Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Potrzebująca wiary

Chcę uwierzyć! Pomóżcie prosze!

Polecane posty

Gość Potrzebująca wiary

Kiedys jak bylam nastolatka to wierzylam ze po smierci jest sad, niebo albo pieklo.. a teraz ? a teraz nie wiem cos sie stalo ze nie potrafie wierzyc ani uwierzyc... i przez to ciezko mi zyc bo nie mam sie czego trzymac w zyciu.. nic nie jest dla mnie podporą.. żyć mi sie nie chce. Prosze pomóżcie mi uwierzyć ze to wszystko o czym jest mowa w chrześcijaństwie naprawde istnieje.. Prosze, potrzebuje wiary........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
módl się moje dziecko ,jeśli masz czyste intencje Pan cię nie opuści ,czytaj mądre rzeczy wszystko jawi się we właściwym czasie więcej wiary WIARA czyni cuda OLO.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ill give to someone specjalista, someone, someone, who give me something in return lala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
WY MŁODZI OBECNIE NIE MACIE ŁATWO trzeba wielkiej pracy nad sobą dawniej wierzyć było łatwiej,teraz utrzymać się wiary nie jest łatwo ale Pan jest dla wszystkich co go szczerze potrzebują!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Potrzebująca wiary
Znacie jakies teksty w internecie lub strony ktore moga mi pomóc uwierzyc ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to jednak zawiodę Cię. Wiara może jest, ale to w co wierzą Ci wszyscy wierzący nie istnieje. Pierwsza opcja możesz jak oni uwierzyć i w tym tkwić, jeśli jesteś słaba i potrzebujesz w coś wierzyć. Druga opcja, wydorośleć i zrozumieć, że tak naprawdę nic po śmierci nie ma. Żyjemy tu na Ziemi przez krótką chwilę, potem umieramy i żyją następni po nas. Ja wiem, że tak jest i nie mam z tym żadnych problemów. Chodzi o to, żeby jak najlepiej przeżyć ten czas jaki mamy tu na Ziemi. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Potrzebująca wiary
gosc 13.34 Twierdzisz ze jak umieramy to wszystko sie konczy ? I nic dalej po nas nie ma ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Potrzebująca wiary dziś gosc 13.34 Twierdzisz ze jak umieramy to wszystko sie konczy ? I nic dalej po nas nie ma ? A co byś chciała, żeby było? Jeśli masz bliskich, dzieci to oni o Tobie będą pamiętali. Zresztą powiedz mi po co Tobie świadomość, że coś po życiu będzie? Urodziłaś się, żyjesz, masz momenty smutku, radości, zakładasz rodzinę, przeżywasz życie jak najlepiej potrafisz. O to w tym wszystkich chodzi. Żeby przeżyć życie będąc szczęśliwym. Jaki chciałabyś widzieć plan po śmierci. Po co ten plan, co on Tobie ma niby dać? Będziesz szczęśliwsza wierząc w życie po życiu? Jeśli tak to uwierz, jeśli pomoże Ci to być bardziej szczęśliwą to zrób to. Ja nie wierzę i jestem szczęśliwy, brak wiary nie równa się z brakiem szczęścia. :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ale niech wszyscy mysla co chca i uwazaja co chca 😴 Dluzej bedziecie tkwic jako niewolnicy wy bogowie buhaha bedziecie niewolnikami samych siebie na zawsze, bo my demony nie odpuscimy wam. Cierpcie i tkwijcie tu nadal :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
każdy wyzuty z wiary to ograniczony płytki caban który nie ma dostępu do wielu cennych aspektów życia to chodzący trup który z uporem maniaka wszystkim napotkanym usiłuje sprzedawać swoją chorą nowinę ubogi w cenne dary ducha miłości i wiary i taki nie jest w stanie pojąć o czym piszę.Nie raz chciałem dawać wam dowody realne dziś nie mam natchnienia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Potrzebująca wiary
Wiem ze niektorzy mnie nigdy nie zrozumieja bo sama czasem sie nie rozumiem... Bo po co tu zyc i cierpiec zeby pozniej tylko tak ooo po prostu zniknąć...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do gość dziś Widzisz, Ty myślisz, że wierzysz, jesteś nawet o tym przekonany i nic ani nikt nie zmieni Twojego przekonania. Dla mnie jest to OK. Nie przeszkadza mi to, nie moja to sprawa. Tylko dlaczego skoro wierzysz mnie obrażasz? Czy przypadkiem Twoja wiara nie nakazuje Tobie postępować inaczej. Wynika z tego to, że wierzysz, ale nawet nie znasz istoty tego w co wierzysz. Zawsze takie osoby mnie zasmucają. Chcą być kim innym niż są. Przyklejają się do jakieś społeczności w coś wierzącej, ale nie rozumieją istoty tej wiary. Dla wyjaśnienia: pochodzę z wierzącej rodziny, byłem wychowany w wierze, przyjąłem sakramenty, przez część życia byłem bardzo blisko społeczności wierzących, wśród nich miałem przyjaciół, znajomych. To co piszę to ocena tego wszystkiego, która powstała wewnątrz wiary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Potrzebująca wiary dziś Wiem ze niektorzy mnie nigdy nie zrozumieja bo sama czasem sie nie rozumiem... Bo po co tu zyc i cierpiec zeby pozniej tylko tak ooo po prostu zniknąć... Czemu piszesz "po prostu zniknąć.."? Przecież takie jest życie. Pełne sukcesów i porażek, pełne radości i smutku, pełne dni wyjątkowych i zwykłych dni. W tym czasie kształtuje się Twój charakter, Twój pogląd na świat, wszystko to budujesz na podstawie swoich doświadczeń zarówno tych dobrych i tych złych. Na tym polega życie, aby je przeżyć najlepiej jak się potrafi, żeby móc na stare lata siąść i przypominając sobie swoją przeszłość być z siebie zadowolonym, żeby bilans dobrych i złych rzeczy był na plus oczywiście tych dobrych. To mało według Ciebie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja na co dzień mam dowody i to co piszę nawet nie z wiary wynika

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wcale nie musisz wierzyć w żadną sformalizowana religie, jest ich tyle, że to w zasadzie samo dowodzi, że są one błędne. Ale możesz wierzyć w Boga takiego, jakiego podpowiada ci serce - ja w taki sposób uwierzylam po latach ateizmu. Boga jako przyczynę, jako siłę życiową która jest w każdym z nas, absolutna milosc. Ja nie potrzebuje groźby kary by być dobrym człowiekiem i uwazam, ze każdy człowiek i jego czyny są ksztaltowane przez jego życie. Nie mnie oceniać i decydowac, a to robią główne religie. Nie wierze w piekło, w niebo jako takie też nie, nie mamy jak tego wiedzieć więc żyjemy tak, jak czujemy, a nie by na coś zasłużyć. Taka wiara mi pomaga w zyciu, a nie je utrudnia, jak to robil kk kiedy się z nim identyfikowalam jak każdy Polak, próbując sobie poradzić z arogancja wierzących, korupcja kościoła i ich zmyslonymi zasadami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a wam łatwiej uwierzyć w dinozaury z przed milionów lat niźli w życie SYNA BOŻEGO 2000lat wstecz fajne nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na co dzień towarzyszy nam nieustanna boskość o której mało kto zdaje sobie sprawę i z kościołem nie ma nic wspólnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
każdy wyzuty z wiary to ograniczony płytki caban który nie ma dostępu do wielu cennych aspektów życia to chodzący trup który z uporem maniaka wszystkim napotkanym usiłuje sprzedawać swoją chorą nowinę ubogi w cenne dary ducha miłości i wiary i taki nie jest w stanie pojąć o czym piszę.Nie raz chciałem dawać wam dowody realne dziś nie mam natchnienia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Boże, zeslij Autorce łaskę wiary, oświeć ją Duchu Święty, by wyciszyla się i uspokoila, i uwierzyła. Aniele Stróżu Autorki, chroń ją od wszystkiego zlego. Amen.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do gość dziś Fajne podejście. :-) Co prawda powoduje to, że nie możesz być zakwalifikowana do żadnej z obowiązujących wiar, więc dla każdej z nich jesteś niewierząca, choć jak sama twierdzisz - wierzysz. Paradoks :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do gość dziś Zabawny był to wpis. :-) Gdyby to takie łatwe było i tak działo, że wystarczy rzucić jedno zdanie i się dzieje tak jak się chciałoby, żeby działo, to wtedy wszyscy by wierzyli, nawet ja. :-D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Potrzebująca wiary
Ktos sie pytal o co chodzi z ty "po prostu zniknac" chodzilo o to ze ktos we wpisie napisal ze zyjemy tylko tu a po śmierci wszystko sie konczy.. chodzilo mi o to ze w takim razie po co ludzie w ogole zyja tzn po co istnieja ? zeby tylko cierpiec ? bo radosc tez sie zdarza ale w wiekszosci zycia jest cierpienie... wiec ludzie zyja tylko po to zeby cierpiec przez wiekszosc zycia ? a po tym calym cierpieniu nic ? cierpimy a potem trach i nas nie ma ? znikamy i nic sie juz z naszymi duszami nie dzieje ? nasza swiadomosc ginie ? owszem rodziny o nas beda pamietac ale jak dlugo ? prawnuki moze nas nie poznaja a pra pra wnuki nie beda mialy potrzeby pamietania nas skoro nawet nas nie beda znac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Potrzebująca wiary
Mam bardzo silna depresje i moje "złe mysli o samob..." nie daja mi spokoju i chce znaleźć powod ze warto tu zyc i ze po smierci ktora przyjdzie tak jak jest mi pisane ze cos będzie, cos na co warto bylo czekac i znosic to cierpienie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dawaj datę urodzenia a powiem ci kiedy będzie najgorzej i co można zrobić a trza było walić ode razu że cie schiza nachodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
www.pierzchalski.ecclesia.org.pl - świetny ksiądz. Możesz napisać do niego list. 3MC - czyli 3 minutowy katechizm na YT Módl się do Boga swoimi słowami. Mów co Cię martwi, czego się boisz itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Andrzej Duffek przeszedł przez bramy śmierci w wieku 30lat i spotkał się Jezusem po drugiej stronie życia. Fascynujące świadectwo z przejścia do życia po życiu, opowiada jak wyglądał w jego wypadku sąd szczegółowy, jak każda nasza intencja dobra lub zła dodawała cierpień Jezusowi na kalwarii lub dodawała pocieszenia.Oprócz świadectwa samego Andrzeja Duffeka, swoimi przeżyciami związanymi z jego wypadkiem i walką o powrót do życia dzielą się też najbliżsi - żona Andrzeja, jego siostra, przyjaciel oraz ks. Jarosław Wąsowicz, duszpasterz kibiców, wraz z którym Andrzej zrealizował wielkie marzenie i duchowy testament jego brata, Tadeusza - coroczną pielgrzymkę kibiców na Jasną Górę.https://gloria.tv/video/d1BKXNdRK4K44SuNj1qDL CuZ3 http://f.kafeteria.pl/temat/f1/sila-modlitwy-p_6684472

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×