Odpowiedz na ten temat

Nie wiedziałam, że na dzieci wydaję tyle pieniędzy

  • gość 2018.01.13 [08:01]
    Postanowiłam uporządkować garderobę, bo od jakiegoś czasu tylko wrzucałam tam wszystko jak leci. Zupełnie bez ładu i składu. Były tam też złożone w pudłach ubranka po moich dzieciach. Wcześniej oddawałam je rodzinie czy znajomym ale zostałam w brzydki sposób obgadana i od tamtej pory trzymam wszystkie te wszystkie rzeczy u siebie. Ale do rzeczy. Wystawiłam je do sprzedania i w przeciągu tygodnia zrobiłam mniej więcej 1/3 mojej miesięcznej wypłaty. Normalnie szok. A zmierzam do tego,że nie byłam świadoma tego ,że na ubranka dla dzieci wydałam aż tyle pieniędzy. Jak kupuje się po trochu to jakoś tego nie widać.
  • gość 2018.01.13 [09:11]
    Ameryki nie odkryłaś, dzieci szybko rosną więc ubrania trzeba kupować co chwile. Ciagle jakies inne wydatki zwiazane z dziecm itp. Wiec nie wiem skad takie zaskoczenie?
  • gość 2018.01.13 [09:44]
    tak non stop wydatki.Jak nie ubrania, to wyjscia ze szkoly, zajecia dodatkowe.Moja corka od dzis zaczyna ferie- jutro wyjezdza kilka dni nad morze.Wycieczka z klubu tanecznego.Sam koszt wycieczki 530zł do tego musialam kupic walizke na kolkach bo ciezko bylo by jej nosic torbe na ramie.koszt 130zł. do tego pare ubran kosmetyki. kolejne 100zł.A jeszcze 100zł kieszonkowego. razem ponad 800zł.Adzis jeszcze idzie na bal do sali zabaw kolejne 35zł.Non stop cos.
    Oszczedzam w wakacje jak corka wyjezdza na miesiac do dziadkow.Kase wydaje tylko na jedzenie.Potrafie w tym czasie nawet z 500zł oszczedzic.
  • gość 2018.01.13 [11:07]
    Dlatego dzieciom kupuje uzywane i tylko tyle ile potrzebuja np 3 pary spodni i 1 dresy, 3 pary butow na sezon.
    Dzieki temu porzadek w szafach i nie szkoda mi wyrzucic, bo wiem, de w tym pochodzil.
    Konsumpcjonizm nas zadluzy i zabije.
  • gość 2018.01.13 [12:47]
    Ubrania to nic...
    Edukacja za zlonek 1500zl place

Odpowiedz na ten temat


Trwa ładowanie...