. A jak bez znaczenia dla nich, bo się nauczyły żyć bez niego to można równie dobrze się rozwieść, dać mu widzenia w weekendy i alimenty niech płaci. Byle żeby im było dobrze. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Koralgor napisał:

To się domyślam, że jak panienka jest na horyzoncie to jest nieobecny. Pytanie czy dzieci go kochają i na ile potrzebują w tym momencie, bo pewnie są małe jeszcze. Jeżeli ojciec jest dla nich bardzo ważny, a Ty nie chcesz szukać kogoś dla siebie to możesz kilka lat jeszcze posiedzieć z nim, żeby dzieci miały go na co dzień. A jak bez znaczenia dla nich, bo się nauczyły żyć bez niego to można równie dobrze się rozwieść, dać mu widzenia w weekendy i alimenty niech płaci. Byle żeby im było dobrze. 

Zgadza się jak był w apogeum znajomości … to nawet z nimi nie rozmawiał i tak nauczył dzieci życia jakby obok jest to jest a wszystko i tak załatwi mama… nie chodzi o szukanie kogoś już bym nawet nie zaufała. Ale o strach czy dam radę się odbudować jako ja …. Zazdroszczę mu w momentach że potrafi być tak obojętny wiedząc ile razy mógł liczyć na mnie …. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, Fifofa napisał:

Nie wiem coś za coś zawsze tak jest nawet drugą osobą. Jak druga osoba nic nie nadaje  jak tak może być? 

Tu nie chodzi o dawanie bo daje z siebie jak jest dobrze … jak zacznę się czepiać albo wyjdzie ze z czymś oszukał wtedy jest zmiana o 180 stopni. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Każdym związku są kryzysy, to od was zależy czy ktoś jest mądrzejszy aby to wykorzystać i wiedzieć jak. 

Można naprawić jak nie jest zły. 

Nawet jakąś tam się zauroczyl to tylko zauroczenie. Tak samo ty możesz. 

Próba to co łączy powinna przetrwać. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja kiedys zauroaczałem co tydzień, wiedziałem to tylko przejściowe tak mija. 

Ale jak facet niema brania nawet na paszteta poleci aby ten pasztet trochę slodził. 

Ba miałem kolegę nawet na stara babę poleciał nie wiem tam ją przeleciał chyba tak mu przynosiła kawki cukiereczkk. 

Edytowano przez Fifofa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Fifofa napisał:

Każdym związku są kryzysy, to od was zależy czy ktoś jest mądrzejszy aby to wykorzystać i wiedzieć jak. 

Można naprawić jak nie jest zły. 

Nawet jakąś tam się zauroczyl to tylko zauroczenie. Tak samo ty możesz. 

Próba to co łączy powinna przetrwać. 

Zgadzam się że wszędzie są kryzysy i ja to rozumiem tylko sytuacja powtarza się drugi raz czyli czegoś mu brakuje albo to co ma jest niewystarczające …. Po pierwszym zauroczeniu cierpiał długo a przy tym ja myśląc że więcej się nie wydarzy … a tu dalsza praca nie wiadomo jak się potoczy czy to minie czy z czasem przyjdzie …. Nie chciałam zabraniać niczego… jednak jest pewien limit cierpliwości ….

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, Fifofa napisał:

Ja kiedys zauroaczałem co tydzień, wiedziałem to tylko przejściowe tak mija. 

Ale jak facet niema brania nawet na paszteta poleci aby ten pasztet trochę slodził. 

Ba miałem kolegę nawet na stara babę poleciał nie wiem tam ją przeleciał chyba tak mu przynosiła kawki cukiereczkk. 

Słodzenie tu było i to dobre ….

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, Antoninakrawczyk napisał:

Zgadza się jak był w apogeum znajomości … to nawet z nimi nie rozmawiał i tak nauczył dzieci życia jakby obok jest to jest a wszystko i tak załatwi mama… nie chodzi o szukanie kogoś już bym nawet nie zaufała. Ale o strach czy dam radę się odbudować jako ja …. Zazdroszczę mu w momentach że potrafi być tak obojętny wiedząc ile razy mógł liczyć na mnie …. 

Nie będziesz miała wyboru czy się pozbierać. Masz dzieci. Będziesz żyć dla nich. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

×