Odpowiedz na ten temat

Czy dzieci z rodzin wielodzietnych też chcą takie mieć?

  • NinaR 2017.12.11 [18:15]
    Piszę bo smutno mi kiedy patrzę na moją rodzinę.
    Wielodzietną z wyboru, nie z przypadku.
    Trzech synów i córka.
    Zawsze byłam dla dzieci.
    Praca w domu, tłumaczenie tekstów.
    Wiadomo nie ogromne pieniądze, ale zawsze wszystko mieli.
    Książki, kursy językowe, komputer.
    Najstarszy syn ma 24 lata.
    Ożenił się z jedynaczką z zamożniejszej od nas rodziny.
    Ciagle podkreśla, że Ania to wszystko miała a wszędzie była.
    Unika spotkań z nami, bardziej jest z jej rodziną.
    Ostatnio spytałam go o dzieci, w sensie czy myślą.
    Powiedział, że za dwa trzy lata i dziecko nie dzieci, bo oboje chcą mieć jedno.
    Młodszy syn (21 lat) jest wpatrzony w brata.
    Był przy tej rozmowie i powiedział, że on tez ewentualnie będzie miał jedno dziecko, bo "chce mu zapewnić wszystko".
    Wiem że trudno przewidzieć czy jeden i drugi nie skończy z kilkorgiem dzieciaczków, ale chodzi o sam fakt.
    Byłam jakoś pewna, że dzieci z dużych rodzin doceniają te rodziny i chcą takich samych.
  • gość 2017.12.11 [18:20]
    Bycie z rodziny wielodzietnej nie znaczy że taką założysz.Wszystko zależy jaka ta rodzina była, jak wspominasz dzieciństwo w niej.Widocznie twój synowie wspominają źle.Nie widzę tu problemu.Nawet jak każdy będzie miał po jednym dziecku to chyba ważne by byli szczęśliwi.
  • gość 2017.12.11 [18:24]
    Ja jestem z rodziny wielodzietnej (3 rodzenstwa)
    - ja nie chce miec dzieci, napatrzyłam sie jak mama ciezko harowała całe życie
    - moja najmłodsza siostra chciałaby 6 dzieci
    - mój brat ma jedno, chce wiecej
    - srednia siostra nie wiem, ale ma chlopaka, mądrością nie grzeszy więc pewnie da się zapłodnić
  • gość 2017.12.11 [18:24]
    widocznie nie było im wcale tak dobrze w twojej wizji rodziny. to były twoje ambicje i marzenia i wcale nie musi chodzić o kasę. Ja jestem z 6 rodzeństwa, bo moi rodzice tacy katolicy i tylko wielodzietność dla nich się liczyła, bo to taaakie błogosławieństwo. Oboje pracowali, nie biedowaliśmy. Były wakacje, ciuchy, szkoła muzyczna czy basen i komputer owszem ale miejsca jednak nam brakowało nieco i przez to różne niefajne sytuacje się rodziły pechowiec.gif
    ja mam tylko jedno dziecko i więcej nie chcę i nie mam żadnego żalu do rodziców, niczego im nie wyrzucam. po prostu mnie się taki model życia przejadł i nie był az tak słodki żeby go powtarzać.
  • gość 2017.12.11 [18:29]
    a ja wszystko wspominam dobrze miała 2 siostry i 2 braci ale czy to znaczy, ze ja też tak muszę powtarzać? zazwyczaj dzieci żyja inaczej niż rodzice
    mnie poród do tego stopnia zniechęcił, że w zyciu bym juz nie powtórzyła ani tej okropnej ciązy ani porodu ani połogu, a potem pół roku wycia po nocach bo kolki. Mam bliźniaki, chłopców usmiech.gif więc mam 2 dzieci ale gdyby nie to to miałabym jedno. Moja mama strasznie przechodziła wszystkie ciąże i jednej omal życiem nie przypłaciła czy to znaczy, że ja tez tak muszę? moi bracia mają 2 dzieci, moja jedna siostra ma jedno i nie ma opcji dla niej na więcej, a druga ta najstarsza wcale nie chce mieć dzieci. Ma prawie 40 lat i nikt by jej do dzieci nie przymusił.
  • gość 2017.12.11 [18:31]
    Zimne suki i materialistki jesteście. rodzice się starali i żyły wyprówali a wy dzisiaj z wyższością mówicie że tak nie chcecie bo wam sie tak nie podoba
    a kij wam w oko szmaty niewdzięczne.
  • gość 2017.12.11 [18:34]
    A tobie ch*j w d**e.
  • gość 2017.12.11 [18:34]
    i kawałek szkła jezyk.gif
  • gość 2017.12.11 [18:35]
    Z moich obserwacji też wynika, że właśnie chcą dokładnie odwrotnie. Sąsiedzi moich dziadków mają 7 dzieci, żadne z tych dzieci nie ma więcej niż 2 własnych. Podobnie koleżanka z podstawówki i jej 5 rodzeństwa: 4 ma jedynaków, reszta po parce (z czego jedna to przypadek bo bliźniaki). I mowa tutaj też o zwykłych rodzinach, przeciętnie jak na taką liczebność sytuowanych.
  • gość 2017.12.11 [18:36]
    Mnie się wydaje, że to nie jest kwestia liczby dzieci w Waszej rodzinie, tylko zwyczajna różnica pokoleniowa. Młodzi ludzie dzisiaj nie chcą mieć dużo dzieci a na pewno nie w bardzo młodym wieku. Wynika to pewnie z różnych rzeczy (gospodarka, konsumpcjonizm itp.) - serio przyjrzyj się młodym rodzinom: w większości dzieci po 25 r. ż., model 2+1, 2+2 i kropka. Nie zadręczaj się, bo gdyby syn był jedynakiem zapewne miałby podobny pogląd (jak jego róweiśnicy).
  • gość 2017.12.11 [18:38]
    rodzice nie wypruwali sobie żył dla nas. Chcieli dzieci bo czuli w życiu niedostatek. Spełniali jedynie swoje egoistyczne pobudki. Chcieli mieć ciężko w życiu to mają. Ja nie chcę. Chcę mieć w domu ciszę i spokój.
  • gość 2017.12.11 [18:39]
    Gość 18:24
    Czym mierzysz mądrość swojej siostry? Ja dałam się zaplodnic trzy razy, z czego na razie mam jedno dziecko, drugie urodzi się w czerwcu. Mam wyższe wykształcenie. Jednak życie mi się nie ułożyło. Wszystkie ciąże nie planowane. Często mówię że jestem głupia. Mój mąż twierdzi inaczej. Ale myśląc racjonalnie, zgadzam się z Tobą.
  • gość 2017.12.11 [18:46]
    18:39
    no cóż nie chce iść do pracy, od lat siedzi w domu i nic nie robi, jest mega naiwna z charakteru nieżyciowa i niezaradna. Ale jest bardzo ładna, więc męża sobie znajdzie i bedzie na utrzymaniu.
  • gość 2017.12.11 [18:48]
    To u mnie na odwrót. mąż jedynak ha Jedynaczka, rodzice czwórkiusmiech.gif zreszta w planach pirate ale to już wiecieusmiech.gif
  • gość 2017.12.11 [18:55]
    Nie znam nikogo kto pochodzi z rodziny wielodzietnej i sam ma duzo dzieci . Wszyscy zle wspominają dzieciństwo . Głownie brak czasu ze strony rodziców . No i wśród rodzin wielodzietnych jest straszna rywalizacja miedzy rodzeństwem ( w dorosłym życiu )
  • gość 2017.12.11 [19:01]
    Ja chcę jeszcze zrobić mgr, chcę iść do pracy i nie chcę mieć dzieci. Tzn już za późno bo już mam. Teraz przy drugim czuję się koszmarnie. Jednak daję radę, ale po raz trzeci to chyba bym się kompletnie załamała. Do autorki: tak jak ktoś wcześniej napisał to jest raczej kwestia dzisiejszego światopoglądu a nie tego, kto w jakiej rodzinie się wychował. Ja mam dwóch braci. Jeden - bezdzietny. Drugi ma jedną córkę, jego żona ma sześciu braci, ale z tego co wiem to chce mieć jeszcze tylko jedno dziecko. Ja prawie dwojkę. Mój mąż ma 5 braci i 4 siostry. Sam jednak mówi że chciałby za jakieś 10 lat jeszcze trzecie dziecko, ale na tym koniec, bo to ogromna odpowiedzialność. Także czasy się zmieniły i wielodzietne rodziny to dzisiaj rzadkość.
  • gość 2017.12.11 [19:07]
    Zazwyczaj w rodzinach wielodzietnych było mało pieniędzy, więc te dzieci za dobrych wspomnień nie mają... Ja mam 31 lat, jestem jedynaczką, też mam 1 dziecko. Z obserwacji wiem, że jak ktoś miał dużo rodzeństwa, to jednak za różowo nie było finansowo... Kiedyś nie było 500 +, moja znajoma miała czwórkę rodzeństwa, mieli 3 pokoje, w 1 rodzice, w drugim chłopaki (pokój 9 m2) w drugim ona i 2 siostry (na 12 m2). Teraz nie ma dzieci. A tak przeważnie w rodzinach było po 2, rzadko 3 dzieci (wśród moich znajomych). Ja też nie chcę więcej dzieci, bo dobrze mi było jako jedynaczce, nie czuję się tym pokrzywdzona.
  • gość 2017.12.11 [19:13]
    Maz pochodzi z rodziny wielodzietnej. Miedzy rodzenstwem jest ogromna rywalizacja i mimo ze sa to dorosli ludzie dalej walcza o uznanie rodzicow. I jak narazie wsxyscy maja po jednym dziecku.
  • poli34 2017.12.11 [19:16]
    ja jestem jedynaczką,mąż ma 7 rodzeństwa i nie chcemy wcale dzieci...dziecko to dla mnie kula u nogi,zabieracz czasy,spokoju które tak sobie cenię,dziecko to także wieczna skarbonka...jesteśmy 14 lat po ślubie,mega szczęśliwym małżeństwem usmiech.gif
  • poli34 2017.12.11 [19:19]
    ja miałam bardzo szczęśliwe dzieciństwo,byłam bardzo kochanym dzieckiem...żyłam w dostatku...u męża za kolorowo nie było niestety...z rodzicami mam super kontakt a mimo to nie chcę dzieci
  • gość 2017.12.11 [19:47]
    To jeszcze skonfrontujcie te doświadczenia z liczbą dzieci u jedynaków i rodzin z powiedzmy 2 dzieci - wyjdzie na to samo usmiech.gif Młodzi ludzie dzisiaj (20-30 lat) nie celują w wielodzietne rodziny. Owszem, zdarza się, ale znacznie rzadziej niż w latach 80tych i tak do połowy 90tych, kiedy mało kto był jedynakiem. U mnie w klasie nie było np. ani jednego jedynaka - dzisiaj taka klasa to abstrakcja. Jeśli syn w wieku 24 lat ! ożenił się i w ogóle myśli już o dzieciach to jest w mniejszości w swojej grupie rówieśniczej.
  • gość 2017.12.11 [19:48]
    Mój mąż ma 3 braci, pochodzi z niezbyt zapoznaj rodziny, przeciętnej, Nauczony pracy i oszczędzani. Nie wyobraża sobie życia bez braci, są dla siebie wsparciem i pomoc. Ja jestem jedynaczka i bardzo mi żal że nie mam nikogo.
  • gość 2017.12.12 [07:14]
    Też uważam, że to kwestia światopoglądu, chorego współczesnego światopoglądu. Ja mam dwójkę rodzeństwa, mój mąż ma dwójkę, a jak zaszłam w trzecią ciążę, to rodzinna afera, jak w tych czasach mogliśmy się zdecydować. Żyć nie dają.
  • gość 2017.12.12 [07:51]
    mój mąż ma 6 rodzeństwa a my mamy 5 jezyk.gif i jesteśmy szczęśliwi MY JAKO RODZICE dzieci jak dzieci mają co chcą bo kasy nam nie brakuje. Nie wykazują jakiejś wielkiej obstrukcji bo jest ich 5 a są już nastolatkami wydaję mi się , że najważniejsze to jest właśnie to jak dziecko jest wychowane . Jak ma dużo ciepła , miłości ,szacunku i zrozumienia to wiadomo czuję się dobrze i jest szczęśliwe . Ja jestem jedynaczką pokolenie PRL rodzice alkoholicy wychowywali mnie owszem w dostatku ,ale ojciec lał mnie matka też nauczycielka zachlana od siedmiu boleści i milicjant super mi dali dzieciństwo pamiętam płacz i łzy a na jednej imprezie pozwolili żeby ich wspólny kolega wziął mnie na kolana i dotykał wszędzie miałam wtedy z 10 lat do dziś się leczę z skutków mojego dzieciństwa . Mój mąż za to ma kontakt z całym swoim rodzeństwem z mamą i tatą tworzą zgrany duet , mnie nie akceptują właśnie przez dzieciństwo i korzenie smutas.gif , ale ja to rozumiem .
    Tak że zależy kto co lubi a i dodam , ze w życiu nie pomyślałam nawet , ze moje dzieci będą też miały po 5 , 6 dzieci usmiech.gif to idąc tym tokiem myślenia ja powinnam być chorą socjopatką , pijącą co dzień jak moja matka gratuluję kafeteriankom wyobraźni usmiech.gif
  • gość 2017.12.12 [08:19]
    Akceptujesz że rodzina męża Cię nie akceptuje ze względu na Twoje dzieciństwo i korzenie, czyli ze względu na coś na co nie miałaś wpływu i do tego mąż nic z tym nie robi? To jest dopiero chore :/
  • gość 2017.12.12 [08:57]
    Jestem z wielodzietnej rodziny. Sama dzieci nigdy nie chciałam, a mam swoje lata. Reszta też się nie pali. Wszyscy po 30tce. Może jedna siostra kiedyś będzie miała.
    Jestem bardzo zadowolona z tego, że miałam rodzeństwo i uważam, że materialne rzeczy i otrzymanie "wszystkiego" na tacy nie są najważniejsze. Zresztą ja tego nie kojarzę w ogóle z jedynactwem, tylko z kasą. Sorry, nie wszyscy bezdzietni czy rodzice jednaków są bogaci. Za dwie minimalne nie ozłocisz ani jednego ani dwójki. Kiedyś bogaci ludzie mieli kilkoro.
    Gdybym się miała zdecydować na dziecko, to na pewno nie jedno. Dwójka, więcej by mi się nie chciało na pewno, ale nie mieć wcale rodzeństwa, to tragedia wg mnie.
    Tak sobie myślę, że jakbym nie miała rodzeństwa, to pewnie bym czuła jakąś pustkę i być może bym czuła potrzebę zrekompensowania tego założeniem swojej własnej rodziny. A tak niczego mi nie brakuje.
  • gość 2017.12.12 [09:57]
    Moja siostra ma 10cioro. Ja mam dwoje,moja druga siostra ma jedno. Nie chce wiecej jak dwoje. Nigdy nie przeszkadzalo mi ze mam dwie siostry. Kiedys,chcialam miec 5 cioro. Cudownie byloby miec gromadke. Ale ciezko jest w tych czasach dzieci wychowywac
  • gość 2017.12.12 [09:59]
    Mój mąż za to ma kontakt z całym swoim rodzeństwem z mamą i tatą tworzą zgrany duet , mnie nie akceptują właśnie przez dzieciństwo i korzenie smutas.gif , ale ja to rozumiem .
    xxx
    taka wspaniała ciepła rodzina, a nie akceptuje ciebie za to, że skrzywdzili cię dorośli w dzieciństwie?
    kochana ty masz problem z postrzeganiem własnej wartości i ok, masz problem ze sobą, do ciebie nic nie mam ale rodzina twojego męża to zwykłe szmaciane kur/wy i bydlaki na czele z twoim popiertolonym mężem.
  • gość 2017.12.12 [10:07]
    gość dziś [07:51]
    Serio z takim facetem zrobiłaś sobie 5 dzieci ? Jakby moj maż wiedząc o mojej syt (takiej jak twoja ) pozwolił na brak akceptacji ze strony swojej rodziny to wyrzuciłabym go z domu na zbity pysk . Masz beznadziejnego męża i tyle w temacie .
    Nie masz pojęcia co to jest szczęśliwa rodzina .
  • gość 2017.12.12 [11:14]
    Ja jestem z rodziny wielodzietnej, było nas w domu siedem. Sama mam 5 dzieci. Duża rodzina to ogrom miłości. Fakt, czasem jest ciężko bo trudno się utrzymać z pensji męża i zasiłków... Uważam, że państwo powinno płacić kobietą niepracującym pensję.
  • gość 2017.12.12 [11:17]
    hahhha up zainwestuj w słownik matko wielodzietna

Odpowiedz na ten temat


Trwa ładowanie...